Komentarze autora Free Your Mind

  • 24.03.2015 00:15

    @JOANNA MIESZKO-WIÓRKIEWICZ 17:19

    Pani od razu po bat, a ja staram się ćwiczyć w pokorze w Wielkim Poście.

  • 24.03.2015 00:14

    @PIKO

    "Sprawa uśmiercenia 96 osób i pokazania sprawców nie jest teraz w czyimkolwiek interesie". Ja osobiście nie wiem, czy zginęło 96 osób - już nawet nie powinienem przypominać, bo na pewno to doskonale pamiętasz, że podawano nawet (z całkowitą powagą) liczbę stu kilkudziesięciu ofiar:

    image

    I podawano nazwiska (jak się potem okazało) osób żyjących na liście "pasażerów prezydenckiego tupolewa":

    image

    image

    I właśnie też się zastanawiam, czy w związku z innym od oficjalnej wersji, możliwym scenariuszem (tj. że może właśnie nie wszystkie osoby zginęły - a co do problemów z ciałami ofiar było chyba aż nadto dowodów), problem ukrywania prawdy właśnie także z tą kwestią się nie wiąże.

    Ale słusznie piszesz, że ludzie mogą po prostu nie chcieć prawdy. I właśnie do tego społecznego zjawiska mogą się z kolei odwoływać decydenci tę prawdę ukrywający. Obie strony w tej materii (ukrywania prawdy lub też "niechcenia prawdy") niejako "kooperują". Trochę tak, jak lekarz, co nie zdradza pacjentowi jego fatalnego stanu zdrowia i pacjent, który domyśla się, że jest źle, ale dopóki nie ogłasza tego lekarz, to sądzi, że nie jest jeszcze najgorzej i "może przejdzie".

  • 24.03.2015 00:05

    @AEROZOLINTI

    nie wiem, czy taki dużo młodszy jestem, bo nie tylko pamiętam Breżniewa, ale i "żałobę" ogłoszoną w peerelowskich mediach, gdy zmarł. Podobnie żałobę po śmierci Andropowa.

    Natomiast co do historii i jej nauki, to faktycznie, ludzie bywają opornym audytorium, jeśli chodzi o tego rodzaju lekcje. Tylko że ja nie uważam, by historia czegokolwiek uczyła. To ludzie tworzą historię, a nie odwrotnie. To ludzie decydują o konkretnych sprawach (np. związanych z nieujawnianiem czegoś), nie zaś historia. Owszem, za "sądami historii" zwłaszcza tej przez duże "H" chowają się przeróżni gensekowie, którzy właśnie wolą "osąd historii" niż np. stryczek lub długoletnie więzienie. "Osąd historii" wszak bywa pisany niejednokrotnie piórem rozmaitych zaangażowanych publicystów, co potrafią włos podzielić na tyle części, że wyjdzie im, iż socjalizm tak a wypaczenia nie. "Osądem" ze strony historii zajmują się też "wielcy artyści", jak np. Wajda, który bez względu na epokę zawsze był i jest by, tak rzec, kontestatorem, który, tak się jakoś dodatkowo składa, zawsze ma wsparcie państwowych instytucji i rządzących polityków - bez względu na to, czy chodzi o mądrość etapu socrealizmu, czy świetlisty szlak "transformacji". Ale to tak na marginesie.

    Twój scenariusz jest więc "czarny". Nie zostanie nic ujawnione przez następne 50 lat, dajmy na to. Jest to oczywiście możliwe. To znaczy, mogą być takie zamiary rozmaitych gremiów decyzyjnych - zgodne z zasadą "ludziom nic nie mówimy i musimy zapanować nad sytuacją", sformułowaną już rankiem 10 Kwietnia. Ale weź pod uwagę też to, że czasami krew potrafi przemówić spod ziemi ku zgrozie zbrodniarzy.

  • 23.03.2015 11:44

    @JOANNA MIESZKO-WIÓRKIEWICZ

    a wie Pani, że na emigracji zdrowie dopisuje? :) Chwalić Boga, oczywiście. Z emigracyjnego dystansu jednak pewne sprawy rysują się o wiele wyraźniej i ostrzej niż z nadwiślańskiego podwórka. I, nawiązując do tego, co pisał Pismaker, nabieram przekonania, że obecny "stan tymczasowy", czyli generalna prowizorka, jaką przeróżne instytucje (rządowe i opozycyjne), z "dziennikarzami śledczymi" (wspierającymi te instytucje) włącznie - urządziły wokół 10 Kwietnia, może potrwać następne kilka lat. Wedle sprawdzonego scenariusza: co jakiś czas jakieś publikacje, bicie piany wokół nich, "konferencje smoleńskie" i neverending story w postaci "czekania na wrak".

