Okęcie 10 Kwietnia
-
FYM
-
@FYM
Nareszcie! :)))
Nareszcie przyszła pora na dokładne "obejrzenie" Okęcia.
zastanawiam się, w kontekście zdjęć sat. z 10. 04. 2010., czy oprócz goggla, z którego jak zauważyłam wszyscy korzystają (chyba poza mną, bo nie bardzo umiem w niego wnikać), są jeszcze jakieś inne portale obsługujące satelity? (inne portale - inne satelity).
-
@Kajka
akurat Szczegielniak z daleka obserwuje wsiadanie Prezydenta, a Klarkowski rzekomo z bliska. Rozbieżności jednak są dość wyraźne,
pozdr
-
@FYM
W wieży małp na Siewiernym zepsuła się kaseta, na Okęciu także?
Ciekawe, kto ją wyjął wcześniej, albo kiedy 10 kwietnia zabrał nagraną.
Ufam, że jest w równie "dobrych" rękach jak inne dowody w sprawie.
Pozdrawiam
-
@FYM
Jeśli dobrze rozumuję "komisja Millera" bierze pod uwagę czas symulacyjny w oparciu o czas z amatorskiej kamery Wiśniewskiego i do niego odnosi wszelkie fakty tego dnia?
Bardzo ciekawa metoda badawcza. "Czasowanie wsteczne Millera" można by to nazwać.
Na podobnych zasadach odbyła się tzw. "symulacja lądowania", którego ostatniej fazy nie ma ani w symulacji MAKu, ani nie było jej w symulacji komisji Millera.
Wszystko, byleby nie wpaść w dylematy przestrzenno czasowe, od których roi się w sprawie Smoleńska.
Wygląda na to, że między Okęciem, Moskwą i Smoleńskiem wytworzyło się zjawisko na kształt Trójkąta Bermudzkiego, gdzie nadprzyrodzone moce sprzysięgły się przeciwko tej jednej (?) maszynie.
Tak to może się skończyć, jeśli dalej ciemniacy będą zajmowali się pozorowaniem wyjaśnienia przyczyn katastrofy. Smoleńsk będzie niewyjaśnialny na gruncie logiki, a także osadzenia w czasie i przestrzeni.
W opisie bałaganu na Okęciu (bo inaczej tego nie można nazwać) można odnaleźć coś z Wyspiańskiego (wbrew intencjom przytaczającego tę metaforę). To był chocholi taniec organizacyjny, podczas którego do tego samolotu mógł wejść każdy, nawet 97 niezidentyfikowana i spopielona ofiara katastrofy.
Gdyby tak wyglądała organizacja wycieczek turystycznych np. do Włoch, to po przejściu przez zatłoczoną Wenecję, brakowałoby połowy wycieczki. Tu nie ma żadnej organizacji, listy obecności, kamer, nagrań, dziennikarzy (tak jakby celowo wysłanych wcześniej). Jest chaos. Nikt nic nie wie.
-
@Kazia
ba, jest portal:
http://www.flightradar24.com/
Ciekawe, jak tam wyglądały poranne wyloty z Okęcia z 10 Kwietnia.
-
@Godziemba
to się nazywa zawodność techniki :), zwłaszcza na wojskowych lotniskach. Monitoring też, jak wiesz, nie został zarejestrowany w najsłynniejszym na świecie, smoleńskim warsztacie samochodowym, którego okna wychodzą na Siewiernyj (pokazywano to w filmie "10.04.10"). Albo inaczej, został, ale się zniknął.

http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/04/widok-z-warsztatu.html
Pozdr
-
@cameel
"Jeśli dobrze rozumuję "komisja Millera" bierze pod uwagę czas symulacyjny w oparciu o czas z amatorskiej kamery Wiśniewskiego i do niego odnosi wszelkie fakty tego dnia?"
Tak to dokładnie wygląda. Mówił o tym Wiśniewski. Ustawienie przez niego "czasu kamery" pozwoliło "komisji Millera" ustawić czas startu tupolewa z Okęcia. Gdyby chociaż kamera Wiśniewskiego złapała pojawienie się tupolewa nad Smoleńskiem, to można by jakieś "czasowanie wsteczne" zastosować, ale z faktu akrobacji iła-76 wyciągać wnioski co do startu tu-154m w Warszawie, no, do tego to trzeba wyższych studiów albo z hutnictwa, albo z materiałoznawstwa. Generalnie jest to bowiem najwyższa szkoła jazdy (w sensie określenia "mieć jazdę").
-
@Free Your Mind
Witam:)
Bardzo się cieszę, że teraz "na tapecie" będzie OKęcie. Może uda się w toku dyskusji zarysować spójny obraz tego co już jednak wiemy i zlokalizować dziury, których ciągle nie możemy załatać. A przydałaby się chociaż fastryga:)
Z takim życzeniem - pozdrawiam najserdeczniej.
-
BOO
Tutaj też trollu smrodzisz, spadaj na Onet ciulu !
-
@bezbrzeżny smutek
ale to nie są określenia oryginalne. Sami Ruscy o tym kiedyś mówili na konferencji prasowej, że szympansy w wieży na Siewiernym nie pomogłyby polskiej załodze w wylądowaniu :)
-
@Free Your Mind
No właśnie - to bardzo ciekawe i szokujące. Gdy tradycyjne metody zawodzą przechodzi się do starej i sprawdzonej regresji faktów a także inżynierii odwróconej. Bo o ile nie było timerka na oryginalnym materiale Wiśniewskiego - to potem ku uciesze komisantów badających katastrofę się pojawił. Tylko że lot na takiej odległości a właściwie jego czas może się nieco różnić od spodziewanych wartości. Najistotniejszym czynnikiem jest tutaj wiatr na wysokości przelotowej który może dodać albo odjąć od ground speedu nawet 120 k/m na godzinę. To chyba dużo :). Po drugie jakoś nie chce mi się wierzyć że chłopaki obsługujący FIR Warszawa nie maja wykazu latających u nas obiektów latających :). A nawet - niechby nie mieli. To przecież w skrzynce QAR jest wszystko bardzo ładnie zapisane od wykonanej procedury startowej aż do lądowania. Najistotniejszym czynnikiem okazali się jednak bezimienni blacharze. Bo jako czasowy punkt odniesienia naszej tragedii nie maja sobie równych w trafieniu w odpowiedni czas T-zero.
-
@amelka222
wiesz, problem tylko w tym, że z samego Okęcia świadków i śladów tyle, co kot napłakał.
Pozdr
-
@sarmata wolski
boo has left the building :)
-
@Free Your Mind
" Zwróciłbym uwagę na to, że jeśli Klarkowskiemu się coś nie pomyliło z czasem, to przecież po 6.10 nie było i nie mogło być wylotu żadnego samolotu z dziennikarzami."
Bardzo ważne spostrzeżenie. Sytuacja z Okęciem jest przedziwna:
jak wiadomo, minister Miller nie był skłonny odpowiedzieć posłance Szczypińskiej na jej interpelację dotyczącą godziny wylotu, zasłaniając się niejawnością prowadzonego śledztwa i sugerując, że tego typu informacje wprowadzają... zamęt:
„Odpowiedź” ministra spraw wewnętrznych i administracji na zapytanie nr 7864 w sprawie godziny wylotu samolotu TU-154M z lotniska Okęcie w dniu 10 kwietnia 2010 r.
"W nawiązaniu do pisma z dnia 28 września 2010 r. (sygn. SPS-024-7864/10) przekazującego zapytanie posła na Sejm RP pani Jolanty Szczypińskiej w sprawie godziny wylotu samolotu TU-154M z lotniska Okęcie w dniu 10 kwietnia 2010 r. uprzejmie informuję, iż wszystkie istotne kwestie mające związek z okolicznościami katastrofy samolotu TU-154M o numerze 101 w dniu 10 kwietnia 2010 r. niedaleko wojskowego lotniska w Smoleńsku zostaną umieszczone w raporcie końcowym, który będzie zawierał również analizy i wypracowane w toku prac badawczych zalecenia profilaktyczne. Niezwłocznie po zakończeniu i przyjęciu raportu końcowego zostanie on upubliczniony zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami w tym względzie.
Z uwagi na fakt, iż powierzone ekspertom KBWL LP zadanie polega na przeprowadzeniu szerokiej i wnikliwej analizy wszystkich zbieranych informacji, w szczególności okoliczności katastrofy, należy poczekać na efekty ich działań, mając przy tym na względzie, iż wszelkie naciski, w tym również oczekiwanie szybkiego zakończenia prac, nie wpływają pozytywnie na proces badawczy. Ponadto ich roztrząsanie na innych forach mogłoby wprowadzić tylko niepotrzebny zamęt i zakłócić prace komisji.
Jednocześnie pragnę zauważyć, iż zgodnie z §10 rozporządzenia ministra obrony narodowej z dnia 26 maja 2004 r. w sprawie organizacji oraz zasad funkcjonowania Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (Dz. U. Nr 138, poz. 1464, z późn. zm.) działalność komisji w czasie badania wypadku lub poważnego incydentu lotniczego ma charakter niejawny. Decyzję w przedmiocie udzielania informacji o przebiegu i rezultatach badań prowadzonych przez komisję podejmuje prezes Rady Ministrów (vide: art. 14a ww. rozporządzenia).
Z wyrazami szacunku
Minister
Jerzy Miller
Warszawa, dnia 1 października 2010 r."
Znamienne, prawda?
Pozdrawiam
-
@maxoo
"Najistotniejszym czynnikiem okazali się jednak bezimienni blacharze."
Dlatego jak pisałem wyżej, komentując komentarz Cameela, że do takiej rekonstrukcji niezbędne są studia z hutnictwa albo materiałoznawstwa.
Chociaż z drugiej strony, czy i jakaś technologia związana z podróżami w czasie i "efektem motyla" nie weszła tu w grę? Pojawienie się dwóch blacharzy na tarasie smoleńskiego hotelu pozwala ekspertom w Polsce odtworzyć punkt czasowy startu statku powietrznego w stolicy jednego z państw środkowoeuropejskich (tak się na szczęście składa, że też w Polsce). A może zachodzi też jakaś korelacja odwrotna? Jacyś blacharze na Okęciu (10 Kwietnia) się pojawiają - też przecież jakieś remonty lotnisko przechodziło wiosną 2010, o ile pamiętam - i zachodzi... uprowadzenie samolotu z delegacją prezydencką w przestrzeni powietrznej neo-ZSSR? Niestety takiej korelacji nie zbadała jeszcze "komisja Millera".
Swoją drogą, czy ten totalny bałagan z listami pasażerów, a potem ilością ofiar (od 87 do 132), nie jest podejrzany?
Klarkowski mówi, że mnóstwo osób było do tupolewa, po prostu tłum ludzi i że sam Klarkowski swego czasu się nosił z zamiarem wylotu, ale z powodu tego tłumu zrezygnował. No ale przecież gdyby generalicja poleciała jakiem-40, to tupolew wcale nie byłby taki przepełniony - chyba że poleciałyby nim jeszcze osoby, o których nam nie powiedziano do tej pory, a współpracujące z ruskimi zamachowcami w uprowadzeniu polskiej delegacji - tak jak to sugerowały już MMariola i Intheclouds.
-
@bezbrzeżny smutek
OK, dzięki :), choć wydaje mi się, że jeszcze A-Tem i Martynka używają w swoich komentarzach tego określenia.
-
@Autor
Od razu powietrze stało się czystsze jak on "opuścił" budowlę !!
pozdr
-
@Wolna Irlandia pl
zbrodnia jest zbyt wielka, by dało się ją zakryć propagandą, kłamstwami i zmową milczenia.
-
@ander
tak, to niesamowita historia, jeśli szef MSWiA nie jest w stanie, będąc na czele komisji badającej przyczyny tragedii z udziałem prezydenckiej delegacji, podać prostej informacji dotyczącej wylotu samolotu z tą delegacją z polskiego, stołecznego, wojskowego lotniska.
Poza tym lotnisko niby sporej wielkości i luda tam od groma pracuje, a jakoś 10 Kwietnia jakby makiem zasiał - nikt nic nie wie. Taka delegacja, taki wylot, a zaledwie Klarkowski ze Szczegielniakiem coś pamiętają niby, choć tak piąte przez dziesiąte. Tam nie było żadnych wartowników? Służb ochroniarskich? Pań sprzątających, co szyby przecierają? Taksówkarze nic nie widzieli?
Przecież te wyloty nie były w nocy, nie?
Pozdr
-
@sarmata wolski
trzeba wietrzyć, jak się dziady złażą.
Pozdr
-
@Wolna Irlandia pl
oczywiście, nie ma słów na tę zbrodnię. Z mobilizacją natomiast to jest różnie - część Polaków woli żyć w bloku neosowieckim niż myśleć o jakiejś zmianie.
-
@ander
W czerwcu ma być tylko konspekt i ogólny zarys - kiedy raport ostateczny - nie wiadomo. Zresztą w raporcie zapewne napiszą: "Samolot Tu 154 o numerze bocznym 101 wystartował o godz 7:17 z lotniska Okęcie ... itd itd" i tyle. A skąd to wiedzą nie wiadomo - świadkowie zeznali , a może skrzynka powiedziała ? Może pojawi się dla niedowiarków jakiś ładny wydruk z wieży kontrolnej ;).
-
@maxoo
Będą musieli się trochę pomęczyć.
Taśmy i nagrania z Okęcia - raz.
COP - centrum Operacji Powietrznych - dwa.
SKW, która prawdopodobnie monitorowała lot - trzy.
36SPLT - czy dyżurny akurat wyskoczył do sklepu po papierosy?
Nie wątpię, że spróbują wyczyścić wszystko ( na przyszłość, bo wiedzą, że keidyś przyjdzie im za to zapłacić; ciekawe, jak sobie poradzą z "zaginięciem" lub "brakiem zapisu" tylu taśm/nagrań/świadków z tylu miejsc?
A może faktycznie: pojawi się "zagubiony" wydruk z wieży kontrolnej?
Ledwo się powstrzymuję, żeby nie użyć pewnych słów, którymi należałoby to skomentować.
Pozdrawiam
-
@Free Your Mind
Mnie do dzisiaj nurtuje sprawa godziny wyjazdu poszczególnych osób na Okęcie.
We wspomnieniach rodzin min Katarzyny Doraczyńskiej, czy aktora Zakrzeńskiego pojawia się informacja, że samochody mające zawieźć te osoby na lotnisko podjeżdżały o godzinie 4 rano.
Rozumiem, ze te osoby mieszkały w Warszawie. Skoro mieli odlecieć o 7 rano, dlaczego o 4 wyjeżdżali na lotnisko??
Przecież w sobotni poranek, a w zasadzie świt nie ma kłopotów z dojazdem, nie ma korków, czy utrudnień na drogach?
Ile mogły te osoby jechać na Okęcie?? Godzinę??
Podobnie rzecz się ma z funkcjonariuszką BOR Agnieszką Pogródką -Więcławek, które miała wyjechać z domu o 3 rano, co zapewne było związane z odprawą, czy innymi obowiązkami służbowymi,stad godzinę wcześniej wyjechała niż inni.
No i jeszcze przywoływana przeze mnie kiedyś sprawa SMSa od księdza Indrzejczyka, którego otrzymał dziennikarz - przyjaciel i parę innych osób, o treści:
"Pozdrowienia z Katynia".
Dziennikarz odebrał tego SMSa już po katastrofie i odpisał do księdza, licząc, że leciał innym samolotem, że modli się za ofiary tragedii.
Dziennikarz póżniej tłumaczył niezgodności czasowe otrzymanego SMSa tym, ze ksiądz musiał wysłać SMS przed wylotem z Okęcia, czyli ok 7.27.
Ale jeżeli ksiądz by wyleciał o 6.00-6.30 to wysyłając SMS o 7.27 mógłby już być prawie w Katyniu.
Osobiście nie wyobrażam sobie sytuacji, aby wysyłać SMS z miejsca, do którego nie dotarłam.
-
@Free Your Mind
To jest po prostu niemozliwe, to jest po prostu niemozliwe by 10.04.2010 na Okeciu za winklem nie czychali paparazzi. No chyba ,ze tak jak wspominaja dziennikarze , ktorzy lecieli JAKiem , do konca byli swiecie przekonani ,ze poleca razem z delegacja tupolewem.
Dysponujemy 1, slownie jednym zdjeciem z wylotu delegacji do Smolenska, wykonanym przez kolege pana Markowskiego i to telefonem komorkowym i co ciekawe, zdjecie po raz pierwszy ujrzalo swiatlo dzienne pare dni po prezentacji komisji Millera.
Skoro mowa o metodach badawczych komisji Millera i ich wynikach, to przypominam, ze zgodnie z prezentacja o godz. 7.27 czasu polskiego w Smolensku widocznosc byla 400 m
-
@FYM
Przygotowywałem notkę o wylocie 10 kwietnia, ale skoro jest okazja, to wrzucę linki pozostałych znanych mi filmów i zdjęć deklarowanych jako rejestracja rzeczywistego zdarzenia.
http://www.youtube.com/watch?v=7KgYQbyPWKE
http://www.youtube.com/watch?v=zNovVddyraY
http://lh6.ggpht.com/_dgWeKWto6Vk/TOVvwv3a-TI/AAAAAAAADSs/TbsmJNDzIPg/s912/TU%20154%2003.jpg
http://bi.gazeta.pl/im/7/8854/z8854107X.jpg
-
Okęcie
no tak mamy Okęcie i teraz zastanówmy się co wiemy napewno.
Napewno na sto procent wiemy, że wystartował jak40 z dziennikarzami, co do tego nie ma wątpliwości, ale dokładnie o której godzinie już nie wiemy, ale to może mniej istotne w tej chwili.
I to by było na tyle, tyle wiemy napewno, reszty możemy się tylko domyślać, wysłuchując zwierzeń dwóch panów.
Musimy sobie zadać więc pytania i starać się szukać na nie odpowiedzi.
1. Ile samolotów wyleciało do Rosji?
2. O której godzinie?
3. Kto siedział za sterami samolotu/samolotów?
4. Jaki był skład załogi/załóg?
5. Kto znajdował się na pokładzie samolotu/samolotów?
6. Czy wszyscy pasażerowie przybyli na lotnisko i wsiedli do samolotu/samolotów?
7. Czy samolot/samoloty w ogóle wystartowały?
8. Czy samolot/samoloty przekroczyły granicę Polski?
9. Gdzie samolot/samoloty lądowały?
10.O której godzinie nastąpiło lądowanie samolotu/samolotów?
To są pytanie na które niestety nie ma odpowiedzi, są tylko domysły i przypuszczenia. Zważywszy, że nawet nie ma 100% pewności, że na polance pod Smoleńskiem rozbił się TU 154, a jak wiemy do tej pory to wszystko wskazuje na to , że nie i raczej z dużym prawdopodobieństwem.
Nie ma nawet pewności, czy pasażerowie nie zostali przechwyceni jeszcze na Okęciu, a niektórzy (ś.p. Szczygło, u którego było jak wiemy włamanie)nie zostali przechwyceni jeszcze w domu, lub w drodze na lotnisko.
Jak widzimy Okęcie stanowi zagadkę, ale nie wieżę że jest ona nie do rozwiązania.
-
@Free Your Mind
Zajrzałem z ciekawością na tę strone, a następnie wygooglałem forum
http://www.forum.spotter.pl/flightradar24-com-flygradar-zwiekszyl-zasieg-t7256/index5.html
wpis 02.04.2010 - Paryż nadaje, a kolejne wpisy z 15.04.2010 informujące o tym, że radar nie działa. Być może zostało to spowodowane słynnym pyłem wulkanicznym. NIe wiem czy da sie wejść na jakieś stare ustawienia radaru.
Pozdrawiam i w końcu zaczynamy mówić o Okęciu - co jest bardzo istotne w odniesieniu do Pańskiej i współpracujących z Panem blogerów koncepcji maskirowki smoleńskiej.
-
@Free Your Mind
w wojsku jest coś takiego jak raport, każdy kto przyjmuje służbę i ją zdaje musi wpisać się do książki raportu, czyli zdać relację co w czasie pełnienia służby się wydarzyło, nawet drobny incydent trzeba wpisać, np. skaleczenie w palec. Gdzie są więc raporty z 10.04.2010r.?
Wszycsy muszą wypełnić książkę raportów, na podstawie tek książki można się dowiedzieć co działo się na Okęciu i o której nastąpił start samolotu/samolotów. A może żaden samolot nie wystartował? Pytam jeszcze raz pracujących w tym dniu na Okęciu gdzie są raporty?
-
@ FYM
dot. zdjecia tutki z lotniska w tresci notki.
wydaje sie mnie, ze juz ktos (chyba specjalista lord od wrzucania fotek) juz kiedys analizowal to zdjecie i jak przez mgle pamietam, ze chyba ocenil, ze przy numerze 101 grzebal jakis obrabiacz.
-
@Liberta
wierzę oczywiście!
-
@Liberta .. Okecie
witaj,
do postawionych przez Ciebie pytan, na ktore nalezy szukac odpowiedzi, dolacze liste osob, ktora moze w tym pomoc.
I tak:
- rodziny zamordowanych,
- osoby odprowadzajace,
- taksowkarze, ktorzy przewiezli pod lotnisko wojskowe osoby
odlatujace lub zegnajace,
- hotele, w ktorych czesc z nich zatrzymala sie w przed dzien
odlotu,
- pracownicy Okecia cywilnego,
- pracownicy lotnisk: wojskowego i dla VIP-ow,
- osoby postronne, czyli przylatujacy i odlatujacy rankiem 10
kwietnia oraz osoby im towarzyszace,
- taksowkarze i kierowcy autobusow komunikacji miejskiej,
- okoliczni mieszkancy, ktorych domy znajduja sie na sciezce
ladawan i startow,
- zakochani w lotnictwie - sledzacy i skwapliwie notujacy od lat
- wszystko co porusza sie w powietrzu,
i na koniec
- osoby, ktore przypadkiem z tylko im znanych powodow znalazly sie tego poranka w okolicach lotniska Okecie i jego nieco dalszej okolicy, a ktorze spojrzaly w niebo na wznoszacy sie samolot lub samoloty.
-
@Liberta
Marek Surmacz z kancelarii prezydenta mówi w wywiadzie, że miała lecieć jego koleżanka Zofia Guz, ale nie wie dlaczego nie przyszła na lotnisko, a jej chyba nie ma na liście pasażerów?
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100419/WYWIADY/3100920
-
@Liberta
Zofia Kruszyńska GUT. W artykule Gazety Lubuskiej jest błąd.
-
@arturb
aha, dzięki
-
@Markowski
to ciekawe, nawiasem mówiąc, że nie opublikowano dotąd żadnych dokumentów z białoruskiej wieży kontroli lotów.
-
@Free Your Mind&All
Problem szukania ,przypominania sobie faktow,polega chyba na tym,ze zycie dla wiekszosci ludzi konczy sie na 10-04-2010r i tegoz samego dnia sie zaczyna na nowo.Ta ,niewyobrazalna tragedia otworzyla nam oczy.Z potrzebnych faktow przed 10-04 niewiele moge sobie przypomniec ,zycie zaczelam sledzic po tej dacie.Teraz jestesmy wszyscy wyczuleni,ale jak pamietac maraz poprzednich dni Pozdrowienia ,podziekowania Wszystkim pomocnym w sledczym.
-
@Markowski
Godzinę 7:27 jako czas oderwania się od ziemi TU154 PLF101 podaje S. Kozak ( kontroler lotów) w książce "Projekt Phoenix" na str 238.
Pozdrawiam
-
@Martynka 15:20
zakładając, że tego sms-a do B. Białka nie wysłali zabójcy ks. Indrzejczyka. Zdaniem Białka jednak ten sms został wysłany jeszcze z W-wy (http://www.charaktery.eu/wiesci-psychologiczne/2536/Wspomnienie-ks-Romana-Indrzejczyka/)
-
@Liberta
ja uparcie twierdzę, że samolot/samoloty nie przekroczyły granicy polski, a loty 7 i 9 kwietnia 2010r. były po to, aby nagrać czarne skrzynki i potem zmanipulować zapis.
Żeby przechwycić samolot i dokonać zamachu wcale nie musiały lecieć aż do Rosji, wystarczyło by na pokładzie znaleźli się zamachowcy i sprowadzili samolot na ziemię gdzieś tu w Polsce, a tam odstawili tylko teatr.
Ciekawe dlaczego Pan Prezydent był taki zamyślony i skoncentrowany, jak twierdził Klarkowski? Może coś niepokojącego zwróciło jego uwagę? Nad czymś myślał i się zastanawiał? Ci którzy latali z Panem Prezydentem, mówili że był zawsze dowcipny, nie siedział w salonc tylko wychodził do gości.
I tutaj znowu przytoczę wywiad z Surmaczem:
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100419/WYWIADY/3100920
-
@MMariola 15:21
no, jest jeszcze zdjęcie z kamery przemysłowej :)
-
@arturb
dzięki za linki.
-
@Liberta
na pewno wiele by nam pomogły billingi komórek pasażerów (z 10 Kwietnia). Na to chyba jednak nie możemy liczyć.
-
@funkykoval
znikające (z okolic 10 Kwietnia) wpisy na forach spotterskich to już tradycja. Ja się dziwię, jak napotykam w ogóle jakieś ślady z tamtych dni :)
-
@Liberta 15:54
skoro nie zachowały się raporty dotyczące 9 kwietnia i lotu rekonesansowego, to dlaczego miałyby się zachować z 10 Kwietnia, kiedy jeszcze więcej się działo? To jest gruba sprawa i wiele wskazuje na to, że i sam 36 Pułk ma tu swoje trzy grosze w mataczeniu, jeśli nie czymś więcej. Przypomnę bowiem, że do zadań tego pułku należy też ratownictwo lotnicze i akcje humanitarne. Pułk był więc wyposażony w sprzęt, którego można było użyć np. do akcji poszukiwania rannych po lotniczym wypadku.
-
@Liberta
"nie ma 100% pewności, że na polance pod Smoleńskiem rozbił się TU 154, a jak wiemy do tej pory to wszystko wskazuje na to , że nie i raczej z dużym prawdopodobieństwem."???
Jak dużym to proszę poczytać u mnie ...
'ale nie wieżę że jest ona nie do rozwiązania" to się okaże. Już nie długo. :)
-
@Free Your Mind
"...Czy jednak widział... Klarkowskiego? Twierdzi bowiem, że przedostatnią osobą, parę minut przed przybyciem aut Prezydenta, osobą, która weszła po trapie, był min. W. Stasiak, którego z kolei Klarkowski jakby nie zauważył, stojąc tuż przy trapie..."
FREE YOUR MIND 1283 49006 | 17.05.2011 | 13:31
Przez pierwsze miesiące obarczano opóźnieniem odlotu TU 154 M - Szefa IPN - który podobno miał się spóźnić - Lansowano tą Tezę by uwiarygodnić tezę o naciskach - bo czas gonił - I do Wielu obywateli to wtedy trafiło i podawane było jako przyczyna lądowania za wszelką Cenę - Teraz już się o tym nie mówi ( ale swój Cel osiągnęło ).
-
Smoleńsk: skandaliczna decyzja śledczych
"Beacie Gosiewskiej odmówiono nadania statusu pokrzywdzonej w śledztwie dotyczącym organizacji lotów do Smoleńska 7 i 10 kwietnia 2010 r. Według prokuratury - funkcjonariusze publiczni, którzy mogli złamać prawo przy organizacji lotu, naruszyli jedynie interes publiczny, a nie dobro bliskich ofiar.
Chodzi o wątek organizacji lotów, wyodrębniony jakiś czas temu z głównego śledztwa i przekazany przez prokuraturę wojskową do prokuratury cywilnej.
Mecenas Rafał Rogalski, pełnomocnik m.in. Beaty Gosiewskiej, wystąpił wówczas o nadanie swojej klientce statusu pokrzywdzonej. Prokuratura jednak odmówiła, tłumacząc, że badany wątek dotyczy naruszenia interesu publicznego.
- Nie mając dowodów, prokuratura z góry założyła, że do śmierci ofiar katastrofy smoleńskiej przyczyniła się załoga, a nie ci, którzy organizowali ten lot - komentuje Beata Gosiewska w rozmowie z portalem Niezależna.pl.
Postanowienie prokuratury uniemożliwia bliskim ofiarom m.in. składanie wniosków dowodowych i zaskarżanie decyzji śledczych. "
http://niezalezna.pl/10667-smolensk-skandaliczna-decyzja-sledczych
-
@eXtrema2
nawet, jeśliby zdjęcie nie było zmanipulowane, to jakoś światło na tym zdjęciu nie kojarzy mi się z godziną ca. 7.15 (w kwietniu). Podobny zresztą proble (z określeniem pory dnia) miał moonwalker Wiśniewski, z zeznań którego wynikało, że nie mógł zbyt wcześnie filmować mgły, bo było za ciemno:
"„tak więc sporo wcześniej (w stosunku do godz. 7.19 polskiego czasu, czyli 9.19 ruskiego – przyp. F.Y.M.) ta mgła na pewno była, bo przecież wcześniej nie dało się filmować z banalnego powodu – po prostu było CIEMNO.” (podkr. F.Y.M.)"
I komentowałem to tak:
"Czy chodzi o ciemność z powodu mgły? Czy z powodu „pory dnia”? A o której w takim razie ranne zorze wstają tam nad Smoleńskiem, że ciemności egipskie tak długo zalegają? Może jakiś smog był nad miastem, może diabli go nadali? Materiał „mgielny” pokazany z hotelowego pokoju zaczyna się przecież o godz. 7.19, czyli 9.19 ruskiego czasu – czy więc moonwalkerowi chodzi o godzinę 3 w nocy, gdy miał się zerwać i zająć się swą ciężką i niecierpiącą zwłoki pracą dla TVP? Ba, tylko czy to była 3 w nocy polskiego czy ruskiego czasu? Diabli wiedzą. Chyba że czas ustawiony w kamerze SW, to czas... ruski. Wtedy można by zrozumieć, że „sporo wcześniej” w stosunku do godz. 7-mej było za ciemno na filmowanie smoleńskiej mgły. SW jednak zarzeka się święcie, że w kamerze ma czas warszawski."
(http://freeyourmind.salon24.pl/284492,z-punktu-widzenia-fachowcow-wojskowych).
-
@Free Your Mind
"na pewno wiele by nam pomogły billingi komórek pasażerów (z 10 Kwietnia). Na to chyba jednak nie możemy liczyć."
Ktoś powinien publicznie powiedzieć/wykrzyczeć:
Bilingi na stół i logowanie 19 telefonów - dane z BTS-ów na stół!
-
@Free Your Mind
"Pułk był więc wyposażony w sprzęt, którego można było użyć np. do akcji poszukiwania rannych po lotniczym wypadku."
Ta sprawa jest bardzo poważna: jakim cudem, w parę minut po powzięciu przez Sikorskiego informacji o "katastrofie" - 8.48, jak sam twierdzi - nie podjęto decyzji o wysłanie na miejsce polskich ratowników?
Bo "wsie pogibli"?
Przecież jeśli nawet, to decyzję tę można było odwołać - ale dlaczego jej W OGÓLE nie podjęto?
Pozdrawiam
-
@arturb 15:38
na tej prezentacji "komisji Millera" zajeżdżają 4 auta, co zgadzałoby się ze zdjęciem kolegi Szczegielniaka, a kłóciło z relacją Klarkowskiego.
-
Seremet odsłucha oryginały czarnych skrzynek?
"Prokurator generalny Andrzej Seremet udał się do Moskwy, gdzie ma rozmawiać z rosyjskimi partnerami o śledztwie ws. katastrofy smoleńskiej. Ma zabiegać m.in. o dostęp polskich biegłych do oryginałów czarnych skrzynek Tu-154.
Seremetowi towarzyszy m.in. naczelny prokurator wojskowy gen. Krzysztof Parulski. Na środę przewidziano spotkanie z gen. Aleksandrem Bastrykinem, przewodniczącym Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej, a na czwartek - z Jurijem Czajką, prokuratorem generalnym Federacji Rosyjskiej - poinformował Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Generalnej.
W środę do Rosji poleci szef MSWiA Jerzy Miller, który przewodniczy polskiej komisji badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej. Na razie nie wiadomo, czy wykorzysta on tę wizytę, by porozmawiać z przedstawicielami Rosji o dokumentach, które polska komisja chciałaby jeszcze dostać przed zakończeniem prac nad raportem dot. katastrofy smoleńskiej.
Z kolei w czwartek w Sankt Petersburgu minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski ma się spotkać z ministrem sprawiedliwości Federacji Rosyjskiej Aleksandrem Konowałowem. Minister zapowiadał, że podczas wizyty w Rosji będzie chciał poruszyć temat sprowadzenia do Polski wraku Tu-154M. Zastrzegł jednak, że jego rozmowy z rosyjskim odpowiednikiem mają jedynie charakter nieformalnych wniosków.
Przedstawiciele rosyjskiej prokuratury mówili wcześniej, że czarne skrzynki i wrak rozbitego pod Smoleńskiem polskiego Tu-154M to dowody w ich śledztwie i nie wykluczali, i że może pozostaną one w Moskwie do jego zakończenia.
Ze źródeł zbliżonych do rządu i prokuratury PAP dowiedziała się, że Seremet chce uzgodnić możliwość wyjazdu do Moskwy polskich ekspertów odsłuchujących zapis czarnych skrzynek. Tam mieliby oni uzyskać dostęp do oryginalnego zapisu i porównać go z kopią, jaką dysponuje strona polska. Specjaliści z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie chcą, przed podpisaniem się pod ostateczną ekspertyzą, porównać kopię z oryginałem."
http://niezalezna.pl/10674-seremet-odslucha-oryginaly-czarnych-skrzynek
-
@All brothers and sisters
arturb podesłał mi takiego linka (http://bluemauritius.ownlog.com/fatamorgana,2048907,komentarze.html), gdzie jest takie zdjęcie:

I taki komentarz (ponoć z kwietnia 2010 już po tragedii):
"Jutro wyjeżdżam na służbowe spotkanie, na którym mam pokazać i opowiedzieć o modernizacjach nawierzchni na Okęciu na przestrzeni ostatnich kilku lat. Wśród kilku zdjęć, które miałem pokazać, znalazło się to: (zdjęcie - przyp. F.Y.M.). Na pierwszym planie kawałki nowej nawierzchni, na drugim rządowy Tu-154, numer boczny na środkowym silniku, 101. Nie to, żebym się jakoś emocjonował i dramatyzował, ale dziwne uczucie patrzeć na samolot, którego nie ma.
A prywatnie mam mętlik w głowie i też widzę chyba rzeczy, których nie ma, nie było i nie będzie. Ale jaka to piękna fatamorgana".
-
@Free Your Mind
na wschodzie, a więc w Smoleńsku wcześniej się robi jasno niż w Polsce
-
@Free Your Mind
Pana Prezydenta musiało coś zaniepokoić, dlatego był zamyślony i skupiony, mógł go zastanawiać brak chociażby telewizji i dziennikarzy, bo przecież nie wywieźli z Polski tym Jakiem wszystkich dziennikarzy, więc jacyś choćby żeby zarobić na takich zdjęciach powinni być, a tu ni jednego. Myślę, że to już było dla Pana Prezydenta zastanawiające, a może i napewno coś jeszcze innego.
-
@JS24
już by się nie ośmieszali takimi newsami, po pierwsze to teraz mogą sobie badać co chcą, nawet siebie nawzajem i tak im nikt nie uwierzy, a jadą tam zdać raport do wgladu i ewentualnie do poprawek, bo wszystko się musi zgadzać ze scenariuszem, a także po dalsze instrukcje co do dalszego działania i postępowania. Niewykluczone, że będą się musieli tłumaczyć za zdjętą tablicę pod Strzałkowem.
-
@Free Your Mind17:25
to może się potwierdzi moja teoria, że delegacja wcale nie wyleciała, stąd nie ma godz. staru, bo go nie było.
Mam pytanie, czy na Okęciu do samolotu pasażerów podwozi autobus?
Nigdy nie leciałam z Okęcia to nie wiem.
-
@Free Your Mind
ciekawe są też wpisy pod zdjęciem, okazuje się że jeszcze ktoś ten samolot widział
-
@Free Your Mind
Wschód słońca 10 kwietnia 2010r w Warszawie był ok 5.50. Półtorej godziny później słońce padało pod kątem ok 22-25 stopni.
Czy ktoś potrafi znaleźć zachmurzenie Okęcia w tym dniu?
-
@Free Your Mind
Nie wiem, czy po tragedii. Chyba źle się zrozumieliśmy. Remont pasów prawdopodobnie zaczął się wcześniej.
-
@Liberta
wpis z 15.04.2010r. godz.12:38
-
@Free Your Mind
Zdjęcie jak zdjęcie, kolor czerwony może zbyt żywy w stosunku do masztów, ale rozmiar czerwonych płaszczyzn może mieć na to wpływ.
Najbardziej interesuje mnie ostatni akapit.
Widzę rzeczy, których nie ma, nie było i nie będzie. NIE BYŁO.
Nie wiem, kiedy był napisany ten tekst, ale sądzę, że po zamachu, a gość miał komuś opowiadać o remoncie na lotnisku i pokazać - niby przy okazji zdjęcie ze stojącą tutkę.
-
Flightradar24
Na stronie flightradar24.com - jest opcja oglądania danych archiwalnych - niestety tylko z ostatnich 14 dni (wystarczy kliknąć na "live" w prawym górnym rogu i wybrać datę). Ciekawe czy firma prowadząca serwis udostępnia jakieś archiwalne dane w większym zakresie? Co prawda, gdzieś czytałem, że tak czy owak loty typu HEAD i inne "wojskowe" nie są prezentowane na flightradar, gdyż samoloty "państwowe" tego typu nie mają zamontowanych nadajników wysyłających ich dane identyfikacyjne (dotyczy to jedynie samolotów rejsowych, cargo itp).
-
jak-40
rozumiem, ze w "narracji okeciowej" ten jak-40 widoczny na zdjeciu to ten, "ktorym mieli leciec dziennikarze, ale sie zepsul".
-
@arturb18:08
tekst jest tutaj
http://bluemauritius.ownlog.com/fatamorgana,2048907,komentarze.html
-
@kandahar 18:12
ja wcale nie jestem pewna, czy się zepsuł. Coś często im się te samoloty psują, aż strach latać.
-
@Free Your Mind
Przepraszam ... to byl Marek Martynowski , to jego kolega zrobil zdjecie. Pytanie czy kolega Martynowskiego to ten sam kolega Szczegielniaka?
Ciekawostka znaleziona przed chwilka
"Jako ostatni opuścił Tupolewa 10 kwietnia. I znów będzie przesłuchiwany"
http://www.plocek.pl/pl,84,234,jako-ostatni-opuscil-tupolewa-10-kwietnia-i-znow-bedzie-przesluchiwany,,news,4988,,1,plock
-
@Free Your Mind
w Rosji i Smoleńsku rozegrał się teatr, w Polsce przechwycenie delegacji, samolot/samoloty nie wyleciał z polski.
Gdzie lądował? Jeżeli w ogóle wystartował? Może słynne Szymany? Stare lotnisko na Mazurach na uboczu?
Może któryś z poligonów lotniczych?
Swidwin-Centralny Poligon Lotniczy,
Nadarzyce-Poligon lotniczy?, a może jakieś inne miejsce, ale jestem za Polską!
-
@arturb
To jest 101 przed remontem lub przemalowana 102 na 101
-
@Liberta
komentarze bardzo powoli wchodzą, chyba cenzura
-
@MMariola
Jeszcze raz wkleje moj komentarz, poniewaz nie widze tresci
Przepraszam ... to byl Marek Martynowski , to jego kolega zrobil zdjecie. Pytanie czy kolega Martynowskiego to ten sam kolega Szczegielniaka?
Ciekawostka znaleziona przed chwilka
"Jako ostatni opuścił Tupolewa 10 kwietnia. I znów będzie przesłuchiwany"
http://www.plocek.pl/pl,84,234,jako-ostatni-opuscil-tupolewa-10-kwietnia-i-znow-bedzie-przesluchiwany,,news,4988,,1,plock
-
@MMariola18:27
nie był na liście pasażerów, a wszedł na pokład?
To każdy mógł tak sobie wchodzić i wychodzić, a gdzie ochrona BOR?
Ostatni w pośpiechu wysiadł, myślę że powinna go przesłuchać komisja pana Macierewicza!
-
@Liberta; 18:29
Od 3 dni nie mogę się zalogować jako intheclouds. Jako anna76 (moje pierwsze konto na salonie) jak widać loguję się bez problemu.
-
@Free Your Mind
To niewykluczone, zwłaszcza, że identycznej treści SMS-a od ks. Indrzejczyka miało otrzymać kilka innych osób. Mogli zamachowcy sobie
taki żarcik zrobić.
Zastanawiam sie na jakiej podstawie B. Białek twierdzi, ze ksiądz Indrzejczyk wysłał SMS - a jeszcze z Warszawy?? Rozumiem, że głównym wskazaniem do takiego twierdzenia jest godzina SMSa.
Jednak w przypadku 10.04 kwestia dokładnych godzin, chronologii zdarzeń jest jak wiemy, trudna do ustalenia, a często zafalszowana. B.Białek po prostu uznał, ze o godzinie X ks. Indrzejczyk powinien być w Warszawie, ale czy tak było??
-
@anna7619:07
właśnie zauważyłam, że jak się zaloguję na s24 i zaczynam coś pisać to mi wywala internet, zgłaszałam do dostawcy to mi coś ściemniali, teraz internet mam, ale mam problem z komentowaniem, bo mi nie wchodzą komentarze i się wieszją i nic nie przechodzi
-
@Wolna Irlandia pl
ale do samolotu wozi ich autobus? Czy jak to jest?
-
@Liberta
Mam problem tylko z intheclouds. Za każdym razem po zalogowaniu wyświetlało mi pustą stronę, zamiast np notki FYMa. Musiałam usuwać ciasteczka, żeby wyświetlić stronę. Po zalogowaniu jako anna76 nie mam problemu ani z otwarciem strony, ani z komentowaniem.
-
ALL
http://www.youtube.com/watch?v=UxIVNvhUTGU&feature=related
Wspomnienia o załodze tu-154, dziennikarz mówi o Justynie Moniuszko (2.16): "kazała zapinać pasy, wyłączać komórki".
Czyli trzeba było wyłączać komórki na pokładzie TU-154.
-
@Free Your Mind
bardzo dziekuje za kolejne naswietlenie SPRAWY. Za zebranie tego w calosc co wiemy (nie wiemy) ,o tym co mialo miejsce na Okeciu.
Klarkowsk mowi o 2 samolotach (a dziennikarzy juz nie bylo jak sie zjawil) Mowi o tlumie ludzi! (chyba domyslal sie ze Prezydent nie leci sam do Katynia i ze ma byc duza delegacja?)Jednak zaznacza ,ze byl taki tlum, ktorego nie oczekiwal i to tez jest znamienne.Byc moze te "extra" osoby to bioracy udzial w zamachu. Zaznaczyl, ze wszystko odbywalo sie spokojnie normalnie, czyli nie bylo jakichs naglych zmian ,rozporzadzen co do wczesniej ustalonych regul (dwa samoloty : Prezydent z czescia delegacji i osobno generalicja) Gdyby bylo inaczej musialo by to wzbudzic konsternacje i podejzenia.
(Jezeli oczywiscie mozna wierzyc jego relacjom)
-
FYM
Z pewnoscia warto dokladnie przeanalizowac czas przed odlotem samolotu, wziac pod uwage wszystkie towarzyszace wizycie okolicznosci. Dziwie sie, ze niektore przesluchania maja miejsce dopiero teraz, jak nie tak dawno borowcow, przeciez pamiec ludzka jest plastyczna, to udowodniono, ludzie powinni byc przesluchania zaraz po tej tragedii, wtedy wspomnienia bylyby swieze.
Czytajac rozmaite spekulacje lacznie z fantazjami typu, samolot w ogole nie wylecial itp. ma sie odczucie wielkiego metliku w glowie. A przeciez nalezy analizowac w pierwszej kolejnosci informacje ktore moga stowrzyc wiarygodna hipoteze co do wydarzec z 10.04 i wtedy dopiero zajac sie jej podwazaniem lub uwiarygadnianiem. Oczywiscie jest to mozliwe po skupulatnej selekcji uzyskanej wiedzy, faktoe polfaktow i dezinformacji.
To bardzo trudny proces myslowy bo tak naprawde ciezko jest znalezc punkt zaczepienia dla dalszej analizy. Po co ustalac czas w oparciu o spekulacje jak on z pewnoscia jest zapisany w czarnych skrzynkach, i do tego wszystko sie sprowadza, do wiarygodnych zrodel informacji.
Poza tym wiele informacji moglo ujsc uwadze, drobny szczegol przy odrobinie szczescia i intuicji moze okazac sie tym przelomowym.
Przyklad bedzie ponizej,
mowa o pilotowaniu tupolewa do Paryza sprzed kilkunastu laty, tuz przed ladowaniem posluszenstwa odmowil srodkowy silnik, byla to taka usterka ktorej w kabinie pilotow nikt nie zauwazyl a byli w niej: drugi pilot, nawigator, uczen na pilota oraz nauczyciel tego ucznia, wszyscy patrzyli na przyrzady i nikt nie dostrzegl tej usterki(zrodlo nizej),wspomniany pan spojrzal na wskaznik ktory wydal mu sie podejrzany jesli chodzi o wskazanie,
Wlasnie tak jest w przypadku sledztwa smolenskiego, trzeba umiec przesiac rzeczy wazne od mniej waznych kierujac sie intuicja.
Nawiaze zatem do niedawnej rozmowy z A. Macierewiczem z 10.05 i jedno zdanie ktore wydaje mi sie bardzo wazne:
o Tusku, przypominam sobie, ze w pierwszym momencie, w wywiadzie telewizyjnym premier powiedzial fragment prawdy, istotny fragment prawdy!, ktory pozniej cala propaganda probowala zatrzec, Tusk mowil o tragedii, o katastrofie, o dramacie ktory sie rozegral nad Smolenskiem(!!!) i tych ktorzy zgineli nad Smolenskiem, i on ma racje, ci ludzie zgineli nad Smolenskiem, tak rzeczywiscie jest, dokladnie 15 metrow nad Smolenskiem. .
http://vod.gazetapolska.pl/62-rozmowa-niezalezna-antoni-macierewicz-co-stalo-sie-15-m-nad-ziemia
Teraz wrocmy do cytowanej wczesniej wypowiedzi A. Gargas, ona byla na miejscu, co powiedziala po rozmowie ze swiadkami:
tego dnia tam byli ludzie, punkt sprzedazy samochodow, m.in. pracownik tej firemki, ten pracownik omal nie stracil zycia kidy obok niego przelecial olbrzymi kawalek samolotu i uderzyl w stalowe ogrodzenie tego warsztatu, tego parkingu.Bylo to na tyle daleko od brzozy, ze nie mogl byc to efekt uderzenia w brzoze i ewentualnego odlamania sie fragmentu skrzydla i to takiego, ze nastapilo kawalkowanie. Pani Gargas nie wie czy ten czlowiek byl przesluchany, nie ma takich zeznan, jedno jest pewne, na tym odcinku lataly jakies fragmenty i nie mogl to byc efekt uderzenia w brzoze.
(2i film pod sam koniec A. Gargas)
http://vod.gazetapolska.pl/84-oblicza-polskich-mediow
Jak wiemy byly zeznania swiadow mowiace o blysku w powietrzu, polaczmy to z tym co przytoczylem wyzej
I tu jest prawdopodobnie istotna wskazowka do dalszych dociekan.
-
@Liberta
"Gdzie lądował? Jeżeli w ogóle wystartował? Może słynne Szymany? Stare lotnisko na Mazurach na uboczu?"
7.05.2011 - Antoni Macierewicz "Rozmowy niedokończone" - TE DANE SĄ PEWNE
Proszę Państwa,ja nie jestem pewien, nie mogę z absolutną pewnością przy obecnym stanie wiedzy, jakim zespół dysponuje, powiedzieć, że na pewno mieliśmy do czynienia tam z eksplozją.
Za to na pewno i tutaj się zgadzam się z materiałem śledczym Naszego Dziennika, do którego się Ojciec odwołuje.
Na pewno na wysokości 15 metrów nad poziomem pasa, o godzinie dokładnie. 10:41 i 5 sekund, przy szybkości 270 km/h i 52 metry od szosy Kutuzowa, a 573 metry od miejsca, które MAK uważał za katastrofę, doszło do zupełnego obezwładnienia tego samolotu, do zablokowania zasilania elektrycznego, zarówno głównego komputera, jak i wszystkich systemów mechanicznych tego samolotu, a także do awarii, do zablokowania akumulatorów tego samolotu. I to są dane, które wynikają z badań, jakie producent tych zespołów elektronicznych, czyli komputera, amerykański producent ujawnił. Niedawno.
Także są to dane pewne, wiemy to z pewnością, że tak miało miejsce.
http://blogmedia24.pl/node/48465
-
@All
w 36specpułku pozamiatane; nowe dowództwo, nowe zasady, nowe zadania.
Odznaczenia i nagrody rozdane.
Dzisiaj z Klichem tupolewem poleciał znany pilot Pietruczuk.
-
@Liberta
Niestety mamy same niewiadome. Zadnego konkretu do choc jednego z tych pytan. Zeby probowac znalesc odpowiedz na nie trzeba "ruszyc w teren". Obawiam sie , ze ludzie sa tak zastraszeni ,ze nikt ,kto cokolwiek widzal nic nie powie i nie chce nic na ten temat wiedziec.
A "organizatorzy" zdazyli przez rok wyczyscic wszystko mozliwe
-
@autor
@autor
tak jak pisałem u arturba:
Ten samolot nigdy z prezydentem nie wystartował. Zbyt dużo tu niejasności w tym wszystkim. Ten cały wylot do misterna mistyfikacja. Zdradziło wielu...Ale nic bardziej nie boli niż zdrada przyjaciela. Zostali zdradzeni o świcie...Ale nie tak hop... Jarosław przecież rozmawiał z SP Prezydentem. Jarosław coś wie, i zdrajcy wiedzą, że on wie... Trzeba było wywalić po drodze PjN-ów i innych plastusiów z gumowym uchem. Razwiedka działa i eliminuje, dlatego LL ujawnia rzekome dane Pana AS. My tu siedzimy i pierdzimy w stołki, a tak naprawdę groza sytuacji w Polsce jest przerażająca. Jeśli jest tak jak piszesz, to świat i Polska już nigdy nie będą takie, jakie były. Czy ktokolwiek jest sobie w stanie to wyobrazić. Przecież możliwe jest, że większość z tych ludzi mogła/może być nadal więziona i torturowana? Nikt przecież nie wie,co jest w trumnach. Zdaje sobie sprawę z tego, że to fałszerstwo jest obliczone na jakiś konkretny cel, dokładnie wyznaczony termin. Pytanie tylko co i kiedy możemy się tego spodziewać.
Pozdrawiam
-
@Liberta 17:38
tak powinno być.
-
@Liberta 17:53
na wojskowym raczej nie podwozi.
-
@arturb 17:59
dobra myśl z tym badaniem zachmurzenia nad Polską (tu nad Wwą) 10 Kwietnia.
-
@arturb 18:01
ale komentarze pod spodem są po 10 Kwietnia.
-
@Kristobal 18:12
możliwe, że te dane mają gdzieś zapisane.
-
@kandahar 18:12
niestety, nie widać nr-u bocznego.
-
@MMariola
nie wiem, jak jest z tymi kolegami Szczegielniaka.
-
@anna76
ja też miewam często problemy z logowaniem, otwieraniem bloga i komentowaniem.
-
@Martynka 19:09
nie wiem, skąd Białek wie o miejscu wysłaniu sms-a. Może tylko przypuszcza, a może pora wysłania sms-a była wczesna? Jeśli zaś otrzymał go już po podanej w mediach informacji o tragedii, to raczej była to wiadomość od zabójców.
-
@gwozdz
no więc Klarkowski się najwyraźniej spóźnił i był zaskoczony tłumem ludzi, gdyż sądził, że przyjeżdża na lotnisko wcześnie i dopiero się zjadą wszyscy na wylot (skąd w takim razie wiedział, iż wylot będzie opóźniony?) - albo też się nie spóźnił, tylko w poczekalni było więcej osób niż się spodziewał. I wśród nich jacyś "dodatkowi pasażerowie". Trudno powiedzieć. Ja chętnie bym się dowiedział, czy Szczegielniak w ogóle widział Klarkowskiego i czy Klarkowski na pewno widział przy trapie 2 samochody, czy jednak 2 plus 2.
-
@Liberta
tak
-
@detoxic
trzeba oddzielić 2 rzeczy:
1) to co się działo na Siewiernym i czego świadkiem był np. polski montażysta (http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/03/bilokacja-o-838.html) - a więc symulacja/imitacja jakiejś lotniczej katastrofy,
2) to co się stało z polską delegacją (http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/04/blitzkrieg-z-10042010.html).
Można w przenośni powiedzieć, że po części tragedia wydarzyła się w przestworzach (tj. "nad Smoleńskiem"), ale w tym sensie, że delegację skierowano na "zapasowe lotnisko" i tam dokonano ataku za pomocą "Wympieła" czy innej "Alfy" (http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/04/czy-tak-to-wygladao-10-kwietnia.html). Prawdziwa tragedia rozegrała się po wylądowaniu na "zapasowym lotnisku".
Proszę naprawdę zapomnieć o Siewiernym jako miejscu autentycznej katastrofy polskiego tupolewa. Siewiernyj jest naznaczone śmiercią w tym sensie, że zwieziono tam ciała zamordowanych do makabrycznej inscenizacji miejsca powypadkowego, ale prawdziwy dramat, prawdziwy zamach rozegrał się w innym miejscu.
-
@kumaty
proszę poczytać może ten mój post, a propos danych z FMS-a:
http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/05/ostatnie-ogniwo.html
-
@Free Your Mind >brak lotniskowego monitoringu
Na www.portal. arcana.pl przeczytałam w styczniu komentarz rosyjskiego historyka i literaturoznawcy Borysa Sokołowa, „Ograniczona odpowiedzialność”.
Komentując odmowę przekazania polskim ekspertom zapisów radarów w momencie lądowania samolotu Kaczyńskiego, bo „kaseta się zacięła” i zapisy nie zachowały się, Borys Sokołow przypomniał wypadek drogowy w Moskwie na alei Lenina, z udziałem wiceprezesa „Łukoilu”, gdzie nie zachowały się zapisy ani jednej z 15 kamer wideo nagrywających moment wypadku.
Pozdrawiam
-
@Free Your Mind, 20.14
Otóż to. W tej, jak i w innych historiach dotyczących 10.04, brakuje precyzji, posługiwania się konkretem w postaci czasu poszczególnych wydarzeń, jakby wszyscy żyli w próżni czasowej.
Jeżeli tak było, jak piszesz, to oznacza, że wiadomość ks. Indrzejczyk wysłał już będąc w śmiertelnej pułapce, albo wysłali ją zamachowcy.
Ja zrozumiałam, że Białek otrzymał wiadomość po katastrofie, dlatego odpisał księdzu. Gdyby bowiem otrzymał ją przed to pomyślałby, ze i ksiądz mógł być w samolocie, a skoro zupełnie spokojny o księdza jeszcze mu odpowiedział, to oznacza, ze sms przyszedł po "katastrofie".
Tylko później dorobił narrację i swoje gdybanie do całej historii.
-
@Pawełek
pamiętajmy o jednym: 10 Kwietnia neo-ZSSR zaatakowało Polskę. Nie żyjemy więc w czasie pokoju,
pozdr
-
@arturb
pogoda na Okęciu w dn. 10.04.2010 jest tu:
http://www.wolframalpha.com/input/?i=warsaw+04.10.2010
(nie wiem jak wstawiać linki, więc trzeba zrobić "kopiuj i wklej" do przeglądarki
pozdrawiam
-
@Free Your Mind
W celu uzupelnienia link do notki blogera cyprianpolak
http://cyprianpolak.salon24.pl/291829,odlot-delegacji-z-okecia-i-andrzej-klarkowski
-
@Free Your Mind
pogoda dla polski 10.04.2010r.
"Pogoda w tym dniu z przelotnymi, silnymi opadami w całym kraju. Na południu, południowym-wschodzie, wschodzie, północnym-wschodzie i w centrum spodziewane są przejaśnienia i rozpogodzenia między opadami. Województwa zachodnie i północne nie będą miały tyle szczęścia. Cały dzień zachmurzone niebo i przelotne opady. Temperatura wyniesie od 6 stopni C na północy do 11 stopni C na południowym-wschodzie. W sobotni dzień silniej powieje wiatr potęgując odczucie chłodu. Zimno, ubierajmy się cieplej. Noc z soboty na niedzielę wietrzna, zimna z przelotnymi opadami deszczu ze śniegiem i deszczu"
http://www.pogodadlugoterminowa.com.pl/index.php?id=1270850400
-
@wiesława
wie Pani, bo to jest tak, że jak jedzie prezes Łukoilu to kamery ze zrozumieniem opuszczają obiektywy :)
O ile jednak cuda w neo-ZSSR są dla mnie zupełnie zrozumiałe, bo podobne rzeczy nadprzyrodzone działy się w starym Związku Sowieckim, o tyle znikanie monitoringu na stołecznym wojskowym lotnisku to już takie nadprzyrodzone zjawisko z kręgu "trudno wytłumaczalnych" (zwłaszcza że jeszcze do dnia 10 Kwietnia nie byliśmy na okołomoskiewskiej orbicie). Poza tym wylatuje tak liczna i ważna delegacja, zaś na Okęciu pracuje tylu ludzi i nikt, dosłownie nikt po amatorsku nie robi sobie pamiątkowego zdjęcia na komórkę? Ani filmiku z odlotu?
Jakby to powiedział Witkacy: "kiz dziadzi?"
Pozdr
-
@Martynka
raczej po katastrofie dostał sms-a, skoro odpisał, że się modli za ofiary tragedii.
-
@Liberta 17:38
"na wschodzie, a więc w Smoleńsku wcześniej się robi jasno niż w Polsce"
- Oj nie byłbym taki pewny kolego:
Środek zimy - 24 grudnia - południowa Syberia - Petropavlovsk
widno robiło się 0 10rano
zachód słońca około 18-tej....
-
@Free Your Mind
otóż to, jesteśmy w stanie wojny, tylko trzeba zadać sobie pytanie: co jeszcze jest w tym makabrycznym scenariuszu?
Co nas jeszcze czeka?
Co nam jeszcze zafunduje ta ekipa tuskolandu?
Polacy nie zdają sobie sprawy co się wokół nich dzieje.
-
Remont pasow
Wita,
Remonty pasow startowych jak i postojowych sa niemal permanentne. Pracowalam z dokumetacja techniczna przy rozbudowie lotniska 2006-2007 ze strony wykonawcy - Budimeksu. Poczatek rozbudowy to 2002. W moich rekach mialam setki m2 rysunkow, w tym i plyt postojowych. Moze ten wpis o remontach i zdjecie to ktos z inzynierow lub budowlancow. Mielismy przepustki na lotnisko, tylko pracujacy na plycie mieli przepustki na plyte (ja np. nie).Na moj gust zdjecie wyglada na zrobione jednak nie z plyty ale z hali, co najmniej pierwszego pietra. Ale nie moge tego teraz porownac.
Co do tego jak sie wchodzi do samolotow na lotnisku Okeci. Od strony "parkowania" samolotow rzadowych sa na parterze nowego pirsu saloniki - senatorski i prezydencki. Stamtad VIP-y wychodza w kierunku samolotu. Moze ich i podwozi autobus (nigdy nie wiedzialam) ale na pewno nie sa wprowadzani rekawami, bo musieliby wejsc na poziom wylotow i zmieszac sie z szarakami.
Tymbardziej byloby to niekorzystne dla maskirowki.
Jakby sprobowac znalezc osoby, ktore lecialy z Okecia rankiem 10 kwietnia....i spytac z jakiego lotniska lecieli (sa dwie hale - stara i nowa - ze starej nie widac czesci rzadowej ani samolotow). Bo jesli maskirowka to prawda to na pewno nie bylo wylotow z nowej hali....za duzo przypadkowych swiadkow.
Dla porownania isc na lotnisko rankiem w sobote i zobaczyc gdzie odbywaja sie wyloty....czy to ze tylko ze starej hali to zwykla procedura (dla oszcednosci PPL "Wylacza" nowa hale i operuje tylko na starej) czy to bylo TYLKO 10 kwietnia 2010.....
Duzo pytan....ale na czesc mozna znalezc odpowiedz.
-
@wu tang
Smoleńsk to nie Syberia
-
@MMariola
ja już kiedyś do tego wpisu się odwoływałem :)
Ale warto też sięgnąć do oryginalnego wywiadu w "NDz":
"- O której godzinie przyjechał gen. Błasik?
- Dokładnie nie pamiętam, ale wydaje mi się, że kiedy przyjechałem na dworzec lotniczy, to już na miejscu była cała generalicja. Mogli przyjechać już dużo wcześniej. Poza tym ten dworzec ma specyficzną strukturę - żeby wszyscy mogli się w nim pomieścić, musieli się polokować w różnych salonikach. Chciałem porozmawiać chwilę z Krzysztofem Putrą i zorientowałem się, że wszyscy marszałkowie byli w saloniku na górze. Generalicja natomiast była w innym miejscu. Tam cały czas była rotacja, różne osoby zmieniały swoje miejsca, chciały ze sobą porozmawiać, ktoś kogoś spotkał po wielu latach, więc ruch, proszę sobie wyobrazić, był bardzo duży. Ja również chciałem porozmawiać ze swoimi znajomymi, nie miałem możliwości spotkać wszystkich, a tym bardziej słyszeć każdej rozmowy. Nie odnotowałem żadnych niezwykłych czy dziwnych zdarzeń. Nie słyszałem, żeby ktoś krzyczał, nie widziałem, żeby ktoś zasłabł, zemdlał czy żeby gdzieś była jakaś napięta atmosfera. Nastrój był podniosły i godny, ale nie wyczuwało się żadnego podminowania. Raczej nutę ekscytacji i oczekiwanie na odlot."
(...)
"- Rozmawiał Pan tego dnia z prezydentem?
- Właściwie nie. Pan prezydent wraz z ochroną przyjechał w ostatniej chwili i zamieniliśmy właściwie jakieś zdawkowe zdania. Miałem takie wrażenie, że wicemarszałek Jerzy Szmajdziński czekał w saloniku do ostatniej chwili na prezydenta. On jako jeden z ostatnich wszedł do samolotu. Ochrona prezydenta i jego przyjazd nie odbiegał w niczym od standardów. Lech Kaczyński był bardzo skupiony, jak go znałem, to sądzę, że myślał o swoim przemówieniu. I pani Maria, która takim lekkim krokiem wbiegała po schodkach i witała nas uśmiechem. Pamiętam tę jej niesłychaną pogodę ducha. Z każdym się witała. Prezydent, jak mówiłem, był bardzo skoncentrowany. Generał Błasik złożył prezydentowi standardowy meldunek."
No więc Szmajdziński (wersja Klarkowskiego) czy Stasiak (wersja Szczegielniaka)?
I jeszcze ten fragment wywiadu:
"- Wrócił Pan do domu...
- ...I poszedłem spać, bo byłem dość zmęczony. Obudził mnie telefon i słyszę w słuchawce, że jest awaria samolotu prezydenta."
Dlatego się czasami zastanawiam, czy faktycznie Klarkowski był tam na miejscu.
-
@Liberta
może pogodę dla Wwy poproszę :) (oczywiście z 10 kwietnia)
-
@Liberta 20:52
nie chcę na razie myśleć, co nas jeszcze czeka. Jeśli ciemniaków nic nie powstrzyma, to czeka nas stopniowe włączenie do bloku neosowieckiego. Potem zaś ściganie karłów reakcji.
-
widzialnosc/pogoda na Okeciu
Rano bylo raczej zachmurzenie. Na dowod 2 zdjecia z tego dnia.
Kolowanie

Uploaded with ImageShack.us
Start

Uploaded with ImageShack.us
To sa znane ostatnie zdjecia tutki. Ostatnie przed "katastrofa".
-
@Martynka
"We wspomnieniach rodzin min Katarzyny Doraczyńskiej, czy aktora Zakrzeńskiego pojawia się informacja, że samochody mające zawieźć te osoby na lotnisko podjeżdżały o godzinie 4 rano."
________________-
Czy można stąd wysnuć wniosek, że po każdego z wylatujących podjeżdżał samochód? Czy te osoby nie były odprowadzane przez bliskich?
A co z osobami spoza Warszawy?
Czy to jest normą w takich wypadkach?
-
@Martynka
W celu zrozumienia dlaczego sms musialy dosc na czas polecam moja notke i komentarze
http://mmariola.salon24.pl/294003,brutalna-smolenska-prawda
-
@ponponka1
wielkie dzięki za ten komentarz. Gwoli ścisłości dodam, że maskirowka dotyczy Siewiernego, czyli inscenizacji katastrofy tupolewa. Na Okęciu zaś pozamiatano (z pomocą specsłużb i promoskiewskich mediów) jak na razie rozdzielenie delegacji na tupolewa i jaka-40 (http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/04/czas-na-nowa-narracje.html) (http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/03/byy-dwie-maszyny-ktora-sie-rozbia.html), "zniknięto" (tj. skasowano dokumentację) wylot jaka-40 oraz wszelką dokumentację fotograficzną i filmową z tych dwóch wylotów. Nie wiemy więc też tego, czy do tupolewa nie wsiadły też, np. dla względów bezpieczeństwa (w związku z informacją o zagrożeniu unijnego samolotu atakiem terrorystycznym), osoby nieprzewidziane na wstępnej liście osób lecących do Smoleńska. Relacje Klarkowskiego i Szczegielniaka są bardzo mętne w tym względzie.
-
@Free Your Mind
oj chyba ten Klarkowski coś ściemnia?
Szmajdziński do ostatniej chwili czekał na prezydenta? Dlaczego on?
on tak opowiada jakby tam w ogóle nie był a mówi co mu kazano.
Zjego opowieści wynika, że był duzy ruch, chaos.
Jakoś nie chce mi się wierzyć. Przecież nawet jak się ktoś z kimś spotyka po wielu latach to chyba stoją, czy siedzą i ze sobą rozmawiają, a nie biegają od jednego do drugiego i robią zamieszanie. Wydaje mi się, że takie zamieszanie mogło być celowe (jeżeli było)że by pasażerowie się nie zorientowali, że wśród nich są osoby "obce", żeby jak najmniej zapamiętali, żeby niczego niepokojącego nie zauważyli. Mam wrażenie, że wszystko w tym scenariuszu opira się o chaos, zamieszanie.
-
@Free Your Mind
"Dlatego się czasami zastanawiam, czy faktycznie Klarkowski był tam na miejscu."
Klarkowski klamie... to byl moj pierwszy komentarz pod notka blogera, ktory pierwszy opublikowal wywiad z Klarkowskim (dzisiaj juz nie pamietam kogo). Moja uwage zwrocil fragment mowiacy o obecnosci dziennkarzy na Okeci. Skoro byli ?! To gdzie sa zdjecia ! jakakolwiek relacja z wylotu delegacji do Smolenska.
-
@MMariola
"Dysponujemy 1, slownie jednym zdjeciem z wylotu delegacji do Smolenska, wykonanym przez kolege pana Markowskiego i to telefonem komorkowym i co ciekawe, zdjecie po raz pierwszy ujrzalo swiatlo dzienne pare dni po prezentacji komisji Millera"
___________
To Markowski tak mówi.. mówi.
Nie dysponujemy żadnym zdjęciem, żadnym filmem z Okęcia .. ani z sali odlotów.. co jest w ogóle niemożliwe.
Dysponujemy szeregiem nader kłamliwych zeznań, które mają zaciemniać sytuację. Wierzchowski. który jak twierdzi stał na płycie na siewiernym,przez 2 tygodnie nie skorygował czas "katastrofy"... i jak twierdzi TUtką dziennikarze nie mogli polecieć bo nie było miejsca.. co jest ordynarnym kłamstwem.
Ten samolot po prostu nigdzie nie odleciał... i nie miał odlecieć.
-
@kandahar 21:00
to zdjęcie poniżej przedstawiane jest jako ostatnie zdjęcie tu-154m - nie wiem jednak, czy jest nim naprawdę.
-
@konserwatystka
Pani Doraczyńska była pracownicą Kancelarii Prezydenta, toteż zrozumiałe, ze podjechał samochód służbowy. Co do pozostałych to nie wiem, czy może rodziny mówiąc samochody, nie miały na myśli po prostu zamówionych wcześniej taksówek.
Niemniej te samochody podjeżdżały o 4 rano, czyli dość wcześnie.
-
@MMariola
Dzięki:)
-
@Liberta
ale i w opowieści Szczegielniaka też jest sporo chaosu. Gość opowiada o szykowaniu paczek z upominkami, które to paczki jakoś tak swobodnie kursowały do luku.
Dziwne jest też to, że Szczegielniak widzi końcówkę przed wylotem inaczej niż Klarkowski.
-
@Free Your Mind
Przepraszam, przejezyczylam sie z maskirowka. Oczywiscie to na Sewiernym.
Sledze Twoje wpisy od samego poczatku twojej dzialnosci na Salonie, nawet jak pracowalam na lotnisku.
Jeszcze co do Okecia. Warto sprawdzic nie tylko wyloty ale tez i przyloty. Ranki i pozne wieczory to mniejszy ruch pasazerski ale moze ktos sie znajdzie?
-
@Liberta
Innego pierwszego pilota już nie ma. Stroińskiego przenieśli, nowy pierwszy i drugi pilot się szkoli.
A tak w ogóle to nie wiadomo czy 36 długo jeszcze pociągnie.
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-niepewne-losy-36-specpulku,nId,340473
-
@MMariola
Klarkowski nie mógł widzieć żadnych dziennikarzy. Ci ostatni zaś nie widzieli chyba jeszcze (przed swym odlotem) delegacji prezydenckiej.
-
@konserwatystka
"Nie dysponujemy żadnym zdjęciem, żadnym filmem z Okęcia .. ani z sali odlotów.. co jest w ogóle niemożliwe."
No i o tym dzisiaj pisze jak i w moich wczesniejszych notkach
http://mmariola.salon24.pl/275824,to-nie-jest-tu-154-101-z-prezentacji-millera
-
@ponponka1
na Okęciu jest taka blokada, jeśli chodzi o te kwestie, że nie wiem nawet, czy ludzie wiedzą, jak się nazywają.
-
@konserwatystka
"Dysponujemy szeregiem nader kłamliwych zeznań, które mają zaciemniać sytuację. Wierzchowski."
O Wierzchowskim i Sasinie rowniez pisze. Prosze przeczytac moje wczesniejsze notki.
-
@pola77
nie jest nam już potrzebny 36 Pułk, Rosja ma wielu sprawnych lotników i wielkie, niezawodne maszyny. Wystarczy, by Pawlak z Tuskiem podpisali stosowną umowę "bilateralną". Nie trzeba będzie wtedy zachodnimi awionetkami latać:
http://arturb.salon24.pl/306521,samolot-rzadowy
-
@Free Your Mind
Nareszcie okolice Okęcia!!
Dwóch kolesi zapiera się w piersi jako świadkowie odlotu TU154 z Okęcia - tymczasem powinno ich być kilku jeśli nie kilkuset
- jak dla mnie wygląda na to, co wyczuwa Liberta, tzn. żadnego wylotu Tupolewa w dniu 10.04.2010 nie było !
Myślę że powinniśmy sięgnąć wcześniej z przed wylotu - i tu niezbędne są zeznania krewnych POmordowanych
Pozdrawiam i cały czas obserwuję robotę na medal!!
-
@Martynka
Pytam dlatego, że ineteresująca by była w takim wypadku eliminacja potencjalnych świadków zdarzeń na lotnisku. Na te załóżmy 40-50 osób prywatnych dodatkowe osoby odprowadzające powinny w takich okolicznościch wykonać masę zdjęć.
A w necie nie ma nic.Przecież to by była sensacja.. gdyby ktoś miał takie zdjęcie.
A ponieważ nie ma nic to wniosek, że nikogo tam nie było, jest najbardziej prawdopodobny,
-
@Free Your Mind
Proszę naprawdę zapomnieć o Siewiernym jako miejscu autentycznej katastrofy polskiego tupolewa. Siewiernyj jest naznaczone śmiercią w tym sensie, że zwieziono tam ciała zamordowanych do makabrycznej inscenizacji miejsca powypadkowego, ale prawdziwy dramat, prawdziwy zamach rozegrał się w innym miejscu./
dlatego tak wazny jest czas startu samolotu i ustalenie czy to w ogole byloby mozliwe?,
zwiezienie cial w sensie logistycznym zajmuje troche czasu, tutaj decydowaly minuty. Nie wierze osobiscie w to, chyba, ze to bylo bardzo blisko, jesli tak to gdzie?
Przeciez tu decydowaly minuty, poza tym jesli przyjmie sie taka opcje to czarne skrzynki nie wroca do Polski nigdy chyba, ze to bedzie doskonale falszerstwo, zgadza sie?.
Kazde dzialanie nawet najdoskonalej zaplanowane rodzi ryzyko i konsekwencje, pamietajmy o tym.
-
@Free Your Mind
Czy ktos wie , dlaczego bloger "libra" zamilknal?
-
@Martynka
''Jeżeli tak było, jak piszesz, to oznacza, że wiadomość ks. Indrzejczyk wysłał już będąc w śmiertelnej pułapce, albo wysłali ją zamachowcy.''
--------------------------------
Z essemesami to jakaś nowomoda, wszyscy się posługują nimi, tak jakby chcieli pozostać anonimowi.Wiśniewski dostaje SMS-a, o
''katastrofie''właściwie o zbrodni.Wierchuszka chyba też?
Ksiądz Indrzejczyk jeżeli był zwolennikiem SMS- ów, to może lepiej zapytać dziennikarza Białka, czy to było normą w ich kontaktach?
SMS - a można wysłać raczej z miejsca docelowego, albo może żeby
uwiarygodnić miejsce docelowe.
1.Wysyła SMS - a kś.Indrzejczyk
2.O wysłanie SMS - a/ów, kś.Indrzejczyk zostaje ''poproszony''
3.Czekiści bawią się oczywiście anonimowo telefonem...
3.a Czekista i alfabet łaciński?
Pozdr.
-
@MMariola vs konserwatystka
trudno zdjęcia z przemysłowej kamery na Okęciu (i to z niewiadomego czasu, przecież "komisja Millera" ustalała czas wylotu na podstawie "czasu kamery" Wiśniewskiego w Smoleńsku - za to ktoś powinien Nobla dostać z dyscypliny: podróże w czasie) traktować jako poważny dokument startu samolotu prezydenckiej delegacji - to jakaś makabryczna komedia, którą ludzie Millera przedstawiają nam z kamienną lub drewnianą twarzą. Ja się zastanawiam, czy oni to wszystko robią ze strachu czy z wyrachowania?
-
@Free Your Mind
Ja mowie o zwyklych pasazerach. Dojsc do nich i niech powiedza skad lecieli (z ktorej hali) a przy okazji wpasc na Okecie wczesnym rankiem by sprawdzic czy to stala procedura - sama bylam "ofiara" oszczednosci gdy moj lot z Oslo byl na Okeciu tuz przed polnoca i wpuscili nas przez nowa hale ale po bagaze musielismy wedrowac na stara i jeszcze zanim zdarzylismy przejsc wygaszono swiatla na nowej hali przylotow. Szlismy w kierunku swiatla....
-
@Pawełek
"...Razwiedka działa i eliminuje, .... My tu siedzimy i pierdzimy w stołki, a tak naprawdę groza sytuacji w Polsce jest przerażająca.
Jeśli jest tak jak piszesz, to świat i Polska już nigdy nie będą takie, jakie były. Czy ktokolwiek jest sobie w stanie to wyobrazić.
Przecież możliwe jest, że większość z tych ludzi mogła/może być nadal więziona i torturowana? Nikt przecież nie wie,co jest w trumnach.
Zdaje sobie sprawę z tego, że to fałszerstwo jest obliczone na jakiś konkretny cel, dokładnie wyznaczony termin. Pytanie tylko co i kiedy możemy się tego spodziewać..."
PAWEŁEK
-----------------------
Pawełku, lemingom i ciemniakom wystarczy do szczęścia aby grill im się w weekend udał.
Naród jest skutecznie otumaniony przez Gazetę Wybiórczą i WSI24.
Jeśli nasz Opiekun JPII, nie weżmie nas w opiekę, to ciemniactwo stworzy tu (już tworzy), PRL-bis.
Serdecznie Pozdrawiam FYM-a i Ciebie
poligraf
-
@detoxic
nie decydowały żadne minuty. Ruscy mieli godzinę zapasu czasu.
-
@wu tang
można by jeszcze dodać, że te relacje Klarkowskiego i Szczegielniaka były dosyć późno.
Warto by kiedyś zrobić kwerendę dotyczącą godzin wylotu delegacji prezydenckiej podawanych 10 Kwietnia. Ja zebrałem parę "symulacji" czy "wizualizacji" i nawet, o ile pamiętam, natrafiłem na wylot o 7.53! :)
-
@Martynka
może być tak, że rzeczywiście po członków delegacji podjeżdżały jakieś busy, czy autobusy, tak się robi w wojsku, jeżeli jest zaplanowany jakiś wyjazd. To mogły być podstawione jakieś autobusy, czy busy. To jest możliwe.
-
@Free Your Mind
"Ja się zastanawiam, czy oni to wszystko robią ze strachu czy z wyrachowania?"
Dla mnie to przekaz
"My cos wiemy, nie powiemy, domyslcie sie sami
-
@Free Your Mind
"Ruscy mieli godzinę zapasu czasu."
Z moich wyliczen wychodza 2 godziny.
-
@pola77
a za co Stroińskiego przenieśli, czym podpadł? NIe chciał podpisać analizy stenogramów?
-
@pola77
no mówię, że w 36 specpułku już też pozamiatane.
-
@Pawełek 19:50
To wszystko jest jak najbardziej mozliwe!!!
-
@MMariola
ja nie wiem, co się dzieje z Librą.
-
@MMariola
Jeden z dziennikarzy stwierdził, że gdy oni(dziennikarze) Startowali z Okęcia kilka minut po godzinie piątej, to TU 154 już grzał silniki... Czy to jest normalne, że "psuje się" tak duże ilości paliwa, rozpoczynając grzanie silników na ponad dwie godziny przed startem ? TVP Info z 10 kwietnia.
-
@smith1
"Czekista i alfabet łaciński"
- czekiści znają ten alfabet doskonale.
Pozdr
-
@Free Your Mind
/Ruscy mieli godzinę zapasu czasu/
mozesz podac w oparciu o jakie informacje tak twierdzissz?,
zakladajac nawet godzine, zebranie zwlok, zwiezienie, ile to wymaga czasu prawie 100 osob, chyba, ze to byla tylko czesc?, przewiesc , upozorowac, zrob eksperyment czy to jest w ogole mozliwe?, poza tym jakie ryzyko wpadki?
wtedy zeznania niektorych swiadkow automatycznie odrzucasz, nawet te ktore dzialaja na niekorzysc Rosjan (latajace czesci).
-
@konserwatystka, 21.39
Jest to prawdopodobne, by wykluczyć "niepotrzebnych"odprowadzających.
Ktoś też napisał u FYMa w komentarzach (chyba bloger Chojna), że 10.04.2010 była ogromna obstawa policji na Krakowskim Przedmieściu - policjant w każdej bramie. Ta obstawa była jeszcze przed 8 - ą o ile dobrze pamiętam. Może bloger Chojna przypomni tą sprawę:)
Pytanie: po co była taka obstawa, skoro Prezydent już odleciał?
-
@Free Your Mind
jeżeli były podstawione autobusy po członków delegacji, a tak być mogło bo wojsko takimi dysponuje, to delegacja wcale nie musiała dojechać do Okęcia. Dlatego wykonywano loty 7. i 9. kwietnia, żeby nagrać czarne skrzynki, dlatego dziennikarzy wysłano rano jakiem do Katynia i dlatego nie ma żadnych zdjęć z lotniska. Gdyby delegacja dotarła do Okęcia to z pewnością takie zdjęcia by się w sieci pojawiły, a tak nie ma bo skąd mogą być. A tych dwóch panów ściemnia, aż dym idzie.
Aha i przyszły mi do głowy te zrzuty nad Soleńskiem(ciała)
A do Moskwy to już przetransportowno ciała i rzeczy, ale stopniowo i może nie wszyscy zginęli.
Pani Małgorzta Wasserman wspomina, że najpierw mówili jej, że nie ma potrzeby jechać do Moskwy na identyfikację, a w poniedziałek już dzownili żeby przyjechali. W poniedziałek ciało już było.
-
@ponponka1
rozumiem, ale musisz pamiętać o tym, że to był i dzień, i czas wyjątkowy. Jeśli planowano zamach (a po stronie polskiej też są zamachowcy, dlatego tak wyczyszczone zostało Okęcie), to nic nie działo się tak do końca standardowo. Sprawdzenie więc, jak to się dzieje "zazwyczaj" z lotami VIP-ów niewiele może dać. Po pierwsze bowiem chodziło o to, by zminimalizować liczbę świadków. Po drugie, była informacja 9 kwietnia o zagrożeniu terrorystycznym (to wprowadza "ekstraordynaryjne" jak mawiają znawcy-dziennikarze rozwiązania logistyczne i personalne), a więc można było zawiesić dotychczasowe ustalenia co do wylotu i wprowadzić nowe. Po trzecie, jeśli się weźmie pod uwagę to, co wyciekło z COP-u, a przecież nigdzie dotąd nie opublikowano całości stenogramów z "polskiego monitoringu", to goście kompletnie nie wiedzieli, co się dzieje z ludźmi mającymi wylądować w Smoleńsku. Teraz jest pytanie: czy nie wiedzieli dlatego, że utracili łączność, czy dlatego, że uniemożliwiono jakąkolwiek łączność delegacji z Polską. Tak czy tak COP koło 9-tej szuka jeszcze lotniska zapasowego dla tupolewa i zastanawia się, co z jakiem pilotowanym przez Błasika, tymczasem specsłużby w Polsce już się spotykają z "oficerem łącznikowym" FSB, bo już jest wiadome, że doszło do katastrofy na Siewiernym i "wsie pogibli" (http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/04/konsultacje-z-fsb.html).
Operacja Smoleńsk to gruba sprawa - masz tu jednocześnie działania ruskiej armii, ruskiego specnazu, ruskiej bezpieki, ale zarazem... "polskiej strony" i polskiej neokomunistycznej mafii. Nic dziwnego więc, że część ludzi boi się cokolwiek mówić, wiedząc, że mogą się w okolicy pojawić specjaliści od śrub w kołach.
-
@Free Your Mind
"o ile pamiętam, natrafiłem na wylot o 7.53! :)"
Zapewne u mnie, mam na ten temat notki ;)
-
@Free Your Mind
To jest straszne, ze praktycznie nikomu w nic wierzyc nie mozna, szczegolnie ,gdy wypowiedzi pojawiaja sie coraz pozniej po zdarzeniu.
A ci co chociaz cokolwiek wiedza nie mowia prawdy lub wogole milcza.Coraz bardziej czlowiek uswiadamia sobie, ze w otoczeniu Prezydenta(bliskim?) byli zdrajcy.Tak na prawde PRAWDE probuje sie za wszelka cene zacierac a niezalezne sledztwo prowadzi Pan wspolnie z innymi Blogerami za co wielka wielka Chwala !!!!
-
@Free Your Mind
http://niepoprawni.pl/blog/2140/gdzie-podzial-sie-kanal-nr-1-z-rejestratora-mars-bm
-
@arturb
``Zofia Kruszyńska GUT. W artykule Gazety Lubuskiej jest błąd ``
Tu tez.
Po mezu Gust. Co ciekawe dostala z powrotem nadpalony paszport, ktory polecial bez niej.
-
@kerimad64
to też element maskirowki z tymi rozgrzanymi silnikami, grzali żeby myśleli, że lecą
-
@Martynka
"Ta obstawa była jeszcze przed 8 - ą o ile dobrze pamiętam."
Dlaczego Czaban zamilknal!?
Oto jest pytanie?
-
@Free Your Mind >Ja się zastanawiam, czy oni to wszystko robią ze strachu czy z wyrachowania?
Może mają przed oczami p. Wróbla wyciąganego w kawałkach ze stawu w Rybniku.
Albo p. Michniewicza dyndającego pod sufitem na kablu od odkurzacza
-
@detoxic21:55
część zwłok na polankę, a część do Moskwy, po likwidacji.
-
@Martynka
ale ja zrozumiałam, że ta obstawa była w rocznicę "katastrofy"
-
@Free Your Mind 21.42
A propos dość nowatorskich metod badania katastrofy lotniczej przez komisję Millera - dla mnie takim tragicznym przykładem tej czarnej komedii jest postać prof. Żylicza, który zaprezentował swoje poglądy w czasie posiedzenia zespołu parlamentarnego.
Ten człowiek jakby dopiero wtedy odkrył, że faktycznie, nie mają żadnych dowodów do wydania raportu, a jedynie ....hipotezy roboczej!
Zasadne jest pytanie: ze strachu czy z wyrachowania to czynią?
Pełnomocnik rodzin. B. Kownacki szacuje materiał dowodowy będący w posiadaniu komisji Millera i prokuratury na...5%!!!
Rozczulił mnie dzisiaj materiał w Wiadomościach o 19.30, kiedy to wszyscy z przejęciem opowiadali, jak to teraz w 36 specpułku będzie cacy i z procedurami, ze karty ryzyka, że prognozy itp itd:)
Towarzysze z Kremla muszą się cieszyć, że u bratniego narodu taki posłuch mają;)
-
@ponponka1>Ja mowie o zwyklych pasazerach
Zwykli pasażerowie korzystają z terminala 1 lub 2.
Delegacje państwowe odlatują z lotniska wojskowego, które znajduje się też na Okeciu, ale zwykli pasażerowie nie maja tam dostepu.
-
@wiesława
Eugenisz Wrobel i asembler!!!!!, tu tkwi rowniez rozwiazanie lotu naszej tutki
-
@Free Your Mind
Tak czy tak COP koło 9-tej szuka jeszcze lotniska zapasowego dla tupolewa i zastanawia się, co z jakiem pilotowanym przez Błasika, tymczasem specsłużby w Polsce już się spotykają z "oficerem łącznikowym" FSB, bo już jest wiadome, że doszło do katastrofy na Siewiernym i "wsie pogibli"
I to jest clou programu - kto pilnował, aby blokada informacyjna miedzy służbami była tak szczelna?
-
@Free Your Mind20:39
Powiedzialbym, to zdrajcy w Polsce pokazali swe prawdziwe oblicze.kim sa i z kim trzymaja
-
@Liberta
Nie, bloger Chojna później doprecyzował, że chodziło o 10.04. 2010:)
W pierwszym wpisie sie pomylił z rokiem bieżącym.
-
@Free Your Mind
Te dwa fakty sa z a d z i w i j ą c e:
zarówno Klarkowski jaki Szczegielnika twierdzą, że jako ostatni widzieli delegację przed odlotem. Ale nie widzieli siebie nawzajem. A zatem nie korroborują swoich świadectw...Czyżby nie byli w tym samym salonie dla VIPów?
Po drugie Wierzchowski i Wiśniewski vel Sliwinski sa rzekomo w tym samym czasie na "pobojowisku". Nie widzą siebie nawzajem, a więc nie mogą skorroborować swoich doświadczeń. Dodatkowo zeznania Wierzchowskiego nie potwierdza Bahr, aczkolwiek Sasin już tak.
Wierzchowski widzi ciała, a Wiśniewski nie. Zarówno Wierzchowski, jak i Sasin widzą jakieś ciała, o żadnym znich nie są w stanie poiwedzieć, to jest ciało pana X czy Y. Jedyne, co Wierzchowski rozpoznaje to żakiet p. Gęsickiej.
Okęcie, Okęcie jest kluczem! No i ciała, których nie daja ekshumować - tu zmarli nam nie pomogą...Ale może żywi z Okęcia....
-
@Free Your Mind
"mogą się w okolicy pojawić specjaliści od śrub w kołach"
dobre!!!!!
-
@1941
Nie miała paszportu przy sobie? Komu go dała? Czy kiedykolwiek rozstawaliście się ze swoim paszportami oprócz momentu, gdy w autobusie lub samolocie pzrewodnik lub jego odpowiednik zbiera paszporty do doprawy wizowej?
-
@Martynka
aha, dzięki
-
All
Już kiedyś pisałem..
a teraz apeluję do bliskich Ś.P.OFIAR z 10.04!!!
opiszcie,
jak ?
i kiedy ostatni raz widzieliście Waszych Bliskich ?
-
all
http://mdabrowski.salon24.pl/307571,gdzie-podzial-sie-kanal-nr-1-z-rejestratora-mars-bm
Interesujące -zniknięty Kanał 1, który był zarezerwowany dla kapitana statku. Na Kanale 1 nagrywały się rozmowy pierwszego pilota w kokpicie i korespondencja na zewnątrz.
-
@Wolna Irlandia pl22:34
dzięki, jeżeli tak było to zdjęcie mógł nawet kierowca autobusu zrobić, przecież wiedziła kogo będzie woził, chyba, że zabierano tym co przyszli do pracy nawet komórki tak jak ruskim żołnierzom w Smoleńsku.
-
@Martynka
"I to jest clou programu - kto pilnował, aby blokada informacyjna miedzy służbami była tak szczelna?"
Ktoś pilnował i ktoś ją wcześniej przygotował.
Wyznaczenie w dn. 14.02.2010 Turowskiego na odpowiedzialnego za przygotowania do wizyty, a w zasadzie wizyt, moim zdaniem, nie było przypadkowe. Ten, kto go wyznaczył do tak odpowiedzialnego "zadania", dziwnym trafem również bardzo szybko dowiedział się o "katastrofie" - bo o 8.48 - i pary z gęby nie puścił o tym przez trzy tygodnie, aż zawaliła się "oficjalna" godzina "katastrofy" 8.56; zresztą wtedy wcale się też nie przyznał, tylko dużo, dużo później. Ciekawe, co go powstrzymywało?
Pozdrawiam
-
Na mój GUST
pani Zosia była potrzebna w Warszawie, więc została "cofnięta". Niestety poszport się nie cofnął. Po pierwsze trzeba zarchiwować te relacje o gustownych paszportach. Po drugie trzeba się gustownie przyjrzeć, zwłaszcza w linii sasińskiej. Jak dalece byli związani na przykład...
-
@detoxic
poczytaj mojego bloga po prostu (http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/02/poza-ruska-zone.html), a poza tym to, co pisze Intheclouds, MMariola, Amelka222, arturb, Ander, El Ohido Siluro itd.
Posłuchaj zeznań Sasina. On mówi wyraźnie o kilku - kilkunastu ciałach na Siewiernym. Nie zaś o 96 ciałach. Nie było na Siewiernym wszystkich zwłok polskiej delegacji. Ruscy nie zdążyli dowieźć.
-
@zezorro22:41
czyli Sasin miał lecieć i nie poleciał, Zofia Gut miała lecieć, nie poleciała, kto jeszcze z kancelarii prezydenta?
-
@Free Your Mind
Witam !
Odniosę się ogólnie do sytuacji związanej z wylotem 10.04.2010 z Okęcia.
Uważam, iż działania podjęte na Okęciu w sprawie wylotu Delegacji Narodowej na obchody 70-lecia ludobójstwa polskich oficerów w Katyniu, można uznać, cokolwiek o nich sądzić, za racjonalne. Mam tu na uwadze działania polegające na zamaskowaniu wszelkich istotnych danych, faktów związanych z wylotem tejże Delegacji.
Nie zakładam, że działania organów państwa miały, na celu dokonanie zamachu na śp. Pana Prezydenta oraz pozostałych członków Delegacji. Fakt usytuowania wojskowego lotniska na Okęciu, w pobliżu, wręcz w tym samym miejscu co cywilny port lotniczy Okęcie, można uznać za, w sumie korzystny dla celów maskowania ruchów floty zabezpieczającej loty VIP-ów. Oczywiście są też minusy takiej sytuacji, lecz moim zdaniem, plusy jednak przeważają na korzyść takiego usytuowania. Łatwiej jest ukryć wszelkie działania lotnicze, gdy obok funkcjonuje normalny, spory port lotniczy. Po pewnym czasie wytworzona rutyna, pozwala praktycznie skryć, wszelkie wymagane, istotne fakty związane z funkcjonowaniem obok wojskowego lotniska dla VIP-ów.
W dniu 10.04.2010 na Okęciu mamy sytuację, gdy na uroczystości ma wylecieć duża Delegacja. Absolutnie niemożliwy jest, moim zdaniem, fakt aby wszyscy jej członkowie wsiedli na pokład jednego samolotu! Nie po katastrofie CASY! Uważam, iż należy odrzucić ten element narracji, iż tak było, iż tak być w ogóle mogło. Dopuszczam sporo zaniedbań, bałaganu, itp. Itd. Ale nie zgadzam się z tą tezą. Uważam, że nieuprawnione jest twierdzenie, iż nasze państwo mogło być, że było wręcz, aż tak nacechowane bylejakością. To co słyszymy to jedynie element narracji. Przykrywka mająca objąć mgłą rzeczy istotne.
Uważam, iż nasze służby, cokolwiek o nich sądzić, przeszły jednak zmiany związane z położeniem kresu istnienia WSI i powołaniem nowych, SKW i SWW. Cokolwiek można o nich sądzić, uważam, iż jednak byli tam oficerowie, chyba po prostu musieli tacy być, jakaś większość, którym patriotyzm był powiedzmy, przynajmniej nieobojętny. Tak zakładam. Mogę się oczywiście mylić. Czynności jakie podjęły te służby, aby zabezpieczyć lot Delegacji Narodowej musiały być planowane. Uważam, że cały ruch samolotów SPLT był objęty świadomą akcja maskującą. Musiało to trwać prawdopodobnie od początku jego istnienia, od początku istnienia tego lotniska obok cywilnego portu lotniczego Okęcie. Ukrywanie lotów, remonty samolotów, świadoma dezinformacja w tym zakresie, posiadany park floty samolotów, członków załóg, ruchy związane z pojawianiem się i znikaniem na liście Uczestników lotu, monitoring, różne informacje o godzinie wylotu, przylotu itd. Itp. Wszystko to musiało być, a zapewne i było, objęte świadomą akcją dezinformacyjną, mającą w założeniu zabezpieczyć i zwiększyć bezpieczeństwo podróżujących VIP-ów. Uważam te działanie za racjonalne, potrzebne i zwykłe w takich wypadkach.
Jednak, 10.04.2010 na Okęciu, musiało zajść coś jeszcze. Musiała ta akcja świadomego ukrywania wszelkich okoliczności związanych z wylotem, nałożyć się na coś jeszcze, coś nam nieznanego, ale co możemy chyba wyczuć i to dobrze czujemy. Tam musiało dojść do czegoś nieszablonowego, niezwykłego. Musiały zapewne zostać podjęte, jakieś ekstra czynności, o których wszyscy, łącznie z organizatorami wylotu, od strony rządu, od strony Urzędu Prezydenta, członkami Delegacji, pracownikami portu lotniczego, służb, wojska itd. Itp., sądzili, iż są zwykłą w takich wypadkach procedurą, normalną akcją zabezpieczającą bezpieczeństwo VIP-ów, wylotu Delegacji z Panem Prezydentem. Wszyscy musieli uznać, te wszystkie czynności skrywające, wszelkie informacje o wylocie, za zwykłe w takim wypadku. Nikt nic nie zauważył. Nikt nie podejrzewał czegoś złego.
Czy było to uprawnione, takie twierdzenie, iż nikt nie miał przeczucia, nikt nie otrzymał jakichś niepokojących informacji, które mogły wywołać obawy? Uważam, że nie. Musiały być i były zapewne takie ostrzeżenia, informacje, głosy o istniejącym realnym zagrożeniu. Musiało wręcz, być ich sporo. Jednym z nich musiał być, był ten Komunikat o możliwym zagrożeniu atakiem terrorystycznym na jeden z samolotów UE. Dalej, do dzisiaj jednak nic nie wyszło, co przybliżyło by nam, tematykę związaną z faktem jego wydania, a także tego, co nastąpiło z nim potem. Z pewnością był on jednym z elementów maskujących wylot Delegacji.
Jak już powyżej wspomniałem, musiał być jednak jeszcze jakiś element, który wszyscy mogli uznać, i zapewne uznali za zwykły w tych okolicznościach i uprawniony. Coś, co nie zaniepokoiło nikogo. Uważam, iż ktoś tu włączył się w te normalne działania, zwykłą procedurę, mającą zwiększyć bezpieczeństwo Uczestników. Przez to wypaczył całość. Nadał całości nowy złowrogi rys. Mogą to być, co tu owijać w bawełnę, jednak czynności mające na celu zamach na Delegację Narodową. Świadczyć to może, o ich planowaniu i świadomym użyciu, tych zwykłych procedur bezpieczeństwa. Świadczyć to z kolei może, o znajomości wszelkich obowiązujących procedur, regulaminów, zasad obowiązujących w tym zakresie, na wszelkich koniecznych szczeblach.
Przez ten dodatkowy element mamy zapewne ten kłopot z wytłumaczeniem wypadków mających miejsce na Okęciu 10.04.2010. Został on objęty każdym możliwym gryfem tajności. To, że przez tak długi czas nic nie wyszło, nie pojawiło się, nie wyszła jakaś informacja, skrawek, fakt, fakcik, fotka, cokolwiek, musi świadczyć, że osoby mające „wiedzę” w temacie, zdają sobie dobrze sprawę z tego, w czym uczestniczyły. Nawet mimowolnie, niechcący. Głośne wypadki wiązane z „katastrofą” dodatkowo zobrazowały, uczuliły, zmobilizowały wszystkich do czujności. Stąd ta cisza. Tak może być, aż do pęknięcia pierwszego ogniwa łańcucha.
Pozdrawiam serdecznie,
-
@Liberta
o identyfikacjach i kwestii ciał na Siewiernym napisałem parę postów, więc nie będę się już powtarzał.
http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/03/red-moon.html
http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/03/w-ruskiej-zonie.html
http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/03/oko-zaby-4.html
http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/03/red-moon-2.html
http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/03/identyfikacja-2.html
Przypomnę może relację J. Olechowskiego:
„Ten milicjant mówił mi tak: kiedy tutaj dotarły na miejsce pierwsze jednostki ratownicze, no, pierwsi, pierwsi milicjanci (w Rosji ratownikami są milicjanci – przyp. F.Y.M. - to prawda znana już z czasów ZSSR), to stwierdzili, że nie ma po co wzywać karetek pogotowia, bo nikt tej katastrofy nie mógł przeżyć i rzeczywiście, jesteśmy tutaj jakieś piętnaście, może dwadzieścia minut – ja nie widziałem jeszcze ani jednej karetki pogotowia. Jesteśmy bardzo blisko tego miejsca, w zasadzie stoimy na jedynej drodze, która prowadzi w bezpośredniej... na to miejsce katastrofy – nie widziałem ani jednego wozu na sygnale ani jednej karetki pogotowia...”
http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/03/akcja-ratunkowa.html
Ale warte jest przypomnienia to:
* * *
Czy ktoś widział jakieś zdjęcia z Siewiernego z ewakuacją ciał przykrytych białymi prześcieradłami? Ja bowiem pamiętam tylko zdjęcia z trumnami i szczątkami w czarnych workach.

-
@MMariola 22:02
nie u Ciebie, mam gdzieś wizualizację z jakiejś gazety online :) Muszę poszukać.
-
@gwozdz
nie wiem, czy w otoczeniu p. Prezydenta byli zdrajcy. Rzekłbym, że były osoby nie do końca uczciwe.
-
@kerimad64
dzięki za linka.
-
@ WU TANG 22:33,FYM 20:57
wspomnienie z Gościa Niedzielnego męża pani senator Janiny Fetlińskiej z Ciechanowa:"Włodzimierz wbiegł na piętro i porwał płaszcz z wieszaka. Szybko zbiegł po schodach i podał go żonie. Jeszcze pocałunek na do widzenia i samochód odjechał w stronę Warszawy.
Dokładnie rok później, 6 kwietnia 2011 roku, Włodzimierz wspomina tamten dzień. Pokazuje miejsce, gdzie stał samochód."
-więc w tym przypadku zorganizowano dowóz,mąż na pewno nie widział żony wsiadającej do samolotu i jeżeli wykluczyć rodziny odprowadzające "oficjeli" to faktycznie tłumy Klarkowskiego nie wyglądają wiarygodnie.
-
@wiesława 22:05
ma Pani rację. Zbrodniarze nie żartują, więc i potencjalny świadek zastanowi się dwa razy, nim cokolwiek wypowie.
-
@Martynka
"Pełnomocnik rodzin. B. Kownacki szacuje materiał dowodowy będący w posiadaniu komisji Millera i prokuratury na...5%!!!"
To i tak dużo. Ja bym oszacował na o%.
-
@Danae
no więc grzebiemy na Okęciu :)
-
@Markowski
moim zdaniem z Okęcia wyleciały 2 samoloty z delegacją prezydencką (nie licząc dziennikarskiego jaka-40).
-
@GINIAWRC
dzięki za to uzupełnienie. Trzeba zbierać każdą indywidualną relację. Wtedy dopiero ukazuje się pełny obraz 10 Kwietnia.
-
@Free Your Mind
no właśnie, widziałam tylko te uchydne ruskie trumny(czegoś podobnego nigdzie na świecie, żeby do katastrofy przywozić trumny, ale w tych trumnach mogli zwozić ciała)i widziałam i czytałam o czarnych workach, nigdzie o noszach i białych prześcieradłach.
Dlaczego rzeczy do Briańska, a ciała do Moskwy, dlaczego taki podział/
Dlaczego nie ciała i rzeczy do Moskwy????
To musi być jakiś tego powód!
-
@Liberta
Liberta:
"ja uparcie twierdzę, że samolot/samoloty nie przekroczyły granicy polski..."
"To nie Deptuła krzyczał „Asia, Asia”?
Zeznania wdowy po pośle PSL Leszku Deptule zostały zdementowane. Prokuratura wojskowa orzekła, że Deptuła nie dzwonił do żony z pokładu Tu-154 w dniu katastrofy pod Smoleńskiem. Połączenie wykonano z Polski przez kogoś innego godzinę po katastrofie."
Telefon wykonano z Polski, więc ten TU-154 w którym był poseł PSL może rzeczywiście nie wyleciał poza granice naszego kraju?
-
@GINIAWRC
pisałam już, że mogły być busy, które zbierały członków delegacji i nawet to by było logiczne, bo wtedy miejsca są ograniczone i jest pewność, że z rodziny nikt nie będzie odwoził, czy odprowadzał na lotnisko, skoro jest samochód.
-
@Liberta
to jest precedens w skali chyba ogólnoświatowej - historia z trumnami. Najciekawsze jest jednak to, że tak gładko łyknęła to polska prasa. Jakby nic makabrycznego i szokującego nie było w tym, że parę godzin po rzekomym wypadku lotniczym (z udziałem tak wysokich dostojników państwowych!), służby "ratownicze" zwożą trumny na miejsce zdarzenia. I to gruzawikami.
A jakieś ciule ze wsi wyładowują trumny z gruzawików, jakby przyjechali po papierówki do kołchozu z drewnianymi skrzynkami.
-
@spiderman
gdyby wyleciał to byłoby chociaż jedno zdjęcie z Okęcia, nie jest możliwe, żeby z nikt nawet ze zwykłych podróżnych nie pstryknął fotki, choćby telefonem komórkowym.
-
@Free Your Mind
tak to są rekwizyty w tym horrorze, tego nikt nigdy na świecie nie zanotował, aby do katasrofy zwozić trumny!!!!
To maskarada, ale one coś zawierały?(myślę, że to mogły być ciała)
One potęgowały grozę sytuacji.
-
@spiderman
Tak to Leszek Deptuła dzwonił do żony. Muszę powiedzieć, że rodziny prawdopodobnie zostały zastraszone, przecież mają jeszcze dzieci, a sprawa jest naprawdę poważna.
-
@Liberta
ciała, jeśli już, to były zwożone autami MCzS.

-
@Free Your Mind
A gdzie się podziała obsługa tych samolotów? Przecież samolot to nie samochód, którym się nim wyjeżdża z garażu i już. Musiała być obecna przy uruchamianiu silników, rozgrzewaniu i wykołowywaniu z miejsca postoju. Musiało to być przynajmniej 2-3 ludzi. Kto to był?
-
@Free Your Mind
no może, już mam mętlik w głowie.
Muszę się z tym przespać.
Dobranoc, do jutra!
-
@Smok Poznański
zamachowcy
-
@Smok Poznański
sam chciałbym to wiedzieć :)
-
@Liberta
technicy szykują samolot do lotu, sprawdzają sprawność samolotu, a następnie przekazują kapitanowi samolotu-pilotowi, ale kto przyjmował ten samolot to wielka niewiadoma, jak wszystko tego dnia na Okęciu.
-
@Liberta
dla uzupełnienia - ten biały wóz MCzS, złapany w kadrze przez operatora R. Sępa towarzyszącego P. Kraśce, jest w zonie Koli, a więc w "strefie zero".
Więcej kadrów Sępa tu:
http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/03/tvp-info-10iv-od-940.html
Dobranoc :)
-
@Liberta
Ok.Ok.Staram się przeglądać te Klarkowskiego tłumy.Wspomnienie blogera STANZAG:
"Nikt z rodziny poza Ewą nie wybrał się do Katynia na 70 rocznicę. Ewa miała tam być drugi raz".
A one topnieją..
-
@Free Your Mind
Errata: "którym się wyjeżdża..."
Off-topic: był taki polski serial "Ekipa". Prezydenta Polski grał Andrzej Seweryn. W ostatnim odcinku zginął... w katastrofie lotniczej.
-
@Free Your Mind
http://www.youtube.com/watch?v=JS5OstlSuRE
Wizyta Prezydenta w Chorwacji 19 lutego 2010 roku. Pełna oprawa biura prasowgo.
http://www.prezydent.pl/archiwum/archiwum-galerii/rok-2010/galeria,382.html
Galeria zdjęć z wylotu Prezydenta na Litwę.. 8 kwietnia pełna oprawa.
I to są ostatnie zdjęcia Kaczyńskiego.
Z 10 kwietnia nie ma żadnego zdjęcia ani filmu i nigdy nie będzie bo wylotu nie było i wszyscy "udziałowcy" dobrze to wiedzą.
Więc pytam gdzie są ci wszyscy ludzie, gdzie jest Prezydent Państwa Polskiego?
-
@FYM vs Ander / 17.05.2011 14:47 /
Witam!
..."jeśli szef MSWiA nie jest w stanie, będąc na czele komisji badającej przyczyny tragedii z udziałem prezydenckiej delegacji, podać prostej informacji dotyczącej wylotu samolotu z tą delegacją z polskiego, stołecznego, wojskowego lotniska."...
Oni nam daja przekaz, że nie moga podać, jak to było naprawdę, ponieważ zdradziliby system chroniacy prezydenta, obecnego... Takie one sa przewidujace....
..."Taka delegacja, taki wylot, a zaledwie Klarkowski ze Szczegielniakiem coś pamiętają niby, choć tak piąte przez dziesiąte"...
Dosłownie, jakby kontakt z ufo chcieli zachować jedynie dla siebie... Uprzywilejowani, elity... Czuja się świetnie...
Uważam, iż musiał być grafik pojawiania sie kazdego Uczestnika na lotnisku... Oni przychodzili na swój czas, widzieli to co było tylko dla nich... Wsiadali do swojego samolotu...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@Liberta
.. ciała z ruskimi żulami.
I kto leży na Wawelu.. tez ruski czieławiek?
Już raz nam podesłali zamiast Witkacego jakąś ruską babę.
Po sowietach można się wszystkiego złego spodziewać ale jeśli uczestniczą w tym polskie władze......w tym kancelaria Prezydenta Kaczyńskiego.....
-
@Martynka 21:39
Rozmawiałam z osobą, która 10.04.2010 szła Krakowskim Przedmieściem o godz. ok. 7:45. Widziała policjantów w bramach domów przy Krakowskim - po dwóch, trzech - a przed Pałacem było ich więcej. Mówiła też, że nic Krakowskim nie jechało, nawet taksówki - co zapamiętała dobrze, bo była spóźniona na wykłady i miała nadzieję złapać taksówkę.
Pozdrawiam
-
@FYM
Wschód słońca w Smoleńsku w dniu 10 kwietnia 2010 roku nastąpił o godzinie 6.03 czasu zimowego, czyli o godzinie 5.03 czasu polskiego letniego(to są dane obiektywne, jako zjawiska przyrodnicze).Potwierdził to w swej relacji z podróży pociągiem jeden z posłów PIS.
W Smoleńsku w tym dniu obowiązywał czas zimowy.
Odnośnie czasu wylotu TU154M nr 101, to była w tym dniu na żywo wypowiedź szefa 36 SPLT, pana płk.R.Raczyńskiego. On twierdził, że samolot wystartowało godzinie 7.23.
Także w tym dniu na żywo podawano informację, że samolot ten przekroczył granicę białorusko-rosyjską o godzinie 8.20(tę godzinę podał też J.Kaczyński, jako godzinę rozmowy z bratem i informację od brata, że "lądują za kilkanaście minut."
-
@Smok Poznański
muszę odświeżyć sobie "Ekipę" (zwłaszcza 'Ekipa' last episode :)
-
@Free Your Mind @All
Gdyby samolot nie wyleciał z Okęcia, to zaraz po zamachu "nasi" mieliby dokładne dane o liczbie ofiar. Było jednak zupełnie inaczej. Paszkowski najpierw nie wiedział jaki samolot, później długo długo ustalał listę ofiar, a Graś mówił, że oczekują na napływające informacje. Zdali się na ruską agenturę albo czynniki oficjalne, bo to od nich płynęły informacje wytyczające kierunek. Zaprotestowali tylko raz, gdy ruscy podali 130, 132 ofiary. Wówczas Paszkowski twardo obstawał przy 96 osobach i tak zostało. Możliwe, że był to wynik rozmów Tuska z Putinem, a może coś zupełnie innego.
Jeśli ktoś był zamieszany w zamach po naszej stronie, to wojsko i ruskie śpiochy w obu kancelariach, podsuwające dobre pomysły i dokumenty do podpisania.
Zwróćcie uwagę, że gdyby ministrowie Tuska byli bezpośrednio zamieszani, to 7 i 8 kwietnia w mediach trąbiono by o locie Tuska tutką, jaki to wspaniały i sprawny wyremontowany samolot. Ale w materiałach z tamtych dni cisza. Dopiero po zamachu się im przypomniało, że leciał tym samolotem, ale też nie od razu, tylko wkrótce po ogłoszeniu, że była wina pilota. Natomiast w kancelarii prezydenta ktoś zadbał o medialne nagłośnienie istnienia tupolewa wysyłając go w "dziwne" loty na Haiti, odradził wyjazd pociągiem, zadysponował dziennikarzy innym samolotem, zadbał o skład delegacji, odizolował dwóch osobistych fotografów itd.
Uważam, że rząd mało wiedział o organizacji wizyty. Nie zajmował się żadnym sprawdzaniem lotnisk. Chcą lecieć na prywatną wycieczkę, niech lecą. Może dał jednego lub najwyżej dwa Jaki-40 i to wszystko. Przecież na więcej prezydent nie mógł liczyć nigdy. Pan Przewoźnik dla Tuska i innych piłkarzyków był nikim. A to on organizował uroczystości i wylot z ludźmi z kancelarii. Kupili jakieś bilety na rejsowy albo wynajęli czarter dla pozostałych. Mógł też gen. Błasik zorganizować Casę.
Dlatego Paszkowski mógł nie wiedzieć, który samolot uległ katastrofie, kto był na pokładzie itd. Czekali, co powiedzą ruscy. Sasin też doleciał samolotem rejsowym. Sam powiedział w pierwszej wersji. Mówił też, że po katastrofie, chciał wracać rejsowym. Później się wycofałz tej wersji.
-
@Markowski vs FYM / 17.05.2011 15:01 /
Witam!
..."Otóż ta godzina pasowała do 7:54 a nijak nie pasuje do 7:23. Dlatego na postawie przekazanych nam danych uprawniony jest wniosek, że albo ten samolot miał 30 min. przerwę w locie, albo został uprowadzony."...
Tak te czasy się nie zgadzaja. Będa musieli sie wytłumaczyć. Oj tak..
Pozdrawiam serdecznie,
-
@Free Your Mind
/poczytaj mojego bloga po prostu (http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/02/poza-ruska-zone.html), a poza tym to, co pisze Intheclouds, MMariola, Amelka222, arturb, Ander, El Ohido Siluro itd./
to jest jak czarna dziura, mam dosc tego zalewu informacji i czytania w nieskonczonosc, zapytam wiec konkretnie, jaki jest najpowazniejszy dowod na to, ze pasazerowie tupolewa zgineli w innym miejscu?
dziekuje
-
@detoxic
Niemożnośc wydarzenia sie katastrofy według wersji MAK.
1. Samolot nie mógł dolecieć do Smoleńska pokonując 630km.- raport MAK str 75
http://arturb.salon24.pl/306375,urojone-loty-tu-154-wg-mak
http://arturb.salon24.pl/247061,askil-zamachowcy-sie-gubia
2. Samolot nie mógł sciąć brzozy i upaść tam, gdzie upadł.
http://arturb.salon24.pl/276003,wrazenia-z-podrozy-czyli-pozegnanie-z-brzoza
3. Naoczny świadek ambasador Bahr będąc na miejscu katastrofy przed służbami rosyjskimi nie widział nikogo, komu mógłby pomóc, ale odebrał telefon z informacją z centrum o śmierci prezydenta.
http://arturb.salon24.pl/214107,smierc-nadciagnela-z-centrum
to tylko trochę z mojego bloga.
-
FYM
"Czy w przypadku lotu z Prezydentem to takiego meldunku głowie państwa nie składa kapitan statku?"
W wojsku istnieje coś takiego jak droga służbowa.Dotyczy to zarówno wydawania rozkazów jak i składania meldunków.
Dlatego meldował gen.Błasik a nie kpt.Protasiuk.Gdyby np. Prezydent był w towarzystwie ministra obrony , meldunek powinien być złożony właśnie jemu ,a ten z kolei melduje Prezydentowi.
-
@arturb
http://www.youtube.com/watch?v=7KgYQbyPWKE
kto robił ten film?
-
@piecprzezdziesiec23:54
"Kogo J. Kaczyński zidentyfikował na miejscu katastrofy?"
A po jakim czasie J.Kaczyński znalazł się w Smoleńsku?
Dlaczego spowalniali jego przyjazd na polankę?
Co przywieziono w ruskich trumnach?(nigdzie na świecie na miejsce jakiejkolwiek katastrofy nie zwozi się ochydnych trumien, ochydną ciężarówk)
Co rozwoziły karetki przypominające raczej wozy dostawcze?
Skąd wiadomo, że L. Kaczyński rozmawiał z bratem z samolotu?(bo tak powidział bratu? a może musiał?)
Dlaczego powiedział: "prześpij się, bo się rozpadniesz?"
-
@Free Your Mind
Witam!
Czyli jest dowód na to, że można było dojechać na miejsce "katastrofy" i nie trzeba było wozić piachu, żeby wszystko zasypać i rzucać płyt betonowych, żeby zakryć fuszerkę
Pozdrawiam i miłego dnia życzę!
-
@Free Your Mind
a co jest na tym zdjęciu? To nie jest kokpit?
-
@konserwatystka23;57
i ja o to samo pytam, gdzie jest 96 naszych rodaków, którzy mieli lecieć na uroczystości w 70 rocznicę mordu katyńskiego do Smoleńska?
Co się z nimi stało, teoria katastrofy jest dla mnie niewiarygodna!
Niech mi te ciemniaki z rządu truskawkowego odpowiedzą iudowodnią, gdzie zniknęli uczestnicy tej delegacji?
Tylko proszę o niezbite dowody, nie ściemę!
-
@mailbox00:02
jeżeli po członków delegacji jechał bus, to musiał być grafik, kierowca musiał wiedzieć po kogo o której godzinie i dokąd ma pojechać.
mogło być kilka tych samochodów dowożących, bo przecież każdy w innym miejscu Warszawy mieszka, a ci którzy byli spoza Warszawy mieli zarezerwowane miejsca w hotelach(jakich?) Kierowcy musieli mieć adresy i na pewno był umuwione o której godzinie samochód podjedzie.
Zbiórka wcale nie musiała być na Okęciu, ze względów bezpieczeństwa mogli im powiedzieć, że wylot nie jest z Okęcia(atak terrorystyczny ogłoszony poprzedniego wieczoru)
Stąd brak zdjęć z wylotu.
-
@konserwatystka00:05
dlaczego otwierali sarkofag?
co tam dokładali, albo wyjmowali?
-
@chojna00:12
no właśnie, czy ta obstawa policji w tym dniu jest normalna?
czy zawsze się tak dzieje, że kiedy prezydent gdzieś wyjeżdża to cała Warszawa jest obstawiona w zwiększonych siłach?
-
@konserwatystka 23:57
nie za bardzo rozumiem pytanie.
-
@mailbox 00:02
nie wiem jednak, czy ten grafik jest do zdobycia :)
pozdr
-
@arturb 00:37
ja obstaję na razie przy 2 jakach (dziennikarskim i z generalicją) i tupolewie (z resztą delegacji oraz z Parą Prezydencką).
-
@detoxic 01:23
niewielka ilość ciał na Siewiernym zaraz "po wypadku", stan/wygląd całego pobojowiska oraz zeznania Wiśniewskiego. Jeśli zaś nie chcesz "czytać w nieskończoność", to też nie za bardzo możesz uczestniczyć w dyskusji.
-
@detoxic01:23
a jaki jest najpoważniejszy dowód, że zginęli na polance pod Smoleńskiem?
Kto widział ciała 96 ofiar?
Kto widział, że samolot ląduje?
Kto widział, że samolot wystartował z Okęcia?
Kto wie co stało się z delegacją udającą się do Katynia?
I kto ma na to wszystko dowody, oprócz kilku zeznań które nie trzymają się kupy? Chodzi o niezbite dowody, czyli zdjęcia, filmy, badania kryminalistyczne, sekcje zwłok, ekspertyzy broni BOR. Gdzie jest w ogóle broń i kamizelki?
-
@kunigas17
nie sądzę, by min. obrony cokolwiek meldował przed wylotem Prezydentowi, a nie dowódca statku. Tu chodzi o protokół dyplomatyczny związany z przelotami głów państwa, a nie o jakieś wojskowe obyczaje.
-
@kunigas17 01:54
meldunek składa kapitan samolotu, bo on jest odpowiedzialnym za lot i samolot
http://www.youtube.com/watch?v=i-f3HGDPH1w
-
@Liberta
jaki znowu kokpit, to kawałek salonki. Zwracam jednak uwagę na to auto MCzS, gdyż pora nadawania tych zdjęć w TVP Info była dość wczesna jak na "czas po katastrofie". Oczywiście zaraz polskiego operatora czekiści przegnali.

-
@Free Your Mind
aha dzięki. Wiadomo, że układali rekwizyty, teraz przy takimstanie wiedzy to wszystko wydaje się jakby oczywiste. Nie rozumieją tylko ci, którzy nie są w temacie.
-
@Liberta z 17.05.2011 15:45
1. Ile samolotów wyleciało do Rosji?
Samolotów wyleciało dwa.
Yak40 o numerze bocznym 044 wywołujący się PLF031.
Tu154 o numerze bocznym 101 wywołujący się PLF101.
2. O której godzinie?
Yak40 wystartował o godz. 03:29 UTC – 05:29 czasu lokalnego.
Tu154 wystartował o godz. 05:27 UTC – 07:27 czasu lokalnego.
3. Kto siedział za sterami samolotu/samolotów?
4. Jaki był skład załogi/załóg?
5. Kto znajdował się na pokładzie samolotu/samolotów?
6. Czy wszyscy pasażerowie przybyli na lotnisko i wsiedli do samolotu/samolotów?
7. Czy samolot/samoloty w ogóle wystartowały?
Tak wystartowały oba samoloty.
8. Czy samolot/samoloty przekroczyły granicę Polski?
Tak przekroczyły granicę oba samoloty.
9. Gdzie samolot/samoloty lądowały?
Oba samoloty lądowały na lotnisku Smoleńsk północny.
10.O której godzinie nastąpiło lądowanie samolotu/samolotów?
Brak potwierdzenia czasu lądowania Yak40.
Brak potwierdzenia czasu lądowania Tu154.
Wylot Yak40 ze Smoleńska był planowany na godz. 15:45 UTC – 17:45 czasu lokalnego.
Wylot Tu154 ze Smoleńska był planowany na godz. 15:00 UTC – 17:00 czasu lokalnego.
-
@Liberta
Nikt nie filmowal odlotu i nikt "live" nie filmowal "katastrofy" w Smolensku - a przeciez dziennikarze wszedzie wtykaja swoje mikrofony i kamery i czesto z byle g... robia sensacje - ... a tu absolutnie nic !!!
Niesamowite,niebywale { aby posluzyc sie reklama 'Renaulta'}!!!
-
@kandahar z 17.05.2011 21:00
Oba zdjęcia są z innego dnia choć rzedstawiają Tu154.
Tu154 startował 10.04.2010 z pasa 29.
A więć gdyby kołował do startu do pasa 29 to powinien być odwrócony w drugą stronę. Zdjęcie samolotu po starcie, jego sylwetka jest zbyt odległa od górki spoterskiej przy Al. Krakowskiej która znajduje sie przy progu pasa 11, czyli przeciwny do kierunku 29 koniec tego samego pasa. Ta jasna plama na niebie to pewnie wschód słońca. Gdyby zdjęcie zostało wykonane z górki to ta część nieba za ogonem Tu154 była by niewidoczna. Chyba, że zdjęcie zostało wykonane przypadkowo przez przypadkową osobę z innego miejsca po trasie odlotu samolotu z Okęcia. Samolot wykonał odlot po starcie na odległośc około 6 km od lotniska zanim rozpoczął skręt w prawo na punkt BAMSO.
-
@MMariola
Wszystko jest w porządku. Dzięki za troskę.
-
@gwozdz
" A "organizatorzy" zdazyli przez rok wyczyscic wszystko mozliwe " -
- a mnie zawsze interesowaly dzialania osob zainteresowanych { czyt. tych, ktorzy stracili swoich bliskich,politykow, ...}. Praktycznie {opieram sie na tym co w mediach} nie bylo ich strony takich zabiegow- ... jedynie { nic nie ujmujac innym blogerom} FYM drazy sprawe. Cos mi w tym wszystkim podpada !
-
@1maud 18.05.2011 07:54
1. Nie wiem, wygląda podobnie do tego co pokazał TVN.
2. To nie musiało być nagrane 10.04.2010.
-
@Free Your Mind
/niewielka ilość ciał na Siewiernym zaraz "po wypadku"/
rzeczywiscie to zastanawiajace gdzie po katastrofie "skryly sie" te ciala.., jednak fachowcem tu nie jestem, widzialem co najmniej jedno zdjecie gdzie bylo cialo ubabrane w blocie, nawet kilka, jesli inscenizacja to doskonala, byli idealnie wymieszani z blotem, galeziami itd.
/stan/wygląd całego pobojowiska
oraz zeznania Wiśniewskiego/
to jest zagadkowe msze przyznac, jednak czy przeczy teorii, ze "zniszczenia" nastapily w powietrzu? Skoro mozna wg. Panskiej hipotezy zainscenizowac teren katastrofy to czy nie mozna podobnie postapic z tym co sie wydarzylo w powietrzu i opadlo na ziemie?. Wisniewski nie jest dla mnie w 100% wiarygodny, mowil troche inaczej po katastrofie.
Jesli ciala przywieziono to skad sie znalazly w tym miejsc male szczatki ludzkie ktore potem znajdowano, czy o tym tez pomyslano, po co?
A nagranie ostatnich chwil z kokpitu, przerazliwe krzyki i dzwieki jakby "lamania" samolotu?
Pamietajmy, teoria musi byc spojna i wszystko logicznie tlumaczyc, inaczej jest tylko abstrakcyjna hipoteza.
-
@detoxic
Te szczątki,które później znajdowano,wręcz ociekające krwią,to też element maskirowki.Czy po kilkunastu,kilkudziesięciu dniach fragmenty ciał mogłyby być w takim stanie?
-
@Free Your Mind
"z samego Okęcia świadków i śladów tyle, co kot napłakał"
I w to po prostu nie mogę uwierzyć. Ludzie się chyba boją ujawnić. Albo nie rozumieją tego, co może wynikać z tego, co widzieli. Gdyby zacząć to naprawdę drążyć, wydaje mi się niemożliwe, żeby nie dało się ich spostrzeżeń pozbierać w całość.
-
@mailbox 23:09
coz, powtorze swoj komentarz spod notki "chmurki" o 3 samolotach z delegacja.
http://clouds.salon24.pl/306662,tajemnice-okecia-dwa-tu-154-7-kwietnia
Trudno jest przyjac FYMowa "maskirowke". Bardzo trudno uznac za prawdopodobny lot jaka i tutki. No a co dopiero 3 samoloty! prawda?
Jeszcze nie kupuje tej teorii, ale....
LK generalowie i Szczyglo doskonale sobie zdawali sprawe z niebezpieczenstw czychajacych ze strony Rosji, jak i WSI. Moja uwage zwrocila wypowiedz wdowy Wassermanowej (chyba w "Liscie pasazerow"), ze maz we czwartek powiedzial, ze moze byc goraco... Przeciez to byli ludzie, ktorzy mieli ogromne doswiadczenie w wojsku i wywiadzie. Dlatego nigdy nie uwierze, ze po slowach Szojgu i Putina (po Gruzji) na temat LK - ow LK wraz z cala delegacja NATOwska i BBNowa, jak gdyby nigdy nic, wsiada do jedynego tupolewa i leci na terytorium wroga, ktory sie odgraza! To jest po prostu niemozliwe!!!
Moim zdaniem plan zamachowcow zakladal (albo wrecz sugerowal) rozwiazanie, ktore w sztabie LK mialo oznaczac zaskoczenie potencjalnych zamachowcow, a okazalo sie przez nich przewidziane.
Czy ktos przy zdrowych zmyslach uwierzylby 9 IV, ze Ruscy moga ubic cala delegacje w 2 (lub nawet 3) samolotach i pokazac swiatu wypadek jednego? No przeciez manewr z wzieciem 2. lub nawet 3. samolotu mogl byc podpowiedziany przez zamachowcow (m.in. po to bylo ogloszone ostrzezenie o mozliwiym zamachu) i sprawial wrazenie idealnej polisy bezpieczenstwa.
Blogerzy to ciagle podkreslaja: rownie wazne jak dzialania na terenie Rosji, sa dzialania na terenie Okecia!
-
@Ander vs Maxoo / 17.05.2011 15:19 /
Witam!
..."A może faktycznie: pojawi się "zagubiony" wydruk z wieży kontrolnej?"...
Zapewne tak, trwaja widocznie jakieś usilne prace nad 'wydrukiem'... Biorą poprawke, na blogerów, zapewne...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@FYM & Martynka / 17.05.2011 15:20 / & Liberta
Witam!
..."Mnie do dzisiaj nurtuje sprawa godziny wyjazdu poszczególnych osób na Okęcie. We wspomnieniach rodzin min Katarzyny Doraczyńskiej, czy aktora Zakrzeńskiego pojawia się informacja, że samochody mające zawieźć te osoby na lotnisko podjeżdżały o godzinie 4 rano. Rozumiem, ze te osoby mieszkały w Warszawie. Skoro mieli odlecieć o 7 rano, dlaczego o 4 wyjeżdżali na lotnisko??"...
Nachodza mnie myśli, że oni mogli być odwożeni do samolotu transportem zbiorowym, jakieś autobusy...? Jak to już jest podnoszone w komentarzach... Nawiasem, jak tam sprawa z lotniskiem w Mińsku Mazowieckim? Czy wyjaśnione jest, czy mogła Tutka odlecieć stamtad?
Pisała o tym chyba Liberta? / 14.05.2011 15:49 & Later /
..."druga tutka wyleciała z Mińska Mazowieckiego!
jeszcze przed katastrofą tam latała, jakby uczestniczyła w jakimś szkoleniu!
Ludzie z Mińska często ją tam widzieli, a może nawet dwie?"...
Czy są w tej sprawie jakieś nowe wieści?
No i jeszcze ten samochód, pozostawiony w centrum Warszawy przez jedna z ofiar... Czy nie stał on zaparkowany przed hotelem? Może tam przebywała ta pani? Taki transport zbiorowy to panaceum, na odprowadzajacych i ew. świadków którzy mogli by zobaczyć za dużo... Widzę zresztą, iż temat dowozu busami jest już w komentarzach podnoszony...
..."dziennikarz póżniej tłumaczył niezgodności czasowe otrzymanego SMSa tym, ze ksiądz musiał wysłać SMS przed wylotem z Okęcia, czyli ok 7.27."...
Tak, wtedy już obowiazywała narracja. Powiedział, tak jak powinien, tak jak zdawało mu się, że oczekiwano by, od niego...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@MMariola vs FYM / 17.05.2011 15:21 /
Witam!
"...To jest po prostu niemozliwe, to jest po prostu niemozliwe by 10.04.2010 na Okeciu za winklem nie czychali paparazzi. "...
Też tak sadzę. Tam musiał być ktoś ze sprzętem. Poza tym przechodnie, taksiarze, ranne i nocne jeszcze Marki... Tam było sporo luda... Może nie wiedzieli, że to wiekopomna chwila, ale potem mogli sobie zdać sprawę, pokojarzyć... Na pewno maja swoje "wersje", maja wnioski i może przestraszyli się tego co zaszło... Moga bać się nawet tego monitoringu, którego nie było, ale kto wie czy się nie znajdzie, ale potem... To też może być karta przetargowa... Monitoring mógł przecież nagrywać też w druga stronę, ewentualnych świadków... Nawet, ci dziennikarze, jak mieli się stawić do wylotu... Czy oni nikogo nie powiadomili, nikt ich nie odprowadzał? Sami dojechali? Tacy byłi sprytni? A tam na miejscu jakoś tego sprytu, tego 'nosa' reporterskiego coś im trochę zabrakło...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@Augustynka
/Te szczątki,które później znajdowano,wręcz ociekające krwią,to też element maskirowki/
ale po co?, jaki to ma sens, ze ktos na nie trafi lub nie i na dodatek sprowokowac moze do wyslania tam wlasnych badaczy co byloby zdecydowanie nie na reke?, czy same ciala nie wystarczyly?, takie naglosnienie niechlujnego sprzatania byloby sporym problemem dla Rosjan a jakie korzysci?, zgadza sie?
-
@detoxic
Sens jest taki,żeby uwiarygodnić tymi makabrycznymi znaleziskami dokonanymi przez postronne,niezwiązane ze spraw,a więc wiarygodne osoby fakt,że lotnisko Siewiernyj to miejsce katastrofy TU154.
-
@detoxic
A spróbuj wyobrazić sobie,jak może wyglądać (no może nie ludzkie ciało,to makabryczne dość),ale np. udko kurczaka po przeleżeniu np miesiąc pod gołym niebem.No i jeszcze taki drobny szczegół:teren lotniska to nie lodówka,buszują tam różne zwierzęta:psy,ptactwo.Daję głowę,że miesiąc nie leżałoby na polu żadne mięso,jakiegokolwiek pochodzenia.
-
@Augustynka
a nie uwazasz, ze po piersze prawdopodobienstwo znalezienia takich szczatkow mijaloby sie z celem?, poza tym mozliwe konsekwencje, naglosnienie (ktorego im nie potrzeba), mozliwosc wyslania wlasnych dziennikarzy, badaczy byloby strzalem we wlasna noge?
Te szczatki to brak konsekwencji w ich dzialaniu.
Jesli je ktos tam instalowal to zakladal, ze zostana znalezione, po co, by to naglosnic?, przeciez to ostatnia rzecz jaka potrzebuja sprawcy.
Nie lepiej to tlumaczy teoria, tam sie jednak wydarzylo to nieszczescie tylko ruskie nie posprzatali jak trzeba wszystkie szczatki?
-
@mailbox
Najczęściej wzywa się taxi z korporacji 919. Ktoś z Warszawy mający czas, mógłby popytać panie z centrali na temat wezwań w dniu 10.04.2010r
Przypuszczam że takie wezwania są też zapisywane na komputerze, na wypadek np. pozostawienia czegoś w zawezwanej taksówce.
-
@FYM 00:37
na ta chwile rzeczywiscie wersja 2xJAK i 1xTU154 wydaje sie byc najbardziej prawdopodobna.
Jesli bylby jeszcze jeden TU154, przy ktorym upiera sie Intheclouds [ http://clouds.salon24.pl/ ], to mogl/musial odleciec z innego lotnika PL.
Tylko czemu by miala sluzyc taka komplikacja z ciagniecie z PL jeszcze jednego TU? - chyba ze dla Bialorusi.
Jesli juz byla im potrzeban oslona po odcieciu wlasiwego, to nie prosciej jest posluzyc sie swoim, ktory pojawil sie dopiero na ruskim niebie.
pozdrawiam
-
@libra 10:29
ogladajac to "dolne" zdjecie startu oraz film ze startu
http://www.youtube.com/watch?v=7KgYQbyPWKE
wydaje sie, ze to moze byc ten sam start. Trudno byc pewnym, ze to 10 IV, ale tak jest podane...
"Gorne" zdjecie jest jednym z kilku w galerii z 10 IV. Nie moge znalezc tej galerii.
Jest natomiast jeszcze takie zdjecie tutki ponoc z 10 IV i jest pokazany (rzeczony) nr pasa.

Uploaded with ImageShack.us
-
@detoxic
Dziennikarze?Kpisz sobie :)Daj link,gdzie mogę przeczytać relacje dociekliwych dziennikarzy,którzy jaki mrówki wciskają się na lotnisko,buszują po Smoleńsku,robią wywiady,drążą,pytają.Poczytaj sobie,jak potraktowano w Rosji dziennikarzy Naszego Dziennika,którzy próbowali węszyć w Smoleńsku.
Czemu podrzucanie okrwawionych szczątków miałoby narobić jakiegokolwiek kłopotu Ruskim?Czy mają jakiekolwiek nieprzyjemności po opublikowaniu MAK-owej żenady-raportu,czy ktoś im grozi z powodu niewydania wraku czy oryginałów czarnych skrzynek?Czy ktoś dręczy Putina,bo zakazał nam otwierania trumien i ekshumacji?Nie sztuka zamordować,żeby nikt nie wykrył sprawcy.Sztuką jest zamordować tak,żeby było wiadomo,kto,ale brakowało dowodów.Wtedy bardziej boli.Putin śle przekaz do Polski i świata:"załatwiliśmy ich i co nam zrobicie?".
-
@detoxic
Mam jeszcze dla Ciebie taką radę:skoro jesteś na tym blogu,przypuszczam,że nie jest Ci obojętne,co się dzieje w sprawie śledztwa smoleńskiego.Znaczy:podejrzewam Cię o patriotyzm:)W takim razie niech nie będzie Ci szkoda czasu na poczytanie archiwalnych notek FYM-a i paru innych blogerów.To prawdziwa kopalnia wiedzy.Nie żałuj czasu na FYM-a!
-
@Augustynka
moja teoria najblizsza jest chyba stanowiski A. Macierewicza i przypuszczam, ze A. Gargas. Czytalem duzo tych materialow, z tego co pamietam pierwszy wywiad Wisniewskiego brzmial inaczej niz kolejny, czyzby rura mu zmiekla?, nie ufalbym bezgranicznie jego relacji i nie budowal teorii na niej.
Sprawa szczatkow znajdowanych na miejscu, niewygodnych Rosjanom nie ma sensu w prezentowanej wyzej koncepcji, do tego dodam manipulacje z radiolatarniami itp., jesli samolot mial byc skierowany, uprowadzony w inne miejsce to wykrecanie zarowek jest bez sensu skoro mialo wszystko wygladac realistycznie.
Stawiam pytania po to by albo potwierdzic slusznosc prezentowanej teorii albo pokazac jej slabe punkty.
-
@Augustynka
/Czemu podrzucanie okrwawionych szczątków miałoby narobić jakiegokolwiek kłopotu Ruskim?/
a cyrki z wyslaniem naszych badaczy, w koncu archeologow to nie byl dla nich problem ze ktos tam bedzie weszyl?
Sprawca zrobi wszystko by oddalic od miejsca zbrodni uwage a nie odwrotnie.
Jesli ktos znajduje jednak szczatki ludzkie to to jest skandal ktory sie naglasnia, dociera do opinii publicznej.
-
@detoxic 13:09
Rosja to nie Polska, tam nie ma prawa się znalęźć przypadkowo żaden dziennikarz, ani nawet żaden specjalista. Tam wszędzie są oczy Wielkiego Brata, to taki kraj, ale kto tam nigdy nie był to nie może o tym wiedzieć
-
@mailbox 12:37
sprawa Mińska w toku
-
@detoxic
Zobacz ile miejsca i czasu potrzebuje porównywalny samolot na wyhamowanie.
http://www.youtube.com/watch?v=AWuvGoKdWFM&feature=player_detailpage
Kilkaset metrów. Nawet w postaci kawałków rozerwanych w powietrzu musi wyhamować. Wówczas fragmenty będą koziołkować i z pewnością nie oprą się o cienkie gałązki jak skrzydło. Poczytaj jeszcze to.
http://arturb.salon24.pl/258680,inscenizacja
Jest wiele kwestii, które wykluczają taki wariant. Brak wybuchu paliwa, brak śladów rycia na ziemi, brak ogromnego huku.
Naprawdę warto poczytać najpierw 100 różnych notek, a później dyskutować.
-
@Liberta / 17.05.2011 15:45 /
Witam!
..."Nie ma nawet pewności, czy pasażerowie nie zostali przechwyceni jeszcze na Okęciu, a niektórzy (ś.p. Szczygło, u którego było jak wiemy włamanie)nie zostali przechwyceni jeszcze w domu, lub w drodze na lotnisko. Jak widzimy Okęcie stanowi zagadkę, "...
Zgadzam się, nie ma takiej pewności. Czy wiemy coś, że ktoś z Uczestników zawrócił z Okęcia? Chyba nie? Więc ci, którzy przybyli nie mieli chyba już drogi odwrotu... Na tyle osób zawsze ewentualnie ktoś mógł przecież zrezygnować, nawet w ostatniej chwili...
Ale nie, ktoś mógł "mieć tzw. czuja", mógł coś skojarzyć, zrozumieć, powziać podejrzenia, rozmyślić się, źle poczuć, cokolwiek... Ten był, stawał się tak ogromnie niebezpieczny... On już musiał, polecieć...
Tak, sprawa włamania do mieszkania śp. Pana Szczygły jest wysoce zastanawiajaca... Kolejny "dziwny" przypadek w tej sprawie, no i to, że to był szef BBN... Tak, Okęcie to wielka zagadka...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@Liberta vs FYM / 17.05.2011 15:54 /
Witam!
..."w wojsku jest coś takiego jak raport, każdy kto przyjmuje służbę i ją zdaje musi wpisać się do książki raportu, czyli zdać relację co w czasie pełnienia służby się wydarzyło, nawet drobny incydent trzeba wpisać, np. skaleczenie w palec."...
Tak, chyba, że takie raporty czy ksiażki raportów pisze się, "potem"... Noc, sen morzy, do domu by się szło, balowało by się dalej, itd. itp. Rozkojarzenie, poza tym, kto to wie, co jest ważne, istotne a co nie... No a wtedy, takie rzeczy się działy... Jak to napisać, jak przelać na bumagę? Ja bym chyba nie wiedział... To jest problem, jak to ujać to, co się działo? Jak napisać o tym, w raporcie? Przecież z góry wiadomo było, że to ktoś będzie czytał... Czy nie lepiej napisać, taka obowiazujaca narrację... Bezpieczniej jest...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@piecprzezdziesiec
a wiesz skąd (i w jaki sposób) była zrealizowana rozmowa telefoniczna pomiedzy braćmi Kaczyńskimi?
-
@FYM vs Markowski / 17.05.2011 16:43 /
Witam!
..."to ciekawe, nawiasem mówiąc, że nie opublikowano dotąd żadnych dokumentów z białoruskiej wieży kontroli lotów."...
Ciekawe, czy tam też były takie wieże matrioszki? Czy też dzwonili, gdzieś dalej, jak prowadzić pokład? No bo przecież, skad taki kontroler białoruski, ma wiedzieć taka rzecz? Nużna bumaga, jak wiemy przecież od Gospodarza... A tam przecież, też podobna kultura...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@arturb
/Wówczas fragmenty będą koziołkować/
wlasnie, jest swiadek prawdopodobnie zupelnie zignorowany przez sledczych z oczywistych powodow, ktory byl cytowany wyzej:
"tego dnia tam byli ludzie, punkt sprzedazy samochodow, m.in. pracownik tej firemki, ten pracownik omal nie stracil zycia kidy obok niego przelecial olbrzymi kawalek samolotu i uderzyl w stalowe ogrodzenie tego warsztatu, tego parkingu.Bylo to na tyle daleko od brzozy, ze nie mogl byc to efekt uderzenia w brzoze i ewentualnego odlamania sie fragmentu skrzydla i to takiego, ze nastapilo kawalkowanie. Pani Gargas nie wie czy ten czlowiek byl przesluchany, nie ma takich zeznan, jedno jest pewne, na tym odcinku lataly jakies fragmenty i nie mogl to byc efekt uderzenia w brzoze.
(2i film pod sam koniec A. Gargas)
http://vod.gazetapolska.pl/84-oblicza-polskich-mediow
-
@detoxic
Oj,nie przeczytałeś mojej odpowiedzi z 13.05! Polecam "Archeologię smoleńską" FYM-a z 23.01.2011 Szczątki były też odnajdywane bodajże w maju (może nawet później-może ktoś mnie poprawi,bo dokładnie nie pamiętam)przez uczestników wycieczki-pielgrzymki na miejsce "katastrofy".Krwawiące-po miesiącu czy dwóch!
-
Liberta / 17.05.2011 16:49 & 17.05.2011 17:44 /
Witam!
..."Ciekawe dlaczego Pan Prezydent był taki zamyślony i skoncentrowany, jak twierdził Klarkowski? Może coś niepokojącego zwróciło jego uwagę? Nad czymś myślał i się zastanawiał? "...
Tak, też tak sadzę... Pan Prezydent musiał sobie zdawać sprawę, że wizyta nie cieszy się przychylnościa, strony przyjmujacej... Pewnie wiedział, znał różne informacje, może niepokojace fakty, pogłoski... Może ta ochrona rozpostarta nad wylotem zastanawiała go? Kancelaria jaka była, jednak funkcjonowała niczym maszyna, każdy trybik zazębiał się z innym... Zapewne, nie wszystko działało, jak Pan Prezydent chciał. Cóż, materiał ludzki... Jaki jest, każdy widzi... Czy były też, te trybiki niecne? Zapewne niejeden... Czy Pan Prezydent zdawał sobie z tego sprawę? Zapewne tak... Lepiej jednak mieć taki znany sobie, obliczalny trybik, niż brać nowy, który jaki będzie, nigdy nie wiadomo... Tylko, czy można panu Klarkowskiemu ufać? A może ma rodzinę, pracę, kredyty..? Zgadzam się, iż Pana Prezydenta mogło zastanowić, iż nie ma żadnego dziennikarza, fotoreportera, paparazzi.. Wszak stale za nim chodzili, usiłujac na czymś przyłapać...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@mailbox
Ciekawy,dający do myślenia wczorajszy wpis z 23:09
-
@Augustynka
/Krwawiące-po miesiącu czy dwóch/
z tego co pamietam, roznosil sie tam zapach rozkladajacych sie cial, gdzie jest mowa o tych krwawiacych szczatkach?
-
@molekule
uzasadnij to, ze masz racje?, i czytaj ze zrozumieniem, bede stawial pytania by sprawdzic trwalosc tej teorii z podmienionym miejscem.
Wiec gdzie sie to wydarzylo?, nie wyobrazam sobie innej opcji jak tylko gdzies bardzo bliziutko, tylko to nie ma sensu?, wieksza odleglosc odpada, ryzyko przypadkowej wpadki, jakiegos niepowodzenia.
Nikt nie planuje tak ryzykownego dzialania nie wybierajac mozliwie najmniejszego ryzyka wpadki.
-
@molekule
Też się zaczynam zastanawiać,czy detoxic coś tu nie kombinuje.Człowiek niedoinformowany,ale pełen dobrej woli korzysta z rad innych i idzie poczytać trochę w archiwum FYM-a,zanim ponownie napisze coś odkrywczego.A detoxic udaje chyba mądrego inaczej.Po co?Skoro ścieżkę do pogłębienia wiedzy ma wskazaną?!
-
@Augustynka
czekam na przekonowujace dowody. Wiesz do czego prowadiz zaslepienie w przekonaniu dzialania w dobrej wierze?.
Nalezy zachowac stosowny dystans i analizowac wszystko dokladnie, wykluczajac lub potwierdzajac prawdopodobienstwo. Nie mozna probowac uzasadniac wlasna teoria dobierajac stosowne materialy bo wtedy juz tylko sie dziala tendencyjnie, podkreslam, nalezy zachowac dystans ktorego niektorym brak.
-
@detoxic
A poszukaj sobie sam relacji Rafała Dzięciołowskiego,wiceprezesa fundacji "Pomoc Polakom na Wschodzie" z wyprawy do Smoleńska 2.05.2010
-
@detoxic
Jak FYM i inni dochodzili do takich a nie innych wniosków,dowiedziałbyś się,gdybyś zadał sobie trud przestudiowania innych wpisów FYM-a i nie pisałbyś idiotyzmów o tendencyjnym dobieraniu stosownych materiałów.Poczytaj człowieku,a potem wróć i pisz swoje uwagi!To uczciwa propozycja chyba?Przeczytaj-krytykuj sposoby,metody itp.Ale wtedy trzeba by się odnieść merytorycznie,prawda?
-
@Augustynka
/trud przestudiowania innych wpisów FYM-a/
matko siedzialem wczoraj do poznej nocy, a jeszcze czytanie komentarzy pon nimi, nie ma na to mocnych, zalew informacji.
Najistotniejsze ustalenia mozna podac w skondensowanym przekazie. Przede wszystkim co wiemy a czego nie, co mozemy wykluczyc, Macierewicz jest tutaj wzorcem.
-
@Free Your Mind + MMariola + all
Drogi Kolego, droga Koleżanko,
chciałam skomentować dwa detale z Okęcia 10 kwietnia u Pana na blogu, ale wyszedł z tego wpis, który byłby nieprzyzwoicie długi, dlatego zrobiłam z tego osobną notkę. Pana i wszystkich zapraszam:
http://niemcy.salon24.pl/307800,tajemnicze-miejsca-okecie-i-sewerny-glossa-do-fyma
Pozdrawiam
-
@molekule
#masz rację i nie potrzeba ptaków. białe larwy wciągną wszystko z wyjątkiem kości i włosów w ciągu 3 #dni
Nie o tej porze roku ( temperatura do wylęgu min. 12-13 stopni). Nawet jeśli położyłbyś larwy to w tej temperaturze nie dokonają tego :)
Ale prawdą jest, że po kilkunastu dniach nie można znaleźć szczątków "ociekających krwią"
pozdrawiam
-
@detoxic — jaki jest najpowazniejszy dowod na to, ze pasazerowie tupolewa zgineli w innym miejscu?
Wrócę tu do twojego pytania z godziny 01:23 które brzmi: "jaki jest najpowazniejszy dowod na to, ze pasazerowie tupolewa zgineli w innym miejscu?"
Czytaj uważnie, bo tego jeszcze nigdzie wcześniej nie napisałem; nie opublikowałem: DOWODEM NA BRAK TUPOLEWA w Smoleńsku jest zrekonstruowana trajektoria lotu obiektu wyobraźni, sprzedawanego w nawijkach reporterów jako rzekomy "Tu-154M".
Trajektoria jest dowodem.
Dlaczego? - Bo żaden pilot tak nie leci. Niektórych manewrów na papierze (papier jest cierpliwy) wyplutym przez MAKówki jako "raport" nie da się wykonać tym rzekomym samolotem w ogóle.
Inne manewry są nielogiczne, nieodpowiednie do sytuacji, (rażąco) naruszające przepisy i zasady zdroworozsądkowe, niezgodne z miejscem gdzie rzekomo miały zajść, niezgodne z czasem w jakim rzekomo miały mieć miejsce, albo to wszystko na raz, i JESZCZE COŚ PONAD TO. To mianowicie, że część z tych manewrów b. dobrze pasuje do lotu pocisku kierowanego. Inna ich część idealnie przystaje do rodzaju manewrowania typowego dla maszyny transportowej (nie pasażerskiej). Jeszcze inna część rzekomej ścieżki schodzenia mogła by tak wyglądać, jak przez MAK podano, gdyby tam po podanej trajektorii przelatywał mały samolot, np. jedno-dwu-lub-trzytonowy (zdalnie sterowany bez pilota?) zwrotny samolocik.
Rozumiesz?
Ta trajektoria jest poklejona. Fotoszop, pic, montaż, nawijka, narracja i kit. Nawijka dla naćpanych, podlana wyciągiem z MAKówek (wiesz, o czym mówię). Z brzozą w tle. A na brzozie flanelka okrakiem.
Skoro nie ma JEDNEGO obiektu latającego o cechach CZTERECH różnych — drastycznie różnych! — samolotów, to znaczy że tam nie było ŻADNEGO.
Nie było w Smoleńsku naszego tupolewa w powietrzu. Nie przylecieli tam nim nasi piloci. Nie było tam też pasażerów. Nie było tam "katastrofy". To tylko nawijka dla ubogich.
Simples, innit?
Keep tuned, more to come! Za chwilę zamieszczam µ-recenzję pewnego przecudacznego wywiadu.
-
@A-Tem
/DOWODEM NA BRAK TUPOLEWA w Smoleńsku jest zrekonstruowana trajektoria lotu obiektu wyobraźni, sprzedawanego w nawijkach reporterów jako rzekomy "Tu-154M".
Trajektoria jest dowodem.
Dlaczego? - Bo żaden pilot tak nie leci. Niektórych manewrów na papierze (papier jest cierpliwy) wyplutym przez MAKówki jako "raport" nie da się wykonać tym rzekomym samolotem w ogóle./
a co pisze A. Scios, do calego przekazu z Rosji trzeba podejsc z dystansem traktujac go jak dezinformacje, mozesz miec racje dopiero po potwierdzeniu faktow na ktorych budujesz swoja opinie z czarnych skrzynek zbadanych przez Polakow i przekonowujaco uzasadniajacych w nich brak falszerstwa.
\prosze dobrze mnie zrozumiec, moje pytania wynikaja z konwencji jaka przyjalem w tej dyskusji - zachowuje sie jak lawa przysieglych w sadzie, starajac sie myslec w sposob racjonalny pytam "prokuratora" o dowody na poparcie swojego stanowiska, musza byc podane w sposob syntetyczny i przekonowujacy, to jest tez test na gloszona teorie, czy nie ma slabych punktow.
-
@detoxic
No ludzie,nie mogę!Nie było zderzenia z ziemią,bo brak charakterystycznych śladów (zrycie ziemi na trasie szorowania kadłuba,wykoszenia lasu itp.Nie było rozwałki w powietrzu,bo wtedy szczątki rzeczy osobistych,wyposażenia a przede wszystkim ludzkie wisiałyby na drzewach,krzakach,leżałyby wszędzie.Co widzisz na filmie Wiśniewskiego?
-
@detoxic
Wysadzenie samolotu nawet 15 m nad ziemią, albo jego zestrzelenie byłoby dla Ruskich najbardziej ryzykownym posunięciem. Takiego zdarzenia nie da się do końca kontrolować - zawsze ktoś z pasażerów może przeżyć, szczątki mogą spaść nie tam gdzie powinny, wydarzenie mogą zobaczyć niepożądani świadkowie, ładunki/rakiety mogą nie zadziałać. Wtedy Ruscy mogliby narobić sobie niezłego bigosu.
Przy maskirowce jedynym problemem było to jakim samolotem lub samolotami poleci delegacja. Gdyby w ostatniej chwili nasi przesiedli się np. do CASY to Ruscy mieliby problem. Ale o to, żeby wyleciał Tu-154 musiała zadbać polska strona...
-
@piecprzezdziesiec
dalszych komentarzy nie przewiduję na moim blogu.
-
@detoxic
nie mogę dyskutować, jeśli nie czytasz moich postów. Wiele z tych kwestii już zostało wiele razy omówionych.
-
@zwyczajna kobieta 12:31
też tak sądzę. No ale ze specsłużbami nie ma żartów.
-
@kandahar
polecam lekturę książki "Specnaz" Suworowa.
-
@mailbox
ja nie sporkałem się z żadnym śladem dowożenia autobusami pasażerów tupolewa,
pozdr
-
@eXtrema2
jak już pisałem wyżej 2 jaki-40 i jeden tu-154m to chyba optymalna wersja, choć i tak dostatecznie szokująca, bo przecież zostało to całkowicie "przysypane" po 10 Kwietnia promoskiewską propagandą.
Pozdr
-
@Smok Poznański
/Wysadzenie samolotu nawet 15 m nad ziemią, albo jego zestrzelenie byłoby dla Ruskich najbardziej ryzykownym posunięciem/
zgadza sie, bo to nie musialo byc zestrzelenie, po prostu unieczynniono samolot tak, ze na 15 m wysokosci byla to juz tylko latajaca trumna, mogl byc jakis mikroladunek w kokpicie, dlatego nie ma go, a ciala tak zmasakrowane pilotow, to sa tylko dywagacje.
Najprosciej sprawcom bylo upozorowac zamach doprowadzajac celowo do katastrofy. Najmniejsze ryzyko, w kazdym innym przypadku jest wieksze.
10.04 musiala byc ingerencja z zewnatrz, nie wierze w przypadek, sprawca nie chcial zostawic sladow, teraz kwestia czy da sie to sensownie uzasadnic, ze ta maszyne w jakis sposob sparalizowal i musialo sie tak to skonczyc?
-
@Free Your Mind
/nie mogę dyskutować, jeśli nie czytasz moich postów/
werz mi to dluga lektura :). Nie obawiaj sie tez pytan, nawet tych ktore wydaja Ci sie nietrafne, one moga byc nawet pomocne jesli pytajacy takze poszukuje prawdy, mnie ona interesuje.
-
@mailbox
pisałem już kiedyś, że mogły być 2 wieże, jeśli nie 3 (licząc też np. Moskwę). Co więcej w stenogramach szympansów z wieży są ślady, że wieża z Jużnego kontaktowała się z załogą tupolewa (czego nie ma w stenogramach CVR)
pozdr
PS. Już wspominałem o tym kiedyś, że o ile w wieży szympansów słychać wypowiedź (zapewne Wosztyla)): 08:52:42 "Як-40 Moscow-Control, Papa Lima Fox zero three one, good day, descent FL 3300 meters approaching ASKIL point", o tyle załogi tupolewa nie słychać, jak zbliża się do ASKIL. O tym zbliżaniu się Plusnin dowiaduje się od... wieży z Jużnego!:
10:21:06 Д Павел Валерьевич, звонил «Южный»./ Pawle Waleriewiczu, dzwonił „Jużnyj”.
10:21:08 РП Ну./No
10:21:09 Д PLF 101-я рассчитывает в двадцать первую минуту на схему ориентир./PLF 101-szy oczekuje w 21 minucie kierunku na punkt orientacyjny.
Ale jest jeszcze jedna wypowiedź Plusnina warta przytoczenia:
09:54:01 РП Передал, во-первых, чтобы он был, чтобы он был готов к уходу на запасной, вот, уточнить, сколько у него топлива, потому что он по-русски-то практически не понимает ничего./Przekazałem, po pierwsze, żeby on był, żeby on był gotów do odejścia na zapasowe, sprawdzić, ile ma paliwa, bo on po rosyjsku praktycznie nic nie rozumie.
Ta wypowiedź pada na 25 minut przed połączeniem z tupolewem, nie może więc dotyczyć korespondencji z jego załogą. Nie wydaje się też, by dotyczyła komunikacji z jakiem Wosztyla, bo tam nie było mowy o zapasowym lotnisku ani o paliwie. Niemożliwe też, by dotyczyła rozmowy z iłem-76.
(obszernie te kwestie przytaczałem w tym poście: http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/04/blitzkrieg-z-10042010.html)
-
@detoxic
moja rada jest taka: zadaj sobie trud lektury, albo opuść tego bloga, bo zaśmiecasz go komentarzami, które dotyczą spraw wielokrotnie tu przedyskutowanych i omówionych.
-
@Joanna Mieszko-Wiórkiewicz
lecę czytać.
Pozdr
-
@Free Your Mind — O materiałoznawcy z Opola: µ-recenzja i film z dreszczykiem
Na kanwie:
http://wyszperane.nowyekran.pl/post/14586
Artykuł powyższy cytuje szeroko Zdzisława Śloderbacha - materiałoznawcy z Opola, którego opinie są nieco naiwnie sformułowane, ale jednak w wielu miejscach poprawne. Jedną z tych poprawnych wypowiedzi Śloderbacha chcę uwypuklić tutaj. Źródłem następującego cytatu jest wpis blogera Jacek na jego blogu.
Śloderbach dicit:
"Oglądamy czasami na różnych relacjach i filmach z rzeczywistych katastrof, kiedy samoloty lądują na brzuchu, trąc podłożem o ziemię, o pas lotniska. Lądują - i nic się nie dzieje"
Mój komentarz:
To prawda. Proszę obejrzeć film z lądowania supersonicznego myśliwca F-111 na betonie, bez podwozia. Odrzutowiec uderza o beton, i RZECZYWIŚCIE nic się nie dzieje. Lądowanie jak każde. Obserwujemy hamowanie, które jest nawet szybsze niż przy zwykłym lądowaniu, gdy to hamuje się tarczówkami na kołach, otwartymi na oścież interceptorami, spadochronem hamującym, odwracaczem ciągu, itp.
Tu:
http://www.youtube.com/watch?v=WlReZySwPPY
NB: iskry sypią się spod haka do wychwytu lin przerzuconych w poprzek pokładu lotniskowca - ten samolot to wersja morska, z hakiem przy kadłubie. Przy lądowaniu na betonie hak nie chwyta niczego - tam nie ma lin rozpiętych w poprzek - przez co nie spełnia on żadnej pożytecznej funkcji; a nawet przeszkadza, bo niepotrzebnie się rozgrzewa przy tarciu o beton.
Anyways: w 7 sekund jest po wszystkim. W tym czasie działa na samolot ujemne przyspieszenie (obliczone przeze mnie) a wynoszące ok. -13m/s². Jest to mniej-więcej dwa razy tyle niż przy ostrym hamowaniu w samochodzie osobowym na asfalcie. Czyli nic szczególnego. Droga hamowania (haka nie liczymy) to ok. 300m.
Tyle australijski myśliwiec na betonie. Wracamy do wywiadu Śloderbacha.
Czytać, czy nie czytać?
Czy polecam Wam lekturę całego wywiadu Śloderbacha? - Nie, gdyż fantazjuje on pleonazmowo o rzekomej eksplozji „specjalnego nietypowego, niekonwencjonalnego ładunku wybuchowego” gdy tymczasem nie ma żadnych dowodów że "tam eksplodował samolot"; miesza etykę do sztuki inżynierskiej, patriotyzm do metodyki, etc. Myślę, że Śloderbach jest pozytywną osobą, zainteresowaną wyjaśnieniem zagadek posianych przez MAK, ale prawdopodobnie niezdolną do samodzielnej pracy, a na pewno nieobeznaną w udzielaniu wywiadów dla prasy.
PS
P.T. Czytelnicy zauważyli że "pleonazmowo" oznacza w szczególe nadmiarowe używanie epitetów. Cytowany p. Śloderbach wielokrotnie konstruuje kwestie typu "masło maślane" czy "kilogram wagi"; zamiast powiedzieć raz i do rzeczy, powtarza się co krok i dodatkowo zapętla się przy tym. Używane przez niego nagminnie semantyczne pleonazmy, morfemy, a także maniera rozumowa polegająca na zakładaniu poprawności jeszcze przed nazwaniem tematu, która nazywa się circular reasoning, to zjawiska drażniące każdego uważnego czytelnika. Zatem, nawet jeśli miejscami ma on słuszność, to ogólnie szkoda czasu na lekturę wywiadu z nim; tego czy jakiegokolwiek innego.
Pzdr,
-
@Augustynka
myślę, że dyskusja z detoxic nie ma sensu.
-
@detoxic
Mikroładunki, bomby termobaryczne to dla mnie większe bajki niż skierowanie samolotu na inne lotnisko i zorganizowanie maskirowki (nieudolnej zresztą, jak widzieliśmy). Jeśli chciałoby się mieć pewność zabicia wszystkich pasażerów samolot trzeba by wysadzić na dużym pułapie.
-
@Free Your Mind
Tak jest!;)
-
@detoxic 16:24
to nie jest teleturniej, by uzyskać wiedzę w pigułce.
Napisałem kilka syntetycznych postów:
http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/02/poza-ruska-zone.html
http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/02/o-nieprawdopodobienstwie.html
http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/03/w-ruskiej-zonie.html
http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/03/proste-pytania.html
http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/03/fotosynteza.html
http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/04/czas-na-nowa-narracje.html
http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/04/blitzkrieg-z-10042010.html
Ich lektura jest obowiązkowa, jeśli ktoś chce podejmować dyskusję z hipoteża dóch miejsc.
-
@A-Tem
faktycznie lądowanie F-111 niezwykłe,
pozdr
-
@detoxic (errata)
...Ich lektura jest obowiązkowa, jeśli ktoś chce podejmować dyskusję z hipotezą dwóch miejsc.
-
@Joanna Mieszko-Wiórkiewicz
podjęte przez Panią wątki dotyczące wycofywania się (wstępnie przewidzianych) jakichś osób z wylotu albo nieścisłości w kwestiach dojazdu do Smoleńska (samolot, pociąg czy samochód) już były dyskutowane na blogach, ale być może warto byłoby zebrać je w całość. O ile pamiętam MMariola zwracała uwagę na sprzeczności np. w zeznaniach Sasina.
Do ponownego przesłuchania zeznań Wierzchowskiego (w kwestii przygotowań do wylotu) będę się musiał jakoś psychicznie przygotować, bo to prawdziwa droga przez mękę. Wierzchowski tak nieskładnie to wszystko opowiada, że bardzo ciężko się go słucha.
Zgadzam się jednak z Panią, że zdumiewające jest to, że nie tylko nie ma żadnych fotoreporterów na Okęciu (start), ale i na Siewiernym ("lądowanie"). Wczesna pora uroczystości katyńskich także jest jakaś nienaturalna (nawet 7 kwietnia wszystko się zaczęło w godzinach popołudniowych). Mimo to jednak sądzę, że jeszcze ciekawsza od kwestii przygotowań do wylotu byłaby konfrontacja (przed zespołem Macierewicza) Wierzchowskiego z Wiśniewskim, jeśli chodzi o relacje z Siewiernego już "po katastrofie". No i czekam na przesłuchanie Górczyńskiego i Cyganowskiego.
Pozdr
-
@Free Your Mind
Niezwykłe to nie :) ... niezwykle profesjonalne w przypadku nie zadziałania podwozia.
-
@detoxic14:21
nie, w tym wypadku to ma byc dowod na to , ze wlasnie w tym miejscu byla straszliwa (choc niezauwazalna przez nikogo)katastrofa i pasazerowie zostali "zmieleni" na miazge i ze wciaz wygrzebuje sie ich szczatki!
-
@detoxic14:56
Ach jakie to bardzo sluszne !
radze wiec zastosowac do siebie jak i rowniez skorzystac z rady Augustynki i spokojnie z nalezytym dystansem i chlodna glowa poczytac FYM-a i innych logicznie rozumujacych Blogerow. Na prawde nikt z nich nie robi w analizowaniu Tragedii takich bledow ,o ktorych pan pisze.
-
@detoxic15:13
Potrudz sie sam , to dobrze robi.
-
@Free Your Mind 17:00 - dzieki
Niewątpliwie dużo jest ciekawych wątków. Konieczność wczesnego wstawania destabilizuje każdego człowieka. Obfotografowanie takiego momentu, jak wylot tak licznej i jakościowo ważnej grupy ludzi jest ZAWSZE obowiązkiem.Każdy szef wydałby polecenie zrobienia reportażu. Tu nie trzeba paparazzich! Brak jakichkolwiek dobrych zdjęć ze Smolenska - zarówno z płyty lotniska (zdjęcia oczekujących), jak i uczestników delegacji jest bardziej niż zastanawiający.
"Ukrycie" (się?) oficjalnych fotografów też dziwne. Niewyjaśniony sposób dotarcia do Smoleńska też przedziwny. Same dziwności.
-
@Free Your Mind
Zajrzyj na PW ...
Ważne
Pozdrawiam serdecznie
-
Nie jest źle
Jeden trol podaje IQ w tytule, a drugi nic nie wie, co szczerze przyznaje, aliści natychmiast wykłada metodologię epistemologii: "należy zachować dystans" itepe pierdołki. Szanowni goście, z czym do ludzi? W gumofilcach to do Osieckiego, na bieriozkę, bayo!
-
@konserwatystka23:57
Mnie nawt przez mysl nie przejdzi ,by Polak ,Polakowi naOkeciu lub gdzies indziej ...(CO ZROBIL?)Pzdr
-
@Free Your Mind
Przepraszam, że nie o Okęciu tutaj, a o Jużnym w Smoleńsku.
FYM onegdaj pytał o kryptonim "Wyszki-Wieży" pojawiający się w materiałach smoleńskich.
W materiałach nadesłanych wczoraj przez mme-mz w innej sprawie znalazłam to wywołanie ośrodka nadzorującego loty powietrzne. Odnosi się najprawdopodobniej do lotniska Jużnyj w Smoleńsku.
Oto fragment tekstu z rosyjskiego forum, gdzie się ono pojawia:
"Опытным путем выяснилось, что Шереметьево перестает слышать обмен вплоть до высоты 600-700 метров истинной на краю зоны. Но это - не новость. Отзвонился по телефону. Пропустили. Смоленск-Вышка (официальный позывной) начинает слышать на удалении от Смоленска 70-80 км. Около 50 минут полет вообще без связи. Помог телефон и обозначенное время выхода на ПОД, который уже рядом со Смоленском."
http://www.saon.ru/forum/viewtopic.php?f=29&t=3389&start=180 ,
[Заголовок сообщения: Инцидент в смоленском небе. Добавлено: Ср фев 10, 2010 7:53 pm]
Krótko - o co chodziło:
7 lutego 2010 z lotniska w Smoleńsku [raczej Jużnyj] wyleciała "Cessna skuline RA-67405" w kierunku Moskwy, bez stosownych pozwoleń. Z Rżewa (k/Tweru) natychmiast wyleciały dwa myśliwce i zrobiła się cała afera. Dyskusja na forum dotyczy tej właśnie sytuacji i uwzględnia szczegóły łączności powietrznej w okolicach lotniska Szeremietiewo i nad Smoleńskiem.
Jak będzie przydatny cały tekst - mam w swoich zbiorach i w każdej chwili będzie do wklejenia.
Pozdrawiam.
-
@detoxic i inni
Mowisz: eksplozja 15 m nad ziemią. Ok.
Ja mówię:
- Fragmenty samolotu poukładane. Skrzydło oparte o drzewka i krzaczki. Fragmenty zawieszenie poukładane delikatnie na błocie, ale przede wszystkim na równo przyciętych klockach drewna. Nawet jesli by spadły po wybuchu - zostawiłyby slady turlania, wryłyby sie w miękkie błoto. Wirnik silnika zimny i nieuszkodzony - a gdyby pracował chwile wczesniej - rozpadłby sie na kawałki, a rozgrzana częśc ogonowa spaliłaby żywcem czlowieka, który na filmiku Koli po niej chodzi. A może tam nie było bagna ani błota, bo zdjęcia z popoludnia pokazują, ze słuzby chodzą w czystych butach?
- Brak kokpitu, brak kadłuba, brak foteli, brak ciał. Konstrukcja samolotu jest bardzo wytrzymała, duralumniowa. "Wyparowała" w wyniku wybuchu. Natomiast wiele zwłok było w stanie nietkniętym. Wieniec również. A i godło z salonki tez. I dokumenty tych ludzi tez nie ucierpiały, podobnie jak czerwony żakiet jednej z pasażerek. Rozumiem, ze wybuch miał charakter selektywny? Rozerwał w drobny mak kawał żelaztwa, ale omijał pasażerów.
- 11 ton paliwa. Ugaszone w jedną chwile przez niby-strażaków lejących wodę zamiast piany? Zeby nie było watpliwosci - palacych przy tym szlugi. Zwykle chwile po odpaleniu fajki - opary 11 ton paliwa zamieniły by go w pieczonego szympansa. Materiał Wisniewskiego dowodzi, iż ogniska gaszone wodą laną gdzie popadnie zapaliły sie gdy Wisniewski wykonał drugie podejscie i drugie ujecie. Na pierwszym nie było zadnego ogniska. Czarnej skrzynki w błocie tez jeszcze nie podrzucono.
- Wisniewski widział rozbijający się mały sportowy samolot ok 8.38. Wyborcza umiesciła na serwerze Newsa o katastrofie i smierci delegacji wraz z Prezydentem o ...8.38. Tego samego dnia wieczorem Szojgu raportował przy kamerach Putinowi ze o 8.50 samolot zniknął z radarów, a o 8.51 wozy strazackie gasiły pożar. Na koniec dnia po podsumowaniu "faktów" "uznano" iz samolot rozbił sie o 8.56, a wiec 5 minut po ugaszeniu pożaru na lotnisku. Potem sie okazało, ze to jednak była 8.41. Chociaz linia elektryczna sie przecięła o 8.39. itp itd...
Czy Kubica nadział sie na barierkę zanim wszedł do samochodu? Czy Po paru miesiącach wiemy kiedy i o której stał sie wypadek? Czy wokół jego wypadku jest gazylion sprzecznosci i kłamstw?
...a w Smolensku nikt nie widział samolotu, nikt nie słyszał wybuchu, a pijaczki myslały, ze ktos butelke do ogniska wrzucił.
O katastrofie obok pasa wszyscy dowiedzieli sie od...rusków. Oni nagle ruszyli w którąś strone, a oczekujące delegacje ruszyły za nimi, bo padło hasło: coś sie stało! Gdyby nie informacja od rusków - zapewne nadal by tam stali i dziwili sie opóźnieniu.
- kopie czarnych skrzynek na CD to niewatpliwe przebój, hicior poprzedniego roku. Fantastycznie zremasterowany, zmiksowany, fenomenalnie podłożony podkład szumiacych silników. Jednostajnie szumiących nawet wówczas gdy padła komenda odchodzimy. A przeciez "swiadkowie" - i ci z komisu tez - twierdzili ze słyszeli narastający huk silników...a na kopiach równiutki szum. Co ciekawsze - zagłuszajacy rozmowy załogi...ale nie szympansów z wiezy. Tych słychac wyraźniutko. Jak sądzisz? Czy te tasmy dowodzą tego, ze TU154 w ogóle tam doleciał? Bo na nich słychac owszem trzaski - ale łączonych fragmentów różnych nagrań. Na koncu jest jakis hałas, ale pamietam, ze na początku chyba Klich słyszał tam wołania "Jezuuu!".... Po ruskim montażu wyszło z tego coś zgoła odmiennego. Zabrzmiało troche jak profesja płemieła...
- ostatnia rzecz, bo nie mam mozliwosci czasowych by dalej wyłuszczac fakty: Skoro samolot zawadził o brzoze tak, ze i ona sie złamała i skrzydło mu odpadło (czemu prawidła fizyki przeczą) i zaczął wykonywać beczkę, czyli obrót na plecy...to jakim cudem on sie wówczas wznosił, skoro po komendzie "odchodzimy" bynajmniej nie zamierzał? Ale nie to jest kluczowe.
Kluczowym jest to - że samolot, skrzydła maja siłę nośna tylko wówczas, gdy są poziomo. Żaden samolot, ŻADEN, nie jest w stanie wznosic sie ze skrzydłami ustawionymi pionowo. Ale wg MAK...tak własnie było.
O znalezieniu wszystkich zwłok w pierwszy dzien, choc nikt ze swiadków ich nie widział, a następnie o ich dalszym szukaniu przez kolejne dni i tygodnie nie bede pisac.
O tym, ze swiadkowie widzący spadającego tupolewa wszyscy po kolei okazywali sie funkcjonariuszami służb mundurowych i inncyh tez nie.
O tym ze kokpit rozerwało na strzępy, choc miał sie wryc w ziemie, a następnie o skrupulatnym badaniu siły uscisku dłoni pilota na wolancie tez nie. O tym, ze na srodku pobojowiska stoi nietkniete drzewo, choc dookoła niby kilka powalonych tez nie ma sensu.
No i o tym kawałku blachy z tupolewa co sie w ową brzózke wbił kilka dni po katastrofie tez nie, bo to juz wystarczająco dużo.
O tym, ze na filmiku Koli widac podwieszone liny do transportu ciężkich czesci tez nie, bo one zwykle przy kazdej katastrofie latają jak sepy wokół ofiar...
-
-
@Liberta9:05
A moze poprostu sprawdzali kto lezy>
-
@Free Your Mind @ Lordjim @all
Ciekawostka znaleziona sieci opublikowana 15.04.2010
Czy ktos z was moglby zrobic zblizenia z miejsca katastrofy i lotniska na Juznym z ponizej zamieszczonych zdjec
www.digitalglobe.com - zdjęcia satelitarne z ostatnich dni.
http://browse.digitalglobe.com/image...geWidth=natres
5 kwietnia - 2 dni przed wizytą premierów.
http://browse.digitalglobe.com/image...geWidth=natres
12 kwietnia - 2 dni po tragedii
http://browse.digitalglobe.com/image...geWidth=natres
12 kwietnia
http://browse.digitalglobe.com/image...geWidth=natres
14 kwietnia
-
@Klątwiusz
No to by była chyba kwintesencja.Ładne podsumowanko-detoxic powinien być ukontentowany :)
-
Szykuje się nowa narracja...
Wygląda na to, że Ruscy zaczynają się zabezpieczać na wypadek ekshumacji- http://niezalezna.pl/10743-blednie-zidentyfikowali-trzy-ofiary
-
@MMariola
Linki nie wchodzą, coś nie tak z nimi.
Pzdr.
-
@lordJim MMariola
potwierdzam...
Pozdrawiam
-
@Free Your Mind
Na forum gdzie znalazlam powyzej linkowane zdjecia, jeden z dyskutantow wypowiada sie na temat filmu Wisniewskiego
"Trzeba też dodać, że nagranie polskiego operatora i to od Reutersa zostały wykonane prawie dokładnie w tym samym czasie.
Na początku drugiego filmu możemy zobaczyć nadchodzącego Polaka,
natomiast pod koniec pierwszego filmu widać autora tego od Reutersa stojącego obok strażaka."
On moze miec racje
Zajrzyj i zobacz zdjecia( nie potrafie wkleic) Zawsze mnie zastanawial facet w glebi z tego ujecia. Kim on jest, facet w czerni, poruszajac sie jakby byl otumaniony, niebardzo wiedzacy gdzie jest i dokad zmierza
http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=1109585&page=8
-
@lordJim
http://browse.digitalglobe.com/imagefinder/showBrowseImage?catalogId=102001000D835800&imageHeight=natres&imageWidth=natres
14 kwietnia
-
@lordJim
Tu znajdziesz wszystkie , komentarz z godz. 12.48
http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=1109585&page=8
-
@MMariola
OK ;o), już namierzam te fotki
-
@Free Your Mind
http://wiadomosci.onet.pl/raporty/rok-2010-katastrofa-smolenska/rozbil-sie-prezydencki-samolot-sprzeczne-informacj,1,3571751,wiadomosc.html
10 kwi 10, 09:20
Na lotnisku w Smoleńsku doszło do katastrofy samolotu rządowego JAK40 - taka informację przekazał rzecznik MSZ Piotr Paszkowski. Na pokładzie jest prezydent Polski Lech Kaczyński.
-
@Markowski all
czy pamietacie, ze ktos uslyszal , jak tusk szeplal w Smolensku do putina, ze 8:41 to gora ile moze wycisnac (czy cos w tym sensie)
Chyba jakis Borowiec to mowil
-
Komentarz z lubczasopisma: Forum 2012
@kandahar
Tak to zdjęcie może być prawdziwe, tylko kto wpuścił samochód z fotografem na pas przed startem samolotu. Tego się nie praktykuje. Filmu ze startu nie widziałem, tylko zdjęcie, to może być prawdziwe.
Natomiast co do zdjęcia pierwszego (górnego) to bez zmian.
-
@piecprzezdziesiec15:03
a gdyby ktoś koło niego stał i słuchał o czym mówi, a mówić musiał tylko o zdrowiu matki, żeby nie było żadnych podejrzeń, że coś jest nie tak?
Tylko po to musiał zadzwonić, żeby brata utwierdzić w tym, że jest wszystko w porządku.
Dlaczego powiedział: prześpij się bo się rozpadniesz(rozsypiesz)?
-
@Augustynka15:08
nie ma co przekonywać, facet się z nami drażni.
-
@MMariola
To wielkie,porownawcze zdjecie jest swietne,niech ktos to szybko zgra.Pzdr
-
@detoxic 15:45
to strasznie leniwych i niekumatych sędziów mamy...
-
@Augustynka 16:03 &All
powiem Wam tak: na drzewach wisiałyby ludzkie szczątki (wnetrzności np.)
tak jest po wypadkach lotniczych wśród drzew, a tam czegoś takiego nikt nie raczył zauważyć!!!
-
@Free Your Mind 16:07
ten jak 40 niby zepsuty, z którego przesadzili dziennikarzy był przygotowany dla delegacji, dziennikarzom powiedzieli, że się zepsuł, przesadzili ich do innego, adelegację wsadzili do tego niby zepsutego. Dziennikarze do dzisiaj tak mówią, że Jak się zepsuł. To było celowe działanie z tym jakiem40 niby zepsutym.
-
@Smok Poznański 17:07
mimo wszystko na co dzień samoloty nie lądują w ten sposób. W tym więc sensie niezwykłe. Niepospolite, o.
-
@Joanna Mieszko-Wiórkiewicz
zgadza się - same dziwności. Najdziwniejsze zaś jest to, że dziennikarze w Smoleńsku dowiadują się... z Polski, co się na Siewiernym stało :)
-
czyżby próba przed ekshumacją?
Dziś pojawiła się ciekawa informacja: "W środę wieczorem największe rosyjskie agencje podały informację, że w wyniku ekspertyz molekularno-genetycznych tamtejsi eksperci podważyli wyniki dokonanej w kwietniu 2010 roku przez polskich przedstawicieli identyfikacji ciał trzech ofiar
Martyniuk: Błędy w identyfikacji zostały naprawione przed pochówkiem
katastrofy smoleńskiej. Nie ujawniły o kogo chodzi."
http://www.tvn24.pl/0,1703552,0,1,wiadomosc.html
-
@1maud
zajrzałem, odpisałem,
pozdr
-
@zezorro
no taka sokratejska postawa: "wiem, że nic nie wiem", ale "wiem na pewno, że wy nie macie racji" :)
-
@amelka222
dzięki za tę wklejkę,
pozdr
-
@Free Your Mind
Mam pytanie troszkę OT, choć nie do końca, jeśli chodzi o Okęcie:
czy instrukcja organizacji lotów statków powietrznych o statusie HEAD jest dokumentem tajnym? Chodzi mi o tę wersję, która obowiązywała w dn. 10.04.2010.
Pozdrawiam
-
Komentarz z lubczasopisma: Forum 2012
@Markowski
"Jeśli jest drugie miejsce to 12- 13 min. lotu od Smoleńska."
Jaki to może być promień (w km)?
-
@FYM / 17.05.2011 16:53 /
Witam!
"znikające (z okolic 10 Kwietnia) wpisy na forach spotterskich to już tradycja. Ja się dziwię, jak napotykam w ogóle jakieś ślady z tamtych dni :)"
Tak, ja się zastanawiam, myślę, że ci spotterzy to taki dziwny lud jest... Oni poluja na takie duże ptaki, które człowiek stworzył... Poluja aparatem fotograficznym, rzecz jasna. Marzenia Ikara maja... Oni poprzez te "zniknięte" wpisy, moga mniej czy więcej orientować się, o co idzie, w czym jest rzecz... To nic, że znika wszystko na forach... Oni nie sa głupi, to inteligentni ludzie... Maja to coś... Intuicję. Pewnie niejednego, takie zniknięcie, zainspirowało... Oni sa wszak specjalistami w te klocki... Oni musza coś wiedzieć... Poza tym, czy oni nie poga się spotykać i powymieniać informacje, gdzieś tam pod płotami lotnisk, w chwastach za ścieżkami wzlotów? Tam sobie rozmawiaja, mówia, pewnie "więcej"...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@MMariola
Za dużo się nie wyciągnie..
u góry 05.04.2010; na dole 12.04.2010 :

i jeszcze panoramka z GE z 25.06.2010:

-
@Detoxic vs FYM / 17.05.2011 19:33 /
Witam!
..."Dziwie sie, ze niektore przesluchania maja miejsce dopiero teraz, jak nie tak dawno borowcow, przeciez pamiec ludzka jest plastyczna, to udowodniono, ludzie powinni byc przesluchania zaraz po tej tragedii, wtedy wspomnienia bylyby swieze."...
A może właśnie o to chodzi, o to aby mogli przyswoić narrację, może trzeba dać szansę, złożyć zeznania niektórym? Wszak teraz dopiero wiadomym jest, co naprawdę jest ważne... Wtedy, nie wszyscy wiedzieli...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@1941 vs ArturB / 17.05.2011 22:04 / & Danae / 17.05.2011 22:26 /
Witam!
"``Zofia Kruszyńska GUT. W artykule Gazety Lubuskiej jest błąd ``
Tu tez.
Po mezu Gust. Co ciekawe dostala z powrotem nadpalony paszport, ktory polecial bez niej.
To ciekawe. Dopiero po pewnym czasie, taka informacja daje do myślenia... Czy jest do tego jakis link? Czy mogły być, zawrócenia na Okęciu? Czy mógł ktoś, wtedy jeszcze zrezygnować?
Jest zastanawiajacy fakt, iż paszport poleciał sam...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@Danae vs FYM / 17.05.2011 22:18 /
Witam!
..."Okęcie, Okęcie jest kluczem!"...
Coś w tym, musi być... Też tak sadzę... Im to dłużej trwa, tym staje się to jasne... Mówia, że tam był poczatek... A może i koniec, był tam też?
Pozdrawiam serdecznie,
-
@Martynka / 17.05.2011 22:34 /
Witam!
"Interesujące -zniknięty Kanał 1, który był zarezerwowany dla kapitana statku. Na Kanale 1 nagrywały się rozmowy pierwszego pilota w kokpicie i korespondencja na zewnątrz."
Zastanawiam się, co jeszcze musi zniknać? Tyle tego już było... Czy nikt nie zna miary? Wszyscy się już przyzwyczaili i nikt nie czuje...? To już po prostu, cuchnie...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@Free Your Mind Markowski
– Jako jedni z pierwszych byli na miejscu, zaraz po katastrofie – mówi jeden z pilotów. I dodaje, że szybko zorientowali się, co się stało, i że nie można już nic zrobić. – Nie byli w stanie tam zostać i patrzeć – podkreśla. Oficjalnie 36. specpułk nie udziela na temat katastrofy żadnych informacji.
Dlatego piloci jaka są dla prowadzących śledztwo w sprawie katastrofy jednymi z ważniejszych świadków. Śledczy od razu po wypadku zabezpieczyli zapisy rozmów zarejestrowane przez urządzenia w jaku.
A jednak zapisy z jaka maja . Przeczytaj calosc
http://www.rp.pl/artykul/465837_Jak_40_ostrzegal_przed_mgla.html
-
@MMariola
coś te linki nie wskakują.
-
@Markowski
o FMS-ie już pisałem w notce: http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/05/ostatnie-ogniwo.html.
-
@mailbox 21:18
myślę, że warto by ta pani została przesłuchana przez zespół pana Maciereiwcza.
Jaki był powód tego, że nie poleciała, a poleciał jej paszport?
Nie możliwe, żeby ktoś paszporty zbierał wcześniej, Jarosław zrezygnował późnym wieczorem, a jego paszport nie poleciał.
-
ciekawostka
Pojawił się oficjalny zwiastun pierwszego polskiego filmu fabularnego o katastrofie smoleńskiej. Premiera filmu 27 maja
"Akcja opowiadanej historii rozpoczyna się przed świtem 10 kwietnia 2010 roku i z każdą minutą przybliża widzów do pierwszych wieści o problemach z lądowaniem, katastrofie i ofiarach. (...)Dzięki trzymającej w napięciu reżyserii i sugestywnej grze aktorów akcja z każdą chwilą coraz bardziej nabierać będzie dramatycznego wydźwięku. (...). Całość odważnie opowiada o tym, co najważniejsze w tej strasznej tragedii, to, o czym zapomnieliśmy, szukając winnych, spekulując i oskarżając się wzajemnie. Film "Prosto z nieba" ma być filmem o zwykłych ludziach. - tak reżyser Piotr Matwiejczyk na łamach serwisu filmweb.pl opowiadał o swoim projekcie."
Zwiastun filmu i calosc artykulu:
http://wpolityce.pl/view/11996/Pojawil_sie_oficjalny_zwiastun_pierwszego_polskiego_filmu_fabularnego_o_katastrofie_smolenskiej__Premiera_filmu_27_maja.html
-
@lordJim, 21:15
Ciekawe, że 5 kwietnia w okolicy polanki jest dużo mniejsze zadrzewienie/zalesienie niż tydzień później. Czy mi się tylko wydaje?
PS. Uffff, w końcu udało mi się zalogować:)
-
@lordJim
może przekleisz te fotki?
Pozdr
-
@MMariola 19:51
o właśnie! :) Porządny news.
-
@Liberta 20:34
no, dziennikarze też swoją pańszczyznę odwalili w "informowaniu o wypadku" na podstawie relacji naocznych świadków z FSB lub ruskiej milicji.
-
@Markowski
oni cały czas manipulują danymi, ale też z tego powodu ich narracja co chwilę się rozjeżdża, więc ją łatają na nowo.
-
@mailbox
Paszport mogła mieć pani Doraczyńska, która być może wcześniej załatwiała hurtowe wbijanie wiz do paszportów delegacji.
-
@amelka222
12 minut to 1/5 godziny. Z grubsza mozna przyjac predkosc przelotowa 900 km/h (dokladnie to moze byc wiecej, ale trzeba by tez uwzglednic kierunekk i predkosc wiatru na pulapie przelotu), wiec okolo 180 km.
-
@noblog
to jest najważniejsza informacja z ostatnich nawet nie dni, a tygodni. Jak już kiedyś bowiem pisałem (http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/04/prosta-oszybka-wani.html) i jak już tu na blogu dyskutowaliśmy - Ruscy opracują wariant z "pomyłką Wani w moskiewskiej kostnicy". I właśnie ten wariant teraz przerabiamy. Wprawdzie na razie można jeszcze obwiniać rodziny - zapewne za chwilę znajdą się znawcy, którzy obwinią "niepotrzebny pośpiech" oraz "wielki stres", ale jest to preludium do operacji "reakcja na ekshumacje".
Słusznie, że prokuratura zapewnia, iż nie ma powodów do niepokoju. Co miałoby być w tym niepokojącego, że niektórym rodzinom pokazywano w kostnicy ciała innych osób aniżeli członkowie delegacji prezydenckiej?
-
@ander
nie wiem, jaki jest status takiego dokumentu, ale chyba nie tajny.
Pozdr
-
@mailbox
toteż warto szukać po tych forach cały czas. W moim przypadku zupełnie mimochodem odkryłem np., że Amielin robił zdjęcia z ćwiczeń specnazu na poligonie specnazu pod Smoleńskiem,
http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/05/fotoamator-specjalnego-znaczenia.html
pozdr
-
@lordJim
dzięki za wklejkę :), ale widać niewiele,
pozdr
-
@pank
"to nie jest to żaden "Reuters", "Polish", tylko all made by S. Wiśniewski
(copyright zastrzeżone) po prostu w tamtym czasie nikt nie znał całości
filmu Sławomira."
Nie bylabym tego taka pewna. Glos Wisniewskiego mowiacy o czarnych skrzynkach ma wyrazny poglos, jakby byl dograny w pomieszczeniu zamknietym.
-
@MMariola
porządny artykuł:
"Z wojskowego lotniska w Warszawie pierwszy – ok. godz. 5.30 – wyleciał jak-40 z dziennikarzami. Prawie półtorej godziny później – Tu-154"
Prawie półtorej godziny później, to mi wychodzi ok. 7 rano.
"Rozmówcy „Rz” twierdzą, że kontakt urwał się 10 minut przed katastrofą Tu-154, która wydarzyła się o godz. 8.56."
Czyli rozmawiali jeszcze o godz. 8.46 :)
"Gdy piloci jaka ostrzegali załogę Tu-154 o mgle, ci usłyszeli podobne informacje z wieży kontrolnej lotniska w Smoleńsku. Jego obsługa zasugerowała, by wylądowali na innym lotnisku: w Mińsku, Witebsku, ewentualnie w Moskwie."
Tak tak, oczywiście.
"Piloci jaka, chociaż nie widzieli bezpośrednio samego momentu katastrofy, to słyszeli, jak maszyna z prezydentem na pokładzie runęła na ziemię."
Otóż to, słyszeli maszynę z prezydentem na pokładzie.
"– Jako jedni z pierwszych byli na miejscu, zaraz po katastrofie – mówi jeden z pilotów. I dodaje, że szybko zorientowali się, co się stało, i że nie można już nic zrobić. – Nie byli w stanie tam zostać i patrzeć – podkreśla."
Byli na miejscu, czyli gdzie? Bo ja słyszałem, że ich czekiści w samolocie zaraz zamknęli na kilka godzin.
"Dlatego piloci jaka są dla prowadzących śledztwo w sprawie katastrofy jednymi z ważniejszych świadków. Śledczy od razu po wypadku zabezpieczyli zapisy rozmów zarejestrowane przez urządzenia w jaku."
Autorka rezolutnie nie dodała - RUSCY śledczy.
-
@JS24
"Całość odważnie opowiada o tym, co najważniejsze w tej strasznej tragedii, to, o czym zapomnieliśmy, szukając winnych, spekulując i oskarżając się wzajemnie."
Otóż to, najważniejsze to przestać szukać winnych, zawinił bowiem ślepy los. Niech gościowi Mosfilm sfinansuje ten śmiały projekt.

-
@intheclouds
witamy Cię online :)
-
@Liberta16;07
tez tak zawsze twierdzilem
-
@JS24
z dedykacją dla P. Matwiejczyka:

Niech jeszcze koniecznie zrobi scenę finałową jak Putin przytula Tuska. Może wziąć zdjęcia archiwalne z Kroniki Filmowej.
-
@Free Your Mind
05.04.2010 (za duży obszar obrazu a mały Smoleńsk):
http://browse.digitalglobe.com/imagefinder/showBrowseImage?catalogId=102001000D835800&imageHeight=natres&imageWidth=natres
12.04.2010:

http://browse.digitalglobe.com/imagefinder/showBrowseImage?catalogId=1030010004AA5E00&imageHeight=natres&imageWidth=natres
14.04.2010:

http://browse.digitalglobe.com/imagefinder/showBrowseImage?catalogId=102001000C263400&imageHeight=natres&imageWidth=natres
Pzdr.
-
@JS24
w trakcie realizacji filmu przez Matwiejczyka powinien gdzieś na obrzeżach Wwy taki powstać napis:

-
@intheclouds
Mnie się też podobnie wydaje, że drzewek jakby mniej
Pzdr. ;o)
-
@lordJim
zdjęcia robione za pomocą noktowizora? :D
pozdr
-
@MMariola
skoro już zaczęłaś starą "Rz" przeglądać, to jeszcze jeden cytat:
"Taśmy z nagraniami z rejestratorów lotu zostały zgrane do komputera. – Dopiero gdy uda się zsynchronizować w czasie nagrane rozmowy z parametrami lotu, będzie można powiedzieć, że badanie skrzynek zakończono – dodał płk Rzepa. Tłumaczył, że spisano treść rozmów, a do Moskwy ściągnięto pilota 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, by pomógł rozpoznać głosy członków załogi.
Czy pilot Tu-154 znał lotnisko? Śledczy odpowiadają: – Nie mamy danych, które wskazywałyby, że piloci już wcześniej lądowali na tym lotnisku.
Kiedy rozmowy pilotów z ostatnich chwil lotu zostaną ujawnione?
– Optymalnym terminem byłby dla mnie moment po zakończeniu śledztwa – mówił płk Krzysztof Parulski, naczelny prokurator wojskowy.
Jak zaznaczył, rosyjscy śledczy badali, czy na pokładzie samolotu pozostały jakieś materiały wybuchowe. – Wstępnie wykluczono, by na pokładzie takich materiałów użyto – zaznaczył."
http://www.rp.pl/artykul/459542,465838_Bomby_nie_bylo.html
Ruscy śledczy stwierdzili zrazu, że "piloci" nie lądowali wcześniej na tym lotnisku. Ruscy śledczy też zbadali, że nie użyto "na pokładzie samolotu" środków wybuchowych. Mieli jednak chyba na myśli ten pocięty przez Rusków wrak złożony na Siewiernym, nie zaś tego tupolewa, na który napadli na zapasowym lotnisku.
-
@MMariola
a ten tekst pamiętasz?
http://www.rp.pl/artykul/137244,465073_10_hipotez_smolenskiej_katastrofy_.html
-
@FYM + All
Pewnie znane, ale wklejam, artykuł w NDz:
"Co nie gra w rosyjskim protokole
Jeden z najważniejszych dokumentów sporządzonych kilka godzin po katastrofie smoleńskiej na terenie Federacji Rosyjskiej może zawierać fałszywe dane. Chodzi o protokół identyfikacji ciała prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Nie zgadzają się informacje dotyczące co najmniej jednej z trzech osób uczestniczących w czynnościach procesowych ze strony rosyjskiej..."
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110518&typ=po&id=po01.txt
-
@kandahar
Czy w takim układzie mogą to być np. punkty:
- na północny wschód: okolice Wiaźmy
- na wschód, z lekkim kątem na południe: Szajkowka, max. Kaługa, min. Szatałowo
- na południe: Sieszcza, max. Briańsk
- na zachód (Białoruś: Bołbasowo - kierunek południowo-zachodni; Witebsk kieunek północno-zachodni (Mińsk i Bobrujsk już chyba są za daleko)
- na zachód: jeszcze Rosja - Kartaszewicze (wg A-TEM'a za małe dla Tu-154, Jak-40 mógłby lądować)
???
Pozdrawiam.
-
@Free Your Mind
Z 05.04 w postaci łokropnie spionowanego prostokąta, 12.04 "pokolorowane" a z 14.04 w posatci rombu, panie..brakuje tylko jeszcze w "kształcie grzyba i cygara" ;o))) Pewnie liczyli na zarobek wypuszczając te cienizny na podpuchę ;o) Chyba, że chodziło o rozmieszczenie chmurek w smoleńskoj obłasti ;o)
Pzdr.
-
@Smok Poznański
czytałem, to też ciekawa historia. Sam proces tych lotniskowych oględzin (gdzie je w ogóle przeprowadzano?) jest dla mnie jak z jakiegoś ruskiego horroru. To, że do czegoś takiego dopuścił gabinet ciemniaków świadczy o pogardzie, jaką darzył zamordowanego Prezydenta.
-
@All
troche na temat 36 specpułku przeczytałam w książce :Smoleńsk. Zapis śmierci" Michała Krzymowskiego, Marcina Dzierżanowskiego
Książka taka jsk wszystkie do tej pory, dużo znanej narracji.
Dużo błędow, ale przytoczę co piszą o specpułku.
"Dzięki lekturze kilkudziesięciu tomów sądowych akt i rozmowom z żołnierzami wyłoniła nam się nieznana opinii publicznej historia pilotów, którzy nie tylko latali z VIP-ami, ale także fałszowali dokumenty i okradali armię."
"Podczas podróży zagranicznych w znacznej mierze zarabia się na delegacjach, których kwoty uzależnione są od długości pobytu i docelowego kraju. Oczywiście im kraj bogatszy, tym stawki wyższe.
Na tym tle dochodziło też do napięć między BOR-em, a żołnierzami pułku.
Kilka lat temu wybuchł na pokładzie spór, czy podczas prezydenckich delegacji pasażerów powinna obsługiwać stewardesa z Biura czy z wojska.(-)
Pasażerów obsługiwała dziewczyna z pułku, a prezydencką parę funkcjonariuszka BOR. Kilka godzin przed lotem wyznaczony funkcjonariusz badał żywność przeznaczoną na catering tupolewa( w dniu feralnego lotu zrobił to wpół do piątej rano pułkownik Łukasz Chmiel)Po badaniu wszystko plombowano i z siedziby LOT-u przy ul. Sekundowej odwożono na lotnisko.
I odnośnie tych przekrętów:
"Krańcowym przejawem patologii, jak panowała w 36 Specjalnym ułku Lotnictwa transportowego, była afera zwiazana z fałszowaniem dokumentacji finansowej.(-)
Rozliczanie podróży zagranicznych na podstawie podrobionych faktur trwało wiele lat. O takich praktykach wiedzieli przełożeni, włącznie z dowódcami. Żołnierz przyznał się do winy i został skazany. Jeszcze w 2010 roku obsługiwał loty z prezydentem i premierem. Większość wyroków, jakie zapadły w tych sprawach, ulega zatarciu. Skazani są dziś według prawa osobami niekaranymi.(-)
Osiemdziesięciu lotników brało udział w fałszowaniu.
Trzydziestu z nich zostało prawomocnie skazanych przez sąd, reszta miała postawione zarzuty, ale jakimś cudem się wywinęła; prokuratura umorzyła ich śledztwa.(-)
Jeszcze po katastrofie w Smoleńsku większośc z nich miała się nieźle. Jeden zasiadał w komisji badającej katastrofę smoleńską.(-)
Piloci czuli się bezkarni i szli na całość. Księgowi w pułku przyjmowali od nich wszystko. Nie tylko faktury wypisane na bloczkach reklamowych, czy przerobione kwity taks klimatycznych, ale nawet rachunki za hotele nieistniejące lub nieczynne.(-)
W przygniatającej większości przypadków piloci działali jednak "wspólnie i w porozumieniu" - tak wynika z wyroków."
Wygląda na to, że 36 Specpułk to zorganizowana grupa przstępcza, wyłudzająca pieniądze, a nie elitarny pułk.
-
@lordJim
to już lepiej szukać w nieco wyraźniejszych fotografiach :) Jak choćby na tym forum:
http://russianplanes.net/EN/al/Russian_Ministry_of_Emergency_-_EMERCOM
albo na tym:
http://www.gearthhacks.com/dlcatn30p4/Aircraft---Military-(on-the-ground).htm
Pozdr
-
@lordJim
Przyjrzałam się temu miejscu na Google Earth. To nie są drzewa. To wygląda tak, jakby ktoś to miejsce świeżo zaorał. To, że orali na metr wgłąb "miejsca katastrofy" wiemy od Kopacz, ale że kopali akurat tam? Chłopaki trochę przesadzili z tym oraniem:)
-
@arturb
"Właśnie taki obraz zarejestrowała kamera TVN24 pod koniec stycznia. Za niespełna 2,5 miesiąca zarówno po pilotach, jak i maszynie pozostała tragiczna historia."
http://www.tvn24.pl/-1,1652678,0,1,2-5-miesiaca-przed-smiercia-ratowali-haiti,wiadomosc.html
-
@Free Your Mind
no właśnie, przecież pilotów prztrzymywali w samolocie ruski, ale kręcą coraz bardziej, coraz większy chaos medialny
-
@Free Your Mind
i pewnie mu sfinansuje ten projekt, bo pod ich dyktando stworzony
-
@intheclouds
co komu może w Rosji orka przeszkadzać?
:D
-
@Markowski, @Kandahar
Dziękuję.
W moim zestawie potencjalnych możliwości punktem odniesienia jest oczywiście Smoleńsk.
Taki sam zestaw możliwości można by chyba zrobić dla punktu ASKIL.
Pozdrawiam
-
@Free Your Mind22:10
i nie wykluczone, że powstanie w niedługim czasie, to się polactwo ucieszy!
-
@Liberta 22:26
ten wątek drąży arturb już od jakiegoś czasu.
Smoleńsk 10-04-2010 to gruba sprawa. Kooperacja ruskiej i polskiej "mafii" (biorę w cudzysłów bo sam się zastanawiam, jakim słowem tu należałoby się posłużyć).
-
@lordJim
może dosadzili, swego czasu trawę malowali na zielono, czego to się w Rosji nie robi?
-
@amelka222, @kandahar 21:39, @FYM — jedno słowo: BEMOWO
"Jeśli jest drugie miejsce to 12- 13 min. lotu od Smoleńska."
Jaki to może być promień (w km)?
100..200km
Zależy czy leciał na pułapie 1000km/h, czy buszował w niskich warstwach atmosfery, gdzie powietrze jest gęstsze, i gdzie lata się wolniej.
Teraz coś o Okęciu, i nie tylko.
Już 3 ludzi mi się zgłosiło, że "coś wiedzą o tym locie" i każdy odskoczył nie przesyłając nic sensownego do analizy. Miesiące mijają, a my nie znamy ani trasy przelotu, ani jej profilu wysokościowego - profilu, który umożliwiłby oszacowanie prędkości, na przykład.
Jeden był chyba poinformowany, bo sprawdzał mnie ileś razy "z kim rozmawia". Też stchórzył. Dzieją się bardzo dziwne rzeczy, a ludzie z Okęcia (z którymi czuję jakąś łączność, choć nikogo tam nie znam osobiście) boją się panicznie odezwać.
Natomiast z kilku źródeł mam potwierdzenia, że tupolew wystartował o 7.27 co też mi się nie podoba, bo nie pasuje do wielu innych danych, ale już nie mogę ignorować tej informacji.
Clou mojej wypowiedzi, proszę o uwagę.
Wyjdźmy poza Okęcie. Gocław już zabudowali, ale w Wawie jest jeszcze wcale sprawny port EPBC czyli Babice na warszawskim Bemowie z pasem 10R/28L długości... 2500m czyli 2,5 kilometra. Obecnie w pełni czynne jest z tego jeszcze solidne 1300m.
Tu:
http://wikimapia.org/11790603/pl/Betonowy-pas-startowy-10R-28L-EPBC
Powiedziałbym, że 1,3km wystarczy swobodnie do startu.
To komfortowy pas, 2x szerszy niż ten na wojennym lotnisku w Smoleńsku. Obok hangary użytkowane obecnie przez WAT. Oraz tereny jednostki wojskowej, które prawdobodobnie nie są wykorzystywane aktywnie do ćwiczeń.
Start stamtąd w kierunku na ZACHÓD, czyli na Kampinos, nie wymaga przelotu nad miastem. Na Boernerowie sami swoi mieszkają, resort równo okolicę tę zaludnia, ćwierci normalnego spottera nie uświadczysz. Dyskretny start z Bemowa? To jest wykonalne. Być może dodatkowy start był stamtąd, być może ten właściwy. Nawiasem mówiąc na nabranie wysokości nad Kampinosem, i na wykręcenie stamtąd na wschód, potrzeba by właśnie ok. 11..13 minut dodatkowego lotu.
Koordynaty Babic: 52°16'9"N 20°54'25"E
Link tu:
http://wikimapia.org/#lat=52.26842&lon=20.9135056&z=15&l=5&m=b
Jeśli nie było lądowania w Smoleńsku-Siewiernym, to skąd wiadomo, że start był w Warszawie-Okęciu?
Rozszyfruję jeszcze, dla ciekawych, skrót "EPBC"
E = Europe
P = Poland
BC = BabiCe
http://www.gcmap.com/airport/EPBC
-
@amelka222
nawiązując do tego, co pisze Markowski - dopóki nie mamy dokładnych danych z Białorusi (ba, jak je zdobyć?), to i tak nic nie wiemy o czasach przelotów polskich statków powietrznych z 10 Kwietnia.
Pozdr
-
@Liberta
no niestety, część Polaków (a ściślej peerelaków) cieszy się jak dzieci z powrotu na orbitę okołomoskiewską. Czują, jakby świat nareszcie wrócił do właściwych kolein - znormalniał.
Chyba nawet W. Szymborska nareszcie odetchnęła.
-
@All
Chwilowo zaniedbałem czytanie komentarzy, ale ponieważ wiąże się to z wylotem zwrócę uwagę za maxoou, że plan lotu dla TVN omawiał pan Dariusz Szpineta, członek zarządu firmy Ad Astra Charter. Jak zauważyło wiele osób plan ten był fałszywy. Chyba nie można flamastrem bazgrać po dokumencie, który powinien już wówczas leżeć w prokuraturze.
-
@A-Tem 22:51
oczywiście start z Bemowa wymagałby użycia albo innej maszyny, albo przetransportowania tam maszyn z wojskowego Okęcia.
Nawiasem mówiąc, strach ludzi z Okęcia świadczy o tym, że nakazano im skrywać jakąś wielką tajemnicę i zagrożono konsekwencjami za jej ujawnienie. Czy chodzi o rozdział delegacji na Okęciu (i start tupolewa z jakiem-40), czy o coś innego - typu właśnie wykorzystanie jeszcze Bemowa jako punktu wylotowego? Tajemnica musi być jednak nie błaha, skoro minęło paręnaście miesięcy, a nikt nie puścił pary z gęby.
-
@arturb
Szpineta był mocno przestraszony podczas tego swojego występu - kiedyś o tym A-Tem dokładnie pisał.
-
@Liberta z 08:56
Sęk w tym, że w tej koszmarnej mistyfikacji uczestniczą także osoby z otoczenia Prezydenta. To przecież pracownik kancelarii prezydenckiej Wierzchowski plącze się w zeznaniach. Twierdzi, że przyjechał do Smoleńska 10 kwietnia w celu sprawdzenia przygotowań do wizyty. Poprzednio taką pracę wykonywał w Chorwacji.. tam sprawdził nawet to jaką broń mieli borowcy i ilu ich było. A w Smoleńsku? Gdyby sprawdził to wizyta powinna być wstrzymana. Poza tym Wierzchowski, który twierdzi, że stał na płycie lotniska i czekał na Prezydenta przez 2 tygodznie nie skorygował czasu katastrofy. Wybuchu nie słyszał a to, że coś się wydarzyło poznał po tym, że jacyś ludzie zaczęli biec i wozy strażackie ruszyły. A stał około 499 metrów od "katastrofy".
W zasadzie jedynymi źródłami informacji są.. film z komórki ruskiego Koli, film Wiśniewskiego, zeznania różnych ludzi, którzy prawdopodobnie w większości kłamią bo nic się nie zgadza.
Czy ktoś na świecie widział takie relacje z katastrofy samolotu???
-
@Liberta 09:05
"dlaczego otwierali sarkofag?
co tam dokładali, albo wyjmowali?"
___________________
Moim zdaniem ta informacja służy tylko i wyłącznie wprowadzaniu zamętu.
Nie da się opanować netu za pomoca młotka to wprowadza się moc informacji służących do dezinformacji.
-
dziennikarze przypadkiem po zostali przy życiu
jeśli są przypadki, historycy np. twierdzą, że nie ma, przynajmniej niektórzy
-
@Free Your Mind
i jeszcze w tym wszystkim znana nam ze swojej ciężkiej pracy prokuratura wojskowa i sąd:
"Przełom nastąpił pod koniec 2008r. Wyjście z sytuacji znalazł
prokurator wojskowy Tomasz Mackiewicz(dziś zajmuje się katastrofą w Smoleńsku). Były pilot TU154:"Wchodzę na przesłuchanie i słyszę: jeśli przyzna się pan do wszystkiego i odda wyłudzone pieniądze, to sąd skaże pana bez rozprawy. Odstąpi od wymierzenia kary i każe zapłacic kilkaset złotych na cel charytatywny. Wyrok zatrze się po roku i będzie pan miał to z głowy. To co siadamy? Ja już zacznę pisać protokół, szlaki są przetarte. Nie jest pan pierwszy, wszyscy na to idą. Pomyślałem, że tylko idiota by sie nie zgodził. Usiedliśmy i zaczął pisać"
To chyba musimy zapomnieć o jakimkolwiek śledztwie w sprawie Smoleńska z taką prokuraturą.
Czy prokuratura też działa "wspólnie i w porozumienu"?
-
@Free Your Mind, 22:38
Jak lubią, niech sobie orzą:)
Gdy zestawi się zdjęcie satelitarne z 11 kwietnia ze zdjęciami zrobionymi 10 kwietnia widać, że orkę uskutecznili prawdopodobnie w nocy 10/11 kwietnia.
np. takie znane wszystkim zdjęcie: http://clouds.web-album.org/photo/299975,lotnisko-i-okolice-10-04-2010
-
@mailbox - paszport p. Gust
To jest niemozliwe. Paszport nie mógł polecieć sam. Może to kaczka dziennikarska z tym n a p a l o n y m paszportem (napalonym czym????)
Odpozdrawiam serdecznie:)
-
@pank
Jasne. Jedną osobą z Reutersa byłam niejaka Lidia (Lydia) Kelly (?), która przyjechała na Siewiernyj w jednym samochodzie z Baterem. Wszystko, co przekazała centrali, wiedziała początkowo od niego. Potem pewnie uległa "narracji" czekistów - czyli wsie pogibli.
-
@Free Your Mind; A-Tem
A gdyby wylatywali z Mińska Mazowieckiego? Liberta mówiła o lotach tu-154 właśnie na tamtym lotnisku w kwietniu 2010.
-
@intheclouds
wielokrotnie widziałam latającego TU154 nad Mińskiem Mazowieckim, potwierdzam, ale nie kojarzyłam tego z niczym wówczas
-
@Gasipies
najbardziej się udało Wiśniewskiemu po jego przemarszu przez ruską zonę.
-
@Liberta 23:11
jaka prokuratura?
-
informacje z 10-04
coś takiego sobie skopiowałem z onetu, jeszcze 10 kwietnia.
Nie wiem co to jest ten pog, ale wklejam tak jak skopiowałem
To najwcześniejsza informacja, jaką mam. Może komuś się przyda
:-)
Pog/10.04.2010 09:20
Rozbił się prezydencki samolot, sprzeczne informacje ze Smoleńska
Na Pog/10.04.2010 09:20 doszło do katastrofy samolotu rządowego JAK40 - taka informację przekazał rzecznik MSZ Piotr Paszkowski. Na pokładzie jest prezydent Polski Lech Kaczyński.
Prezydent wraz z polską delegacją leciał do Katynia na 70. rocznicę zbrodni katyńskiej.
Ze Smoleńska napływają sprzeczne informacje. Na lotnisku jest ogromne zamieszanie, nikt nie udziela na razie informacji.
Według wstępnych informacji samolot miał problemy z lądowaniem. Na lotnisku panuje totalna mgła, samolot który podchodził do lądowania, nie wylądował. Piloci dodali "gazu", aby wyprowadzić samolot z podejścia do lądowania, po czym kontakt z samolotem się urwał. Na lotnisku panuje wielkie zamieszanie, w gotowości są służby ratownicze.
TVN24 podało, że dysponowało informacją od godziny 9, ale nie potwierdzaną. Przed godziną 9.30 informację potwierdził rzecznik MSZ. Taką depeszę przekazuje też agencja Reutersa, a za nią Polska Agencja Prasowa.
i może kolejną:
Pog/10.04.2010 09:35
Rozbił się prezydencki samolot, chaos w Smoleńsku. Reuters: zginęło 87 osób
Tupolew Tu-154
Na lotnisku w Smoleńsku doszło do katastrofy samolotu rządowego. Rzecznik MSZ Piotr Paszkowski potwierdził, że rozbiła się maszyna Tupolew 154M, a nie jak wcześniej podawano JAK40. Na pokładzie jest prezydent Polski Lech Kaczyński z małżonką oraz z polską delegacją, między innymi z Jerzym Szmajdzińskim. Samolot zapalił się, ale został już ugaszony. Według Paszkowskiego samolot zahaczył o drzewa. Agencja Reutersa podaje, że zginęło 87 osób.
Oficjalny komunikat rosyjskiego ministerstwa do spraw nadzwyczajnych również podaje, że zginęło 87 osób. Na pokładzie miało być ponad 150 osób.
Prezydent wraz z polską delegacją leciał do Katynia na 70. rocznicę zbrodni katyńskiej.
Ze Smoleńska napływają sprzeczne informacje. Na lotnisku jest ogromne zamieszanie, nikt nie udziela na razie informacji.
Według wstępnych informacji samolot miał problemy z lądowaniem. Na lotnisku panuje totalna mgła, samolot który podchodził do lądowania, nie wylądował. Piloci dodali "gazu", aby wyprowadzić samolot z podejścia do lądowania, po czym kontakt z samolotem się urwał. Na lotnisku panuje wielkie zamieszanie, w gotowości są służby ratownicze.
TVN24 podało, że dysponowało informacją od godziny 9, ale nie potwierdzaną. Przed godziną 9.30 informację potweirdził rzecznik MSZ. Taką depeszę przekazuje też agencja Reutersa, a za nią Polska Agencja Prasowa.
i może tą:
Pog/10.04.2010 09:51
Lista osób na pokładzie Tupolewa i skan, którego nie mogę wkleić.
no i ta jest ciekawa:
PAP, POg/10.04.2010 10:35
Komorowski przejmuje obowiązki prezydenta
Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski wraca Trójmiasta do Warszawy - poinformowała kancelaria marszałka.
Według konstytucji z chwilą śmierci prezydenta RP jego obowiązki wykonuje marszałek Sejmu.
Samolot z polskim prezydentem na pokładzie rozbił się w rejonie Pieczerska w czasie podejścia do lądowania na lotnisku wojskowym Siewiernyj. Samolot runął ok. 2 km od pasa startowego. Najprawdopodobniej nikt nie przeżył katastrofy.
-
@Liberta
A pamiętasz może jakąś datę, kiedy go widziałaś? Może z czymś Ci się skojarzy, gdzieś szłaś itd. Może uda się ustalić jakiś konkretny dzień, albo chociaż porę dnia.
-
@intheclouds
i pomyśleć, jaką furorę kiedyś to zdjęcie z wkręcaniem żarówek zrobiło.
-
INFO (co to warte?)
http://mir-nols.salon24.pl/276460,metoda-odsluchu-filmu-1-24
-
@Free Your Mind
wojskowa
-
@ALL
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Rosjanie-trzy-ofiary-katastrofy-blednie-zidentyfikowane,wid,13421445,wiadomosc.html?ticaid=1c53f
Strona polska została poinformowana o tym, że w toku prowadzonego śledztwa ustalono, iż dokonana przez polskich przedstawicieli w kwietniu 2010 roku identyfikacja trzech ofiar katastrofy polskiego samolotu Tu-154M w Smoleńsku została podważona rezultatami ekspertyzy molekularno-genetycznej przeprowadzonej przez rosyjskich ekspertów, którymi dysponuje Komitet Śledczy FR - przytacza agencja słowa Markina i dodaje, że "oznacza to, iż zmarli zostali pochowani pod obcymi nazwiskami".
-------------------------------------------------
Bylo to już tu poruszane ale co poradzić. Obyś żył w ciekawych czasach - takież to chińskie przekleństwo. Ciekawe dlaczego dopiero teraz poinformowano o triumfie radzieckiej nauki nad przeczuciem , szkiełkiem i okiem pogrążonych w żalu rodzin. Moze to w imię partnerskiej przyjaźni z "polskimi kolegami" - podczas gdy bitewny kurz opadł przedstawiono tą informacje aby ostudzić emocje. Co jednak wiemy - wiemy że Rodziny są omylne. Zdarzyło się więc to czego się nie spodziewaliśmy. To właśnie z powodu Rodzin "które chciały mieć to już za sobą" pochowano ofiary pod innymi nazwiskami. Ale skoro wiadomo kto się "pomylił" to przecież można zrobić wzorcową ekshumację "wybranych" osób i pokazać że wirtuozeria i sztuka to ruska nauka. To powinno uspokoić niedowiarków że proces wymknął się spod kontroli i skręcił w kierunku kompletowania na silę chowanych ciał ofiar. No tak - ale co np z p. Wasserman. W końcu mówi ona że protokół sekcyjny nie pasuje do opisu jej Taty. Pytanie - czy jest w tej wzorcowej grupie p. Wasserman ? Jeżeli tak to już wiemy że przyznała się do Jego ciała jakaś inna Rodzina tworząc to zawirowanie. A jeżeli nie - to skala pomyłki spowodowana przez polskich śledczych i rodziny spowodowała że właściwie w każdej z trumien mogą być jakieś niezmapowane genetycznie szczątki. Idealnym sposobem aby mieć 10000 proc pewność byłaby ekshumacja wszystkich ofiar. Wiadomo jednak że niektóre Rodziny raczej nie zgodzą się na to rozwiązanie - a więc znowu strzeliliśmy sobie gola.
-
@Pawełek
prosiłbym o podawanie linków.
-
@maxoo
jeszcze się okaże, że w żadnej trumnie nie znajduje się to ciało, które powinno, a może nawet NN
-
@intheclouds
z Mińskiem dziwna sprawa, jak się zaczyna wsród znajomych (wojskowych) mówić o Smoleńsku to jest zmiana tematu.
-
@Liberta
Potiomkinowska ekshumacja tych trzech "wzorcowych" ciał - pewnie by się powiodła. Może właśnie jest salomonowe wyjście na przeciw "oczekiwań". Ale jeżeli ktoś pochował kogoś innego to kosztem chyba też kogoś kto nie zdawał sobie z tego sprawy. Zaczynamy mieć więc kaskadowe równanie z wieloma niewiadomymi które można rozwiązać metodą albo wszystko albo nic. Wszystko napewno nie da rady - więc optimum jest nic. Taki to ruski pic.
-
@maxoo
oni wiedzą doskonale kto tam(albo co) w tych trumnach jest, dlatego zakazali otwierać, ale rodziny chcą ekshumacji i trzeba z tego jakoś wybrnąć
-
@maxoo
te rodziny, które nie chcą są podejrzane, bo ja na przykład na ich miejscu bym chciała. Ciekawe jaki jest powód tego, że nie chcą?
-
@Zezorro / 17.05.2011 22:41 /
Witam!
..."pani Zosia była potrzebna w Warszawie, więc została "cofnięta". Niestety poszport się nie cofnął."...
Wychodzi, że dokument był już wewnatrz Tupolewa.. Może jednak przyszła reklamacja...? Może ktoś, odkręcać musiał, coś...?
Może taki ktoś, już nie wchodził, gdyż inni też mogli chcieć...?
Pozdrawiam serdeczmie,
-
@Liberta
http://fakty.interia.pl/swiat/news/samolot-z-obama-wyladowal-po-nieudanym-podejsciu,1641030
news z dzisiejszego dnia
-
@MMariola 18.05.2011 22:36
Dziękuję, masz rację.
-
@SmokPoznański vs FYM / 17.05.2011 23:56 & 18.05.2011 00:31 /
Witam!
..."Off-topic: był taki polski serial "Ekipa". Prezydenta Polski grał Andrzej Seweryn. W ostatnim odcinku zginął... w katastrofie lotniczej."
Doprawdy? Nie ogladałem tego, ale coś się przed oczami pokazywało... No i proszę, też przypadek? Scenariusze, scenariusze... Zawsze tak wołała branża filmowa... Brak mieli dobrych scenariuszy. Może ktoś w końcu napisał? No i mamy, jakby bardzo "na żywo"...
"muszę odświeżyć sobie "Ekipę" (zwłaszcza 'Ekipa' last episode :)"
Prosimy w takim razie o linka... Czy te scenariusze nie przewijaja się co jakiś czas, przed oczami...? W końcu, coś musiało pomóc decydentom, powziać ta, zasadnicza decyzję... Czy coś musiało, mogło zainspirować, czy na jakimś przykładzie, uknuto osnowę...?
Pozdrawiam serdecznie,
-
@Chojna / 18.05.2011 00:12 /
Witam!
"Rozmawiałam z osobą, która 10.04.2010 szła Krakowskim Przedmieściem o godz. ok. 7:45. Widziała policjantów w bramach domów przy Krakowskim - po dwóch, trzech - a przed Pałacem było ich więcej. Mówiła też, że nic Krakowskim nie jechało, nawet taksówki "...
Tak, to bardzo ciekawa relacja. Sobota, wczesny ranek, chłodno a tu Ktoś nie spal aby spać mógł ktoś... Skoro, po dwóch, trzech, po bramach stało sobie... Sami tak stali, z własnej woli, czy może z rozkazu, albo może prośby? Może pewnie też, jakieś zagrożeine było..? Zaszadzali się na kogoś, czy co..? W sobotę rano... Ktoś wiedział pewnie coś, czego nie wiedział jeszcze nikt...?
Pozdrawiam serdecznie,
-
@ArturB / 18.05.2011 00:37 /
Witam!
"Gdyby samolot nie wyleciał z Okęcia, to zaraz po zamachu "nasi" mieliby dokładne dane o liczbie ofiar. Było jednak zupełnie inaczej. "...
Skoro wyleciało, kilka samolotów.. Oprócz dziennikarzy. Wiedzieli, mogli wiedzieć, ile było razem Uczestników... Może po prostu nie mogli uwierzyć, że to chodzi o wszystkie samoloty...? Piszę wszystkie, z uwagi na zdanie Intheclouds - Anna76, o możliwym drugim Tupolewie...
..."Zaprotestowali tylko raz, gdy ruscy podali 130, 132 ofiary. Wówczas Paszkowski twardo obstawał przy 96 osobach i tak zostało."...
Czyżby możliwe były, jakieś rokowania, w tym względzie..?
Pozdrawiam serdecznie,
-
@A-Tem @Free Your Mind Nocny transport Jaka-40
Taka ciekawostka sprzed kilku lat.
http://www.warszawa.pl/Edukacja/Szkoly/Szkoly_wyzsze/131,699,2,1,0,15-Samolot_rządowy_JAK-40_dla_WAT.html
-
@mailbox 19.05.2011 00:17
To że samolotów było więcej nie wątpię ani przez chwilę. Wielu ludzi na okładzie przy zdrowych zmysłach bez przymusu nie wsiadłoby w takim składzie do jednego samolotu.
Sądzę, żę to był wynik długich i trudnych rozmów.
Pozdr.
-
@Free Your Mind, All
Witam ponownie. Ogromnie sie ciesze, ze wracamy do Okecia!
Poddaje pod uwage takze tajemniczy tekst P. Izabeli Tomaszewskiej wypowiedziany do meza o godz. 8:19 w dniu 10 kwietnia.
Jej stwierdzenie: "Jestem w samolocie" bylo juz analizowane na salonie, m.in. tutaj:
http://stankleskirozumu.salon24.pl/181881,8-19-przerwana-rozmowa-z-ofiara-katastrofy
podawaly tez media: http://www.fakt.pl/Przerwana-rozmowa-z-ofiara-katastrofy,artykuly,71850,1.html
Na zimno i na logike - jesli kazdy z Nas przeanalizowalby SWOJE zachowania/stwierdzenia w podobnej sytuacji - wyszloby jak sadze, ze tak mozna stwierdzic jedynie wtedy gdy nie osiegnelo sie celu podrozy, a byc moze jest sie jeszcze w punkcie POCZATKOWYM!
Takie samo odczucie mial maz P. Tomaszewskiej. Zapytal: "Ja na to zadałem pytanie: Dopiero teraz? Przecież mieliście startować o siódmej."
Okecie lub jakis polski "port" to klucz.
Pozdrawiam
p.s. Telefon posla Detuly "tez" byl z terytorium Polski.
-
@mailbox 00:12
ale "Ekipa" to wieśniacki, socrealistyczny serial a la "kaczyzmowi stop!", proszę nie przywiązywać do niego zbyt wielkiej wagi,
pozdr
-
@arturb
nocny kurs lawetą na Bemowo. Niezłe.
-
@Betamax
równie dobrze mogło być tak, że (w przypadku p. Tomaszewskiej) to telefon po lądowaniu na zapasowym lotnisku.
-
@intheclouds — trzy samoloty to potencjalne trzy lotniska
Mińsk Mazowiecki może być, jak najbardziej. Jeszcze blisko Warszawy, a już na uboczu. Do tego dojazd na to lotnisko jest dobry, choć pewnie z pół godziny z okładem potrwa.
Nie upieram się przy Babicach.
Chodzi mi jedynie o to, aby się nie dać wpuścić w maliny w sposób przećwiczony przez nawijających słuchaczom makaron na uszy narratorów konfabulujących o katastrofie Siewiernym. Po drugiej stronie, czyli w Polsce, mogło to również być inne niż Okęcie lotnisko, niekoniecznie jedno. Trzy samoloty to trzy potencjalne lotniska.
Dodam coś jeszcze o przepisach HEAD.
Wariant z dwoma tupolewami lecącymi 10 kwietnia jest granicznie prawdopodobny. Instynkt mówi mi, że to wcale a wcale możliwe, bowiem Prezydent ma zgodnie z instrukcją HEAD lecieć jednym z dwóch identycznych samolotów. Oba mają być gotowe do startu. A więc, co byłoby gdyby one czekały, faktycznie OBA, ale na różnych lotniskach?
Gdyby Prezydent leciał jakowlewem, to by zwiększało liczbę jaków tego dnia do TRZECH: jeden dla dziennikarzy, jeden dla Prezydenta, jeden przepisowo w rezerwie. Trochę dużo tych jaków, no i gdzieś tam jeszcze ten tupolew też leci.
Natomiast DWA tupolewy tego dnia to zgodne z przepisami rozwiązanie. Wtedy nikt by niczego nie podejrzewał, bo wszystko odbywałoby się zgodnie z przepisami. Załóżmy że tak było, że po uczestników pielgrzymki katyńskiej podjeżdżają samochody pod dom, czy hotel sejmowy, po czym następuje nieuwzględniona w planie zmiana wywołująca zupełną konsternację: kto jeszcze leci? ile osób? którym samolotem?
Nie widzę obecnie szans na udowodnienie tezy o dwóch tupolewach. W jakiś sposób jest to możliwe, że 10 kwietnia były w powietrzu oba: 101-ka i jakiś drugi, podobnie pomalowany, choć niekoniecznie 102-ka. Nie wiem jednak, jak to udowodnić, więc nie kontynuuję tego tematu. Faktem jest natomiast że doszło do zmian zrealizowanych bez wiedzy zamachowców, zmian które skutecznie trzymano w tajemnicy do ostatniej chwili, co z kolei doprowadziło do konsternacji wśród zimnych szachistów, do pomieszania szyków zamachowcom, na co ci odpowiedzieli jakimś wariantem B, rozpaczliwą łataniną. Do tego łatanina była zapewne kosztowna, bo podsumowano ją wybuchem wściekłości na pilotów i ich dowódców. W domyśle: tyle kasy straciliśmy przez nich! Kaska miała być w puli do podziału, a tu trzeba było ratować doopę, i "musieliśmy tę pulę wydać".
Wściekły bandzior, to bandzior który stracił część spodziewanych zysków. Wtedy dużo tych zysków musieli stracić, bo są wściekli do dziś.
-
@Free Your Mind
cały czas czytam na bieżąco.FYM jak myślisz kto komorowskiemu napisał
to "orędzie" do narodu "będziemy razem w tych trudnych chwilach" ?
powszechnie wiadomo że ten osobnik jest durniem.już dwa razy się wysypał mówiąc o zamachu i snajperach a potem "samolot poleci i wszystko się zmieni". więc to "orędzie" musiało byś wcześniej przygotowane.przez kogo?
ps.tajemnica Okęcia jest tak szczelna że brak mi słów żeby to skomentować.jedynym rozsądnym wnioskiem z tego faktu jest potwierdzenie że tu jest początek zagadki 10.04.2010 i dlatego rząd ciemniaków się boi i zaciera ślady.
pozdrawiam
-
@Free Your Mind
W tym artykule z lawetą jest napisane, że ten egzemplarz Jaka-40 zabierał na pokład 36 pasażerów. Ta wiedza nie jest popularna na s24, większość osób sądzi, że to zbyt dużo jak na ten model samolotu. Klarkowski wspomniał o 39 znajomych osobach. Czy w tm była załoga?
-
@Free Your Mind tel. p. Tomaszewskiej
Jezeli w normalnej sytuacji by dzwonila, to wg. mnie cos takiego powiedzialaby tylko ,gdyby wciaz jeszcze siedziala w samolocie ,ktory powinien dawno odleciec. Nie miala powodu dzwonic w trakcie lotu i oznajmiac to mezowi, jak rowniez nie dzwoni sie po wyladowaniu i nie donosi ,ze sie siedzi w samolocie. Pan Tomaszewski mowil, ze zona dzwoniac po wyladowaniu miala zwyczaj mowic: orzel wyladowal.
Ten telefon swiadczy o tym ,ze sytuacja byla nadzwyczajna, ona nie mogla powiedziec nic wiecej ,ale nawet tym jednym zdaniem dala znac ,ze cos nie tak...
-
@Pete
nie wiem, jacy tam ghostwriterzy wspierają ciemniaków. Może jacyś z Czerskiej albo z jakiegoś ośrodka akademickiego?
Pozdr
-
@arturb
dla mnie zeznania Klarkowskiego pozostają jednak nieco mętne, więc zbytniej wagi do nich bym nie przywiązywał, dopóki nie skonfrontuje się go ze Szczegielniakiem, jeśli bowiem Klarkowskiego (po powrocie do domu i położeniu się spać) obudził telefon o katastrofie, to może całe to przebywanie na lotnisku też mu się przyśniło. Zwłaszcza że w tym wywiadzie mówi też, że budzi się czasem nocami i "słyszy głosy" osób, które znał. Jak dla mnie to nazbyt oniryczne klimaty są w tej wypowiedzi Klarkowskiego dla TV Trwam, choć nie upieram się.
-
@gwozdz
niestety, zbyt wiele z tej lakoniczniej wypowiedzi p. Tomaszewskiej nie wydedukujemy - wiemy, że sytuacja musiała być nietypowa, ale też nie wiemy, czy dzwoniła np. z tego samego samolotu co Prezydent i czy telefonowała podczas podchodzenia do lądowania (np. po skierowaniu samolotu na zapasowe lotnisko), czy usiłowała skontaktować się z mężem, widząc, że coś się dzieje niepokojącego po wylądowaniu (np. nie ma trapu, a stoją auta "powitalne"). Jestem bowiem przekonany, iż pasażerom tupolewa nie pozwolono z niego wyjść i dokonano ataku tak, jak to już prezentowałem na blogu.

http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/04/czy-tak-to-wygladao-10-kwietnia.html
-
Bemowo
Bemowo jest mocno prawdopodobne, a to nie ze względu na jego nadzwyczajne walory tajności, ale wewnętrzną osłonę Okęcia. Otóż wszystkie loty zna spora grupa cywili. Dlatego właściwy lot powinien być w ten sposób maskowany, jak np. przerzucenie go na sąsiednie lotnisko.
Sądząc po tym, jak nas wszyscy zostawili, jest prawdopodobne, iż do celu poleciało cargo 200. Zainteresowani wiedzą, że nic się nie stało. Współgra to ponadto z teatralnym Macierewiczem, dla którego eksplozja w Smoleńsku jest jedynym możliwym kompromisem, bo w każdym innym scenariuszu nie ma sojuszników. Jest wysoce prawdpodobne milczące przyzwolenie wszystkich stron z zewnątrz. Oceniane jest jako wewnętrzna sprawa. Współgra z zapowiedziami i portretem psychologicznym piłkarza. Ponadto tłumaczy egzotyczną niemoc kluczowych postaci w newralgicznych momentach.
Co do realizacji. 5.30-6.30 przejęcie wycieczki na Okęciu, przerzut na Bemowo, ok. g.7.00 start samolotu. Jeśli był to tupolew, na pewno go słyszano wyraźnie w sąsiednich blokach. Czekamy na potwierdzenie :)
Przejazd dwoma autobusami w konwoju Okęcie - Bemowo to w sobotni poranek zaledwie 25 minut. Rankiem tego dnia coś takiego pomykało, bliżej godziny 6 konkretnie. Bemowiacy proszeni o głos.
-
@All brothers and sisters
kto tam na Bemowie ma znajomych lub rodzinę, by wypytać? :)
-
@Free Your Mind
Witam,
bardzo dziękuje za odpowiedź z dnia 17 maja 9:45.
Pamiętam Pański wpis dotyczący pomyłki. Strona rosyjska wyprzedza działanie polskiej ekipy informując o pomyłce w przypadku trzech ciał ??? natomiast polski Prokurator stwierdza, iż błąd został naprawiony przed pochowaniem. Jeśli ekshumacja zostanie przeprowadzona na wniosek rodzin to strona rosyjska stwierdzi: „ My was informowaliśmy o błędzie ale to wasza wina”.
Wspominał Pan o Panu Sasinie na jednym z wpisów. Otóż moja pierwsza myśl po obejrzeniu filmu „Mgła” była, iż coś jest nie tak. Jeden Urzędnik Państwowy płacze, a Pan Sasin po przeprowadzeniu wizji lokalnej na miejscu postanawia powrócić do kraju jako najwyższy urzędnik w Kancelarii. Ja osobiście oczekuję od takiej osoby , że zajmie się ono udziałem w akcji ratowniczej( to że Rosjanie zaniechali to ich sprawa ) , poszukiwaniem ciała Pana Prezydenta i zabezpieczeniem terenu. W tamtym czasie w tamtym miejscu nie wiedział on w którą stronę rozwinie się sytuacja. Zatem czekał cierpliwie w samolocie na lot do kraju przyjmując rosyjską narrację wydarzeń, a przestrzeń powietrza FR została zamknięta. Proszę o komentarz.
Pozdrawiam
-
@Free Your Mind
9.10 oglądałem samoloty na ul. wirażowej, była godzina 21-22. stałem może godzinę. nic ciekawego się nie wydarzyło. przejechał jeden samochód obsługi lotniska (pierwszy raz widziałem auto przy samym płocie, pewnie przypadek). nie wiem czy tupolew zwykł z tamtej strony startować, nigdy go tam nie widziałem.
jako że w tym okresie mieszkałem na natolinie dokładnie nad moim blokiem podchodziły samoloty do lądowania. nigdy nie widziałem tupolewa, a że palę, często wychodziłem na balkon oglądać samoloty. podchodziły do lądowania bardzo nisko nad budynkami.
10.10 jechałem z natolina żwirkami prosto do centrum. była godzina 8:00. z centrum pojechałem przez bemowo w kierunku trasy na poznań, lotnisko bemowo mijałem w niedużej odległości około 9. nic ciekawego się nie działo. moja rodzina mieszka niedaleko, nie spała jak zwykle w sobotę gdzieś od 6, 6:30. Nie startował Jak, ani tupolew, wszyscy by słyszeli.
w tym okresie, tydzień wcześniej, może tydzień później, nie pamiętam, leciał od strony siedlec wielki rosyjski samolot na bardzo niskim pułapie. na formach pisano że lądował awaryjnie na okęciu. być może sprawa bez związku.
-
@Free Your Mind
LISTA ZDRADZONYCH O SWICIE
"co wiemy" - propozycja listy do uzupelnienia w oparciu o dotychczas znane i w miare jak beda dochodzily nowe fakty
np. przyjechal po niego kierowca sluzbowy
np. przyjechala po niego nieznana taksowka
np. zabral go znajomy
np. pojechal wlasnym samochodem
np. nocowal w hotelu i pojechal na lotnisko autobusem
np. byl na miejscu
Lech Kaczyński, Prezydent RP
Maria Kaczyńska, Pierwsza Dama
Ryszard Kaczorowski, Prezydent RP
Joanna Agacka-Indecka
Ewa Bąkowska
gen. Andrzej Błasik
Krystyna Bochenek, wicemarszałek Senatu
Anna Maria Borowska, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
Bartosz Borowski, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
gen. Tadeusz Buk
Miron Chodakowski, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
Czesław Cywiński, osoba towarzysząca
Leszek Deptuła
Zbigniew Dębski
Grzegorz Dolniak, poseł
Katarzyna Doraczyńska
Edward Duchnowski, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
Aleksander Fedorowicz
Janina Fetlińska
Jarosław Florczak, BOR
Artur Francuz, BOR
gen. Franciszek Gągor, szef sztabu generalnego Wojska Polskiego
Grażyna Gęsicka, poseł
gen. Kazimierz Gilarski
Przemysław Gosiewski, poseł
Bronisław Gostomski, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
Mariusz Handzlik, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta
Roman Indrzejczyk
Paweł Janeczek, BOR
Dariusz Jankowski
Izabela Jaruga Nowacka, poseł
Józef Joniec
Sebastian Karpiniuk, poseł
Andrzej Karweta
Mariusz Kazana
Janusz Kochanowski, RPO
gen. Stanisław Komornicki
Stanisław Jerzy Komorowski
Paweł Krajewski
Andrzej Kremer
Zdzisław Król, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
Janusz Krupski
Janusz Kurtyka, prezes IPN
Andrzej Kwaśnik, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
Bronisław Kwiatkowski
Wojciech Lubiński
Tadeusz Lutoborski, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
Barbara Mamińska
Zenona Mamontowicz-Łojek, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
Stefan Melak, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
Tomasz Merta
Stanisław Mikke, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
Aleksandra Natalli-Świat, poseł
Janina Natusiewicz-Mirer
Piotr Nosek, BOR
Piotr Nurowski, szef PKOl
Bronisława Orawiec Loeffler, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
Jan Osiński, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
Adam Pilch, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
Katarzyna Piskorska, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
Maciej Płażyński, poseł
Tadeusz Płoski, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
gen. Włodzimierz Potasiński
Andrzej Przewoźnik
Krzysztof Putra, wicemarszałek Sejmu
Ryszard Rumianek
Arkadiusz Rybicki, poseł
Andrzej Sariusz-Skąpski, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
Wojciech Seweryn, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
Sławomir Skrzypek, prezes NBP
Leszek Solski, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
Władysław Stasiak, szef Kancelarii Prezydenta
Jacek Surówka, BOR
Aleksander Szczygło, szef BBN
Jerzy Szmajdziński, wicemarszałek Sejmu
Jolanta Szymanek-Deresz, posłanka
Izabela Tomaszewska
Marek Uleryk, BOR
Anna Walentynowicz
Teresa Walewska-Przyjałkowska, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
Zbigniew Wassermann, poseł
Wiesław Woda, poseł
Edward Wojtas, poseł
Paweł Wypych, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta
Stanisław Zając, poseł
Janusz Zakrzeński
Gabriela Zych, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
Dariusz Michałowski, BOR
-
Komentarz z lubczasopisma: Forum 2012
@Pete 01:17
orędzie musiało być przygotowane dużo wcześnie, przecież on chciał je wygłaszać prawie natychmiast po katastrofie, a znając dzisiaj jego poziom intelektualny, wpadki które notorycznie zalicza nie wierzę, że on to napisał sam w tak krótkim czasie.
Niżej cytuję z 10 kwietnia.2010r., który tego dnia ukazał się na stronie internetowej Kancelarii Sejmu:
"W związku z tragiczną katastrofą rządowego samolotu pod Smoleńskiem w dniu 10.04.2010r. Marszałek Sejmu RP Rzeczypospolitej Polskiej, zarządził wprowadzenie żałoby narodowej"
Ani sowa o smierci prezydenta, ani słwa o przyczynach wykonywania obowiązków głowy państwa przez marszałka, a powód żałoby to nie śmiec ludzi , tylko katastrofa rządowego samolotu.
Czyli najpierw marszałek przejął władzę i ogłosił żałobę, a dopiero później otrzymał od ruskich potwierdzenie śmierci Pana Prezydenta.
Nie jest to dziwne działanie?
Została tutaj złamana Konstytucja RP, co podlega pod Trybunał Stanu!
-
13.04.2010r.
...zginął jakiś funkcjonariusz, jakichś służb w
Teatrze Sewiernyj pękła jakaś linka, czy może
miał stressa? Za TVPInfo z godz 10:00 a 10:10?
Pzdr
-
Komentarz z lubczasopisma: Forum 2012
@witczak 9:09
pisałam już pod notką FYMa, że dla mnie zachowanie pana Sasina jest niedopuszczalne.
Jako najwyższy rangą urzędnik państwowy w tamtym czasie w Rosji powinien inaczej się zachowywać, ale wróćmy do tego w jaki sposób dojechał do Smoleńska, dlaczego zrezygnował z lotu?
dlaczego nie pojechał pociągiem ze wszystkimi, tylko samochodem?
dlaczego jechał dwa dni?
był dzień wcześniej, z kim się kontaktował?
dlaczego w Smoleńsku po "katastrofie" nie ratował kolegów i koleżanek, nie mówiąc już o szukaniu Prezydenta?
dlaczego zamiast udzielać pomocy pojechał do Katynia i oznajmił wszystkim, że uroczystości się nie odbędą z udziałem Prezynenta, bo go nie ma?
dlaczego wócił do Smoleńska i wsiadł do samolotu i kila godzin w nim siedział, czekając na start?
Czy tak powinien się zachowywać urzędnik państwowy????
-
Komentarz z lubczasopisma: Forum 2012
@Liberta
i jeszcze z orędzia wygłoszonego przez Komoruskiego:
"Składam dzisiaj hołd wszystkim, którzy zginęli w strasznej katastrofie koło Smoleńska...."
-
@piecprzezdziesiec
nie doceniasz ruskich speców od dezinformacji informatycznej i wojny elektronicznej.
Jestem pewien, ze mogą, w zaleznosci od potrzeby, "przekierować' w dowolny sposób rozmowy wykonywane z dowolnego urządzenia i miejsca.
-
@piecprzezdziesiec
A czy odsłuchałeś kompletny przebieg tej "rozmowy"?
I masz pewność, ze to nie był np. montaż, chocby "wklejka" jakiegoś fragmentu z innych rozmow L. Kaczyńskiego, skoro Tutka byla nafaszerowana szpiegowskimi pluskwami niczym keks bakaliami.
-
@FYM .. chyba najwyzszy czas ....
19.05.11; godzna 10:42
14209 odslon; 468 komentarzy
FYM-ie, chyba najwyzszy czas zmienic tytul notki.
Moze „Mgła Okeciowska” – troche niegramatycznie, ale pasuje do smolenskiej.
I jeszcze jakies dyzury w bramach na Krakowskim Przedmiesciu 10-go kwietnia (jesli nie jest to informacja z gatunku: „jedna baba drugiej babie”).
A moze i gdzies w okolicy czekaly samochody z barierkami dzielnych straznikow od Hanki Bufetowej. Tudziez wozy bojowe GW czy WSI24.
Tam w Smolensku to nawet dzieci widzaily przez mgle, a na Okeciu nawet kamery sie zbuntowaly.
pozdrawiam
PS. przez 18 minut klikalem na "zapisz" ??
-
@Free Your Mind, All
"Trzy dni po katastrofie polskiego Tu-154 podczas podnoszenia wraku samolotu na lotnisku Siewiernyj zginął Rosjanin. Urwała się lina od dźwigu, a fragment tupolewa przygniótł funkcjonariusza ministerstwa do spraw nadzwyczajnych. Do wypadku doszło prawdopodobnie 13 kwietnia 2010 roku - podała telewizja TVP Info. Informację potwierdzają osoby związane z rosyjskim śledztwem"
http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/fakty/news-smolensk-rosjanin-zginal-podczas-podnoszenia-wraku-tu-154,nId,340838
Ciekawe, ilu niewygodnych świadków zginęło w tamtych dniach w różnych "wypadkach"??
-
@obiegowy
dzięki za to uzupełnienie. Może ten ruski samolot to był ten:

http://www.forum.spotter.pl/29-03-2010r-epwa-tu-154m-t7751/index.html?t=7751
http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/05/inne-znalezisko.html
-
@eXtrema2
ciekawe, czy po Okęciu ("po katastrofie") i okolicy chodzili smutni panowie (jak ci w Smoleńsku, o których była kiedyś mowa w "Misji specjalnej"), radzący ludziom trzymać gęby na kłódki,
pozdr
-
@Martynka
to bardzo ciekawa wiadomość. Skoro "prawdopodobnie 13 kwietnia" to chyba dokładna data jest nieznana. Może więc raczej 10 Kwietnia?
-
@Free Your Mind
Ciekawa informacja, zwłaszcza, że przez rok nikt nawet się nie zająknął, ze taka tragedia miała miejsce, ale wiesz, czekiści to wrażliwi ludzie;)
Nie chcieli do naszego dramatu dorzucać swojego;))
-
@Free Your Mind & Martynka
...tak sobie pomyślałem że, to był bezimienny ochotnik,
po prostu brakło rekwizytów 10.04.10r.w Teatrze Siewiernyj
Pzdr
-
F.Y.M.
Warto przypomniec komu m.in. zawdzięczamy blokadę informacyjną na ten temat:
"Prezes LOT Sebastian Mikosz tuż po 10 kwietnia wydał komunikat: "W obliczu ogromnej tragedii - katastrofy rządowego samolotu Tu-154 w dniu 10 kwietnia 2010 - bardzo proszę wszystkich pracowników o nieudzielanie komentarzy do mediów". Rzecznik LOT-u, Jacek Balcer potwierdził, że wobec osób, które nie zastosują się do komunikatu mogą być wyciągnięte konsekwencje służbowe. - Mogą otrzymać upomnienie lub naganę - przyznaje rzecznik firmy".
za:http://fronda.pl/news/czytaj/tytul/srodowisko_pilotow_oburzone_wystapieniem_premiera
A tu szerzej o "warażliwej" sylwetce (byłego już) prezesa PLL LOT:http://ludzie.pb.pl/sebastian-mikosz?gclid=CMPSiOHZ86gCFYm-zAodFGc3Sw
-
@FYM & Liberta / 18.05.2011 22:26 / & All
Witam!
To poza kolejka...
FYM-ie, Liberta poruszyła chyba dość ważny temat...
..."Wygląda na to, że 36 Specpułk to zorganizowana grupa przstępcza, wyłudzająca pieniądze, a nie elitarny pułk."
To jawi się wręcz, jako jakaś mafia. Zastanawia mnie czas wykrycia tych "przekrętów". Piszę w cudzysłowie, gdyż z ręka na sercu, niech ktoś powie, czy taka kontrola, taka skrupulatna, wysłana, powiedzmy do zieleniaka, kiosku z gazetami, spożywczaka, na pocztę, do galerii, do szkoły, do kancelarii jakiejkolwiek, do urzędu nawet państwowego czy jakiejś innej, każdej instytucji, nie wykazała by jakichś przekrętów? Otóż właśnie, że nie, nie wykazałaby. Ona wykazała przekręty jedynie w SPECPUŁKU! Czy to nie było przemyślane działanie? Posyłanie takiej kontroli właśnie tam, do Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego? Przecież tych pilotów, ten personel po prostu, powiedzmy brutalnie, ich tam terroryzowano. Czy to aby, nie mobbing? A może, to miało swój cel? Takie zglajszachtowanie ludzi, na pewnym, wysokim przecież poziomie, ludzi wykształconych, elity sił zbrojnych, sprawia, iż moga oni być podatni na wszelkie sygnały, majace na celu wywarcie na nich dowolnego wpływu. Majace wywołać, ich bezwzględne posłuszeństwo i nie 'dziwienie' się niczemu... Czy to nie mogła być, celowa polityka, przed nachodzacym dniem? Wiadomo, wojsko, rozkaz... Tak, to jasne, ale... Jednak ten obraz ukazuje sporo. Czy ci, którzy wiedza, tego nie widza, lub dostrzec nie chca?
Pozdrawiam serdecznie,
-
@Kandahar / 18.05.2011 12:34 /
Witam!
..."Blogerzy to ciagle podkreslaja: rownie wazne jak dzialania na terenie Rosji, sa dzialania na terenie Okecia!"
Przeto nasz Gospodarz zapodał ten tekst. Jak widać, jest to wielce zasadne.
Pozdrawiam serdecznie
-
@RomanG54 / 18.05.2011 13:11 /
Witam!
"Najczęściej wzywa się taxi z korporacji 919. Ktoś z Warszawy mający czas, mógłby popytać panie z centrali na temat wezwań w dniu 10.04.2010r"...
Tak, jasne. Tak jest najprościej. Ale, jeśli przyjmiemy, iż ktoś dajmy na to, chciał uciać takie informacje, od ewentualnych odprowadzajacych, lub choćby takie z komputera radio taxi... Taki zbiorowy transport jest z tego punktu widzenia lepszy, nieprawdaż? Poza tym, czy on wtedy musiał jechać na Okęcie, a nie dajmy na to, inne wojskowe, czy jeszcze inne lotnisko? Było wszak zagrożenie, wszyscy, w tym Uczestnicy, by to rozumieli i nie protestowaliby, nieprawdaż?
Zgadzam się, że niewykluczone jest, iz jakis taksówkarz, dowożacy Uczestnika na lotnisko mógł sobie potem pokojarzyć fakty... Lecz cóż, odzewu brak... Może nie było więc, indywidualnego transportu?
Pozdrawiam serdecznie,
-
@FYM & Extrema2 / 18.05.2011 13:21 /
Witam!
..."Jesli bylby jeszcze jeden TU154, przy ktorym upiera sie Intheclouds [ http://clouds.salon24.pl/ ], to mogl/musial odleciec z innego lotnika PL."...
Nie odrzucał bym tezy Intheclouds, o drugim Tupolewie. W tym szaleństwie / nieraz / jest metoda. Trzeba to brać pod uwagę, również...
Ta powyższa sentencja może tez być dobra dla
@Detoxic / 18.05.2011 14:21 /
..."Sprawca zrobi wszystko by oddalic od miejsca zbrodni uwage a nie odwrotnie."...
Czasem tak, lecz aby było wiarygodniej, postępuje się nieraz odwrotnie... Czyż nie?
Pozdrawiam serdecznie,
-
@Liberta / 18.05.2011 14:27 /
Witam!
Ok, Ok...:)
Pozdrawiam serdecznie,
-
@FYM / 18.05.2011 16:15 /
Witam!
"ja nie sporkałem się z żadnym śladem dowożenia autobusami pasażerów tupolewa,"
Tak, wiem, ale z punktu widzenia ewentualnych organizatorów, byłoby to jak najbardziej racjonalne... I tak wiemy, że nic nie wiemy.. Możemy przyjmwac różne hipotezy..
Odpowiedź FYM-a dla:
@Joanna Mieszko-Wiórkiewicz / 18.05.2011 17:00 /
..."Zgadzam się jednak z Panią, że zdumiewające jest to, że nie tylko nie ma żadnych fotoreporterów na Okęciu (start), ale i na Siewiernym ("lądowanie"). "...
Tak, dosłownie jakby to ktoś solidnie zaplanował. Czy to nie dziwne? Nikt z dziennikarzy nie żegna i nikt nie wita! Porażajace! To nie jest przypadkowe. ktoś okazał się być odromnie przewidujacym. tylko czy nie za bardzo, przecież od razu rzuca się to w oczy. Przekombinowane to jest.
Pozdrawiam serdecznie,
-
@Joanna Mieszko-Wiórkiewicz / 18.05.2011 17:55 /
Witam!
..."Obfotografowanie takiego momentu, jak wylot tak licznej i jakościowo ważnej grupy ludzi jest ZAWSZE obowiązkiem.Każdy szef wydałby polecenie zrobienia reportażu. Tu nie trzeba paparazzich! Brak jakichkolwiek dobrych zdjęć ze Smolenska - zarówno z płyty lotniska (zdjęcia oczekujących), jak i uczestników delegacji jest bardziej niż zastanawiający. "...
Otóż to. Przecież śp. Pan Prezydent miał mieć kampanię prezydencka, na jesieni. W takim razie, brak dziennikarzy, fotoreporterów a nade wszystko stale łażacych i węszacych paparazzich jest jeśli nie bardzo zastanawiajacy, to nadzwyczaj wielce wymowny. Ktos to solidie rozgryzł. Pozostaje pytanie, czy nie za bardzo? To kolejne stwierdzenie, o przekombinowaniu....
Pozdrawiam serdecznie,
-
@FYM / 18.05.2011 21:42 / & Ander / 18.05.2011 21:14 /
Witam!
"Mam pytanie troszkę OT, choć nie do końca, jeśli chodzi o Okęcie: czy instrukcja organizacji lotów statków powietrznych o statusie HEAD jest dokumentem tajnym? Chodzi mi o tę wersję, która obowiązywała w dn. 10.04.2010."...
Jako element zapewnienia bezpieczeństwa lotów VIP-ów z pewnościa jest to instrukcja tajna. Jakże mogłoby być inaczej...
"nie wiem, jaki jest status takiego dokumentu, ale chyba nie tajny.:
FYM-ie, może ten "rdzeń" instrukcji HEAD, ta podstawa jej wydania, jest jawny, choć nie sadzę. Jednak, on, jak sama nazwa tego aktu prawnego / instrukcja / mówi, iż jest to akt, dość niskiego żeby nie powiedzieć najniższego rzędu. Czyli jest on tajny, jednak.
Pozdrawiam serdecznie,
-
@Liberta / 18.05.2011 21:27 /
Witam!
"myślę, że warto by ta pani została przesłuchana przez zespół pana Maciereiwcza. Jaki był powód tego, że nie poleciała, a poleciał jej paszport? Nie możliwe, żeby ktoś paszporty zbierał wcześniej,"...
Przepraszam najuprzejmiej, ale umówmy się, to była Delegacja Narodowa, nie jakaś tam wycieczka, na grzyby... To jest pewien szyk, pewien poziom... To wizyta państwowa, Prezydent jest zawsze na służbie, cokolwiek mówi na ten temat narracja, nikt z niego nie zdjał tego obowiazku przecież, to na koniec. Ci ludzie jeśli już, to powinni przejść kontrolę graniczna, na szczególnych zasadach, jeśli przeszli...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@Intheclouds / 18.05.2011 21:35 /
Witam!
"Paszport mogła mieć pani Doraczyńska, która być może wcześniej załatwiała hurtowe wbijanie wiz do paszportów delegacji."
Przyjmuję do wiadomości, choć należy pamiętać o tym... Może jakiś kontekst wyjdzie jeszcze?
Pozdrawiam serdecznie,
-
@FYM vs Noblog / 18.05.2011 21:41 /
Witam!
..."Ruscy opracują wariant z "pomyłką Wani w moskiewskiej kostnicy". I właśnie ten wariant teraz przerabiamy."...
Tak, właśnie trwa podgotowka. No pewnie, po co się niepokoić, wszak eto była prosta oszibka... Każdemu może się, zdarzyć...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@FYM / 18.05.2011 21:44 /
Witam!
"toteż warto szukać po tych forach cały czas. W moim przypadku zupełnie mimochodem odkryłem np., że Amielin robił zdjęcia z ćwiczeń specnazu na poligonie specnazu pod Smoleńskiem,"...,/i>
Tak, fotoamator, on jest. Wiem, Ci ja. Zastanawia tylko to, iż nie pojawił się ze swoim sprzętem, tak całkiem od razu. Wskazuje to, że nie pełnił dyżuru. Może ktoś zadaniował go, do tej "katastrofy"?
Pozdrawiam serdecznie
-
@Free Your Mind
nie posiadam sam danych do uzupelnienia LISTY ZDRADZONYCH O SWICIE
i dlatego licze na pamiec Was wszystkich
bo
jesli sie okaze ze:
np. wszyscy zostali odebrani z domow przez podstawione taksowki ?
np. po generalow przyjechalo wojsko ?
np. nie wolno bylo nikogo odprowadzac - bo nie bylo miejsca ?
np. nie wolno bylo przyjechac swoim samochodem ?
nie wiem - to tylko spekulacja... ale pomoglaby uzyskac spojrzenie na organizacje "kotla" z ktorego nie bylo powrotu
-
@Martynka
Rozumiem ze jezeli rosyjskie DNA pojawi sie na wraku - to wszystko bedzie juz wytlumaczone na tip top.
-
@maxoo
Chodzi tu zapewne o zbilansowanie potencjalnie niezmapowanych genetycznie szczatkow ?? O ile pamietam to w szojgobusie bylo wiecej nieszczesnikow - ale i na to zapewne znajdzie sposob radziecka nauka.
-
@Free Your Mind,All
Ciekawy wpis G.Rossy na NE: http://grzegorz.rossa.nowyekran.pl/post-pdf/14786,jak-wymordowac-najwyzszych-funkcjonariuszy-panstwa
-
@Martynka 11:15
tak jest, chcieli przeczekać, by nami nie wstrząsnęła ta informacja.
-
@smith1
albo Kola.
Pozdr
-
@homsick
dzięki za to przypomnienie. Faktycznie tak było.
-
@mailbox 11:45
trzeba brać poprawkę na to, że polska armia jest po części natowska, ale po części peerelowska. Po 10 Kwietnia zaś to już wyłącznie peerelowska. Jeszcze o tej kwestii będę szerzej pisał, zbieram materiały :)
Pozdr
-
@mailbox 11:49
sprawa fotoreporterów jest wyjątkowo intrygująca. Nie ma ich na Okęciu i na Siewiernym. Co więcej, nie ma żadnych porządnych zdjęć z Siewiernego już "po wypadku" - w przeciwieństwie do zdjęć z pogrzebów i tygodnia żałoby. 10 Kwietnia musiał być jakiś strajk fotoreporterów.
Pozdr
-
@mailbox 11:53
Amielin zaczął prace rekonstrukcyjne trzy dni "po wypadku", ponieważ czekiści potrzebowali trochę czasu, by poustawiać części i ewentualnie podocinać drzewa.
Pozdr
-
@154 12:03
trzeba by poszukać relacji krewnych ofiar, co do porannych wyjazdów na lotnisko.
-
@Augustynka
dzięki za linka.
-
@ferdas
była już o tym mowa. Nie warto tego wywiadu nawet słuchać.
-
@Free Your Mind
TO JEST FIZYCZNIE niemożliwe, (teoretycznie do lądowania tak ale nie do startu). Szkoda zachodu i energii. To jest droga do nikąd.
-
@Free Your Mind
Ci byli ubrani na zielono, słuchali i zadawali pytania.
-
@libra 14:08
ale co jest fizycznie niemożliwe? Wykorzystanie Bemowa?
-
@All
Nie wiem, czy mogło to mieć jakiś związek z Okęciem, ale lotnictwem cywilnym na pewno (sierpień 2009):
"Dziennik" dotarł do kolejnych informacji kompromitujących Urząd Lotnictwa Cywilnego. Okazuje się, że urzędnicy, którym już wcześniej udowodniono nadużycia i z tego powodu stracili pracę, wracali na stanowiska lub zaczynali współpracować z ULC jako prywatne firmy.
http://finanse.wp.pl/kat,9992,title,Afera-w-ULC-korupcja-w-Deblinie,wid,11381450,wiadomosc.html?ticaid=1c54e
W necie jest więcej na ten temat. Zarzuty postawiono ponad 30 osobom. A w tym kontekście i jeszcze taka informacja:
Porozumienie pomiędzy PKBWL i ULC
Prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego Grzegorz Kruszyński oraz Przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Edmund Klich podpisali dziś porozumienie o współpracy pomiędzy obiema instytucjami.
Porozumienie wskazuje zasady działania, które instytucje powinny podejmować w przypadku zgłaszania i wymiany informacji o zaistnieniu zdarzenia lotniczego oraz postępowania z zaleceniami profilaktycznymi proponowanymi przez organ innego państwa prowadzącego badanie. Porozumienie reguluje również sposoby dokonywania zmian w systemie prawnym oraz zasady współpracy w zakresie działań podejmowanych na arenie międzynarodowej, w tym kwestie związane z przekazywaniem informacji o ustaleniach, prezentowanych stanowiskach i kierunkach prac podejmowanych w ramach działalności tych organizacji, komisji, komitetów i grup eksperckich.
http://www.ulc.gov.pl/index.php?option=com_frontpage&Itemid=1
Czy ktoś może wie, kiedy Edmund Klich porozumiał się ze skorumpowanym Urzędem Lotnictwa Cywilnego i o co chodziło? Na stronie jest informacja bez daty.
-
@smith1 10:15
nie wytrzymał nerwowo i go dobili
-
@eXtrema2 11:01
a ja bym zmieniła tytułn na"zamach warszawski"
-
Do wszystkich
Popatrz
Jeśli zdjęcie nie widoczne poniżej podaje link:
https://picasaweb.google.com/krzysiek5751/DropBox#5607709109412645890
P ;)
-
@Free Your Mind 11:10
i może zapakowali go do ruskiej trumny i przywieźli do nas?
-
@Martynka 11:15
dziwne fakty wychodzą na jaw, przed możliwą ekshumacją....
-
@mailbox 11:47
pisałam już, że w wojsku jeżeli się organizuje jakiś wyjazd, czy wylot, pielgrzymkę, wyjazd dzieci na kolonię czy na obóz to podstawia się transport, jaki? tozależy od liczby uczestników.
W przypadku takiej delegacji najlepszym rozwiązaniem byłoby podstawienie busów o określonej godzinie pod dany adres, busów bo są mniejsze i mniej się rzucają w oczy, a jednocześnie można podstawić kilka pod różne adresy w jednym czasie.
-
@mailbox 11:49
wydaje mi się, że Pan Prezydent też to zauważył, że nie ma dziennikarzy i osobistego fotografa, dlatego był spięty i zamyślony, myślę że coś go mocno niepokoiło
-
@154 12:03
generałowie na tak ważnych stanowiskach mają samochody służbowe z kierowcą, który przyjeżdża po niego codziennie i jest dla niego do dyspozycji wlaściewie w każdym czasie i odwozi go do domu po pracy, więc 10.04.2010r. też napewno skorzystali ze służbowych samochodów.
Może odezwałby się jakiś kierowca generałów?(anonimowo)
-
@Liberta
Racja. Generałowie napewno mają kierowców. Autokary wojskowe bardzo czesto są uzywane również w innych przypadakch niż przewóz wojska na poligon czy orkistry.
Wczoraj taki jeden wiózł np. anglojęzyczną wycieczkę złozoną z młodych ludzi na Bemowie.
-
@Free Your Mind 13:33
to polecam zajrzeć do tej książki:"Smoleńsk. Zapis śmierci" M. Krzymowski, M.Dzierżanowski od str. 272 na temat wojska i prokuratury.
Niżej cytuję:
"Kiedy proceder miał miejsce, niektórzy z nich zaczynali służbe(chodzi o młodszych pilotów przyp. Liberta). I ci zawinili najmniej - część brała przykład z przełożonych, a część, autentycznie nieświadoma, dała się wykorzystać starszym oficerom. To bardziejofiary degeneracji panującej w jednostce niż przestępcy.(-)
Ostatni wyrok w sprawie klubu Ostroroga(nazwa od ulicy, przy której zanjduje się Zandarmeria Wojskowa, tam grupa pilotów złożyła doniesienie o kradzieży przyp. Liberta)zapadł w czerwcu 2010r. Śledztwa wlkoły się jednak latami i tak naprawdę dotyczyły okresu 1997-2002. Starsi piloci twierdzą, że tak naprawdę ciągnął się jeszcze od lat osiemdziesiątych."
-
@Liberta 19.05.2011 15:29
Dlatego i rotacja wśród pilotów była duża, jeśli nie bardzo duża.
3.03.2008
http://lotniczapolska.pl/Odejscie-pilotow-36-splt-nie-zagraza-jednostce,1326
W związku z informacjami o odejściu ze służby kilku pilotów 36 specjalnego pułku lotnictwa transportowego, Dowództwo Sił Powietrznych zapewniło, że nie stanowi to zagrożenia dla funkcjonowania pułku. Ciągłość procesów dowodzenia, szkolenia i wykonywania zadań zostanie zachowana.
27.02.2010
http://www.tvp.pl/warszawa/aktualnosci-z-regionu/inne/swieto-specpulku
Właśnie ze względu na stan floty w zeszłym roku z pułku odeszło kilku doświadczonych pilotów. Szef sztabu pułku, podpułkownik Dariusz Sienkiewicz zapewnia jednak, że braków kadrowych nie ma. – Odeszła znaczna część pilotów, ale pozyskaliśmy trzech pilotów z innych jednostek, a trzech kolejnych młodych pilotów przyszło do nas po ukończeniu szkoły oficerskiej w Dęblinie - powiedział podpułkownik Sienkiewicz.
1.06.2010
http://praca.wp.pl/title,Masowe-odejscia-z-z-36-Specjalnego-Pulku-Lotnictwa-Transportowego,wid,12327694,wiadomosc.html
Odejście z 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego rozważa blisko 30 osób; oprócz dziewięciu pilotów także technicy i nawigatorzy - powiedział PAP po spotkaniu z kadrą jednostki płk Wiesław Grzegorzewski z MON.
-
@FYM+All
Off-topic: Tak się pali paliwo lotnicze (katastrofa z dzisiejszego dnia):
http://www.bbc.co.uk/news/world-us-canada-13452001
-
@FYM
Errata: katastrofa miała miejsce wczoraj wieczorem. Ciekawostka: 10 wozów i śmigłowiec strażacki gasiły pożar przez kilka godziny. Zupełnie jak na Sewiernym...
-
@Augustynka / 18.05.2011 14:48 /
Witam!
"Ciekawy,dający do myślenia wczorajszy wpis z 23:09"
Dziękuję uprzejmie:) Może dzięki temu istotna myśl, komuś w głowie zaświta i zrozumiemy złowrogi ten dzień, kiedy otworzyły się czeluście złego... Na to liczę...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@FYM / 18.05.2011 21:51 /
Witam!
..."Otóż to, słyszeli maszynę z prezydentem na pokładzie."...
Tak, takie właśnie zdania maja zapaść w pamięć MWzWM. Potem wystarczy rzucić słowo klucz, np. Smoleńsk, katastrofa, samolot... a taki wybudzony ze snu odrzeknie, tak wiem, brzoza, skrzydło, ułamało się i odleciało, tam Kaczyński rozbił się, w maszynie... Wyklepie taki wszystko, co mu wmłotkowano do głowy... Lepia pracowicie ta plastelinę, oj lepia... czerska, wiertnicza, ale, że rzepa też? Co z tego wyjdzie, co ulepia? Widziałem zima, dzieci lepiły bałwana. Cóż, każdy coś lepi... Tylko czy wszystkim sprawia to radość? Tym bardziej, gdy poczuje taki, że to on sam, jest tym tworzywem...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@Liberta vs Witczak / 19.05.2011 10:19 /
Witam!
..." dlaczego wócił do Smoleńska i wsiadł do samolotu i kila godzin w nim siedział, czekając na start?"...,/i>
Zastanawiajace. Co się działo w czasie tego "pobytu" pana Sasina w samolocie? Co tam miało miejsce? Kto z kim, rozmawiał? O czym? Kto tam był obecny? Kto z kim, łaczył się telefonicznie i/lub za pomoca radia? Czy ktoś kogoś tam przesłuchiwał, albo zadawał pytania, i oczekiwał odpowiedzi, że mogło to tak wygladać? I szereg innych pytań... Ten pobyt jawi mi się, nieprzymierzajac, jako coś na podobieństwo "czyśćca"... Czy znów jakby na kształt internowania, tak jak polskiego Jaka-40, na Siewiernym, z pilotem Wosztylem?
Pozdrawiam serdecznie,
-
@FYM / 19.05.2011 11:10 /
Witam!
"to bardzo ciekawa wiadomość. Skoro "prawdopodobnie 13 kwietnia" to chyba dokładna data jest nieznana. Może więc raczej 10 Kwietnia?"
Cóż stanowia te 3 dni, wobec już prawie 14 miesięcy? Czy ktoś to zweryfikuje, wykaże, udowodni? I ta wymowna cisza, przez tak długi czas.. I nie pisały o tym miejscowe, regionalne ani centralne organy... Tajemnica widać była... Nikt nie puścił newsa... Schowali mała, ale jednak co by nie mówić, wielka przecież tragedię, pod kamień...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@ FYM @mailbox @ zezorro @ MMariola @ all
Szczególnie polecam waüne uwagi naszego kolegi:
http://atemcom.blogspot.com/2011/05/wylot-z-okecia-w-przestworza-czyli-w.html?showComment=1305813844343#c6669137079899004629
-
@arturb 16:06
myślę, że piloci odchodzili nie tyle na stan floty ile na złodziejskie procedery w tym pułku, wykorzystywanie młodych przez starszych, ale dziwi też postępowanie prokuratury wojskowej w tej całej sprawie. Jeżeli ci sami prokuratorzy badają wspólnie z wcześniej karanymi przez nich pilotami "katastrofę" smolenską, to może my sobie wyobrazić do jakich przekrętów może dochodzić. A według tego co piszą autorzy tej książki to tak jest.
-
@Free Your Mind
Witam,
mieszkam przy samej plycie lotniska Bemowo od strony Bielan. Niestety rano 10.04.2010 obudzilam sie juz po katastrofie wiec nie mogę powiedziec co działo się na lotnisku. Natomiast moze ma znaczenie dla Pana co działo się wieczorem tego dnia. Otóż mieszkam tu już parę lat, a takiego ruchu lotniczego nigdy wczesniej nie widziałam, mówiąc szczerze myślałam, że szykujemy się do wojny, ponieważ samoloty wojskowe startowały i lądowały praktycznie non-stop. Nie wiem czy ta informacja ma jakąś wartośc, ale zawsze lepiej się nią podzielić.
Pozdrawiam
-
@libra — BEMOWO, czyli 700 metrów (na start i lądowanie)
Policzmy razem ile pasa jest praktycznie (nie tylko teoretycznie) potrzebne do lądowania, a ile do startu tupolewa. Trzy silniki Sołowiowa 11,5-tonowe, masa własna 45t, paliwa 18t, pasażerowie i załoga ważą w sumie około 9t, bagażu zasadniczo brak (torebki, teczki, wieniec, film) catering minimalny, ale policzmy te rozproszone obciążenia jako 1t.
Rozbieg tupolewa przy starcie - 700m
Ciąg silników - ~34,5t
Masa całkowita - ~73,0t
Przy pełnym ciągu start z prędkością 70m/s jest możliwy z pasa o długości 500m - wszystko co ponad 500m tylko zwiększa komfort; nie jest jednak wcale koniecznie potrzebne do wykonania startu.
Policzmy więc jeszcze raz, tym razem z zakładką na dodatkową masę, mniejszy ciąg, itp.
Masa startowa (zawyżam celowo) - 90ton
Ciąg silników (zaniżam celowo) - 30ton
Przyspieszenie startującego samolotu - 3m/s²
Prędkość oderwania (zawyżam celowo) - 72m/s
Czas rozbiegu (zawyżony potężnie) - 24s
Droga rozbiegu (również zawyżona) - 850m
Rzeczywista droga startowa wyniosłaby 600..750m
Dobieg tupolewa przy lądowaniu - 700m
Tu obliczenia są trudniejsze, bo dobieg jest oczywiście dużo krótszy, co widać zresztą na filmie o lądującym F-111 z mojego poprzedniego komentarza. 7 sekund hamowania, 200..300m dobiegu. Nieawaryjne lądowanie jest powiedzmy dwukrotnie dłuższe, do tego dodaję 30% rezerwy, i odejmuję niższą prędkość lądującego pasażerskiego samolotu (niższą niż myśliwca widocznego na filmie) która ułatwia hamowanie i skraca dobieg.
W rezultacie otrzymuję 700m; można lądować tupolewem na pasie 2x, 3x, czy 4x dłuższym, ale poza zwiększeniem komfortu dla pilota sumaryczna droga lądowania nie będzie wtedy wcale dłuższa. Ona będzie wynosić nadal 700m.
BEMOWO - warszawskie lotnisko Babice (EPBC)
700m jest to połowa CZYNNEJ drogi startowej w Babicach.
Jej następna część wcale nie zniknęła, i też może zostać wykorzystana. Jedynie w deklaracji do ICAO woluntarystycznie określono kawałek tamtejszego 2,5-kilometrowego pasa jako "nieczynny" aby być może uniknąć konieczności kosztownego utrzymywania tego lotniska w rezerwie, np. do lądowań awaryjnych. Samo zadeklarowanie przez władze terenowe istniejącego pasa jako "nieczynny" nie oznacza wcale, że on się nagle skurzczył i z dnia na dzień zrobił krótszy niż pierwotne 2,5 kilometra. Bynajmniej; ten pas się wcale nie kurczy ani nie znika. Taka urzędnicza deklaracja że "od jutra ma on jedynie 1,3km" to jedynie przekręt w przepisach; fizycznie infrastruktura lotniska jest zachowana w pierwotnym stanie i może zostać w dowolnym momencie w przyszłości znów wykorzystana - w pełnej rozciągłości.
Patrz casus lotniska Gimli, tu:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Szybowiec_z_Gimli
Ono też było "zamknięte", ale jak przyszło co do czego, to się przydało.
PS
Moje obliczenia zakładają temperaturę, wilgotność powietrza i ciśnienie jakie 10-4-10 panowało w godzinach porannych w okolicach Warszawy.
Zakładam także:
- sprawne silniki
- dobry stan nawierzchni
- all systems go (brakes, rev thrust, etc.)
tak że proszę mi tutaj nie wyjeżdżać z argumentami typu "ale w Peru" czy "ale w Kathmandu". Ja wiem jak się liczy wpływ czynników zewn. na rozbieg samolotu przy starcie — dlatego uwzględniam je, wystarczająco uwzględniam też wszelkie nieliniowości. Proszę sprawdzić.
-
@noblog, Fym, all
http://www.tvn24.pl/0,1703552,0,1,wiadomosc.html
co do tego filmu ma 3 pytania
1. dlaczego polscy experci sie pomylili-czy oni faktycznie przeprowadzali jakies identyfikacje???
jak kawalek kotleta o niewiadomym pochodzeniu identyfikowali jako pan X czy Pani Y??
jezeli 'na oko' to pogratulowac? jezeli tak jak ex-perci radzieccy na podst molekularno genetycznych ekspertyz to jak mogli sie pomylic?
taka analiza nie jest niczym nowym i juz wiele z laboratoriow prywatnych biotechno wykonuje takie badania...tzn oni teraz podwazaja to co przyklepali w kwietniu? i jak to jest...pan dziennikarz czerpie takiego newsa od rijanowosti gdzie radzieccy exp.wysylaja newsa ktory newsem juz nie jest bo jest stary i ze to pomylka nie tak tragiczna a formalna-wg.pana martyniuka-what's up doc?
2. juz jakis czas temu pozegnalam sie oficjalnie z matematyka ale z tego co pamietam-w przeciwienstwie do ex-perta durczoka- to majac 3 ciala zle oznaczone i ktore spoczywaja w 3 trumnach zle opisanych jest prawdopodobne
P- 3/97
bardziej prawdopodobne bedzie gdy wezmiemy pod uwage iz w 6 trumnach mamy zamiane...no tak jakos mi sie zdaje...
3. czy zwrocili Panstwo uwage na filmie w 1:35 na 3 gentlemanow w wykrochmalonych fartuchach?dywagujacych o ulotnosci zycia?
-
@Polacca
Wygląda, że trafiliśmy w dziesiąteczkę. Opisz proszę jak wyglądały te maszyny, liczba silników, ile ich było, o jakiej porze ten ruch itepe. Ciekawskim polecam postudiowanie, co robi to lotnisko.
-
@Polacca — dobre
zapytaj się sąsiadów, proszę, co widzieli i co słyszeli rano dziesiątego
Bardzo spokojnie i systematycznie z nimi rozmawiaj. Amatorzy spacerów i miłośnicy psów szególnie!
Pzdr,
-
@zezorro
To jest dość ciężkie pytanie, bo wtedy niestety nie przychodziło mi do głowy notowanie tego co widze...jestem natomiast przekonana, że były to samoloty dość duże, a na pewno duże jak na lotnisko Bemowo. Pamiętam też, że lądowało sporo helikopterów. Problemy z identyfikacją tych samolotów biorą sie również z tego, że było już ciemno, myśle, że na pewno po 20 i trwało do późnych godzin wieczornych. Od dziecka poprzez swoją rodzinę jestem blisko lotnictwa, więc samoloty raczej nie robią na mnie wrażenia, tym bardziej pamiętam swoje zdziwienie wywołane tym nadmiernym ruchem w powietrzu, szczególnie w takim dniu.
-
@zezorro 17:33
wydaje się, że to lotnisko mogło posłuśyc do startu samolotów 10kwietnia 2010r.
Może ktoś zrobił zdjęcie?
Prosimy o pomoc mieszkańców Bemowa!
Prosimy o pomoc również mieszkańców Mińska Mazowieckiego, może ktoś widział latającego TU154?
-
@Alpha-Alpha
Fotka już dawno rozparcelowana ;o) Wielka niedoróba, słowem FAKE!!!
-
@Liberta - zatem szefostwo Okęcia mówi prawdę
Nie mają żadnego monitoringu, ponieważ stamtąd nie było żadnego wylotu.
Wylot nastąpił na Bemowie. Np. dwoma Casami.
Początek już mamy. Teraz gdzie jest koniec? W Bobrujsku?
-
@lordJim -pomyłka
Nie mam nic z fotkami wspólnego!
-
@A-Tem
Myślę, że najlepszym źródłem informacji są działkowcy. Działki są naprawde przy samej płycie, bardzo blisko wojskowej bazy. W kwietniu wiele osób już na nie przyjeżdza, szczególnie w piątek/sobotę.
-
@Alpha-Alpha
Spoko, wiem ;o) Myślałem, że przekażesz autorowi ;o)
-
@Alpha-Alpha 18:22
cały czas twierdzę, że samoloty nie wyleciały z Okecia, dlatego nie ma zdjęć i nic co by było związane z wylotem.
Jestem też pewna na 100%, że samolot nie był jeden, nikt po katastrofie casy nie wsiadłby do jednego samolotu, zwłaszcza, że były zalecenia po tamtej "katastrofie, żeby najważniejsze osoby w państwie nie latały jednym samolotem.
Członkowie delegacji byli podwożeni samochodami(jakimi? może busami?) i zawożeni bezpośrednio na lotnisko.
Rozdzielenie delegacji było tłumaczone względami bezpieczeństwa, co każdy przyjmował ze zrozumieniem i niczego nie podejrzewał.
Wylot był wcześnie rano, uczestnicy musieli bardzo wcześnie wstać, to można tłumaczyć tym, że o tak wczesnej porze w sobotę ludzie śpią, więc świadków jest mało, ale napewno są.
Wszystko zorganizowane, każdy detal omówiony i zrealizowany.
-
@Liberta 15:11
Jeden z generalskich kierowców dał słaby głos tyle ,że mało wiarygodny …
Bowiem z wywiadu brata generałowej Błasikowej w NDz wiemy ,że 11 IV rozmawiał on z kierowcą gen Błasika i ten zapewniał m.in. ,że jako ostatni opuścił pokład tupolewa po doniesieniu generałowi jego płaszcza, zaświadczając przy okazji o świetnej atmosferze wśród członków delegacji. Scenka wydaje się o tyle mało prawdopodobna,że zważywszy na opowieść Klarkowskiego, który zapewnia ,że w oczekiwaniu na Prezydenta, gen Błasik przecież bez płaszcza, przez co najmniej ostatnie kilkanaście minut swobodnie konwersował przy trapie z min Handzlikiem, musimy dojść do wniosku, biorąc jeszcze pod uwagę lekki galowy mundur generała ,że ten solidnie przemarzał na porannym, zaledwie 4-5 stopniowym chłodzie, potęgowanym porywistym wiatrem. Jak dla mnie to mało prawdopodobne okoliczności do swobodnej konwersacji….
Do tego dochodzi znana skromność gen Błasika który miał rzekomo zapomnieć o płaszczu i prosić kierowcę o jego doniesienie do samolotu, przez co ten mimowolnie stał się ostatnim żegnającym. Wydaje się roztrzepany ten nasz generał – no ale skoro jak twierdzi Anodina miał on skłonność do gorzałki , to i początki generalskiej sklerozy, i duża odporność na chłód nam się wyjaśniają – dziwne ,że nie wpadły na to ruskie makówki !
Reasumując, ktoś tu oszczędnie gospodaruje prawdą … Co gorsza podejrzani o to są wszyscy „świadkowie”.
-
@Polacca
Popytaj. Że trafiliśmy, świadczy celna obserwacja pamiętam swoje zdziwienie wywołane tym nadmiernym ruchem w powietrzu, szczególnie w takim dniu. Ano właśnie, ruch jak w ulu na zabawowym lotnisku szybowników. Szto słucziłoś? Wot etot szto wypuskajut, ubirajut. Jakie samoloty wyleciały stamtąd o świcie dziesiątego? Wątpię żeby to był tupek. Mógły to być np. jak, albo casa w kierunku Briańska. W nocy mógł polecieć drugi na Domodiedowo. Trzeba odgrzebać wszystkie loty na wschód. Na pewno kluczowe połączenie było lotnicze i blisko XUBS. Jeśli nie EPWA to EPBC. Zgadnij misiu, kto rządzi na EPBC? No jak to kto, gospodin Miller.
-
@bowat 18:37
no tak ten jest mało wiarygodny.
Kiedyś kierowcami samochodów służbowych byli żołnierze służby zasadniczej, taki kierowca dużo widział i różne rozmowy słyszał, kiedy znieśli służbę zasadniczą to kierowcy są zatrudniani, taki kierowca też może być ze służb("uszaty")tak więc będzie ściemniał jak mu kazali.
-
@zezorro 18:38
Bingo!!!
-
@Polacca in re BEMOWO - najlepszym źródłem informacji są działkowcy
Zgadzam się.
W sobotę o świcie dziesiątego nie było ich tam jednak zbyt wielu, wtedy było +4°C i wiał wiatr.
PS
Mam mały kawałek na Bemowo, więc raczej sam tam ludzi odwiedzić nie będę mógł. Ale wspólnymi siłami nie takie rzeczy...
I jeszcze jedno: samolot śmigłowy zawsze "warczy", nawet TURBO-śmigłowy. To efekt pracy łopat śmigieł. Przy starcie taki głośno "terkocze", przy lądowaniu cicho "furkocze".
Samolot odrzutowy natomiast, taki czysto odrzutowy, bez śmigieł, zawsze "świszcze" lub "gwiżdże". Dźwięk samolotu TURBO-odrzutowego bywa też opisywany onomatopeicznie jako "wizg".
Z taką instrukcją każda babcia i panienka - nawet bez pojęcia o lotnictwie - powie Ci, jaki samolot leciał, gwarantuję. Pytaj każdego: działkowiczów, spacerowiczów, może na Boernerowie ktoś przytomny stał rano w oknie, itp.
-
@all
A może ktoś, kto potrafi, wyszuka mapy satelitarne Bemowa z tego dnia?
-
@A-Tem@Zezorro
Z góry przepraszam jeśli źle zaadresowałam odpowiedź, ale nie jestem jeszcze biegła w komentarzach. Postaram się popytać...w końcu prawie każdy dość dobrze pamięta ten dzień...są jeszcze osiedla domków jednorodzinnych też w zasadzie przy płycie, co prawda zamieszkują tam prawie sami wojskowi, ale może coś. Jako, że codziennie okrążam lotnisko na rowerze, mam nadzieje trafić na jakieś ciekawe relacje. Ciesze się, wogóle, że mogłam opisać te obserwacje bo to mnie zastanawiało od samego początku.
-
@mme-mz
w okolicach Bemowa są forty...
-
@mme-mz — mapy satelitarne Bemowa, 9 kwietnia w Babicach
Nie liczyłbym na to - tuż po świcie, kiedy ledwo co widać, nie robi się przecież żadnych zdjęć.
Poza tym tam naprawdę sporo ludzi mieszka - objechałem kiedyś tę okolicę rowerem, jest ciekawie, trochę polnych dróg-gruntówek, trochę bloków-potworków, atmosfera miejscami lekko "resortowa", ale już od jakiegoś czasu doszlusowują do nich zwykli mieszkańcy, więc kto wie, może kogoś w ten zimny kwietniowy poranek wyciągnął z ciepłego domu np. pies na spacer.
Poza tym ja nie mam jakichś zastrzeżeń w tym kierunku - gdy chodzi o morderstwo na delegacji rządowej odpowiedzialny wojskowy może być lepszym świadkiem niż jakiś niekumaty cywil czy zupak.
Liczę na to, że jakiś emeryt z pieskiem, a może babcia która wcześnie wstaje, podeszła do okna albo wyszła na spacer. Kto wie co wtedy - trzęsąc się z zimna - taki spacerowicz zobaczył, i zapamiętał. Może zechce opowiedzieć.
NB
Aktywność 9 kwietnia wieczorem wygląda mi na klasyczny oblot lotniska przed ważnym lotem. Prawdopodobnie przeprowadzono wtedy kontrolę oświetlenia, systemów łączności i naprowadzania.
Chcieli być pewni, że następnego dnia rano ten lot zostanie wykonany. A do gazet wpuścili dezę, chyba walikoń-plastikoń wpuszczał tę nawijkę, że niby "spóźnienie Prezydenta do Katynia to byłby obciach i histeria". O nie - spóźnienie (lub wręcz ostateczne odwołanie wylotu) Prezydenta to był jedyny sposób na zachowanie życia, jedyny ratunek dla niego. Niestety, ktoś przygotował ten lot zbyt dobrze: jakoś się akurat tego dnia nic nie stało, nic nie zepsuło, nic technicznego nie wysiadło.
I tak lot się zaczął. Dziesiątego o trzeciej w nocy, o czwartej ich zrywali i kazali się ubierać.
-
@Polacca 17:06
to bardzo ważna informacja, dziękuję. Rozumiem, że to były wyłącznie polskie samoloty?,
pozdr
-
@all
Pragnę zwrócic uwagę wszystkim zwolennikom scenariusza z brakiem wylotu tupolewa, że wobec tego nalezy inną miarą oceniac działalnośc ciemniaków, którzy z biernych obserwatorow zbrodni awansują nam do roli aktywnych zbrodniarzy. Zresztą taki podział ról zdaje się lepiej tłumaczy ciemniacką ucieczkę od smoleńskiego problemu. I tak ten wydawało się lepszy policjant okazuje sie byc ciemnym typem, spod jeszcze ciemniejszej gwiazdy, a milczenie lub mataczenie świadków staje sie całkowicie zrozumiałe.
W tym kontekscie postac S.Wisniewskiego wydaje sie byc nieprzypadkową na miejscu kruszenia, a cudownie odnaleziona przez niego czarna skrzynka tupolewa byc może została nawet podrzucona jego własnymi rękoma ? Wowczas faktyczna zawartośc "oryginalnych" czarnych skrzynek jest już nieistotna, bo cóż to za różnica czy autorami miksu są ruskie małpy czy ciemniackie szakale lub też jest to wspólne dzieło tej zwyrodniałej menażerii ?
Nawiasem, świadomośc braku smoleńskiego lotu, a z nim nieistnienia zapisów pokładowych rekorderów, byłaby frustrująca dla wielu śledczych prawie rok zaangażowanych w rozkminianie na drobne wszystkich niuansów dostępnych zapisów ...
-
@arturb 14:41
też ciekawy trop. Myślę, że przy okazji "historii smoleńskiej" odsłania się powoli także... polska zona.
-
@Liberta 15:29
mafia w wojsku. Temat-rzeka. Sporo o tym było przy okazji Raportu dot. WSI.
-
@Smok Poznański
dzięki za linka.
-
@Alpha-Alpha
dzięki, zajrzę.
-
@Free Your Mind
Niestety, tak jak wspomniałam ze względu na porę nie mogłam tego dostrzec. Dodatkowo, jak Pan zapewne wie lotnisko Bemowo nie należy do najlepiej oświetlonych :) Jedno co moge na pewno powiedzieć to to, że te działania zaczęły się po zmierzchu, w ciagu dnia nic takiego nie miało miejsca.
-
@Free Your Mind
Z Bemowem może i "coś" być albo i nie być. Jeżeli da się sprawdzić, to zapewne nie zawadzi.
Rolex'a oglądasz?
-
@Liberta: "taki kierowca też może być ze służb("uszaty""
jak nasz uszaty szef BORu? niegdyś kierowca Bolka?
-
@Polacca
Na lotnisko Bemowo od strony Boernerowa można wejść. Stoi się 50m od kołujących do startu samolotów. Do okolicznych domów jest może 200m.
W tamtym okresie o ile dobrze pamiętam samoloty startowały w kierunku zachodnim(w stronę Kampinoskiego Parku Narodowego, a nie w stronę Carefur Bemowo)
W tym okresie samolotów startowała bardzo dużo i większe niż zwykle.
Pamiętam bo żartowałem sobie że wywożą na zachód zarobione w Polsce pieniądze. Case widziałem wielokrotnie. 9 i 10 nie pamiętam niestety żadnego samolotu.
10 kwietnia było słonecznie, widoczność bardzo dobra.
-
@basthian
Czyli się zgadzamy :) A czy Pan zaobserwował ten ruch także przed zmierzchem 10.04.10?
-
@Polacca
To był piątkowy wieczór więc piwkowałem po drugiej stronie Warszawy.
Zapytam innych i może dziś będzie jeszcze odpowiedź.
-
@Alpha-Alpha 20:13
no taki, taki
-
@basthian
Hmmm, chodziło mi o dzień 10.04...sobota. Ciekawa jestem czy ktoś jeszcze to zauważył.
-
@Alpha-Alpha
co do anomalii tego zdjęcia, to nie tylko nosek budzi wątpliwości
ale też to, kogo widać na schodkach:
Oczywiście trudno powiedzieć, by kogokolwiek było widać dokładnie, ale zakładając, że najwyżej stoi p. Prezydentowa, a nieco niżej po lewej stronie, wchodzi p. Prezydent (jasna plama głowy na wysokości wejścia do samolotu), to jeszcze dość wyraźnie rysuje się trzecia postać w jakimś jasnym, stalowym (wpadającym w niebieski) stroju, w czapce i... długich blond włosach opadających na plecy. Stewardessa? Ze stewardess tylko śp. Natalia Januszko miała blond włosy, ale czy takie długie?
-
@irais
zastanawiające może być to, że o błędnych identyfikacjach nie mówiono w pierwszych dniach po tragedii i nie wykorzystano (tu zasługa ciemniaków, oczywiście) do procesów identyfikacyjnych specjalistów z Polski, którzy wiele osób z delegacji prezydenckiej znali doskonale z ekranów telewizyjnych, jeśli nie osobiście.
-
@bowat
historia z donoszeniem płaszcza do samolotu to jakaś kompletna ściema.
-
@Free Your Mind 20:47
żadna z tych stewardess nie miała takich długich włosów, a swoją drogą to jest ciekawe, kto to mógł być? Może ze służby celnej?
-
@Alpha-Alpha 20:13
kierowca Bolka, a jak daleko zaszedł.
-
@MGlinski
a gdzie ten Rolex?
-
@Liberta
ale służby celne nie mają niebieskich czapek...
-
@bowat
"z biernych obserwatorow zbrodni awansują nam do roli aktywnych zbrodniarzy" - no bo weszliśmy do najmroczniejszej, polskiej zony.
-
@Liberta
służba celna idzie za Parą Prezydencką? No way :)
-
@Polacca
tak czy tak wielkie dzięki za infromacje. Może jeszcze uda się Pani znaleźć kogoś, kto obserwował wtedy tamte zdarzenia.
-
@Liberta : "zadna z tych stewardess nie miała takich długich włosów"
Przenigdy! Stewardessy to także karateki!
-
@Free Your Mind: "kierowca Bolka, a jak daleko zaszedł."
Właśnie dlatego. Musiał pewnikiem ważniejsze rzeczy widzieć i słyszeć, niż Miecio Wachowski.
-
@Alpha-Alpha
zgadza się :)
-
@Free Your Mind
Nie ma sprawy, cieszę sie, że ktoś o to zapytał. Postaram się zrobić mały "wywiad środowiskowy" :) Poza tym gratuluje Panu oraz wszystkim komentatorom bardzo ciekawej, merytorycznej dyskusji na poziomie, w której chce się brać udział.
-
@Free Your Mind
przeważnie ostatni na pokład samolotu wchodzi kapitan, najpierw melduje Prezydentowi gotowość, Prezydent przyjmuje meldunek, wchodzi na pokład, a jako ostatni wchodzi kapitan samolotu. Takie są procedury. Więc kto to jest?
Młoda, milutka, uśmiechnięta z pistolecikiem wycelowanym wprowadza Pana Prezydenta z małżonką na pokłąd?
-
@Polacca
dziękuję za miłe słowa. Tu na blogu są po prostu Polaków rozmowy :) Pozdrawiamy Bemowo! :)
-
@Liberta
może to po prostu zdjęcie z innego dnia i innego lotu - przekazane mediom i opinii publicznej jako "dokument wylotu tupolewa z Okęcia 10 Kwietnia".
-
@Free Your Mind-sorki za długi cytat na wywołany temat KIEROWCY (link na koncu)
Generał Marian Janicki, aktualny szef Biura Ochrony Rządu, b. kierowca Lecha Wałęsy (podobnie jak Mieczysław Wachowski) nie wiedział, kogo oddelegował do Smoleńska.
Oto fragmenty wywiadu, jaki w POLSAT NEWS Łukasz Kurtz przeprowadził z anonimowym funkcjonariuszem BOR-u.
Kurtz: W katastrofie tupolewa zginęło 9 funkcjonariuszy BOR. Ilu borowców było na miejscu w Smoleńsku, do zabezpieczenia pobytu Prezydenta? To była podobna grupa?
BOR-owiec: Żeby przedstawić to w bardziej klarowny sposób – to nie grupa, tylko grupka wyjechała. Bo raptem- z mojej posiadanej wiedzy wynika, że było czterech funkcjonariuszy. Trzech albo czterech. Jeden odpowiedzialny, jeden wspomagający i pirotechnik.
Kurtz: To duże siły?
BOR-owiec: W czasie wizyty Pana Prezydenta Kwaśniewskiego na cmentarzu katyńskim zaangażowanie środków było kilkunastokrotnie większe.
(…) Kurtz: To znaczy?
BOR-owiec: (…) Pirotechnik, w czasie gdy były robione przygotowania do wizyty nie był, nie asystował, służbie dokonującej kontroli, więc tak do końca nie mógł być pewny, że ta kontrola została wykonana. (…)
Kurtz: Kiedy Pana zdaniem borowcy dotarli z cmentarza na lotnisko?
BOR-owiec: Pirotechnik został dowieziony, tzn. dojechał na miejsce ze służbami. Federacji Rosyjskiej, oczywiście. Po katastrofie.
Kurtz: Dopiero?
BOR-owiec: Dopiero. Na moją wiedzę, są oni grubo ponad… na pewno trwało to dłużej niż pół godziny, a podejrzewam, że do godziny – dopiero dotarli na miejsce katastrofy. (…) Na chwilę obecną Biuro nie podjęło żadnych czynności wyjaśniających. (…) Ciężko cokolwiek zarzucać, skoro Biuro nie wyjaśnia sytuacji, czy i w jaki sposób działania BORu mogły ewentualnie przyczynić się do zmniejszenie ryzyka wypadku. Nawet w czasie rozmowy z jednym z funkcjonariuszy wydziału kontroli Biura Ochrony Rządu, też wyraził on jasno swoją opinię, że to zaskakujące, że Szef Gabinetu w żaden sposób nie wpływa na Szefa BOR, ani sam Szef BOR nie podejmuje takiej decyzji(…)Pan generał świadomie zrezygnował z kontroli wykonywanych działań ochronnych ze strony rosyjskiej. Tak naprawdę Biuro Ochrony Rządu nie ma zielonego pojęcia, co się stało.
Słowa anonimowego BOR-owca, że gen. M.Janicki nie miał zielonego pojęcia co się stało, potwierdził wcześniej sam szef BOR-u w wywiadzie dla Wprost i w rozmowie z M.Olejnik. Gen. Janicki, choć jak mówi, przeżywa tragedie, nie czuje się winny. W Radiu ZET generał powiedział:
Wizyta prezydenta Lecha Kaczyńskiego nie była oficjalna. Ochroniarzy BOR było dwóch, to standard. Ale my opracowaliśmy z Rosjanami taki standard przygotowań, wszystko było tak dopracowane, jakby to była oficjalna wizyta państwowa.
Jak więc to rozumieć? (…) Przypomnijmy. MSZ skierowało do Prezydenta RP oficjalne zaproszenie do wzięcia udziału i przewodniczenia polskiej delegacji na uroczystości rocznicowe, które się miały odbyć 10 kwietnia 2010 w Katyniu. Tragicznie zmarły Szef Kancelarii prezydenta, Władysław Stasiak podkreślał kilkakrotnie, że organizacją wizyty Prezydenta zajmuje się MSZ. (…) Na pytanie M.Olejnik, w jaki sposób zabezpieczył lot Tupolewa 154, generał odpowiedział –
Służby Biura Ochrony Rządu udały się rano na lotnisko z listą pasażerów i odbyła się kontrola pirotechniczna, radiologiczna wszystkich członków delegacji, załogi. Oprócz pana prezydenta, który jest dowożony bezpośrednio pod trap samolotu. Wszystko odbyło się zgodnie z planem, zgodnie z założeniami, jedna osoba nie zgłosiła się na pokład.
Listę pasażerów otrzymał generał dzień wcześniej, ale jej nie czytał. Na pytanie, jak to możliwe, że nie widział listy pasażerów generał Janicki odpowiada: –
Znaczy pani redaktor, standard jest taki: my dostajemy do Biura Ochrony Rządu listę pasażerów, to są kompetencje, obsługa czy zabezpieczenia delegacji to są kompetencje mojego zastępcy pułkownika Bielawnego, który mówił mi – Marian, leci cały kwiat. No, lecą wszyscy. No więc mówię – przydziel. Pani redaktor, powiem szczerze, jest dużo pracy, jest prezydencja, zbliżają się różne imprezy, ja się szykowałem do Stanów itd., Paweł się tym zajął, przygotowane było perfekt.
O tym, że na pokładzie znajdowali się najważniejsi dowódcy Wojska Polskiego, dowiedział się po katastrofie.
-Wie pani, taka wiedza mi nie jest potrzebna, tym się zajmują moje służby odpowiednie. Ja wiedziałem, że leci pan prezydent, że są ministrowie z kancelarii prezydenta, że leci prezydent Kaczorowski i przydzieliłem stosowną ilość oficerów ochrony.
Jak więc mógł przydzielić, skoro nie wiedział, kto leci? Parę minut po 9.00, gdy dowiedział się o katastrofie, zadzwonił na komórki Jarosława Florczaka i Pawła Janeczka. Milczały. Na pytanie M.Olejnik, ilu oficerów Biura Ochrony Rządu było na lotnisku w Smoleńsku odpowiedział tylko, że została wysłana grupa rekonesansowa przed wizytą D.Tuska. Jak widać, przez trzy dni wiele się zmieniło, chociażby w systemie nawigacji, czego generał nie sprawdził bezpośrednio przed lotem. Nawet nie wiedział, że był on opóźniony. Lot Prezydenta nie został odpowiednio zabezpieczony. W porównaniu z obsługą prezydenta Kwaśniewskiego, zabezpieczenie lotu L. Kaczyńskiego było kilkunastokrotnie słabsze. Nie ma pewności, czy lotnisko było bezpieczne 10 kwietnia, bo go właściwie nie sprawdzono; nie przeprowadzono kontroli pirotechnicznej. Na miejsce katastrofy BOR-owcy (było ich trzech lub czterech) udali się w towarzystwie FSB w czasie od pół godziny do godziny po samej katastrofie. W kierownictwie BOR nie prowadzi się po 10 kwietnia żadnego dochodzenia wewnętrznego, mającego wyjaśnić wszystkie kwestie związane z brakiem odpowiedniego zabezpieczenia lotu prezydenckiego do Smoleńska, a generał Janicki zrezygnował z jakiegokolwiek dochodzenia służbowego; nakazał funkcjonariuszom milczenie w tej sprawie. Dodatkowe lotniska na wypadek awaryjnego lądowania nie były zabezpieczone, bo BOR uważa, że to obowiązek rosyjskiej federalnej Służby Ochrony. Nie miał też informacji o dodatkowych lotniskach, które powinien przekazać mu 36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego, co było przyczyną wielu dymisji. Po takim wywiadzie, nie tylko gen. Marian Janicki powinien podać się do dymisji. Także minister Jerzy Miller, któremu BOR i generał podlegają.
Czy rzeczywiście wojsko nie miało obowiązku poinformować BOR o zapasowych lotniskach?
„Zmieniły się czasy, zmieniła się polityka. Zawsze informowaliśmy BOR o zapasowych lotniskach. Wiedzieli, na którym lotnisku ostatecznie lądujemy. A nawet gdy coś się zmieniało, to byliśmy z nimi w kontakcie. BOR i służby dyplomatyczne MSZ zawsze potrafiły zorganizować dodatkowy transport” – mówi płk Tomasz Pietrzak, były dowódca 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego.
To stwierdzenie oddaje całą prawdę o funkcjonowaniu naszego państwa pod rządami Platformy Obywatelskiej. Naczelny Prokurator Wojskowy, płk Krzysztof Parulski, w „Faktach po faktach” w TVN został zdjęty z anteny po wypowiedzeniu słów: „chcielibyśmy się skupić na tej materii, która była przedmiotem szczególnego zainteresowania pokrzywdzonych, ofiar, rodzin ofiar przestępstw”.
http://wing2009.salon24.pl/218788,jak-nas-chronisz-borze
-
@Free Your Mind
Otrzymałem informaację, że umowa pomiędzy ULC a instytucją kierowaną przez Edmunda Klicha została zawarta - uwaga 9.04.2010r. Czy ktoś może potwierdzić, że tak było w istocie? jaka była treść tej umowy?
Czy przekazanie absolutnie wszelkich uprawnień ULC w zakresie kontaktów z ICAO i całkowite odsuniecie ULC od zajmowania się ewentualną katastrofą samolotu cywilnego na rzecz E.Klicha?
-
@Free Your Mind
no może, może a jeśli nie? Nie ma wśród stewardes takiej z takimi długimi włosami.
-
@ALL
Tez uruchomilem swoje towarzyskie kontakty no i ... tez nieco jestem zdziwiony. Moj rozmowca powiedzial mi ze mieszka na Bielanach. Dnia 10 kwietnia 2010 obudzil go bardzo glosno lecacy samolot odrzutowy lecacy na wschod. Wedle niego jeszcze nigdy nie zdarzylo sie tak ze o 5 30 cos latalo tak glosno - w godzinach ciszy nocnej !!
-
@Alpha-Alpha 21:25
jak funkcjonuje nasze państwo:
"Fałszerstwa i wyłudzenia w 36. specpułku. Jeden z winnych oszustw... bada katastrofę smoleńską"
http://www.polskatimes.pl/aktualnosci/393198,piloci-z-36-specpulku-sami-sobie-pisali-pytania,id,t.html?cookie=1
-
@Free Your Mind
To bardzo pozytywne :) Chciałabym jeszcze dodać dwie informacje. Po pierwsze, bezpośrednio od osób związanych z Lot-em ( personel pokładowy, piloci) wiem, ze faktycznie od razu po zdarzeniach z 10.04.2010 obowiązywał bezwzględny zakaz udzielania jakichkolwiek komentarzy, co jest potwierdzeniem informacji, które ktoś zamieścił powyżej. Natomiast po drugie dość dobrze znam jednego z pasażerów Jaka-40, który zaraz po tej podróży zrezygnował ze swej dwudziestoletniej służby w strukturach państwa nie informując nikogo dlaczego tak się stało ( a jest to osoba mówiąc delikatnie dość wylewna). Te informacje nie są zapewnie żadnym przełomem, jednak zdaje mi się, że wbrew pozorom są w Polsce ludzie, którzy mają bardzo ciekawe wspomnienia z tego dnia i dni kolejnych.
Oczywiście Bemowo pozdrawia również :)
-
@maxoo
no to pięknie, chyba strzał w dziesiątkę!
-
@Liberta
więc jeżeli jest to zdjęcie z Bemowa to może to być pracownica lotniska.
-
@arturb 21:28
może jest jakiś dokument w Sieci (związany z tą umową)?
-
@Polacca
wie Pani, powróciliśmy do peerelu i do bloku sowieckiego, toteż część osób od razu staje na baczność przed Moskwą,
pozdr
-
@Liberta
Człowiek oczywiście nie jest pewny typu samolotu - postaram się wypytać go o charakterystykę dźwięku - ale samo zdarzenie napewno miało miejsce. Czas 5 30 - 5 40.
-
@Free Your Mind
Choć zawsze starałam się mieć dobre zdanie o Polakach, to obawiam się, że może mieć Pan racje. No nic, jako, że dopiero pracuje nad własnym "śledztwem" zamilknę i będę obserwować co bardzie pracowitych :) Życzę powodzenia i w razie nowości z okolic Bemowa będę raportować.
Pozdrawiam :)
-
@maxoo
nieźle.
-
@Free Your Mind
strasznie nerwowe ruchy ze strony bandy po polskiej i ruskiej stronie, widać to po Seremecie i tym ruskim, mają strach w oczach.
-
@Liberta
no bo nie wiedzą, czy Moskwa stanie w ich obronie. Nawet Jaruzel tego nie był pewien.
-
@Liberta
słuzba celna absolutnie nie. To może być pracownica portu lotniczego, zdaża się,ze czasem przynosi jakieś papiury dla kapitana.Naocznie widziałam parę razy.
-
Jedziesz na @maxoo
Mam pytanie: jak rozpoznał kierunek i czy jest jego pewny.
Co do zjawiska, powiem tak: w tym miejscu nie ma korytarza, więc musiała to być maszyna wojskowa. Po drugie jest tylko jedno lotnisko na tym kierunku - EPBC. Czekamy na potwierdzenie z Bemowa - odrzutowiec o świcie tej soboty. Odbiór!
-
@zezorro
Tzn tam jest korytarz - samoloty startujace z pasa 33 z EPWA zdarza sie ze przelatuja juz na wiekszej wysokosci nad niekontrolowana strefa G lotniska EPBC. Glowne zdziwienie owego czlowieka to to ze mialo to miejsce bardzo rano. Poprostu obudzil sie z tego powodu i nie mogl juz zasnac. Potem dopadla go ta straszna wiadomosc. Zapamietal to zdarzenie tylko z powodu tragizmu dnia - ale ulecialo to z jego pamieci. Ot cos polecialo i tyle. Malo kto analizuje ruch lotniczy nad budynkiem w sytuacji gdy dopada go medialna nawała. Co do kierunku bede pytal.
-
@maxoo
To jeszcze dochodzi sprawa wysokości. Jak ułyszał samolot na dużej wysokości. Ponadto jakim cudem okreslił wówczas kierunek. (Nie wyjaśniaj, że jak leciał nisko jest to proste)
-
@Mailbox & Intheclouds + inni, wczesniej pisujący o nadpalonym paszporcie...
Pani Zosia G. (była sekretarka Lecha Wałęsy w 1981 r. i później, skonfliktowana z Kapciowym W., ze względu na jego chamskie zachowanie) - jest wdową. Kilka, czy może nawet ok. 10 lat temu zmarł mąż (Ireneusz G.), w dosc młodym wieku czterdziestu kilku lat. Związana z b. RMP, rodziną Rybickich (z których to R. zginął także "w Smoleńsku" poseł PO, b. minister - Arkadiusz "Aram" Rybicki, autor książek LW /jako "ghostwriter"/).
Ktos z ZG rozmawiał telefonicznie w czwartek 09.04.2010. W tym dniu p. Zosia była b. "nieswoja", ostrożna, czujna i jakby przemęczona. Nie zdradziła się z tak ważnym wyjazdem.
Mąż zmarł na serce, dosc nagle, mniej więcej rok po tym (circa 2000 r.) jak dzielił się z licznymi znajomymi swoimi wątpliwościami, co do osoby dziennikarza polonijnego p. Andrzeja Jarmakowskiego z Chicago, dawnego członka, czy jak tam się mówiło "uczestnika" RMP z lat: 1979 i później, który wyjechał dosc nagle do USA z obozu internowania, w trybie ekspresowym bo po kilku miesiacach. Ale byc może smierc IG nie ma wiele wspolnego z omawianą tu "katastrofą" (a własciwie TRAGEDIĄ NARODOWĄ)?
-
@zezorro
Ja oceniam tak - gdyby samolot startowal z Okecia to bylaby to wysokosc okolo 800 metrow. Jezeli tupolew wystartowal z okecia z pasa 29 - i wykonal procedure BAMS1G to lecial wlasnie nad bielanami.
-
@maxoo
Gdyby samolot startował z Bemowa, to chyba musiałby to robić w kierunku zachodnim, czyli gdzieś między Laskami a Starymi Babicami by leciał, zanim by nie wszedł na kierunek wschodni. Nie wiem, co by było słychać i gdzie. Z kolei samoloty startujące (a niekiedy lądujące) z Okęcia bywa, że lecą bardzo nisko jeszcze nad Połczyńską w kierunku Bemowa (są takie okresy, w zależności od remontu pasów chyba). Nad Bemowem są niewiele wyżej. Dlatego byłabym ostrożna z tymi świadectwami.
-
@mme-mz
Tez uwazam że z Bemowa raczej ewentualnie startowałby w kier. zachodnim - nie nad miasto ale potem mogl ostro skrecic - zalezy to oczywiscie od wiatru. Ja tylko cytuje to co uslyszalem - bez zbednego dostosowywania faktow do teorii startu z Bemowa. W kazdym razie to ciekawe zjawisko i odstępstwo od normy potwierdzone przez mieszkajacego tam dluuuugo czlowieka.
-
@maxoo
Leciałby tak wysoko, że by gościa nie wywaliło ze snu przy zamkniętym oknie i nie wiedziałby z której strony to szumi.
-
@Free Your Mind
Uważa Pan, że Klarkowski kłamie?
No to ciekawy doradca Prezydenta... ciekawa kariera w Urzędzie Rady Ministrów za Suchockiej, Pawlaka i Oleksego a Kancelarii PRM za Buzka i Millera.
Przedziwne rzeczy ten pan opowiada.. np. widział z bliska generała Błasika i kapitana Protasiuka ale nie wie dokładnie gdzie to było.
Zdumiony był liczbą ludzi na lotnisku.. pojechał ich pożegnać i zdumiony.
Czy ktoś w ogóle ich przesłuchuje?
Czy dziennikarze nie mogą ich podrązyć.
Mamy zmowę totalnego milczenia.
-
@FYM & Liberta vs Pete / 19.05.2011 09:59 /
Witam!
"orędzie musiało być przygotowane dużo wcześnie, przecież on chciał je wygłaszać prawie natychmiast po katastrofie,"...
No tak, rzeczywiście. Takie orędzie powinno uwzględniać wszelkie obowiazujace procedury prawne. Tu nie ma hop, hop... Tego nie można, ot tak, przeskoczyć... Tego nie pisze się "na kolanie". Tu nie pomoże teść czy jakiś zausznik... To musi zrobić kompetentna, ogarniajaca wszelkie niuanse, uwarunkowania i pragmatykę prawno-konstytucyjno-państwowa, osoba lub zespół osób. Ze względu na tajemnicę, obstawiałbym w tej roli zacne grono, kilku, góra osób. Uważam, iż takie orędzie to musiało sobie leżakować, w szufladzie lub prędzej w głebokich czeluściach któregoś z sejfów... Gdy nadeszła ta chwila, po prostu sięgnięto po gotowiec, ewentualnie lekko go modyfikujac i okraszajac ozdobnikami... Stad jego pusty, bezbarwny, suchy, pozbawiony emocji wyraz.
Ale z tym, aby ogłaszać żałobę narodową, z powodu katastrofy samolotu , a nie śmierci lecącej nim Delegacji Narodowej, to już ktoś sporo przeholował, wykazał się głębokim brakiem taktu i szacunku dla poległych Uczestników, zakpił z uczuć Polaków, obraził przede wszystkim Rodziny ofiar... Jakiż był więc sens wydania tego komunikatu? Czy nie powinno zebrać się wówczas szerokie Zgromadzenie organów, instytucji i osób uosabiających Państwo Polskie? Przedstawiciele Sejmu, najwyższego organu władzy państwowej, Senatu, Kancelarii Prezydenta, Rządu, partii politycznych...? Czy to Zgromadzenie nie powinno wystąpić z orędziem do Narodu, "w tej trudnej chwili.." ? Czy nie należało zarządzić natychmiast rozpoczęcie działań majacych na celu ratowanie ewentualnych rannych ofiar? Czy nie należało natychmiast poruszyć 'niebo i ziemię'w poszukiwaniu Pana Prezydenta? Dopiero po rozeznaniu sytuacji na miejscu, właściwy był komunikat o żałobie narodowej. Wiele było takich powinności, których poniechano... Ważniejsze było, przejęcie pełnej władzy... W końcu usłyszeliśmy, że państwo zdało egzamin, organizując ładne pogrzeby... Jak widzieliśmy w tiwi nawet i one nie były w stanie popsuć samozadowolenia władzy...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@FYM / 19.05.2011 13:38 /
Witam!
"sprawa fotoreporterów jest wyjątkowo intrygująca. Nie ma ich na Okęciu i na Siewiernym. Co więcej, nie ma żadnych porządnych zdjęć z Siewiernego już "po wypadku" "
Tak, nie chcę myśleć nawet, ile może być warte takie zdjęcie? Pewnie majątek lub życie... Pomyślmy, poczatek XXI wieku, co by nie powiedzieć przecież Europa, to nic, że wschodnia, cywilizacja obrazkowa, informatyczna... I ten brak zdjęć... myślę, że jednak te zdjęcia są. One musza być. Za, przyjmijmy, 70 lat będą w każdym podręczniku historii... Wtedy okaże się, że nie tylko zdjęcia robiono, ale i filmy w technkolorze lub nawet wchodzącym systemie 3D. Na razie leżą zamknięte na głucho, w sejfach służb tajnych lub tak, przypadkiem na wierzchu, gdyż wtedy nie rzucają się zbytnio w oczy...
A smoleńskie dzieci, to komórkami nagrywają majace spaść samoloty, a nasze dzieci nie nakręciły startujących... Cóż począć, Rosja to wielki kraj, Polska zaś mały...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@Liberta / 19.05.2011 14:59 & 19.05.2011 15:04 /
Witam!
..."W przypadku takiej delegacji najlepszym rozwiązaniem byłoby podstawienie busów o określonej godzinie pod dany adres"...
Tak, to byłoby zasadne rozwiazanie. Każdy organizator dąży do ogarnięcia całości. Z pewnościa, nie poszli by na żywioł i pozwolili Uczestnikom, samemu przedzierać się na Okęcie. Co Uczestnik to osobna sprawa, wiele możliwości dekonspiracji / zakładam, że takowa była /, wiele osób spotkanych po drodze, wiele śladów dla poszukujących... Tak, zdecydowabie ,i>transport zbiorowy - rozproszony, w postaci busów...
..."busów bo są mniejsze i mniej się rzucają w oczy, a jednocześnie można podstawić kilka pod różne adresy w jednym czasie"...
Tak, to najbardziej racjonalne rozwiazanie przejazdu...
,br> "wydaje mi się, że Pan Prezydent też to zauważył, że nie ma dziennikarzy i osobistego fotografa, dlatego był spięty i zamyślony, myślę że coś go mocno niepokoiło"
Zdecydowanie tak. Nie tylko Pan Prezydent, ale chyba wszyscy Uczestnicy, powinni to niechybnie zauważyć... Tylko ta tajemnica, jaka objęto wylot pod wpływem, nawet tego Komunikatu o zagrożeniu atakiem terrorystycznym jednego z samolotów Unii Europejskiej z 9.04.2010 nakazuje sądzić, iż mogło to skutecznie uspokoić obawy Uczestników.
"generałowie na tak ważnych stanowiskach mają samochody służbowe z kierowcą"...
Tak, generałowie to ważny element tego puzzle. Z nimi trzeba było jak z jajkiem, oni najszybciej mogli pojąć co się odbywa... To ludzie stale ocierający się o wszelkie tajemnice... Żyjący przecież, w niej wręcz stale... Mogli najszybciej wyczuć, tę jedną rzecz za dużo...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@konserwatystka - ja odpowiem
Uważam, że Klarkowski serwuje mix informacji prawdziwych (emocje) i fałszywych (liczne dane odnośnie miejsca, czasu, i niektórych osób).
Emocje oddaje dobrze, szczerze, ze swobodą w głosie. Ale tylko te w ten sposób przedstawia; nie mówiąc na dodatek nic o tym, kiedy on tych emocji doznawał.
-
@Bowat / 19.05.2011 18:37 /
Witam!
..."Reasumując, ktoś tu oszczędnie gospodaruje prawdą … Co gorsza podejrzani o to są wszyscy „świadkowie”."
Tak zwłaszcza oni. Niektórzy wybiegają wręcz przed szereg i czasami wychodzi z tego kakofonia dźwięków, niespójność w zeznaniach, rozbiegane oczy, pocieranie nosa... Inni zaś patrzą wprost, w oko kamery, niczym bohater "Akwarium", patrzący w oczy potężnym, dzikim kotom w zoo...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@Zezorro vs Polacca / 19.05.2011 18:38 / & Bowat
Witam!
Bardzo ciekawa analiza... Nie wylkuczałbym jednak Tupolewa... Nie na tym etapie... Rzecz wymaga sprawdzenia...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@FYM / 19.05.2011 19:52 /
Witam!
..."Myślę, że przy okazji "historii smoleńskiej" odsłania się powoli także... polska zona."
Tak, zdecydowanie polska mgła jakby zlekka, się poczyna przecierać...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@Free Your Mind
Niestety nie mam. Wydawało mi się, że kopiowałem razem z linkami, których teraz nie ma w treści. Próbowałem nawet wyszukać w archiwum Onet- nie ma artykułów z tego dnia.
Ale ręczę za treść. Nieskromnie uważam, że pierwsze informacje medialne mogą być kluczem do tej zagadki. No chyba, że wszystko było tak zaplanowane, że od początku szła "prawidłowa" treść. Gdzieś przecież musieli popełnić błąd i to na pewno nie jeden.
Pozdrawiam
-
@konserwatystka
nie wiem, czy kłamie. Do tego, by to stwierdzić, potrzeba by np. konfrontacji Klarkowskiego ze Szczegielniakiem. Pamiętajmy, że takie wypowiadanie się przed kamerami nie przebiega w jakimś rygorze prawnym i właściwie można pleść, co ślina na język przyniesie.
-
@mailbox 23:51
gajowemu się państwo polskie z nim samym pomyliło. On zapewne "zdał egzamin", jaki miał zdać.
Pozdr
-
@Pawełek
o pierwszych informacjach medialnych sporo na blogach już pisano, więc to nie nowość. Niedawno zaś MMariola znalazła jeszcze takiego newsa z onetu (trzeba powiększyć sobie stronę, by dokładnie odczytać), z 10-04 z godz. 9.20:
pozdr
-
@mailbox
Niemożliwe, żeby zamknąć taką kolosalna liczbę zdjęć, które byłyby zrobione gdyby start rzeczywiście miał miejsce. Skoro Klarkowski był zdumiony liczbą osób na Okęciu, gdyby te osoby tam były.
Natomiast jest możliwe zamknięcie ust rodzinom 96 osób, zważywszy, że te osoby nie wiadomo gdzie są.
-
@Free Your Mind
kłopoty z wejściem na Twoją stronę- tylko tekst bez widocznych zdjęć ( napis image)zdjęć.
Serdeczności
Jesteśmy CORAZ BLIŻEJ!!!
-
@Free Your Mind
Nie jest fizycznie możliwym wykorzystanie Bemowa do startu i lądowania Tu154. To lotnisko już się nie nadaje dla tych maszyn.
Musiała by to być ekstermalna sytuacja aby Tu154 wylądował. Tylko co potem, rozebranie samolotu i ponowne złożenie, zbyt duże koszty.
-
@A-Tem
Aby cię uradować to w skrócie - nie mam zamiaru komentować Twej uwagi a tym bardziej wyjeżdżać z argumentami typu "Peru" lub inne.
Twój wóz i Twoje konie.
-
@A-Tem
Tu154 to nie Zlin czy Cesna. Lądowaniu musiało by być zauważone przez bardzo wiele osób. Start wywołał by taki hałas, że nastepnego dnia mieszkańcy wysłali by setki skarg do ULC. A poza tym nikt rozsądny nie odważył by się podprowadzić samolot do Babic aby tam ląadował.
-
@aborygen
ja też miewam kłopoty z wchodzeniem na tę stronę :)
-
@mailbox
"aby ogłaszać żałobę narodową, z powodu katastrofy samolotu , a nie śmierci lecącej nim Delegacji Narodowej"
Jestem niezwykle odporny na głupoty polityków i dlatego doskonale pamiętam, jak wtedy nogi się pode mną ugięły.
-
@Polacca
9.04 był duży ruch na Bemowie, nawet bardzo. Nie umiemy niestety stwierdzić czy większy niż innego dnia w tamtym okresie. To był czas w którym od kilku miesięcy dało się zauważyć wzmożony ruch na lotnisku.
10.04 niestety nie umiemy powiedzieć jaki był.
Co do startów i lądowań. Na lotnisku Bemowo w tamtym okresie samoloty startowały w kierunku zachodnim. Ścieżka podejścia do lądowania wiedzie wzdłuż trasy toruńskiej (był parę lat temu wypadek, samolot spadł na trasę na wysokości Hali Marymonckiej, o ile pamiętam).
Samoloty z Okęcia startowały z pasa w kierunku al. Krakowskiej. Tych samolotów już na Bemowie zwykle nie słuchać. Do lądowania podchodziły od strony Ursynowa.
Teraz lądują od strony południowo zachodniej i przelatują nad WATem i później Ratusz Bemowo i w kierunku Okęcie.
10.04 żądne samoloty (w teorii) nie powinny tu się znajdować.
A już na pewno nie na Bielanach (dokłądnie gdzie?).
Odrzutowca byłoby słuchać i na Wawrzyszewie i w Izabelinie.
Jak stacjonował tu półk lotniczy z Iskrami słuchać je było wszędzie :)
-
@Free Your Mind
Uprasza się o nową notkę, bo ta otwiera się długo, wątki są pomieszane i trudno zapanować nad całością dyskusji:)
Dziękuję.
-
@Free Your Mind
trzeba przyznac, ze niedocenialismy rodzimych zbrodniarzy
koronkowa robota
z jednej strony: cyrk w Smolensku i kpiny na Okeciu - rzucone dla oglupienia ludu
z drugiej strony: zapakowanie Delegacji do 2 autobusow i wywiezienie w niewiadome miejsce, przy jednoczesnym starcie pustego samolotu z Okecia - tez dla oglupienia ludu
przerazajace zaangazowanie intelektualne w przygotowaniu i wykonaniu tego mordu
az nieprawdopodobne, ze w Polsce sa ludzie do tego zdolni
zdolni do zimnego zaprojektowania zamachu stanu na zamowienie
zapewne mlodzi, wyksztalceni z duzych miast
gdzie oni sie tego nauczyli ?
czy w Polsce jest jakas szkola mordercow ?
czy moze studiowali gdzies zagranica ?
Polacy ? morduja innych Polakow ?
jest to mozliwe ?
-
@Free Your Mind
Moze tutaj cos znajdziemy
FORUM MIESZKAŃCÓW BEMOWA
http://bemowo.gbbsoft.pl/viewtopic.php?f=18&t=524
-
FYM,All
No to jeśli Polacca trafiła w 10-tkę,to powinniśmy się w najbliższym czasie spodziewać jakiejś nowej wrzuty ze startu z Okęcia.
-
@Krzysztof P. (14:50)
Na Jużnym była jakaś przebudowa lotniska?
Daj otwartym tekstem wszystko, co masz na ten temat.
Podaj też, proszę, wszystkie linki jakie posiadasz, do map, dokumentów finasowych (planów i rozliczeń budowy) i do decyzji administracyjnych (pozwoleń na budowę, odbiorów prac, itp.)
Liczę na ciebie, że dostarczysz je, albo pójdziesz sobie gdzie indziej wklejać zdjęcia.
-
@libra 07:23 ff (wykorzystanie Bemowa do startu i lądowania Tu154)
Musiała by to być ekstermalna sytuacja aby Tu154 wylądował. Tylko co potem, rozebranie samolotu i ponowne złożenie, zbyt duże koszty.
Nie wiem, zbyt długo już jestem poza lataniem, aby wykonać więcej, niż aproksymujące start obliczenia.
Nie wiem też, czy tupolewa można rozebrać, jak jakowlewa (zdjęcie kadłuba Jak-40 transportowanego na lawecie, widoczne wyżej tu pod notką).
Zauważam tylko, że nie uzasadniasz twego stanowczego twierdzenia, nazywasz postulowaną niemożliwość "fizyczną", i to już jest wszystko.
Popatrz:
Ja wiem o lądowaniach tupolewów na gruncie, na trawiastych pasach, na ubitym spychaczem śniegu, oraz o startach z gruntowych lotnisk: z siatką, bez siatki, rozmaitych.
W porównaniu z warunkami na jakie natrafiali piloci na ruskiej Syberii nasze Babice to jest, wybacz, Hilton. Do tego, o czym wiesz, obok pasa betonowego jest w Babicach też szeroki pas ziemny.
Nie upieram się wcale. Jak wiesz, ja nie byłem tam już od dawna, ani tam lądowałem, ani znam stan lotniska z 10 kwietnia 2010 roku. Chciałbym oczywiście móc odświerzyć sobie topografię, wznowić nawyki, wylądować tam parę razy z instruktorem, albo samodzielnie, kiedyś. Dopiero wtedy mógłbym odpowiedzieć Ci wprost.
Dziś nie mam opisanego wyżej bezpośredniego doświadczenia, nie znam lotniska z autopsji, więc nie mogę z Twoją stanowczą opinią dyskutować. Zauważam tylko, że podajesz na jej poparcie 0 (zero) argumentów. Nie wiem też, na ilu cessnach latałeś, ale niektóre z nich mają dłuższą drogę startu, niż tupolew.
Facit:
"Jest tak jak ja mówię" to trochę mało, jak dla mnie. Podoba mi się stanowczość, ale bardziej od niej podobają mi się weryfikowalne argumenty. Jak masz takie, to podaj je tutaj, albo na priv.
-
@A-Tem
No właśnie. Racja z nazwą lotniska, potocznie my okoliczni mieszkańcy mówimy lotnisko Bemowo, ale oficjalna nazwa to Babice.
-
@laleczka
napisana i opublikowana :)
-
@154
za peerelu też mordowano.
-
@Augustynka
nie miałbym nic przeciwko temu. Może się nawet cudownie odnajdzie monitoring :)
-
@MMariola
dzięki za linka.
-
@Free Your Mind
powodem tego scenariusza
jest brak zdjecia pokazujacego jak Delegacja powoli wchodzi po schodkach do TU154 - to takie powszechnie znane gramolenie sie
typowa kolejka, male grupki ludzi z bagazem podrecznym ...itd.
bo taka sytuacja nigdy nie nastapila !!!
Delegacja wcale nie wsiadla do zadnego samolotu tylko do podstawionych autobusow, ktore mialy ich podwiezc wygodnie do stojacego na koncu pasa startowego samolotu
nic dziwnego w tym nikt nie widzial...
tym bardziej ze w trakcie jazdy oznajmiono wszystkim, ze ze wzgledu na spodziewany atak terrorystyczny wylot nastapi z innego lotniska
nic dziwnego - dalej nikt sie nie dziwil...
tymczasem z Okecia odlecial TU154 ale tylko z zaloga ktora symulowala przelot
Delegacja czekala zamknieta w samolocie nawet godzine i dluzej
(slynny cytat: ..jestesmy jeszcze w samolocie...)
to znaczy ze "katastrofa" mogla sie odbyc tez bez nich
w tym czasie Delegacja mogla jeszcze zyc albo byc uspiona
w tym stanie byloby bezpieczniej wywiezc wszystkich w dowolnym kierunku np. Prezydenta podrzucono w Smolensku a innych odwieziono od razu do Moskwy a czesc przeznaczona do ocalenia gdzies indziej
-
@Maxoo / 19.05.2011 21:34 / & Zezorro / 19.05.2011 22:17 /
Witam!
..."Dnia 10 kwietnia 2010 obudzil go bardzo glosno lecacy samolot odrzutowy lecacy na wschod. Wedle niego jeszcze nigdy nie zdarzylo sie tak ze o 5 30 cos latalo tak glosno - w godzinach ciszy nocnej !!"
Bardzo interesujaca relacja. Świadek mógł skojarzyć ten przelot z tym, co nastapiło potem... Mógł ten fakt, wryć mu się w pamięć... Wielu ludziom zapadły w pamięci drobne, zdawałoby się nieistotne fakty z tego dnia... Dopiero, po ułożeniu ich, na podstawie innych przesłanek, mogą złożyć się w sensowny i racjonalny obraz... Co to mogło lecieć, o tak wczesnej porze? Kakij eto samoliot był, możet li kto nibud' skazat'?
Pozdrawiam serdecznie,
-
@Histor / 19.05.2011 23:02 /
Witam!
..." Ktos z ZG rozmawiał telefonicznie w czwartek 09.04.2010."...
9.04.2010, to był oczywiście, piatek. Katastrofa była, w sobotę.
Dzięki za te informacje...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@154 / 20.05.2011 12:45 /
Witam!
..."Delegacja wcale nie wsiadla do zadnego samolotu tylko do podstawionych autobusow, ktore mialy ich podwiezc wygodnie do stojacego na koncu pasa startowego samolotu"...
Ukazana w komentarzu hipoteza, jest zapewne jedną z możliwych, acz z punktu widzenia organizatorów wydaje się racjonalną... Zdaje się, że na Okęciu faktycznie to autobusy dowożą pasażerów pod samolot... Jeśli jednak, nie Okęcie? To pewnie też, gdyż wygodniej by było pasażerom dostać się pod sam samolot... A organizator, czuwał by nad wszystkim...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@Konserwatystka / 20.05.2011 00:30 /
Witam!
"Niemożliwe, żeby zamknąć taką kolosalna liczbę zdjęć, które byłyby zrobione gdyby start rzeczywiście miał miejsce."...
A dlaczego ma to być 'kolosalna liczba zdjęć'? Czy nie wystarczy jedno? Trzeba pamiętać, iż osoby uczestniczące w ewentualnej akcji, mogły rozumieć wiekopomność chwili i "na wszelki wypadek", zachować poza kontrolą, coś małego, poręcznego powiedzmy taki nośnik pamięci, czy inny gadżet ot, tak na pamiątkę... Po latach, byłby to dowód nie tylko wydarzeń, lecz także powód do dumy i wszelakich splendorów lub też, przy złym, niepomyślnym wariancie dziejów, pomoc, ratunek, świadcząca o 'małej, i nic nie znaczącej roli' w tamtych szczególnych wypadkach... Nie ilość więc, lecz jakość przeważa. Zresztą nie mamy przecież żadnego obrazka, więc nawet ten jeden byłby przełomem...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@154 12;45 all
CALKOWICIE SIE ZGADZAM. Cokolwiek odbiegajacego od rutyny wzbudziloby niezapokojenie i podejzenie Prezydenta , Wojskowych , wszystkich niemalze. Dlatego albo wszystko do wejscia do samolotu odbywalo sie wedlug regul(ale tu juz musialoby sie zapalic "czerwone swiatelko" w ich glowach, gdy nie zobaczyli dziennikarzy , oficjalow odprowadzajacycych itd), albo jako wytlumaczenie wyjatkowej sytuacji(pogloska o ataku terrorystycznym) wszystkie anomalia staly sie samo zrozumiale.
Ta pogloska o "akcji terrorystycznej" mogla byc wlasnie w tym celu przez "organizatorow lotu" wypuszczona.
Coraz bardziej wszystko wskazuje na to, ze nie doszlo do odlotu z Okecia.Gdyby "rozpoczal sie" jakikolwiek lot ,ktory mialby sie rzeczywiscie "nieudac" nad Smolenskiem czy w jego okolicach, czy wogole na trasie W-WA Smolensk to co staloby na przeszkodzie , zeby liczni swiadkowie + kamery , dziennikarze odprowadzali delegacje (jak to zwykle bywa), a do tego bylyby nagrania odlotu na Okecu ? To przeciez tylko podbudowywaloby wszelka wiarygodnosc i absolutna NORMALNOSC wydarzenia. Wszystko jedno by bylo , czy samolot 10 czy 30 min. pozniej wystartowal.
Nie mozna bylo odprowadzac ani rejestrowac lotu i zjawiska , ktorego nie bylo!!!!!!!!!
pozdrawiam
-
@gwozdz
wielopoziomowe klamstwa maja zbudowac w naszej wyobrazni znajomy nam wszystkim obraz odlotu Delegacji
to wyobrazenie mozemy sobie badac ile chcemy
to wyobrazenie przeszkadza nam zrozumiec prosty mechanizm zamachu
tymczasem:
nie bylo zadnego odlotu Delegacji za ich zycia
zamach odbyl sie na ziemi, w Polsce
po ostatnich usciskach z rodzinami Delegaci przeszli przez szklane drzwi, wsiedli do autobusow i odjechali po czym wszelki slad po nich zaginal
ich ciala mozna bylo przeslac do MOSKWY upakowane do jakiegokolwiek nie zwracajacego na siebie uwagi samolotu
w ten sposob odpada cala kwestia wielu samolotow, ktore mialyby brac udzial w zamachu( Intheclouds )
General nie latal zadnym JAKiem
Protasiuk nawet nie dotknal sterow
nie bylo takiej potrzeby
odczekano jeszcze na ogloszenie "katastrofy" na Siewiernym i dopiero wtedy przystapiono do likwidacji Delegacji
cyt...jestesmy jeszcze w samolocie.. oznacza je jeszcze wtedy zyli
do Smolenska polecial Tu154 tylko z zaloga i to prawdopodobnie ci sami rosyjscy monterzy, ktorzy podobno usuwali usterke
ten samolot widziano startujacy z Okecia
ten samolot pozostawil slad na radarach i skrzynkach
nastepnie zerwal kontakt 15m nad Smolenskiem ( Macierewicz )
i juz jako niewidzialny polecial dalej ( do Samary ?)
nie bylo zadnych cial na Siewiernym - bo nie moglo byc
nie bylo zadnych bagazy - bo nie moglo byc
nie bylo broni - bo BOR rozbrojono jeszcze w Polsce
wszystko co bylo potrzebne dowieziono pozniej
-
@Gwozdz / 20.05.2011 16:14 /
Witam!
..."albo jako wytlumaczenie wyjatkowej sytuacji(pogloska o ataku terrorystycznym) wszystkie anomalia staly sie samo zrozumiale. Ta pogloska o "akcji terrorystycznej" mogla byc wlasnie w tym celu przez "organizatorow lotu" wypuszczona."...
Było to już tyle razy podnoszone... Ale cóż, trzeba jeszcze raz...
TO NIE BYŁA POGŁOSKA !!!
To był Komunikat, wiadomość zapewne agencyjna, która trafiła do oficjalnych mediów około 22:00, dnia 9.04.2010...
Proszę odszukać papierowe gazety z dni po "katastrofie"... Z poniedziałku, 12.04.2010, z wtorku, 13.04.2010 a i może też kolejnych dni... Tam pod artykułami o Siewiernym będa, takie małe artykuliki, notki... Tam proszę szukać !!! Jeśli ktoś to zrobi, to dla potomności uprzejmie proszę, zrobić foto lub skan i wrzucić, tu na blog do FYM-a, można też do mnie...
Tu, prosze zajrzeć do mojej notki na ten temat:
http://mailbox.salon24.pl/272959,zamilczany-tajemniczy-komunikat
a tu, zobrazowanie jak to wygladało w telegazecie tvp1, tvp2:
http://img826.imageshack.us/img826/808/a8jn49f93j8rb0s.gif
Pozdrawiam serdecznie
-
@mailbox
Na Okeciu 10 kwietnia 2010 bylo mnostwo ludzi. Pomijam wieze, Sluzbe Graniczna...ale byli tez pracownicy WAS (Warsaw Airport Service), pracownicy sklepow i barow. Jesliby Terminal 2 (nowy) byl czynny - ktos by na pewno gdzies sie zglosil z tym co widzial. Ludzka chec pokazania sie.
Ja mam dwie tezy:
1. Zglaszali sie do "zaprzyjaznionych" mediow a po zgloszeniu mili panowei mieli z nimi powazne rozmowy.
2. Terminal 2 byl tego ranka zamkniety. Przesuniecie obslugi pasazerow do Terminala 1 (starego) powoduje, ze caly obszar gdzie obywal sie (o ile sie odbywal) wylot do Katynia zostal zasloniety calkowicie oczom nieproszonych: pasazerow, obslugi, ba nawet taksowkarzy. Jak ktos zna Okecie to wie o czym mowie.
I o to mi chodzilo, zeby sprobowac odszukac pasazerow z tego feralnego poranka bo stawiam 100 NOK ze byla wersja druga - stad brak swiadkow spoza delegacji i jej organizacji.
Z nowego Terminala i z jego pirsu widac dokladnie czesc "rzadowa", jakby tam rankiem byli pasazerowie to by sie na pewno nie tylko ich zeznania pokazaly gdzies w mediach ale i w drodze szeptanki (a moja ciotka to widziala....)
Moze jakis dziennikarz zwrocilby sie do WAS o logi z dni 7-10 kwietnia 2010 - tzn. gdzie operowali ich pracownicy (to ludzie od bagazu, tankowania, schodow itp.)
Chodzi mi by pokazac ze tego ranka odsunieto od "rzadowki" przypadkowych ludzi.
-
@mailbox
wsadzając ich do autobusów mieli pełną kontrolę nad nimi, i żadnych świadków, mogli ich wywieźć gdzie chcieli i zrobić z nimi co chcieli.
-
@mailbox 14:57
takie zdjęcie mogłoby być niezłą kartą prztargową, jeżeli nie teraz to w przyszłości
-
@154 19:36
całkowicie się z tym zgadzam, zwłaszcza że pierwsza na to wpadłam, że nie mogło być żadnego wylotu, bo to nigdzie nie jest potwierdzone, a wszystko się zaczęło i skończyło w Polsce.
Wsadzenie delegacji do autobusów i przejęcie ich to najbezpieczniejsze wyjście dla zamachowców. 100%pewności, a cała reszta to ściema dla ludu.
-
@Liberta
A. Klarkowski delikatnie mówiąc ściemnia, nie patrzy wprost do kamery, ucieka wzrokiem na boki, zachowuje się jak człowiek, który opowiada to co musi opowiadać.
Czyli wyuczoną bajeczkę.
-
@Liberta
Liberta - z salonikow - Prezydenckiego i Senatorskiego jest doslownie dwa kroki do samolotow rzadowych. Nigdy nie widzialam momentu kiedy wsiadano lub wysiadano z samlotow rzadowych ale tak na 70% jednak sadze ze ci z salonikow szli do samolotow a ew. prezydent byl podowozony limuzyna.
Ktos tu wspominal, ze wyjezdzajacy, poniewaz bylo ich tak duzo, zostali czesciowo ulokowani w saloniku VIP-powskim na pietrze (podejrzewam, ze tam gdzie sie styka Termnial 2 - nowy z pirsem, bo najblizszy) - to jeszcze jeden dowod dla mnie, ze Terminal 2 byl tego ranka zamkniety dla pasazerow.
-
@Liberta
gdyby delegacja odlatywała z Okęcia to oni by specjalnie zwołali dziennikarzy i fotoreporterów, żeby uprawdopodobnić wylot, że wszystko ok i nic złego się nie dzieje, ale skoro nie było dziennikarzy i fotoreporterów na lotnisku i nie ma żadnych zdjęć, to żwiadczy to o tym, że z Okęcia nie odlecieli!!!
-
@mailbox 154 all
TAK. To wszystko wyglada na to i jest tak straszne ,ze nie ma slow
pozdrawiam
-
@Liberta
Nikt ze "swiadkow" czegokolwiek ("miejsca wypadku"w Smolensku, opowiesci z Okecia, itd. ) nie byl szczery. W sposobie mowienia kazdego z nich widac ,ze cos opowiadaja czego sie nauczyli.
Zadnej spontanicznosci , namyslu , przezywania. Widac tylko strach ,skrepowanie i jest to wszystko zenujaco nieprzekonywujace, jakies wymuszone i "cedzone" przez usta. Robia wrazenie spietych i zastraszonych.
-
@gwozdz
Klarkowski ucieka wzrokiem na boki nie patrzy do kamery, tak się nie opowiada o stracie najbliższych wspólpracowników!
Widać, że ściemnia.
-
@Free Your Mind 17.05.2011 23:15
Witam,
link do samej mapki: http://bi.gazeta.pl/im/8/7753/z7753508O.jpg
Podawałam kiedyś u Pana w notce Wokół zeznań Sasina
http://freeyourmind.salon24.pl/291692,wokol-zeznan-sasina
A tu link do artykułu z 10 kwietnia w GW: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7752546,Katastrofa_samolotu_prezydenta__Nikt_nie_przezyl.html
Pozdrawiam
-
@izaluka
dzięki za przypomnienie. Wklejam mapkę z godziną 7.53 (wylotu tupolewa).
Pozdr
-
Liberta 21:14
Co do Twojego opisu chaosu idt. na hali odpraw dla VIP-ów w wojskowej części lotniska Okęcie.
Więc gwoli wyjaśnienia- nie ma możliwości aby na terenie części wojskowej jak i hali odpraw VIP-owskich kręcili się jacyś postronni ludzie. Aby właśnie takiej sytuacji uniknąć, dostać tam się można tylko przez oddzielne wejście za przepustką i wejście to jest strzeżone bardzo dokładnie przez wojsko. To samo się dzieje z wejściem do samolotu TU-154 M 101 i 102. Otóż do tych samolotów wejść można tylko za zgodą wojska (BOR-u), a nawet zbliżenie się do nich jest niemożliwe przez osoby postronne. Dlatego na zdjęciu publikowanym z odlotu przy samolocie widzimy tylko samochody delegacji, a w tym konkretnym przypadku samochody z ś.p. Lechem Kaczyńskim. Co do wsiadania pasażerów do samolotu rządowego, ze względów bezpieczeństwa każdy z odlatujących (po za prezydentem) udaje się do samolotu osobiście, a osoby służbowo tam przebywające mogą dojść tylko do trapu, w żadnym wypadku nie mogą wejść do środka samolotu, chyba że razem (i na osobiste życzenie) głównego pasażera. Każda osoba wsiadająca jest monitorowana przez BOR i sprawdzana pod kątem czy jest na liście pasażerów. Nie ma możliwości aby lista pasażerów była niedokładna i żeby ktoś z lecących (wpuszczonych na pokład) na niej nie był.
Tak więc hipoteza z osobami postronnymi, które znajdowały się tam i robiły sztuczny chaos jest chybiona- nie ma takiej opcji.
Nie ma też takiej możliwości, aby ktoś (grupa osób) znajdowały się w samolocie wcześniej, tzn. przed wejściem do niego pasażerów oficjalnych z listy. Na zakończenie dodam, że cały teren płyty parkingowej przy hali odlotów VIP-ów jest tak dokładnie monitorowany, że tam bez zarejestrowania nawet mysz nie ma możliwości bez specjalnej przepustki się prześliznąć.
Pozdrawiam.
AdNovum
-
@AdNovum
ten chaos opisywał pan Klarkowski w swojej wypowiedzi, mówił że wszyscy przechodzili , tam był ogromny ruch jedni z drugimi rozmawiali i to on opisywał taki chaos. Ja wiem, że tak być nie mogło, bo to nie jest takie zwykłe lotnisko dla cywili, gdzie ludzie wylatują i przylatują.
Proszę posłuchać wypowiedzi Klarkowskiego, jak on to opowiada.
http://www.youtube.com/watch?v=T5ylM6zQep4
-
@laleczka 21:59
ale w niebieskiej czapce?
-
@AdNovum
to bardzo ciekawe,
czy moze nam Pan opisac jak Pana zdaniem moglo wygladac w tej hali w tym dniu ponad 100 osob, obsluga ...
ktoredy wchodzili
czy wchodzili sami
czy z rodzinami
gdzie stali
ktoredy wychodzili
jak daleko bylo do samolotu
czy z hali widac samolot i schodki do niego
to by bardzo pomoglo w zrozumieniu zdarzen
-
@FYM
czy Delegaci szli do samolotu piechota ?
czy bylo to daleko ? 50m.. ?
czy ktos byl na wozku inwalidzkim ?
czy osoby odchodzace byly widziane jak ida do samolotu
czy znikaly za drzwiami i nikt juz ich nie widzial
czy Prezydent wsiadl do samochodu i podjechal te 50 m ?
kolumna 4 samochodow wylania sie z prawej strony ekranu
czy Prezydent musial opuscic hale zeby udac sie do samochodu
jak to mozliwe ze kierowca Generala zanosil Mu plaszcz ?
pobiegl piechota?
wszedl do samolotu ? i wyszedl ?
duzo prostych pytan, do wyjasnienia tu na miejscu
-
@Liberta 12:34
Tak ja też czytałem wypowiedzi pana Klarkowskiego i stwierdzam, że są to bajki dla grzecznych dzieci. On chyba specjalnie mówi o jakimś tłumie i chaosie aby tak naprawdę nie powiedzieć NIC!!!
Oczywiście, że mogło być tak, że kolejni przyjeżdżający szukali swoich znajomych, witali się itd. ale chyba trudno sobie wyobrazić, że członkowie oficjalnej delegacji, ludzie dystyngowani latali po hali odlotów dla VIP-ów jak przedszkolaki. Tym bardziej, że ta hala nie jest wcale duża i wszyscy są tam bardzo dobrze widoczni więc nikt tak naprawdę nie musi się szukać. Oczywiście są jeszcze pokoje dla specjalnych VIP-ów ale tam chyba wprowadza obsługa hali? (nie jestem tego pewien jak ta procedura wygląda, ale nie ma możliwości aby ludzie postronni sobie tam chodzili i zaglądali bez żadnych konsekwencji).
Pozdrawiam.
AdNovum
-
@Ponponka1 / 20.05.2011 21:28 & Later /
Witam!
" Na Okeciu 10 kwietnia 2010 bylo mnostwo ludzi. Pomijam wieze, Sluzbe Graniczna...ale byli tez pracownicy WAS (Warsaw Airport Service), pracownicy sklepow i barow. Jesliby Terminal 2 (nowy) byl czynny - ktos by na pewno gdzies sie zglosil z tym co widzial. Ludzka chec pokazania sie."...

Tam gdzie jest 'dużo' ludzi, wbrew pozorom łatwo ukryć coś, czego nie dostrzeże nikt... Jeśli to 'coś' wygląda naturalnie, nie wzbudzi niepokoju u nikogo, choć ktoś może zauważyć zapewne to 'coś', co zafrapuje jego uwagę... Trzeba tu jednak odróżnić teren lotniska cywilnego od wojskowego... Pisze o tym
@Adnovum / 21.05.2011 10:30 /
..."Nigdy nie widzialam momentu kiedy wsiadano lub wysiadano z samlotow rzadowych ale tak na 70% jednak sadze ze ci z salonikow szli do samolotow a ew. prezydent byl podowozony limuzyna."...
Jeśli samolot znajduje się blisko trminala to tak, jeśli jednak / załóżmy / jest dalej, zasadne jest dowiezienie odlatujących ... Były wszak tam starsze, schorowane osoby... Czy było to możliwe? Poza tym, to oficjalna Delegacja, nie wycieczka... Jakby to wyglądało, aby taka grupa podchodziła, w nieładzie przecież, pod trap? Może ktoś znający lotniskowe procedury wypowie się... Jednak procedury, procedurami... Skoro są, zawsze można zrobić ten jeden wyjątek...
Pozdrawiam serdecznie
-
@154 13:58
Dość szczegółowe zadał Pan (zakładam, że jest pan panem ze względu na męski nick, ale jeśli się mylę proszę mnie sprostować i przepraszam z góry za nieświadomą pomyłkę jeśli do niej doszło)wzt. w miarę swojej wiedzy Panu odpowiem.
Pierwsze Pańskie zdanie o wyglądzie hali, w której jest ponad 100 osób i moja odpowiedź- Tak przy tej ilości osób + osoby towarzyszące + obsługa + ochrona itd. musiał być tam wyjątkowy tłok. Na pozostałą część tego zdania odpowiedziałem wyżej.
Drugie zdanie- zawsze wchodzi się tam przez główne wejście i nie ma innej możliwości.
Trzecie zdanie- tego nie wiem, kto wchodził sam, a kto z osobą towarzyszącą (lub osobami towarzyszącymi) gdyż przy tak wielkiej ilości nieznających się nawzajem osób trudno było to stwierdzić. Zapewne były bardzo nieliczne osoby towarzyszące, co jest zrozumiałe ze względu na bardzo wczesną porę dnia.
Czwarte, piąte i szóste- odpowiedziałem w zdaniu wyżej.
Siódme- samolot stoi na wprost hali odlotów w odległości max. 100 metrów.
Ósme- Tak, i jest on tak widoczny jak na zdjęciu (nie wiem kto go zrobił, i czy jest to zdjęcie tego konkretnego samolotu i zrobione w dniu 10.04.10r.- zakładam, że nie), gdyż zdjęcie to jest zrobione najprawdopodobniej od drzwi na parking dla samolotu. Z hali widać samolot i schodki bardzo dokładnie. Tak więc każdy kto w hali pozostał widział osoby wsiadające, przyjazd ś.p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego z małżonką, zamknięcie włazu, odstawienie trapu
i kołowanie samolotu na pas startowy. Sam odlot nie jest widoczny z hali odlotów.
Nie wiem, czy moje wyjaśnienia coś pomogą?
Pozdrawiam.
AdNovum
-
@Liberta / 20.05.2011 21:49 & Later /
Witam!
"wsadzając ich do autobusów mieli pełną kontrolę nad nimi, i żadnych świadków, mogli ich wywieźć gdzie chcieli i zrobić z nimi co chcieli."
Proszę pamiętać, iż jest to jedynie hipoteza, wątek, który należy rozpatrywać i badać, a nie od razu wyciągać daleko idące wnioski, gdyż póki co, jej potwierdzenia brak. Gdy pisałem w jednym ze komentarzy o 'ewentualności transportu zbiorowego' miałem na myśli sposób, w jaki Uczestnicy Delegacji Narodowej mogli dostać się na lotnisko w dniu 10.04.2010. Taki transport mógłby tłumaczyć kompletny brak relacji, iż ktoś widział kogoś z Uczestników podczas drogi na lotnisko. Taki transport mógłby odjeżdżać z centrum Warszawy... Przecież zapewne są połączenia z lotniskiem... W tym kontekście umiejscawiam samochód jednej z Ofiar, pozostawiony na 'wewnętrznym parkingu hotelu Dom Chłopa'... Mógł to być więc transport liniowy, jeżdżący stale lub zorganizowany tylko dla tego wylotu, dla Uczestników Delegacji... Wylot Delegacji był z lotniska wojskowego Okęcie, z jego własnego terminalu, tam była odprawa graniczna i celna... Stamtąd trzeba było Uczestników dowieźć do samolotu, gdyż nie sądzę, iż wiele osób starszych miałoby podchodzić w nieladzie, bądź co bądź, pod samolot pieszo... Tu potrzebny był więc, zasadny, również jakiś 'transport'... Miałem tu na myśli lotniskowe 'autobusy', będące na stanie każdego portu lotniczego, które podwożą wylatujących pod sam samolot, pod trap... Każdą hipotezę trzeba obudować i uprawdopodobnić, w relacje, a tych brak... Są jedynie świadectwa dwóch osób odprowadzających, które nie widziały się nawzajem... Jest zdjęcie z 'przepikselowanym' numerem samolotu... Jest informacja, przypuszczenie, teza, iż wylot nie musiał odbywać się w istocie z Okęcia wojskowego... Bliższych relacji jednak brak...

"gdyby delegacja odlatywała z Okęcia to oni by specjalnie zwołali dziennikarzy i fotoreporterów, żeby uprawdopodobnić wylot, że wszystko ok i nic złego się nie dzieje, ale skoro nie było dziennikarzy i fotoreporterów na lotnisku i nie ma żadnych zdjęć, to żwiadczy to o tym, że z Okęcia nie odlecieli!!!"
Tu wałaśnie jest nadzieja, iż jednak ktoś zrobił, to 'jedno' zdjęcie... Czy Uczestnicy robili zdjęcia sobie nawzajem? Uważam, iż mogli... Mogły być one w nośnikach, które mieli ze sobą...
Pozdrawiam serdecznie,
-
@mailbox
proszę Pana, ja nie twierdzę, że tak było na 100%, że delegacja nie odleciała, ja się tylko zastanawiam nad taką możliwością, gdyż nie ma żadnych wiarygodnych dowodów na to, że delegacja z Okęcia odleciała.
Jeżeli chodzi o transport na lotnisko, to niektóre osoby z rodzin wspominały, że miał podjechać samochód, co jest logiczne, wtedy nie byłoby odprowadzających(ograniczona ilość miejsc w samochodzie) i tak jak Pan pisze pozostawiony samochód na hotelowym parkingu może właśnie o tym świadczyć.
Ja nie wiem jak było naprawdę, ale nikt tego nie wie kto próbuje rozwikłać tę zagadkę.
Nie mając dowodów najważniejszych tzn. ekspertyz z czarnych skrzynek, wraku samolotu, sekcji zwłok ofiar to wszyscy błądzimy, szukamy rozwiazań i uważam, że żadna hipoteza nie może być odrzucona, bo wydaje się nieprawdopodobna, wszystkie możliwości trzeba przemyśleć i przeanalizować.
-
Uzupełnienie dotyczące tłumu/tłoku
Tłum- takiego słowa użył p.Klarkowski ja zaś użyłem słowa TŁOK.
I myślę, że tak należałoby określić tą liczbę ludzi. Nie wdając się w spekulacje co p. Klarkowski miał na myśli mówiąc tłum, ale słowo to z oficjalną delegacją czekającą na odlot na 70 ROCZNICĘ OBCHODÓW ZBRODNI KATYŃSKIEJ jest słowem niewłaściwym i wyuczonym, które ma zasugerować jakiś chaos (o czym zresztą on wyraźnie też mówi), a chaos ten ma przykryć fakt, że nie wymienia on konkretnie nikogo po za jakimiś ogólnie znanymi wyjątkami. I tak np. gdy użył on słowa tłum, to w ten sposób zabezpiecza się przed kolejnym pytaniem o konkretne osoby. I chyba taka taktyka jest tu zrozumiała.
Natomiast słowo tłok, oznacza znaczną liczbę osób, którzy cierpliwie i wspólnie oczekują na odlot, tak jak to się normalnie dzieje przy tego typu sytuacjach. W takim tłoku wszystkich oczywiście można rozpoznać i opisać.
Pozdrawiam jeszcze raz.
AdNovum
-
@A-Tem
Dzięki za rzeczową rozmowę. W swojej pracy spotkałem się dwukrotnie z sytuację kiedy samoloty komunikacyjne lądowały zamiast w Warszawie na innych lotniskach. Wtedy były one wojskowe i jeszcze czynne (nie pamiętam czy w tym czasie latały tam szybkie w przypadku Modlina). W Modlinie wylądowała SABENA to chyba był DC9. Wylądował, zobaczył gdzie jest, pokołował na koniec pasa, odwrócił się i wystartował przez nikogo nie zaczepiany. Na Babicach przyziemił się Brytyjczyk na DC9, ale ten szybko zorientował się gdzie jest, zrobił "touche and go" i wylądował na Okęciu.
Tyle historia. W przypadku rzeczonego zdarzenia które tak bardzo podniosło adrenalinę u wszystkich to, stwierdzam, że start Tu154 w dniu 10 kwietnia odbył się z Okęcia z kierunku 29. Odlot po starcie nastąpił w prawo nad Babicami i dalej w kierunku na punkt BAMSO. Nad lotniskiem Babice przeleciał na wysokości 5800 stóp a nad Wisłą miał już 8000 stóp. Nie wiem jaki samolot słyszał komentator z Bielan, tupolew był już wysoko ale hałas o poranku rozchodzi się daleko.
W tym samym czasie z lotniska Babice wystartował jakiś samolot (śmigłowiec???)który zawisł po północnej stronie lotniska na wysokości 1500 stóp, być może TVN24 ale brak danych.
Teoria lądowania i startu z Babic Tupolewa 154 jest nierealna, gdyż było by to kuriozum na skalę galaktyki aby robić taką sztukę.
Miał lecieć Prezydent RP i podlegli mu dowódcy. To mocno naciągana teoria. Tym bardziej, że wiem, że Tu154 wystartował z Okęcia.
Nie jest wykluczone, że jeśli latałeś, to pewnie się słyszeliśmy ale to temat na inną okoliczność i miejsce.
Pozdrawiam.
-
@154 14:45
ale to pytania nie do mnie. Też chciałbym znać na nie odpowiedzi :)
-
@AdNovum 17:13
też nie sądzę, by o 96 osobach można było mówić, iż to tłum, zwłaszcza że i tak jest mało prawdopodobne, by wszystkie (wraz z Parą Prezydencką) były wtedy na dole w jednym pomieszczeniu.
Pozdr
-
@libra
"stwierdzam, że start Tu154 w dniu 10 kwietnia odbył się z Okęcia z kierunku 29. Odlot po starcie nastąpił w prawo nad Babicami i dalej w kierunku na punkt BAMSO. Nad lotniskiem Babice przeleciał na wysokości 5800 stóp a nad Wisłą miał już 8000 stóp."
Czy potrafisz powiedzic Z KIM na pokladzie odlecial ten samolot? Ile osob w nim bylo?
pozdrawiam
A.
-
@agama
"Z KIM na pokładzie odleciał ten samolot? Ile osób w nim było?"
Niestety nie mam dostępu do tej wiedzy.
-
@libra
ustalenie listy członków delegacji prezydenckiej trochę trwało ("po wypadku") 10 Kwietnia, jak pamiętamy.
-
@ponponka1 21:28
"Chodzi mi by pokazać że tego ranka odsunięto od 'rządówki' przypadkowych ludzi".
Gwoli przypomnienia była to sobota rano (5-8 rano 10.04.10r.), a więc okres intensywnej odprawy pasażerów części cywilnej lotniska na turystyczne loty czarterowe. Więc myślę, że nie ma możliwości zamknięcia akurat w tym czasie na tak długi okres kilku godzin odlotów z nowego terminala. Poza tym któryś z przypadkowo znajdujących się tam przed swoim odlotem pasażerów w hali odpraw czy też siedząc w samolocie gdy zobaczył, że następuje odlot oficjalnej delegacji to na pewno fakt ten uwiecznił na pamiątkę, bo jak wiadomo bardzo często pasażerowie biorą na pokład kamery i aparaty więc opcja ze sfotografowaniem wsiadającej i odlatującej delegacji jest możliwa. Więc dlaczego do tej pory nikt nigdy nie opublikował takich zdjęć czy filmów??????
Może na te zdjęcia i filmy jest nałożona przez prokuraturę cenzura prewencyjna pod pretekstem dobra śledztwa????
Suma sumarum bardzo dziwne jest to, że do dziś nie pojawił się co najmniej jeden zwykły świadek (taksówkarz, turysta, obsługa części cywilnej itd.) który widział odlot TU-154M 101 z lotniska Okęcie w dniu 10.04.2010 roku w godzinach 6/8. Ciekawe również jest to, że ten sam problem dotyczy odlotu Jaka z dziennikarzami, co w tym przypadku jest o tyle interesujące, że wśród nich byli i fotoreporterzy i kamerzyści, a tu żadnych ( DOSŁOWNIE ŻADNYCH !!!!!) zdjęć i filmów. Pierwszy film jaki Nam pozwolono obejrzeć w tej sprawie to inscenizacja Wiśniewskiego.
AdNovum
-
@AdNovum 07:13
ja też sobie łamię tym głowę. Przy czym dziennikarze mieli jeszcze znakomitą okazję, by ofotografować "miejsce wypadku", gdy wracali z Siewiernego jakiem-40 z Sasinem, a jednak jakoś... przegapili okazję, a pogoda do robienia zdjęć była znakomita. Chyba że załogę życzliwie poinstruowano, żeby czasem nie dokonywała niepotrzebnego oblotu nad pobojowiskiem.
-
@Free Your Mind 8:55
wytłumaczenie może być tylko jedno, samolot/samoloty nie odlatywały z Okęcia, względnie w ogóle nie odleciały(mam na myśli dziennikarzy)
W Smoleńsku zostali zastraszeni, usłyszeli zapewne: "Jeśli chcecie żyć...."
-
@Free Your Mind 08:13
"Przy czym dziennikarze mieli jeszcze znakomitą okazję, by ofotografować 'miejsce wypadku', gdy wracali z Siewiernego jakiem-40 z Sasinem, a jednak jakoś....przegapili okazję, a pogoda do robienia zdjęć była znakomita"- NO WŁAŚNIE!!! i gdzie nagle podziała się ta ich drapieżność w zdobywaniu sensacyjnego materiału tak mocno eksponowana w momencie gdy z "narażeniem życia" usiłowali wtargnąć na miejsce katastrofy- patrz "poświęcenie" Kraśki zatrzymanego przez funkcjonariuszy FSB strzegących miejsca "katastrofy"???????
AdNovum
-
@AdNovum10:45
ta drapieżność dziennikarzy w zdobywaniu sensacyjnego materiału jest wybiórcza, świadczy otym cisza na temat chociażby rewolucji w Hiszpanii i Portugalii, a wiem też, że jak mają przykazane milczeć, to się żaden nie wychyli, wszyscy milczą!
-
@AdNovum
relacje dziennikarskie z Siewiernego ("po wypadku") przytaczałem jeszcze tu (wśród wypowiedzi polityków zaproszonych do porannego Trójkowego programu 10 Kwietnia):
http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/03/komorki-milcza.html
"Zozuń (od razu wyjaśnia kwestię jaka-40, to ciekawe): „Rzeczywiście też tutaj pojawia się bardzo wiele i powtarza się różne wersje wydarzeń. Rzeczywiście do Smoleńska leciały dwa samoloty – jeden z ekipą dziennikarską, która miała obsługiwać wydarzenia, które zdarzyły się w Katyniu i ten samolot wylądował w spokoju. (…) A później zaczęły napływać informacje na temat tego drugiego samolotu (drugiego czy... trzeciego? - przyp. F.Y.M. - skąd Waszczykowski miał informację o tym, że Prezydent mógł się przesiąść? Dlaczego oni na początku byli przekonani, że Prezydent leciał jakiem-40, czy wynikało to tylko z informacji TVN24? Ale przecież w TVN24 nic nie mówiono o tym, że Prezydent mógł się do czegoś przesiąść?)...”
I dalej Zozuń: „Niestety, wersje wydarzeń są różne. Podawane z różnych źródeł. Jedne mówią, że właśnie samolot zahaczył o drzewa, inne, że miał problemy z silnikami, ale jednak udało mu się wylądować. No i wersja trzecia, najtragiczniejsza, to to, że samolot przy lądowaniu się rozbił.”
Przypominam, to już jest jakaś 9.45 pol. czasu, a więc blisko GODZINA „po katastrofie”! I dziennikarze NIC konkretnego, będąc na miejscu w Rosji, nie wiedzą (prawdopodobnie dopiero zbliżają się do Siewiernego). Nie mają informacji CO SIĘ STAŁO, mimo że upłynęła GODZINA od katastrofy!
Zozuń mówi dalej: „Tutaj w Smoleńsku jest wojskowe lotnisko. Je specjalnie otwarto na potrzeby tych uroczystości. Na tym lotnisku lądowały samoloty i śmigłowce, które przywoziły oficjeli trzy dni temu na uroczystości z udziałem premiera Tuska i premiera Putina. Teraz miały na nim wylądować samoloty, które przywiozły oficjeli na te dzisiejsze uroczystości (SAMOLOTY? - przyp. F.Y.M.). To wojskowe lotnisko normalnie nie przyjmuje tak dużych samolotów, ale pas startowy jest na tyle dobry, że spokojnie takie samoloty na nim lądować mogą. Ma on także odpowiednią aparaturę (??? - przyp. F.Y.M. - Zozuń ją widział? Czy o niej słyszał z legend?) . Jest ono w rejestrach lotnisk, które mogą przyjmować samoloty pasażerskie (??? - przyp. F.Y.M. - nie pomyliło mu się z Jużnym?), chociaż tu na co dzień takie rejsy się nie odbywają, jedynie lądują na nim od czasu do czasu tzw. biznesowe samoloty (??? - chyba tych biznesmenów co bronią handlują – przyp. F.Y.M. - pisał o tym kiedyś W. Gadowski), prywatne samoloty odrzutowe. Nie jest to lotnisko wykorzystywane, mimo że jest to lotnisko wojskowe, nie jest ono na bieżąco wykorzystywane...”
(Swoją drogą doszło do tragedii, a gość na antenie, w programie na żywo, w TAKI dzień, pitoli ze szczegółami o głupim ruskim lotnisku?)
„...przez wojsko, tylko okazjonalnie czasami ląduje tam samolot wojskowy. Jakie były przyczyny tej awarii, jaka jest rzeczywista wersja zdarzeń, mam nadzieję, ustalę to niebawem, ponieważ w tej chwili z Katynia jadę na to lotnisko, żeby dowiedzieć się już konkretnie, co wydarzyło się tam, na miejscu.”"
-
@Free Your Mind 14:30
tek samolot nie był jeden, to naprawdę niemożliwe żeby wszyscy wsiedli do jednego, musiały być co najmniej dwa.
-
@Liberta
jak dziennikarzy, jak generalicji i tupolew.
-
@Free Your Mind 17:45
tak też tak myślę, tylko skąd odlecieli?
Dziennikarze z Okecia, a pozostałe dwa samoloty?
Czy też z Okęcia?
-
@Liberta
ja na razie przypuszczam, że z Okęcia :)
-
Komentarz z lubczasopisma: Smoleńsk 10.04.2010
@Free Your Mind 14:30
Była jeszcze jedna wersja podawana w TVN24 tuż po tym jak zaczęły się spekulacje o lądowaniu TU-154 M w Siewiernym ok. 9 rano, a więc była taka informacja, że samolot wylądował i się zapalił, ale był mały pożar z kilkoma, max. do 5 ofiar śmiertelnych plus kilka rannych.
Jak masz możliwość obejrzeć relację TVN24 z Uroczystości 70 Rocznicy Zbrodni Katyńskiej, to przeanalizuj te pierwsze informacje. Oni wtedy taką dezinformację rozpowszechniali, że warto się zastanowić nad tym skąd to się brało- o źródłach tych dezinformacji.
A za tą relację dziękuję, bo jej nie znałem, też trzeba ją rozgryźć i rozebrać na czynniki pierwsze.
Nie wiem czy masz dostęp do forów dyskusyjnych z tego okręgu Smoleńska, tam na niektórych wypowiadali się świadkowie zdarzeń.
AdNovum
-
@AdNovum
o programie TVN24 z 10 Kwietnia to już wiele i dość dokładnie pisałem:
http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/03/byy-dwie-maszyny-ktora-sie-rozbia.html
-
@Mailbox 21.05.2011 15:26
Mylisz sie co do Okecia, nie mylisz sie co do wnioskow (ze taki dziwny brak swiadkow).
po pierwsze stary terminal ma duza moc przerobowa wiec spokojnie by sobie dal rade z porannym ruchem (wbrew pozorom jest mniejsz niz za dnia, wiem bo pracowalam na Okeciu prawie dwa lata)
po drugie PPL czesto "wylacza " nowey terminal - szczegolnie w poznych godzinach - kiedy mniejszy ruch, sama tego doswiadczylam jak wpuscili nas na przyloty w nowym terminalu ale po bagaze musielismy isc na stary w ciemnosciach!
po trzecie odciecie ruchu psazerskiego od nowego terminala spokojnie zaltwia sprawe niepowolanych swiadkow (ze straego terminala nie widac czesci rzadowej ani na jote, zapraszam na wycieczke na Okecie) - dlatego dla mnie brak jakichkolwiek zdjec, swiadkow jest dowodem, ze tak bylo!
po czwarte - saloniki dla pasazerow rzadowych (Prezydencki i Senatorski) leza na parterze (poziom przylotow, nie mylic z salonikami na pierwszym pietrze dla biletowych VIP-ow!!!!) z wyjsciem na strone rzadowa - tzn. tam gdzie stoja samoloty rzadowe, doslownie kilka krokow od samolotow. Nie wiedzialam nigdy wsiadania rzadowych VIP-ow. Wiem, gdzie leza saloniki bo mialam przepustke na lotnisko.
Wylaczenie nowego terminala wylaczalo zarazem niepotrzebnych swiadkow.
Dla tych ktorzy nie znaja Okecia lub przemykaja sie po nim w pospiechu na samolot albo z samolotu nie wpada w oczy ta ciekawa konstrukcja (stary terminal lezy jakby za plecami nowego) jak i umiejscowienie strefy rzadowej (w rogu nowego terminala, tam gdzie laczy sie z pirsem od strony hangarow - nie od strony pasa startowego) Trudno to tak slownie wytlumaczyc
-
@ponponka1
wielkie dzięki za ten komentarz :)
-
Komentarz z lubczasopisma: Smoleńsk 10.04.2010
@Free Your Mind 19:03
Zapoznałem się z zalinkowanym Pańskim artykułem i muszę przyznać, że w tym bełkocie jaki się pojawił w "relacji" TVN24 nie zwróciłem uwagi na te pojawiające się informacje o Jak-40, który w pierwszej wersji uległ wypadkowi(?). Dziwne skąd się taka informacja wzięła, jeśli Jak-40 już ponad półtorej godziny wcześniej wylądował z dziennikarzami? Wytłumaczeniem tego stanu rzeczy może być wyłącznie fakt, że drugi Jak-40 również wystartował z Okęcia. Potwierdzać może ten domysł pierwsze informacje jakie przekazywał rzecznik MSZ Paszkowski o Jaku jak i o tym, że nie wie kto i ile osób znajdowało się na pokładzie uszkodzonego samolotu. Wytłumaczyć to sytuację można tylko w ten sposób, że nagle delegacja została rozdzielona na dwie grupy, z których jedna poleciała Jakiem, a druga TU-154M 101. Jako, że stało się to nagle więc MSZ nie wiedział kto i w jakiej liczbie leciał Jakiem, a kto leciał Tutką. Więc jeśli dotarły do MSZ informacje o katastrofie i do tego, że katastrofie uległ Jak oni (MSZ) nie wiedzieli co podać i stąd te sprzeczne informacje i niechęć w zadeklarowaniu się kto zginął.
Co do sprawy poruszonej przez Pana a dotyczącej samolotu IL-76, który nie wiadomo gdzie poleciał, wyjaśnić chcę, że wiadomo. Otóż samolot ten pod dowództwem kapitana Prołowa odleciał do Moskwy Wnukowo razem z ekipą FSO, która niby to miała ochraniać polską delegację. Ciekawe wzt. co się takiego stało, że nagle samolot ten wiozący ochronę delegacji odleciał? Czyżby już wtedy było wiadomo, że "ochrona" dla delegacji nie będzie potrzebna?
A jeszcze przy okazji tegoż samolotu IL-76 jest jedno zastanawiające pytanie- Dlaczego do przewozu funkcjonariuszy "ochrony" (FSO) użyto samolotu z bazy w Tarantogu a nie z baz leżących bliżej np. Wnukowo lub Szczołkowie?
AdNovum
-
@AdNovum
o ile pamiętam, to ten ił wiózł FSB, a nie FSO. Po drugie, czy ma Pan jakieś potwierdzenie (poza "raportem MAK", rzecz jasna), gdzie poleciał i kiedy wylądował w docelowym miejscu, tenże ił? Jeśli przecież miał on "poprzedzać" polską delegację, to powinien był się udać na zapasowe lotnisko, gdzie tę delegację by skierowano, prawda? I jeszcze jedno, tenże ił wylatywał chyba z bazy w Twerze, a nie Tarantogu. Jak już pisałem w notce (http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/04/blitzkrieg-z-10042010.html), na samym Siewiernym stacjonował w tym czasie zupełnie sprawny ił-76:
"Na s. 167 ("raportu MAK" - przyp. F.Y.M.) możemy przeczytać:
„Należy dodać, że dowódca samolotu ił-76 wcześniej odbywał służbę wojskową w Smoleńsku i doskonale znał schemat lotniska, a także możliwości środków radiotechnicznych i świetlnych. Niemniej jednak, właśnie ze względu na warunki meteorologiczne dowódca podjął prawidłową decyzję o odejściu na lotnisko zapasowe”.
W tymże „raporcie” podane jest, że chodzi o iła o n-rze bocznym 78817 (http://russianplanes.net/EN/regs/RA-78817), który, wedle oficjalnych danych, często stacjonuje w porcie Moskwa-Wnukowo, choć zapewne jest przypisany do bazy w Twerze. I nic zapewne nie byłoby w tym dziwnego, gdyby nie to, że w Smoleńsku na Siewiernym stacjonuje całkiem sprawny ił-76 o n-rze bocznym 78845 (http://russianplanes.net/EN/city/Smolensk_-_North) oraz parę innych iłów, które „latają”, a nie tylko sterczą na stojankach i rdzewieją (http://russianplanes.net/EN/regs/RA-78840, http://russianplanes.net/EN/REGS/RA-76649, http://russianplanes.net/EN/REGS/RA-86048)."
Cała historia z iłem jest o tyle zastanawiająca, że przecież do "zapewnienia ochrony" polskiej delegacji można było z całą pewnością znaleźć ludzi i auta w samym Smoleńsku. Jestem więc pewien, że ił-76 wcale nie miał zadania "ochraniania" polskiej delegacji, lecz zupełnie inne.
-
Komentarz z lubczasopisma: Smoleńsk 10.04.2010
@Free Your Mind 19;03
I dodam jeszcze jedną uwagę na temat pierwszych relacji z TVN24 przytoczonych przez Ciebie.
A więc w relacjach wysłanników TVN24 relacjonujących wydarzenia na miejscu uroczystości katyńskich za każdym razem powoływali się na świadków. My dzisiaj wiemy, że to jest nieprawda, bo żadnych świadków tych zdarzeń nie było. Więc po co było im potrzebne to ciągłe wspieranie się jakimiś świadkami? A no po to aby uwiarygodnić to co przekazują(!) A więc idąc dalej- W JAKIM CELU MUSIELI UWIARYGADNIAĆ SWĄ RELACJĘ??? Odpowiedź jest prosta- ANO PO TO BO PRZEKAZYWANE INFORMACJE BYŁY NIEPRAWDZIWE!!!!!!
Zaplanowanej inscenizacji do wodzi zaproszenie ruska "Pan Władymir", który sprzedawał widzą odpowiednio spreparowany przekaz.
Czy przypadkiem nie był on funkcjonariuszem wykonującym postawione mu zadanie. Czy relacjonowanie ze studia TVN24 nie było odpowiednio wyreżyserowane już wcześniej?
AdNovum
-
Komentarz z lubczasopisma: Smoleńsk 10.04.2010
@Free Your Mind 19:03
I jeszcze jedno. Przeczytałem Pana wpis pt."Eskorta?" z dnia 10.03.2011 roku, w którym porusza Pan sprawę "zrzutu".
Otóż Szanowny Panie- dobrze Pan trafił z tym "zrzutem", gdyż wyjaśnił Pan w ten sposób skąd się wzięła maskirowka. Ona została zrzucona- resztę już chyba się Pan domyśla w jaki sposób?
Pozdrawiam.
AdNovum
-
@AdNovum 09:05
także w TVP Info był wtedy (w godzinach przedpołudniowych) gość z Rosji.
-
@AdNovum
jeszcze do kwestii tych powrócę, ale proszę pamiętać, że nie wszystko można było zrzucić w tak krótkim czasie 10 Kwietnia, część rzeczy (i być może jakieś szczątki ludzkie z ruskiej kostnicy) musiała zostać ułożona wcześniej (np. 9 kwietnia). Lotnisko Siewiernyj, na którym tnie się wraki samolotów (http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/04/jak-sie-tnie-samoloty-na-siewiernym.html), należy do SmAZ-a, czyli smoleńskiej fabryki lotniczej (ten watek już kiedyś sygnalizowałem (http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/04/trop-dla-dziennikarzy-sledczych.html)).
Pozdr
-
@AdNovum 9:05
cała ta "katastrofa" jest wyrezyserowana wg. określonego scenariusza i osoby pojawiajace sie bezposrednio po zdarzeniu, świadkowie to aktorzy zatrudnieni w tym teatrze
-
Komentarz z lubczasopisma: Smoleńsk 10.04.2010
@Free Your Mind 09:02
Ten Il-76 tak naprawdę nie wiadomo co wiózł, więc jeśli napisałem, że wiózł FSO to jest taką samą prawdą jak to, że wiózł FSB.
Potwierdzić Panu mogą informację skąd i dokąd leciał ten samolot dziennikarze z ND, którzy tą sprawę rozstrzygnęli.
AdNovum
-
@AdNovum
to, że wiózł FSB twierdzą szympansy z wieży. Proszę podać link do materiału z rozstrzygnięciem losu iła.
-
Komentarz z lubczasopisma: Chcę wiedzieć
@Free Your Mind 11:03
ND Piątek 12 listopada, Nr 264 (3890).
Tytuł: "Ił-76 nadleciał z Taganrogu"
Autor: Piotr Falkowski
Pozdrawiam.
AdNovum
-
Komentarz z lubczasopisma: Chcę wiedzieć
@Liberta 10:37
Oczywiście!
AdNovum
-
@AdNovum
niestety, ten artykuł jest napisany na kolanie:
"Nie wiadomo jednak, jaka była prawdziwa misja transportowca rosyjskich sił powietrznych. Maszyny tego typu od roku nie stacjonują na Siewiernym, a znajdujące się przy smoleńskim lotnisku wojskowym zakłady lotnicze nigdy nie remontowały samolotów zakładów Iliuszyna, zresztą mają obecnie mało zamówień i prawie nie funkcjonują."
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20101112&id=po51.txt
Problem właśnie w tym, że na Siewiernym w 2010 (i nadal) stacjonuje co najmniej jeden sprawny ił dokładnie tego samego typu, co łatwo można sprawdzić w ruskich źródłach na tej stronie (http://russianplanes.net/en). Po drugie, ił nie nadleciał z Taganrogu, nie wiem więc, po co ten tytuł artykułu.
Pozdr
-
Komentarz z lubczasopisma: Smoleńsk 10.04.2010
@Free Your Mind 15:50
Artykuł w ND napisany jest jak jest, ale sądzę, nie z winy autora, a raczej z przyczyny trudności rozwikłania tej sprawy i przeszkód jakie napotkał on ze strony rosyjskiej (nawet było o tym głośno w mediach). Natomiast tytuł najprawdopodobniej wziął się stąd, że samolot ten był, a więc i przyleciał ze swojej macierzystej bazy w Taganrogu (nie chodzi o to, że przyleciał akurat 10.04.10r.tylko o to, że pochodzi z bazy lotniczej w Taganrogu)jeśli są jednocześnie podobne samoloty znacznie bliżej Smoleńska np.na lotnisku Wnukowo czy też Szczołkowie. Interesujące więc jest dlaczego nie wykorzystano tych samolotów z bliżej zlokalizowanych baz jak i też samolotu stacjonującego w samym Siewiernym? Według rozsądku wytłumaczenie jest takie, że samolot z bazy znacznie oddalonej od Smoleńska uniemożliwia dotarcie do świadków związanych z tym lotem.
Jeszcze raz więc podkreślę- Po co był angażowany samolot z jednostki w Taganrogu kiedy są samoloty z bliższych jednostek z Siewiernym włącznie?
Jeśliby chodziło tylko o przewóz ochrony czy też jakiegoś sprzętu służącego do obsługi delegacji to chyba logicznym jest, że angażuje się do misji sprzęt będący pod ręką, a nie samolot z pułku wojskowego lotnictwa transportowego z Taganrogu? Natomiast jeśli samolot ten był wykorzystany w innym, nieznanym nam celu to zadecydowało właśnie oddalenie tego pułku jak i możliwość dotarcia do niego przez dziennikarzy.
Pozdrawiam.
AdNovum
-
@AdNovum
zgadza się. Przy czym samoloty, a zwłaszcza iły-76, to sporej wielkości maszyny, więc można prześledzić ich losy nieco dokładniej niż tylko poprzez wskazanie na jakąś (załóżmy że macierzystą) bazę. Samoloty mają swoje nr-y i stocjonują to tu, to tam. Trzeba szperać (jak to robią blogerzy) po ptrzeróżnych forach i szukać śladów kursowania danego samolotu. Co zaś do iła-76 nr 78817 (jaki był wtedy w okolicach Siewiernego, ale nie wylądował), to sam fakt, iż Ruscy w ogóle nie chcą nawet słyszeć o badaniu jego roli i jego załogi, świadczy, iż była to maszyna do zadań specjalnych (w ramach operacji Smoleńsk). Jest więc całkiem niewykluczone, że brał udział po prostu w zrzucaniu czegoś, co było związane z maskirowką smoleńską, gdyż iły-76 właśnie tego typu, bardzo często biorą udział w akcjach z "wybrozką", czyli zrzutem jakiegoś sprzętu i ludzi,
pozdr
pozdr
-
Komentarz z lubczasopisma: Smoleńsk 10.04.2010
@Free Your Mind
"Wybrozka" to jest ich podstawowy element szkolenia i przecież do tego zresztą służą te samoloty transportowe wykonując działania w warunkach wojennych czy też misje specjalne w warunkach pokojowych.
Tak więc wiadomo jest, że samolot IL-76 nr. 78817 z bazy w Taganrogu wykonywał jakąś misję nad lotniskiem w Siewiernym II (lub jego najbliższym otoczeniu) i MAK oczywiście tą sprawą się nie zajmował, natomiast dziennikarze chcący wyjaśnić co ten samolot tam robił mają trudności związane z tym, że nie ma możliwości dotarcia do bezpośrednich świadków (znów ten charakterystyczny brak świadków lub trudność dotarcia do nich), uczestników misji samolotu IL-76.
Oczywiście można próbować prześledzić drogę tego samolotu jakimiś innymi sposobami, ale wydaje mi się to niemożliwe.
Pozdrawiam.
AdNovum
-
@AdNovum
nie wiem, czy niemożliwe. Mnie jakiś czas temu nie śniło się, że uda się znaleźć np. ruskie manewry z 7 kwietnia 2010, a więc na trzy dni przed "wypadkiem" pokazujące... ratowanie pasażerów z płonącego tupolewa 154m:
http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/04/7-kwietnia-2010-pukowo.html
Ani też późniejsze manewry pokazujące atak na tu-154m:
http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/04/czy-tak-to-wygladao-10-kwietnia.html
Czasami zupełnie przypadkowo można w Sieci natrafić na ślady, które są bardzo cenne. Możliwe, że i ił-76 znajdzie się w jakiejś sytuacji. Mnie szczególnie interesuje jednak ten ił: http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/03/czy-to-zdjecie-z-10-iv.html. Niestety, nie znam jego nr-u bocznego, a takich ił-ów na wyposażeniu MCzS jest kilka. Wiemy zaś, że nie było takiego iła na Siewiernym - ciekawe więc, skąd do Moskwy wiózł zwłoki polskich ofiar 10 Kwietnia.
Pozdr
-
Komentarz z lubczasopisma: Smoleńsk 10.04.2010
@Free Your Mind
"Ani też późniejsze manewry pokazujące atak na tu-154m:"- to nie były manewry dotyczące ataku tylko ćwiczenia odbicia zakładników w opanowanym przez "terrorystów" samolocie tu-154m. Ale generalnie był to atak sił specjalnych na samolot tu-154m z pasażerami na pokładzie.
Ciekawe wzt. jest, kto miał być terrorystą na tu-154m 101? Czy może funkcjonariusze BOR-u?
A to zdjęcie il z MCzS jakie podałeś w linku obejrzę jeszcze raz.
Pozdrawiam.
AdNovum
ps. przebieg operacji smoleńskiej chyba zaczyna się klarować i układać w logiczny ciąg wydarzeń.
-
@AdNovum
wiem, jakie to były ćwiczenia, ale ruskie nazewnictwo to jedna sprawa, a zastosowanie konkretnej przećwiczonej operacji specsłużb, to druga sprawa,
pozdr
-
Komentarz z lubczasopisma: Smoleńsk 10.04.2010
@Free Your Mind
Obejrzałem to zdjęcie i stwierdzić muszę, że jest to kolejna faza maskirowki, gdyż najprawdopodobniej samolot na zdjęciu nie przywiózł nie tylko ciał polskich ofiar "katastrofy" ale i jakichkolwiek ciał w dniu 10.04.10r. o godz. 19:40.
Przyjrzyj się dobrze temu samolotowi i zobaczysz to co ja.
Pozdrawiam.
AdNovum
-
@FYM vs AdNovum / 22.05.2011 08:55 & 22.05.2011 10:45 & Later /
Witam!
..."Przy czym dziennikarze mieli jeszcze znakomitą okazję, by ofotografować "miejsce wypadku", gdy wracali z Siewiernego jakiem-40 z Sasinem, a jednak jakoś... przegapili okazję, a pogoda do robienia zdjęć była znakomita. Chyba że załogę życzliwie poinstruowano, żeby czasem nie dokonywała niepotrzebnego oblotu nad pobojowiskiem."
Tak, to zastanawiające... Leci tylu ludzi, zdawałoby się profesjonalistów, wykształconych, goniących za okazją po świecie, polujących na tego jednego newsa przez całe życie zawodowe... A tu, co mamy? Oni uciekali stamtąd! Gnali, aż się za nimi kurzyło! Mieli tego newsa przed oczami, pod bokiem, a wsłuchiwali się w wiadomości o "katastrofie" z Warszawy. Mieli miejsce tragedii za płotem lotniska, obok hotelu w którym mieszkali... Gdzie są ich relacje, ich sprawozdania godne Pulitzera, fotografie zasługujące na World Press Foto? Uciekali ze Smoleńska czym prędzej, niczym psy z podkulonym ogonem. Ta, pożal sie Boże książka Kraśki to chyba jakiś żart, to wręcz obraza dla czytelników. Cóż nam ma do powiedzenia reporter, dziennikarz, który zjeździł świat cały i teraz znalazł się w oku cyklonu, w centrum wydarzeń medialnych tego dnia, tego tygodnia, miesiąca, roku, dziesiątków lat, nie tylko dla Polski lecz i dla świata? Oczym on pisze? Jakie zdjęcia zamieszcza? Jaki był prawdziwy cel wydania tej broszury? Do jakiego targetu miała ona trafić? Komu ją podrzucono? Jaki był jej prawdziwy cel? Jaki rzeczywisty przekaz? Informowanie? Sprawozdanie? Relacja? W normalnym, prawdziwym kraju, u prawdziwego wydawcy, w prawdziwej redakcji, taki człowiek byłby skończony już tego dnia. Jego kariera zostałaby brutalnie przerwana. Ten człowiek straciłby swoją zawodową wiarygodność. Nie dostałby kolejnej szansy. On nie znalazłby pracy w czasopismach dla majsterkowiczów, bez obrazy dla nich, gdyż to co czynia jest pożyteczne. On nie znalazł by pracy pisemkach niszowych, a co dopiero mówić o mediach opiniotwórczych. Byłby skończony z kretesem. A co porabia nasz obieżyświat, dziennikarz układny? A co porabiaja jemu podobni? Jak rozwija się ich kariera? Jaki cel realizją swoją pracą? Komu służą? Od 10.04.2010 wiemy jedno. Nie służą oni Polsce, nie służą nam, polskim obywatelom. Komu więc oni służą? Kto i co mocuje ich w strukturze społecznej? Niech nam opowiedzą o tym sami. My wiemy jedno, od tamtego dnia każde ich słowo trzeba odsłuchiwać przez filtry, odcedzać informacje od faktów medialnych, wyłuskiwać wiedzę z mnogości ukrytych przekazów. Wyłuskiwać prawdę z powodzi kłamstw. Ziarno oddzielać od plew. Czy ci ludzie mają moralne prawo informować społeczeństwo? Sprawować nad nami rząd dusz? Moim zdaniem, postawili się sami poza nawiasem. Wyzbyli się miana dziennikarza, człowieka, który spełnia misję, ma informować. Oni nie informują, oni kłamią. Oni nie są dziennikarzami. To są po prostu, funkcjonariusze medialni, ludzie do wynajęcia. Freelancerzy dez. I jest im z tym dobrze. Miłego dnia panowie dziennikarze. Jednego z was, który nie zaprzedał się towarzystwu skazują na karę. Wy dostajecie nagrody. Do czasu jednak. Pewnego dnia polska się zmieni. No cóż, dla was to nie argument, wszak wy nie macie ojczyzny... No co, jesteście Polakami panowie dziennikarze, smoleńscy sprawozdawcy?
Pozdrawiam serdecznie,
-
@AdNovum
nie chodzi tylko o zdjęcie, lecz też o informację pod nim podaną przez rzeczniczkę prasową lotniska Domodiedowo:
"Самолет МЧС России с телами погибших в результате падения в Смоленске борта президента Польши прибудет в субботу вечером в московский аэропорт "Домодедово", сообщила РИА Новости руководитель пресс-службы аэропорта Елена Галанова."
Jednak samolot to nie to samo, co śmigłowiec.
Pozdr
-
@mailbox
może dziennikarzom zakazano fotografowania? To by wyjaśniało sprawę,
pozdr
-
Komentarz z lubczasopisma: Smoleńsk 10.04.2010
@Free Your Mind
Oczywiście, że czytałem tą informację tylko, że zamieszczone do niej zdjęcie jest zmyłą.
Pozdrawiam.
AdNovum
Sądzę, że większość ciał nie trzeba było transportować więc ta fałszywa ilustracja była potrzebna do uwiarygodnienia.
-
Komentarz z lubczasopisma: Smoleńsk 10.04.2010
@Free Your Mind
I może nakazano im pisać nieprawdę również? Ale wtedy nie są oni dziennikarzami tylko jak napisał @mailbox 14:11 oni są: "Oni nie informują, oni kłamią. Oni nie są dziennikarzami. To są po prostu funkcjonariusze medialni, ludzie do wynajęcia." Ja dodam tylko, w celu uzupełnienia, że oni nie mają sumienia i zasad, a moralność jest dla nich pustym, bez żadnego znaczenia pojęciem. Liczą się tylko pieniądze i ulotna sława.
Pozdrawiam mailbox'a i FYM
AdNovum
-
@AdNovum 15:20
jasne, do ruskiego przesłania należy podchodzić z dużą ostrożnością - jeśli skierowano delegację np. do Moskwy/pod Moskwę na "zapasowe lotnisko"(i tam dokonano zamachu), to faktycznie transport ciał był ułatwiony, ale wtedy musiano przerzucić przynajmniej kilkanaście ciał na Siewiernyj).
-
@Free Your Mind
zastanawiam się dlaczego Agnieszki Pogródki- Węcławek nie było na liście, jak to możliwe, że weszła na pokład samolotu?
Jeżeli miała się zamienić z koleżanką na Okęciu to nazwisko koleżanki powinno być na liście, a z takim nazwiskiem nigdzie się nie spotkałam.
Agnieszka Pogródka-Węcławek pracowała w BOR najpierw jako pracownik cywilny(wypłacała pieniadze pracownikom BOR)od 1998-2002r.
Od 2002r. Agnieszka została funkcjonariuszką BOR i latała jako stewardesa z najważniejszymi osobami w państwie.
Czym zasłużyła sobie p. Agnieszka, że ze zwykłego pracownika cywilnego awansuje na pracownika BOR i zaczyna latać z najważniejszymi osobami w państwie?
Nie miała ukończonych studiów, bo szkołę wyższą ukończyła dopiero w 2009r.
"Agnieszka Pogródka-Węcławek (ur. 15 grudnia 1975 w Piasecznie[1], zm. 10 kwietnia 2010 w Smoleńsku) – młodszy chorąży Biura Ochrony Rządu, funkcjonariuszka BOR w latach 2002–2010[2], w latach 1998–2002 pracownik cywilny BOR[1].
Wychowała się w Górze Kalwarii, potem mieszkała w Czersku, a następnie w Warszawie[3]. W BOR pracowała jako stewardesa, od 2002 roku latając samolotami z najważniejszymi osobami z państwie i opiekując się nimi[1]. W 2009 roku ukończyła Wyższą Szkołę Społeczno-Ekonomiczną w Warszawie[1].
Agnieszka Pogródka-Węcławek zginęła 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku wraz z delegacją polskich władz udającą się do Rosji na uroczystości związane z 70. rocznicą zbrodni katyńskiej[4]. Na pokładzie rządowego samolotu Tu-154M nr boczny 101, który uległ katastrofie w Smoleńsku, pełniła funkcję stewardesy jako jeden z członków załogi maszyny[5]."
-
@Liberta 16:53
http://pl.wikipedia.org/wiki/Agnieszka_Pogr%C3%B3dka-W%C4%99c%C5%82awek
-
Komentarz z lubczasopisma: Smoleńsk 10.04.2010
@Free Your Mind
I podrzucone zostały te ciała- w tym i najważniejsze ciało- najprawdopodobniej w karetkach. Po co przedłużano podróż J.K?????- aby zdążyć z przywiezieniem ciał. Zwróć uwagę, że J.K. też nie dowierzał w ten "wypadek" i postanowił osobiście zobaczyć ciało brata. Powiedz kiedy (tzn. o której dokładnie godzinie są pierwsze zdjęcia z ciałami lub relacje o pojawieniu się ciał) pojawiły się doniesienia o ciałach w lesie koło lotniska Siewiernyj II. Czy działo się to od razu, czy po kilku godzinach, czy też dopiero wieczorem?
AdNovum
-
@FYM / 24.05.2011 14:54 /
Witam!
"może dziennikarzom zakazano fotografowania? To by wyjaśniało sprawę,"
Tak, zapewne 'ubezwłasnowolniono' ich. Mało tego, oni sami się temu poddali, przystali na to. Przecież mogli powiedzieć nie, mogli odmówić, dać znak, iż w czymś takim udziału brać nie chca, nie będa. Mogli spakować się, i po prostu, odmówić udziału, odmówić dania swojej twarzy, swojego głosu... Oni nie pracuja. Oni pełnia misję. Nakłada ona na nich obowiazek, o którym widocznie zapomnieli. Obowiazek przekazywanie informacji. Prawdziwej informacji. Komentarze moga i powinni również podawać, lecz musza to wyraźnie zaznaczać. Uważam, iż swoja 'praca i zaangażowaniem', tam na Siewiernym, w Smoleńsku oni wyzbyli się miana dziennikarza. Pokazali, że nie misja jest ich idea, a 'praca'dla "głównego manipulatora", kimkolwiek by on nie był.
Pozdrawiam serdecznie,
-
@mailbox 24 05 14:11
Swietnie napisane. To jest niestety bardzo gorzka i swieta prawda , ktora dotyczy nie tylko przedstawicieli tej profesji ale niestety wielu innych majacych sluzyc obywatelom
pozdrawiam wszystkich
-
@AdNovum 17:00
według książki "Smoleńsk. Zapis śmierci", ciało prezydenta znaleźli BORowcy około godz. 15.
Identyfikował Sasin i Wierzchowski.
Pisałam o tym pod którąś notką FYMa.
-
Komentarz z lubczasopisma: Smoleńsk 10.04.2010
@Liberta
(No i są kłopoty z zalogowaniem się. Poprzednio przy tym temacie zdarzyło się po raz pierwszy na niezależnej około 15.04.10r. następnie na WP, niedawno w nE, a teraz tu.)
Cytat: "Identyfikował Sasin i Wierzchowski"- ja mam wersję, że identyfikował Sasin i Borowiec, ale niech tam będzie- godzina identyfikacji ok. 15 (ich czasu najprawdopodobniej). To teraz powiedz, według naszego czasu, o której postanowił pojechać na miejsce maskirowki J.K. i z czyjej namowy???
AdNovum
-
@AdNovum
sprawa nie jest taka prosta, przecież wedle wczesnych relacji Bahra i Wiśniewskiego... nie widać było ciał. Ciała pojawiły się w relacjach Wierzchowskiego, Sasina etc., ale te relacje były już później. Natomiast w tych relacjach nie ma mowy (co podkreślałem w wielu tekstach) o tym, by widziano WSZYSTKIE CIAŁA zabitych. Wprost przeciwnie - Sasin opowiada o tym, że widział kilkanaście ciał, a co do reszty sądził, że jest "pod wrakiem".
Mało tego. Do wstępnej identyfikacji, która zaczyna się chyba koło 12-tej (jeśli dobrze zapamiętałem relację Wierzchowskiego) ciała są znoszone do namiotu przez ruskich "ratowników" i tam Polacy dokonują tejże identyfikacji. Nie wiem, czy jest jakakolwiek dokumentacja z tym związana. Do tej pory nic na ten temat nie wiadomo. Można więc powiedzieć, że identyfikacji nie dokonują Polacy na pobojowisku, a więc nie przebywają na nim. Nie wiem, jak wyglądała historia z borowcami i ze znalezieniem ciała Prezydenta - w jakich okolicznościach, w którym miejscu i kiedy, to wciąż jest niejasne. Czy przypadkiem nie było tak, że najpierw ciało "znaleźli" Ruscy? A potem zawołali do identyfikacji borowców?
Pozdr
-
Komentarz z lubczasopisma: Smoleńsk 10.04.2010
@Free Your Mind 19:23
"Czy przypadkiem nie było tak, że najpierw ciało "znaleźli" Ruscy? A potem zawołali do identyfikacji borowców?"- Tak właśnie było.
Ale połącz (czas "znalezienia" przez Ruskich) z czasem podjęcia decyzji przez J.K. o przyjeździe do Smoleńska w celu identyfikacji brata.
Pozdrawiam.
AdNovum
-
@Gwozdz / 24.05.2011 17:35 /
Witam!
"To jest niestety bardzo gorzka i swieta prawda , ktora dotyczy nie tylko przedstawicieli tej profesji ale niestety wielu innych majacych sluzyc obywatelom"
Otóż to, kto podejmuje się jednej z tych wielu szczególnych profesji i służyć ma obywatelom, i odstępuje od ciażacych na nim powinności, ten oszukuje nie tylko siebie, społeczeństwo któremu ma służyć, ale i naród i państwo które on tworzy. On nie działa dla dobra wspólnego. On ma się dobrze. Myśli też o grillu.
Pozdrawiam serdecznie,
-
Komentarz z lubczasopisma: Smoleńsk 10.04.2010
@Free Your Mind19:23
Gwoli uzupełnienia:
"Nie wiem, jak wyglądała historia z borowcami i ze znalezieniem ciała Prezydenta- w jakich okolicznościach, w którym miejscu i kiedy, to wciąż jest niejasne"- TAK TO WCIĄŻ JEST NIEJASNE. ten fakt znalezienia ciała Prezydenta RP powinien być w normalnych okolicznościach bardzo starannie udokumentowany fotograficznie, graficznie i w raportach, o czym my dziś nic nie wiemy. Wiemy zaś opowieści dziwnej treści "świadków" w postaci borowców (nie wiadomo skąd się oni tam wzięli?) Sasina i Wierzchowskiego. A co w takim razie z przedstawicielami reprezentującymi RP w FR???- nic o ich relacjach nie wiadomo.
"Do wstępnej identyfikacji, która zaczyna się chyba koło 12-tej..."- jak może zacząć się wstępna identyfikacja koło 12-tej??? I dlaczego Wierzchowski i Sasin dokonują "ostatecznej" identyfikacji dopiero po trzech godzinach tj. o 15?
Czyli mamy z tego rozumieć, że przez trzy godziny wszyscy zastanawiali się czy jest to ciało prezydenta i w ciągu trzech godzin intensywnych rozmyślań i analiz doszli wreszcie do wniosku, że TAK!!!- Przecież to się kupy nie trzyma (przeanalizuj choćby zwykłe wypadki samochodowe z udziałem wielu osób).
Dlaczego Polacy nie poszukują ofiar "katastrofy" tylko biernie czekają na to co im ruscy w namiocie pokażą?
Ciało prezydenta wraz z małżonką powinno znajdować się w salonce albo tuż koło niej i jednocześnie ciała te powinny być koło siebie.
A jak było?- Najpierw nie wiadomo dlaczego, aż dwie godziny szukano ciała prezydenta, a następnie trzy kolejne godziny go identyfikowano. Nielogiczne!!!
"Natomiast w tych relacjach nie ma mowy (co podkreślam w wielu tekstach) o tym, by widziano WSZYSTKIE CIAŁA zabitych"- Zgadza się i ja z tym nie polemizuję, bo to jest fakt oczywisty. Tylko sugeruję, że (jako, że wiemy iż nie było żadnych ciał zaraz po wypadku) musiały być ciała dostarczone później. A jeśli zostały dostarczone później to w jaki sposób i skąd? Najlogiczniejsze jest wytłumaczenie, że karetkami , gdyż przy stwierdzeniu, że wszyscy są martwi to po co te karetki przyjechały. Dodatkowo okazuje się, że niedługo po tym jak karetki przyjechały zaczynają znajdować ciała "ofiar katastrofy". Sądzić stąd można, że ciała zostały w tej niewielkiej ilości przywiezione ze Smoleńska i są to kukły mające upozorować prawdziwe ofiary. Skąd i co to za kukły? Otóż mogą być to ofiary wypadków lub zmarli w sposób naturalny "wypożyczone" na czas poszukiwań z prosektorium smoleńskiego. Dlaczego więc je wypożyczono, a nie podrzucono prawdziwych ofiar? Wytłumaczeniem tego stanu rzeczy może być fakt, że prawdziwe ofiary trzeba było
przywieść ze znacznej odległości i do tego tak aby nie zwrócić na to uwagi osób niewtajemniczonych w inscenizację. Najprawdopodobniej ciała prawdziwe zostały dowiezione w liczbie kilku (kilkunastu) około godziny 15 wraz z trumnami. Ciekawe jest również i to, że nie można było odnaleźć ciała pierwszej damy(?), bo tak zostało zmasakrowane, że rozpoznać ją było można dopiero po kilkunastu dniach po obrączce i lakierze na paznokciach, kiedy to okazuje się, że jej brat odbierając zwłoki z Moskwy nie ma żadnych trudności z rozpoznaniem nieuszkodzonych zwłok. Wytłumaczeniem tego może być tylko fakt, że ciała pierwszej damy nigdy w lesie pod lotniskiem Siewierny II nie było.
Pozdrawiam.
AdNovum
ps. zastanów się nad synchronizacją decyzja wyjazdu do Smoleńska J.K. a czasem "odnalezienia" ciała prezydenta.
-
@AdNovum
no ale Wierzchowski mówił (zeznania sejmowe), że to jednak było o wiele wcześniej niż oficjalnie podawano (to znalezienie ciała Prezydenta),
pozdr
-
@AdNovum 12:54
ciała mogły też zostać dostarczone helikopterami (a potem jakoś przeładowane). Ale zgadzam się, że miejsce zamachu musiało być w sporej odległości od Siewiernego i Smoleńska, skoro Ruskom nie udało się ulokować na pobojowisku wszystkich ciał (co przecież od razu utrudniłoby spekulowanie o nieautentyczności miejsca).
-
Komentarz z lubczasopisma: Smoleńsk 10.04.2010
@Free Your Mind 21:01
"no ale Wierzchowski mówił...."- ja wiem co W. mówił. No ale musimy się zdecydować w świetle tego co on właśnie mówił, CZY ON JEST WIARYGODNY????. Dodam tylko, że nawet to co on mówił jest nie najważniejsze (chyba, że jako dowód matactw), najważniejsze jest jego ulegendowanie. Sprawdź to jak i również fakt co on obecnie tak naprawdę robi, tzn. gdzie pracuje i czym się zajmuje.
Pozdrawiam.
AdNovum
-
Komentarz z lubczasopisma: Smoleńsk 10.04.2010
@Free Your Mind 21:03
"ciała mogły też zostać dostarczone helikopterami..."- wykluczone bo helikoptery jako środek transportu nadają się świetnie, ale robią jednocześnie za dużo "huku".
Dostarczenie ciał odbywać się musiało na zasadzie magicznej sztuczki, na zasadzie "Królika z Kapelusza". Oni musieli więc w tym czasie odwracać uwagę, aby móc jednocześnie legalnie kamuflować to co naprawdę robią w myśl kolejnej zasady- "Najciemniej Jest Pod Latarnią".
Pozdrowienia.
AdNovum
-
@Free Your Mind 21:03
ja myślę, że nie wszyscy zginęli w jednym czasie, niektórzy jak np. ś.p. Z. Wasserman czy chociażby oficerowie mieli ogromną wiedzę, którą mogli z nich jeszcze wyciągnąć, stąd niedostarczenie wszystkich ciał w jednym czasie, ich po prostu jeszcze nie było.
-
@AdNovum
helikopterów było wtedy sporo wtedy nad Siewiernym i nie budziły niczyich podejrzeń podejrzewam, a jeśli zamachu dokonano by np. w Sieszczy, to przerzucenie stamtąd właśnie jakimś śmigłowcem byłoby najszybszym sposobem dostarczenia (przynajmniej kilkunastu) ciał. O godz. 15-tej dostarczone zostają trumny (być może i w nich były po prostu jakieś już zapakowane ciała). Ruskom zadanie z ciałami ułatwiało to, że na pobojowisko część szczątków pakowano od razu albo do worków, albo do trumien.
Swoją drogą, wiedząc, że i tak Polacy nie wysyłają żadnej ekpiy medyczno-sądowej (http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/03/natychmiast-wszczac-sledztwo.html), to Ruscy wcale nie musieli się specjalnie z tymi ciałami ofiar gimnastykować (mam na myśli przewożenie na pobojowisko), gdyż i tak "polska strona" nie monitorowała sytuacji na Siewiernym, nikt nie badał stanu zwłok ani też nie liczył zabitych. Nic dziwnego zatem, że A. Kwiatkowski, który tam przez jakiś czas był i obserwował działania Rusków, twierdzi, że było nawet więcej niż 100 trumien (!). Jednym słowem, Ruscy mieli absolutnie wolną rękę po zamachu i w gruncie rzeczy mogli robić, co chcieli. I robili,
pozdr
-
@Liberta
jeśli osobnym samolotem leciała generalicja, to taki scenariusz nie jest niestety absolutnie wykluczony.
-
Komentarz z lubczasopisma: Smoleńsk 10.04.2010
@Free Your Mind 08:42
"helikopterów było wtedy sporo nad Siewiernym i nie budziły niczyich podejrzeń..."- tak, że jak sobie wyobrażasz wyjęcie ciał z tych helikopterów w taki sposób aby w miejscu "katastrofy" nikt tego faktu nie zauważył i nie udokumentował?? Helikoptery mogły przewieźć ciał ale ewentualnie w okolice Smoleńska po czym musiały one w sposób zakamuflowany być dostarczone na miejsce zainscenizowanego wypadku (karetki + trumny).
"...to Ruscy nie musieli się specjalnie z tymi ciałami ofiar gimnastykować (mam na myśli przewożenie na pobojowisko), gdyż i tak 'polska strona' nie monitorowała sytuacji na Siewiernym, nikt nie badał stanu zwłok ani też nie liczył zabitych." Musieli ruscy się jednak trochę nagimnastykować (mimo zeznań W. M.& Co), gdyż powinno być Ci wiadome, że w tym czasie (tj.od godzin południowych 10.04.10 do co najmniej 13.04.10r. "buszowała" tam tzw. ekipa pułkownika Grochowskiego. Natomiast jeśli chodzi o "nikt nie badał stanu zwłok ani też nie liczył zabitych", to nie maił co badać i liczyć, gdyż ciała zostały znalezione nagle i w jednym miejscu przez ruskich. Więc ekipa Grochowskiego zorientowawszy się, że to mistyfikacja i lipa po prostu olała ten problem. Podobne było wzt. zachowanie się W. i M. - oni wiedzieli, że nie są to "te" ciała. I dopiero gdy pojawiły się około 15 prawdziwe ciała (w tym i prezydenta) przystąpiono do identyfikacji.
Pozdrawiam.
AdNovum
ps. Jeśli samolot został zwabiony podstępnie w inne miejsce to musiało być to tajne lotnisko bardzo dobrze strzeżone i izolowane od osób postronnych tj. takie samo jak lotnisko w Kiejdanach.
-
@AdNovum
jasne, że helikopter nie wylądował na pobojowisku, aż tak głupi to by Ruscy nie byli. Ale z tym Grochowskim to pierwsze słyszę, by był tam z jakimiś ludźmi od południa. Gdzie to o tym pisano?
Pozdr
-
Komentarz z lubczasopisma: Smoleńsk Raport S 24
@Free Your Mind 11:24
Sprawa z ekipą pułkownika Grochowskiego wyglądała w ten sposób, że od chwili "katastrofy" polskie instytucje odpowiedzialne za badanie miejsca wypadku lotniczego samolotu państwowego przystąpiły do oględzin miejsca zdarzenia zgodnie z umową rządową RP-FR z 1993 roku.
W skład "ekipy" płk. Grochowskiego wchodziło (o ile dobrze pamiętam) pięciu wyszkolonych żołnierzy, fachowców od katastrof samolotów wojskowych. Ci ludzie razem z ruskimi uczestniczyli w ciągu trzech dni w akcji zabezpieczania i dokumentowania miejsca zdarzenia. To właśnie człowiek z ekipy Grochowskiego dokonał przegrania z magnetofonu z wieży kontroli lotów w Siewiernym. Następnie po nagabywaniu najwyższych czynników przez Klicha i wzajemnym uzgodnieniu tandemu Tusk-Putin procedowania wg. Konwencji Chicago'wskiej Załącznik nr. 13 "ekipa" płk. M. Grochowskiego została odesłana do Polski. Stało się to o ile dobrze pamiętam 13 lub 14 albo nawet po 15 kwietnia 2010 roku- na pewno "ekipa" Grochowskiego utraciła akredytację do działań na terenie FR po uzyskaniu jej przez Klicha.
Gdzie o tym można przeczytać? Nie wiem, ale zapewne można. Może w stenogramach Komisji Macierewicza.
Pozdrawiam.
AdNovum
-
@AdNovum
niestety, ale raczej tak nie było:
"12:22 - Na miejsce katastrofy leci naczelny prokurator wojskowy płk Krzysztof Parulski z grupą prokuratorów wojskowych."
http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/minuta-po-minucie
Był więc ten wylot o 14.22 ruskiego czasu (nie jestem jednak pewien, czy w tej grupie był Grocholski - raczej Szeląg i Rzepa, ale to trzeba by dokładnie sprawdzić). Kiedy dokładnie wojskowi tam na pobojowisko przybyli i kiedy rozpoczęli prace, tego nie wiem, ale na pewno nie było to w okolicach południa.
Co więcej, Parulski twierdzi, że:
"Odczyty czarnych skrzynek przeprowadzono przy udziale naszych specjalistów. Przecież przy tych odczytach od samego początku funkcjonował pan prokurator Zbigniew Rzepa, który – jak to określiłem – miał być kimś w rodzaju sekretarza pieczęci, kiedy w dniu 10 kwietnia 2010 r. wydałem mu polecenie, żeby strzegł tych czarnych skrzynek jak oka w głowie. Faktycznie tak to czynił. Od momentu, gdy w trójkę – tak, jak tu jesteśmy –zobaczyliśmy je na lotnisku w Smoleńsku, pan pułkownik Rzepa tych czarnych skrzynek nie odstępował i był obecny przy ich otwarciu."
http://orka.sejm.gov.pl/Biuletyn.nsf/0/E0765A35A5E2007CC125773B00302C40?OpenDocument
Jednakże te czarne skrzynki "znaleziono" o wiele wcześniej, zanim przybyli polscy wojskowi. Jedna z nich, jak pamiętamy, "ukazuje się" od razu na filmie moonwalkera Wiśniewskiego.
Pozdr
-
Komentarz z lubczasopisma: Smoleńsk 10.04.2010
@Free Your Mind 17:47
"niestety, ale raczej tak nie było"- zwracam honor. Zgadza się, nieświadoma pomyłka z mojej strony. Ekipa płk. M. Grochowskiego przybyła na miejsce zdarzenia dobę później czyli 11.04.10r.
Ale jak Pan stwierdził: "12:22- Na miejsce katastrofy leci naczelny prokurator wojskowy płk. Krzysztof Parulski z grupą prokuratorów wojskowych"- więc jednak był nadzór polski nad ruskimi.
WIS-niewski niech zostanie na razie na boku. Dla kogo on tak naprawdę pracował i jaką misję wypełniał pokarze najbliższa przyszłość. Niech Pan uwzględni fakt, że on może być świadkiem koronnym.
Natomiast zapraszam do zapoznania się z wyjaśnieniami złożonymi przez Klicha na podkomisji sejmowej ds. transportu lotniczego 06.05.2010 roku. (stenogram znajduje się na blogu posła Zbigniewa Kozaka).
Pozdrawiam.
AdNovum
-
@AdNovum 21:09
W niedzielę 11.04.2010r. do Smoleńska doleciała grupa wojskowych, na czele z pułkownikiem Mirosławem Grochowskim, szefem Inspektoratu MON do spraw Bezpieczeństwa Lotu. To instytucja badająca katastrofy w lotnictwie wojskowym, czyli lustrzane odbicie kierowanej przez Klicha Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, która zajmowała się z kolei wypadkami cywilnymi.
Ale ruscy nie chcieli go powołać na akredytowanego i powołali Klicha.
(swój człowiek przecież, Klich oczywiście)
-
@Alpha-Alpha 19.05.2011 21:25
cyt: 'BOR-owiec: (…) Pirotechnik, w czasie gdy były robione przygotowania do wizyty nie był, nie asystował, służbie dokonującej kontroli, więc tak do końca nie mógł być pewny, że ta kontrola została wykonana. (…)
Kurtz: Kiedy Pana zdaniem borowcy dotarli z cmentarza na lotnisko?
BOR-owiec: Pirotechnik został dowieziony, tzn. dojechał na miejsce ze służbami. Federacji Rosyjskiej, oczywiście. Po katastrofie.mjr.
Może chodzi o Krzysztofa Pikula (BOR) (ksywa 'Pikuś'?), który w maju 2010 otrzymał nagrodę 'Pirotechnik Roku 2009' przyznawaną przez Stowarzyszenie Polskich Specjalistów Bombowych ?
-
Errata z 21:09
nie POKARZE tylko oczywiście miało być POKAŻE.
AdNovum
-
@AdNovum 21:09
proszę pogrzebać w moim blogu, ponieważ ja już o tych zeznaniach Klicha parokrotnie pisałem,
pozdr
-
@Free Your Mind- Glosa na zakończenie tematu.
Szanowny Panie FYM !
Mówiąc szczerze, hipoteza dotycząca innego miejsca lądowania TU-154M 101 (oraz ewentualnie drugiego Jaka-40) w dniu 10.04.10r. wydawała mi się do niedawna tak bardzo naciągana, że praktycznie nie brałem jej pod uwagę. Ale ostatnio gdy zapoznałem się również z artykułami na Pana blogu i po szczegółowym przeanalizowaniu wpisów pod obecnym tematem: "Okęcie 10 kwietnia" muszę stwierdzić, że hipoteza ta wyjaśnia wiele nielogiczności i dziwnych faktów związanych z tą tragiczną "katastrofą". Tychże faktów, które można wyjaśnić za pomocą hipotezy o innym miejscu lądowania Delegacji na Obchody 70 Rocznicy Zbrodni Katyńskiej, jest tak bardzo dużo i nie będę ich, właśnie ze względu na tą mnogość, przedstawiał.
Natomiast przedstawię Panu kontrargumenty nad którymi sam się głowię i nie umiem na nie znaleźć odpowiedzi.
A więc reasumując mam następujące wątpliwości:
1. Jeśli samolot (samoloty) z polską delegacją jednak odleciały gdzieś indziej, to przecież odlot ten widziałoby dziesiątki tysięcy świadków i to nie tylko tych co w niebo spoglądają, ale również i tych co służbowo śledzili i rejestrowali lot Głowy Państwa Polskiego lecącego maszyną NATO-wską nad obcym i wrogim terytorium- GDZIE SĄ ICH ŚWIADECTWA, ŻE SAMOLOT (SAMOLOTY) POLECIAŁ W INNE MIEJSCE. Tego faktu niestety nie dałoby się ukryć, bo dotyczy za dużej liczby obserwatorów i do tego obserwatorów różnych instytucji i różnych krajów.
2. Niech Pan zwróci uwagę na fakt, że zamilknięcie samolotu nastąpiło w innym miejscu, oddalonym o kilkaset metrów niż miejsce wskazane przez Rosjan jako miejsce "wypadku" czego dowodzić mają wg. nich rozrzucone bez ładu i składu samolotowe szczątki. Wzt. czy nie bardziej logicznym jest, że miejsce prawdziwego przyziemienia samolotu TU-154M 101 w dniu 10.04.10r. było niedaleko od oficjalnie uznanego miejsca "katastrofy". Niech Pan zwróci uwagę na to, jak ruskim uprościłoby to logistykę misji "Smoleńsk" i zamaskowanie prawdziwego wraku.
3. Możliwym w związku z pkt. 2 jest to, że samolot został po prostu zestrzelony, gdyż inaczej nie można by było ustalić przez zamachowców miejsca, w którym samolot miałby spaść.
I ostatnia wątpliwość:
4. Jeśli samolot nawet byłby zwabiony w inne miejsce, tj. na oddalone lotnisko, czy załoga wraz z pasażerami czekałaby bezwolnie na egzekucję oddziału specjalnego ruskich sił antyterrorystycznych???? Przecież samolot w każdej chwili po zorientowaniu się przez załogę i ochronę BOR-u oraz pasażerów, że dzieje się coś niebezpiecznego, natychmiast odleciałby do Polski.
Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.
AdNovum
-
@AdNovum
"1. Jeśli samolot (samoloty) z polską delegacją jednak odleciały gdzieś indziej, to przecież odlot ten widziałoby dziesiątki tysięcy świadków i to nie tylko tych co w niebo spoglądają, ale również i tych co służbowo śledzili i rejestrowali lot Głowy Państwa Polskiego lecącego maszyną NATO-wską nad obcym i wrogim terytorium- GDZIE SĄ ICH ŚWIADECTWA, ŻE SAMOLOT (SAMOLOTY) POLECIAŁ W INNE MIEJSCE. Tego faktu niestety nie dałoby się ukryć, bo dotyczy za dużej liczby obserwatorów i do tego obserwatorów różnych instytucji i różnych krajów."
O tym już pisałem - doszło przecież do swoistego blackoutu, czyli wyłączenia monitoringu przelotów polskiej delegacji. COP nic nie wie o żadnej katastrofie, a przed 9-tą goście zastanawiają się, czy tupolew wyląduje w Briańsku (jako zapasowym), zaś o 9.01 jest jeszcze rozmowa na temat samolotu pilotowanego przez śp. gen. Błasika. Podobnie 36 Sp. Pułk "nic nie wie" i dowiaduje się z telefonu Wosztyla (który co "widział", to już mniej więcej wiemy), że doszło do "katastrofy". To na razie moja robocza hipoteza, którą wyraziłem pisząc niedawno o polskiej zonie i polskich wątkach - czy przypadkiem CELOWO po polskiej stronie nie umyto rąk od monitorowania przelotu? Proszę zresztą znaleźć jakiekolwiek ślady po tym monitoringu lub jakiekolwiek opublikowane na jego temat dokumenty.
"2. Niech Pan zwróci uwagę na fakt, że zamilknięcie samolotu nastąpiło w innym miejscu, oddalonym o kilkaset metrów niż miejsce wskazane przez Rosjan jako miejsce "wypadku" czego dowodzić mają wg. nich rozrzucone bez ładu i składu samolotowe szczątki. Wzt. czy nie bardziej logicznym jest, że miejsce prawdziwego przyziemienia samolotu TU-154M 101 w dniu 10.04.10r. było niedaleko od oficjalnie uznanego miejsca "katastrofy". Niech Pan zwróci uwagę na to, jak ruskim uprościłoby to logistykę misji "Smoleńsk" i zamaskowanie prawdziwego wraku."
Ja nie wiem, kiedy samolot zamilkł. Nie mamy oryginałów CVR i nie wiemy, jak wyglądała praca urządzeń tupolewa. To, co serwują nam Ruscy uważam za niewiarygodne.
"3. Możliwym w związku z pkt. 2 jest to, że samolot został po prostu zestrzelony, gdyż inaczej nie można by było ustalić przez zamachowców miejsca, w którym samolot miałby spaść."
Nie sądzę, by został zestrzelony, gdyż Ruscy chcieli uzyskać łupy w postaci natowskiej aparatury (telefonów, kodów etc.) - i zdobyli je. Poza tym jestem coraz mocniej przekonany, iż leciały dwa samoloty, a nie jeden - jak-40 z generalicją oraz tupolew z resztą delegacji.
"I ostatnia wątpliwość:
4. Jeśli samolot nawet byłby zwabiony w inne miejsce, tj. na oddalone lotnisko, czy załoga wraz z pasażerami czekałaby bezwolnie na egzekucję oddziału specjalnego ruskich sił antyterrorystycznych???? Przecież samolot w każdej chwili po zorientowaniu się przez załogę i ochronę BOR-u oraz pasażerów, że dzieje się coś niebezpiecznego, natychmiast odleciałby do Polski."
Już o tym pisałem w notce: http://freeyourmind.salon24.pl/302549,blitzkrieg-z-10-04-2010.
Proszę pamiętać o jednym: NIKT z lecących na uroczystości katyńskie nie mógł podejrzewać, iż udaje się do śmiertelnej pułapki przyszykowanej pzez Rusków:
"delegacja prezydencka mogła nie domyślać się wcale, że szykuje się bezwzględny terrorystyczny atak. Nawet, jeśli działo się coś niepokojącego i nietypowego (np. pojawienie się ruskich myśliwców, takich jak podczas manewrów nad Pułkowem (http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/04/czy-tak-to-wygladao-10-kwietnia.html), to nie podejrzewam, by ktokolwiek z Polaków na pokładzie spodziewał się, do jakiego dramatycznego końca ta sytuacja zmierza. Możliwe, iż sądzili, że Ruscy nieco chcą utrudnić start z uroczystościami katyńskimi (lub też nadmiernie się rządzą w swojej zonie, manifestują swoją siłę bojową etc.), ale równie dobrze mogło być tak, że Ruscy przez cały czas „przekierowania” zachowali pozory całkowitej uległości i niezwykłej uprzejmości wobec uprowadzanej delegacji. Mogło być więc tak, że nie dawali oni prezydenckiej delegacji żadnych powodów do niepokoju (stąd też mogli np. pozwolić Błasikowi na lot rozpoznawczy jaka-40 nad Siewiernyj).
Poza tym działania musiały przebiegać (zgodnie ze strategią Blitzkriegu) błyskawicznie i poprzez fakty dokonane. Mniej więcej tak: Moskwa nawiązuje (po godz. 8.20 polskiego czasu? Koło 8.30?) łączność z polskimi załogami (lub tylko z samolotem, na którego pokładzie jest Prezydent) i z powodów „oczywistych” („informujemy, że Siewiernyj w Smoleńsku nie nadaje się dziś do lądowania i proponujemy nieodległe lotnisko X – nie ma sensu robić nawet próbnego podejścia”) następuje „przekierowanie”. Przy okazji Moskale zapewniają, że delegacja oczekująca na lotnisku już została o wszystkim powiadomiona, kolumna samochodów tam pojechała, a nawet ił-76 z ruską „ochroną” właśnie tam został odesłany, tak więc „nic nie powinno zbytnio opóźnić uroczystości katyńskich”.
Jak sugerowałem wcześniej, niewykluczone zatem, że trop z iłem jest najważniejszym w całej „smoleńskiej historii” (jak wiemy zresztą, Ruscy absolutnie wykluczają jakiekolwiek badanie iła i jego załogi w związku ze zdarzeniami z 10 Kwietnia, uznając kwestię iła za niezwiązaną ze śledztwem ws. „wypadku polskiego tupolewa”), gdyż stojący (wraz z ruską kolumną) na jakimś lotnisku tenże ił (78817) i widziany z okien polskich samolotów mógł być „gwarantem”, że nie dzieje się nic szczególnego, czyli, że Ruscy faktycznie tylko zmienili docelowe lotnisko, ale wszystkie przygotowania do uroczystości ruszą bez większych zakłóceń.
Skoro w relacjach medialnych była na samym początku mowa o „prezydenckim jaku”, to myślę, że możemy przypuszczać, że najpierw wylądował i gdzieś odkołował jak-40 pilotowany przez Błasika, a następnie na „zapasowym lotnisku” przyziemił tu 154m. Niewykluczone, że wojskowym, którzy lecieli jakiem-40 pozwolono wysiąść i dopiero na płycie lotniska ich zatrzymano – do jaka bowiem ciężko byłoby się wedrzeć grupie ruskich „antyterrorystów” (w ten więc sposób maszyna mogła pozostać nieuszkodzona i być może nawet mogła wrócić do Polski). Atak na drugi samolot zaś został przeprowadzony zapewne w podobny sposób do tego, jaki widzieliśmy podczas manewrów na Pułkowie (http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/04/czy-tak-to-wygladao-10-kwietnia.html). Tylko bowiem uwięzienie pasażerów i załogi w samolocie pozwalało na sprawną akcję terrorystyczną np. z użyciem gazu usypiającego. Ściany tupolewa tłumiły wystrzały z broni borowców usiłujących odeprzeć atak, dla zaatakowanych członków polskiej delegacji nie istniała możliwość ucieczki i nie mieli oni większych szans na obronę."
Pozdr
-
Komentarz z lubczasopisma: Forum 2012
@Free Your Mind 09:22
Witam Pana!
Chyba Pan się nie gniewa o to, że mam wątpliwości i zgłaszam je? Przecież jeśli chce się poznać prawdę trzeba najpierw rozważyć wszystkie za i przeciw.
1. Cytuję: "O tym już pisałem- doszło do swoistego blockoutu, czyli wyłączenia monitoringu przelotów polskiej delegacji...."- zgadzam się i nie polemizuję z tym. Fakt ten świadczy o dwustronnym współdziałaniu. Ale mnie chodzi o szerszy kontekst, a więc o to, że jest monitoring całego obszaru powietrznego państw członków NATO, z akcentem na szczególną strefę graniczną tego paktu. Polska właśnie w tej strefie się znajduje, więc na naszym obszarze jest szczególny nadzór co wylatuje jak i wlatuje nad terytorium Polski.A w tym konkretnym przypadku mieliśmy specyficzną sytuację polegającą na locie samolotu (samolotów) wojskowych i do tego z prezydentem państwa sojuszniczego lecącego wraz z najwyższymi dowódcami różnych rodzajów wojsk. Dlatego też uważam- i na pewno się nie mylę- że przelot (przeloty) ten był monitorowany od chwili startu aż do momentu "katastrofy". Oczywiście, że w ostatnim momencie przed "katastrofą" ruscy mogli zastosować dwa rodzaje osłony tj. wizualną (mgła) jak i elektroniczne maskowanie (zakłócanie radarów i satelitów obserwacyjnych) ale cały przebieg lotu musiał być śledzony. Więc jeśli instytucje poza polskie nabrały wody w usta świadczyć to może nie o współdziałaniu dwustronnym ale międzynarodowym. Wykluczam taką możliwość.
2. Cytuję: "Ja nie wiem kiedy samolot znikł..."- z wypowiedzi A.Macierewicza złożonych podczas zaimprowizowanego wykładu w Namiocie Solidarni 2010 wynika, że samolot (jeden!) zamilkł -> relacja: "Odczytane przez amerykanów z systemu zarządzania lotem FSM wykazują, że samolot utracił swą zdolność techniczną 15 metrów nad poziomem pasa (oczywiście chodzi o Siewierny). Ponad wszelką wątpliwość było to o godzinie 10:41:05 i jednocześnie 573 metry od miejsca katastrofy (wolnapolska.pl/index.php/Katyń-II/2011051713946/ponad-wszelk-wtpliwo-doszo-do-awarii-tu-154-m/menu-id.226.http).
3. Cytuję: "Nie sądzę aby został zestrzelony, gdyż Ruscy chcieli uzyskać łupy...."- zestrzelenie umożliwiało tak samo uzyskać te łupy.
4. Cytuję:"Poza tym proszę pamiętać o jednym: NIKT z lecących na uroczystości katyńskie nie mógł podejrzewać, iż udaje się śmiertelnej pułapki..." i dalszy wywód "Mogło więc być tak, że nie dawali oni prezydenckiej delegacji żadnych powodów do niepokoju (stąd też mogli np.pozwolić Błasikowi na lot rozpoznawczy jaka-40 nad Siewiernyj- są to dwa zadania sprzeczne, gdyż jeśli delegacja niczego nie podejrzewała to PO CO BYŁ DRUGI LOT ROZPOZNAWCZY? Właśnie ten "lot rozpoznawczy" dowodziłby jasno, że Polacy nie ufali ruskim.
5. Cytuję: "Ściany tupolewa tłumiły wystrzały z broni borowców usiłujących odeprzeć atak..."- ściany tupolewa nie są wstanie stłumić wystrzałów nawet broni krótkiej, chyba że jest to broń z tłumikiem ale takowej nie posiadali na wyposażeniu borowcy ze względów zrozumiałych.
Proszę mi wybaczyć moją dociekliwość ale sprawa jest na tyle poważna, że należy rzetelnie rozpatrzyć wszystkie za i przeciw i wzt. rozwiać wszystkie wątpliwości.
Pozdrawiam.
AdNovum
-
@AdNovum
1. Pan chyba jednak nie czyta tego, co piszę, gdyż te kwestie, które Pan stawia, ja także już rozważałem. Z tego przecież, że NATO mogło monitorować przeloty polskich statków powietrznych nie wynika wcale, że NATO jest w jakiejś zmowie - sytuacja jest w końcu ekstremalna: rząd kraju, którego najwyższych przywódców wojskowych zabito, w dniu tragedii wcale nie ogłasza żadnego alarmu, nie wysyła ekip ratowniczych, nie zwraca się do Paktu o pomoc i przyjmuje punkt widzenia Moskwy na to, co się stało. No więc dla samego NATO musi być to zachowanie świadczące o tym, iż rząd owego kraju przechodzi na stronę wroga. To rzecz zresztą na szerszą dyskusję.
2. Znam te relacje, ale już Panu pisałem, że materiały pochodzące z ruskich rąk (typu FMS - przecież nie znaleźli tego na miejscu polscy eksperci, tylko ruscy) uważam za niewiarygodne. Pisałem o tym w poście http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/05/ostatnie-ogniwo.html.
3. Zestrzelenie miałoby pozwolić zachować łupy? Nawet gdyby samolot eksplodował?
4. Ja nie twierdzę, że Polacy ufali Ruskim. Kwestia lotu rozpoznawczego jest otwarta - nie mam pewności, że to lądował jak-40 śp. gen. Błasika. Bazuję tu na paru wypowiedziach dotyczących "wcześniejszego" (tj. "przed katastrofą") lądowania na Siewiernym.
5. Wiadome że ściany nie tłumiły całkowicie, lecz w dostatecznym stopniu, by nie były te strzały słyszalne w jakiejś dalszej okolicy. Czy Pan wie, że Ruscy nie oddali kamizelek kuloodpornych i broni borowców? Ciekawe dlaczego prawda?
Pozdr
-
Komentarz z lubczasopisma: Forum 2012
@Free Your Mind
Ad 1. Ale przecież nie dałoby się tego ukryć- za dużo ludzi i różnych instytucji, więc choćby przecieki by się pojawiły. A tu "czarna dziura", w której wszystko nagle znikło.
Ad 2. Ten materiał dowodowy akurat nie pochodzi od ruskich tylko od Amerykanów.
Ad 3. Tak! Zależy jaka to była eksplozja? Z rysującego się opisu przebiegu zdarzeń wynika, że była to zdalna ingerencja przeprowadzona z zewnątrz w system operacyjny sterowania samolotu TU-154M 101 lub też zakłócenie działania elektroniki w wyniku silnego strumienia punktowo nakierowanego impulsu elektromagnetycznego.
Ad 4. Tu jest pies pogrzebany- widać wyraźnie wprowadzanie przez ruskich na fałszywe tropy w wyniku celowych dezinformacji.
Ad 5. Cytuję: "Czy Pan wie, że Ruscy nie oddali kamizelek kuloodpornych i broni borowców? Ciekawe dlaczego prawda?"- owszem jest to bardzo ciekawe- DLACZEGO??? Ale jest na to wytłumaczenie, polega ono na tym, że samolot, który awaryjnie lądował w krzakach w okolicach lotniska Siewiernyj II w odległości około 500 metrów i jednocześnie nie uległ uszkodzeniu, a więc nikt (lub prawie nikt, może tylko 3/5 osób) nie zginął przy tym manewrze. Wzt. ruscy ich po prostu zlikwidowali, a rannych dobili, a niektórych wywieźli w nieznane miejsce w celu przesłuchania.
Myślę, że jest to najbardziej realna wersja co oczywiście nie wyklucza bardzo poważnym zajęciem się Okęciem i faktem czy nie wyleciał jeszcze drugi Jak.
Pozdrawiam.
AdNovum
-
@AdNovum
nie dogadamy się najwyraźniej.
Pozdr
-
Komentarz z lubczasopisma: Forum 2012
@Free Your Mind
Cytuję: "nie dogadamy się najwyraźniej"- a szkoda, bo tu nie chodzi o dogadanie się tylko o wyjaśnienie sprawy tego tragicznego i bezprecedensowego w skali historii wydarzenia.
Pozdrawiam.
AdNovum
Piszę w lubczasopismach
-
25.05.2012 10:53
-
19.05.2012 01:37
-
18.05.2012 12:07
-
16.05.2012 01:08
Ostatnie notki
-
Problem pamięci
Wnet znowu się zajmę posiedzeniem z udziałem „polskiego montażysty” - najciekawszym z wszystkich...
25.05.2012 09:51 118 -
Telefony (3)
Historia telefonów ofiar miała, jak wiemy, kilka takich węzłowych punktów. Po pierwsze, na pewno...
18.05.2012 10:21 271 -
Wywiad z prof. J. Trznadlem
1. FYM: Szanowny Panie Profesorze, zechce Pan przyjąć moje szczere podziękowania za znalezienie...
15.05.2012 19:58 297
Moje ostatnie komentarze
-
na tym prostym przykładzie widzimy, jak nienormalne jest oficjalne śledztwo. Jedna rzecz...
25.05.2012 16:10
-
z ludźmi cienia się walczy tak samo jak z komunizmem, bo to częstokroć ci sami ludzie.
25.05.2012 16:05
-
daj Boże, choć moim zdaniem czekanie bywa czasem stratą czasu. Czasami też pewne okazje...
25.05.2012 15:41
-
zastanawiam się nad jeszcze jednym - czy ktokolwiek z uczestników delegacji prezydenckiej...
25.05.2012 15:37
-
nie robiłem tego, lecz ktoś może spróbować, jak najbardziej. Natomiast wystarczy w...
25.05.2012 15:27
Najpopularniejsze notki
-
2. przesłuchanie Sasina (cz. 2)
komentarze: 541
-
Tajemnice Okęcia 2
komentarze: 539
-
Zagadka prezydenckiego fotografa
komentarze: 516
-
Wywiad z prof. M. Dakowskim
komentarze: 488
-
Prezydencka komórka
komentarze: 457
Aktywne dyskusje
-
Problem pamięci
komentarze: 118ostatnio: MESZEK
-
Telefony (3)
komentarze: 271ostatnio: FREE YOUR MIND
-
Wywiad z prof. J. Trznadlem
komentarze: 297ostatnio: FREE YOUR MIND
-
Posiedzenie z udziałem moonwalkera (1)
komentarze: 308ostatnio: INTHECLOUDS
-
Prezydencka komórka
komentarze: 457ostatnio: SAO PAULO
Moje tagi
Ulubione blogi i lubczasopisma
- 1maud 1126 23262
- A elita !
- A-Tem 5 2919
- aandy 370 5467
- AlanPolish - Prawda jest najważniejsza... 28 106
- Albatros ... z lotu ptaka 88 1211
- amelka222 147 5825
- ander 189 5867
- Andrzej Dąbrówka 103 1870
- Andrzej Leja 243 5398
- Andy 51 499 3382
- aqqa 12 240
- Arnie 47 1001
- arturb 67 2327
- Bialkowski 18 2710
- biskup 0 418
- blueslover 254 1440
- Brudna Bomba 10 421
- Budyń78 613 2276
- C.v.I. 0 939
- cameel 130 2857
- chinaski 766 12199
- chips 8 262
- Chłodny Żółw 1302 8720
- dakowy 71 212
- Danae 2 1322
- danz 247 1886
- Easy Rider 8 308
- Eine 558 16943
- El Ohido Siluro 42 1378
- Gary Indiana 2 293
- giz 3miasto 387 22017
- Godziemba 332 9012
- grapik 1 34
- Grim Sfirkow 453 6680
- Grudeq 619 5191
- Grzegorz Rossa. 50 5908
- Głos oddolny
- Głos wolny 82 464
- intheclouds 53 2801
- Jan Kalemba 313 3948
- Janosik 241 2324
- Jarosław Kaczyński 23 0
- Jaszczur. 31 1265
- Joanna Mieszko-Wiórkiewicz 288 3314
- Julia M.Jaskólska 39 199
- kandahar 24 850
- Kindow 19 1078
- Kisiel 809 9760
- kokos26 1618 4215
- Kontrrewolucja Teraz
- Koteusz 1494 31287
- LogicOnly 3 548
- lonewolf4 1 438
- lordJim 0 2110
- Ludwiq 1 675
- Magda Figurska 569 6554
- mailbox 2 766
- malibu 57 3962
- marektomasz 24 3002
- maxoo 13 1734
- MGlinski 5 1656
- MMariola 210 3899
- mohairhead 173 3129
- mona 304 4544
- nietoperz 10 175
- Ob.Serwator. 38 730
- Piotr Jakucki 49 150
- Pluszaczek 240 412
- poldek 409 6497
- POLIS MPC 19 30
- Ponury Wtorek 75 338
- PPablo 136 1242
- propatrian 0 192
- Przemek Piętak 233 1220
- Publikacje Gazety Polskiej 572 56
- RadioBotswana 24 1090
- rekontra 636 7765
- roko 189 2920
- Rolex 699 17811
- seawolf 845 10102
- Siostra111 17 88
- Sir Winston 43 2691
- Smok Gorynycz 233 1332
- Smok Poznański 0 393
- Stary Wiarus 470 3154
- swallow 6 561
- Synteza 142 985
- t-rex 217 3701
- Teresa Bochwic 290 3848
- thaer 68 1095
- Tomasz Szymborski 151 385
- Tommy Lee 37 1415
- venaida 3 47
- W kapeluszu Panama 190 4318
- weronka 594 7763
- z lornetką wśród...blogerów 177 5452
- zestawienia 39 80
- Zuzanna Kurtyka 9 4
- zwyczajna kobieta 49 1490
- Łukasz Warzecha 652 4913





Tak właśnie mogło być, jak pisłam w komenatrzu do Ciebie pod postem "Ruskie specsłużby 10 kwietnia".
Mnie uderzyło w relacjach, że co najmniej dwie/trzy osoby miały być ostatnimi żeganjącymi delegację /w tym samym samolocie?/.
Pozdrawiam