  • 23.03.2015 11:30

    @PISMAKER

    "Mnie uderzyło ostatnio to czy jesteśmy w stanie unieść ciężar PRAWDY?"

    Pytanie bardzo dobre, ale ja bym je osadził w określonym kontekście. Do prawdy można dochodzić - na przykład drogą żmudnego śledztwa. Można też robić wszystko, by do prawdy nie dało się dojść - robić to za pomocą działań imitujących śledztwo. To ostatnie (tj. robienie wszystkiego, by do prawdy nie dało się dojść) obserwujemy nad Wisłą od 5 lat w kwestii 10-04. Uwijają się wokół tego rozmaite instytucje - co gorsza, i rządowe, i "opozycyjne". problem więc (z unoszeniem ciężaru prawdy) polega na tym, że środowiska i rządowe, i "opozycyjne" mogą w dużej mierze właśnie znać prawdziwy przebieg zdarzeń, ale pilnować, by "ludziom nic nie mówiono". W rezultacie w niczyim (politycznym) interesie nie jest ujawnienie prawdy, a jedynie gonienie króliczka.

    Co to bowiem znaczy nie móc unieść ciężaru prawdy? Kto ma o tym decydować? I jakim prawem? Załóżmy, że zachodzi zagrożenie bezpieczeństwa państwa (jeśliby ujawniono prawdę), w związku z tym podtrzymuje się jakąś zakłamaną wersję zdarzeń. Pytanie jednak: jak długo ma to trwać? Następne 5 lat? Może 10? A może 50?

  • 23.03.2015 00:34

    @PISMAKER 23:45

    ja myślę, że jest zasadnicza (podkreślam, ZASADNICZA) różnica między tym, czy doszło do inscenizacji katastrofy smoleńskiej, a tym (twierdzeniem), że doszło do katastrofy smoleńskiej. Nie należy więc wrzucać wszystkiego do jednego wora. Inna będzie historia (nie tylko polska, ale międzynarodowa), gdy wyjdzie na jaw to, że doszło do inscenizacji. Inna będzie także (albo nawet zwłaszcza) dla tych, co uporczywie "gromadzą dowody" na rzecz "eksplozji w przestworzach". Wtedy pytanie "co dalej" będzie szczególnie tych ludzi dotyczyć.

  • 23.03.2015 00:32

    @KORMORAN321 21:04

    to by dopiero było źródło :)

  • 23.03.2015 00:31

    @JOANNA MIESZKO-WIÓRKIEWICZ 20:35

    ale, wie Pani, to jest naprawdę ciekawa sprawa, że ci ludzie bez "świętego oburzenia" po prostu nie mogą (działać, pisać, mówić, dyskutować). Wyrasta nam swoista "dogmatyka smoleńska". Nieprzypadkowo cytowałem Gadowskiego, bo to zdanie jest wyrazem tej dogmatyki: "Jego książka będzie w Polsce zaatakowana ze wszystkich dział, to wiem." Gadowski nie tylko "już wie", że książka Rotha będzie atakowana "ze wszystkich dział", nie tylko ma rozpoznanie dział, z których posypią się ataki, ale przede wszystkim (jak na dogmatyka przystało) nawet nie jest w stanie pomyśleć ("samo pomyślenie jest zbrodnią", jak mawiał pewien klasyk-elektryk), że którekolwiek z odkryć Rotha mogłoby zostać poddane w wątpliwość. I Gadowski już nastawia ludzi, by się przygotowali na "atak dział".

    Przecież to jest czystej wody histeria. Histeria, nic więcej. L. de Funes by tego lepiej nie zagrał, który był mistrzem w odtwarzaniu histerii. Ci ludzie "nie dopuszczają myśli", że można by zadać jakieś krytyczne pytania do "hipotezy zamachowo-eksplozywnej", bo po prostu dogmat, że doszło do "eksplozji nad Smoleńskiem" nie podlega żadnej dyskusji - i jeszcze (ci ludzie) śmią nazywać siebie szumnie dziennikarzami śledczymi.

  • 23.03.2015 00:23

    @UNUKALHAI 20:02

    dla mnie to jest matryca "rezonatora" z czasów peerelu. W tamtych czasach, jak pamiętasz, to, co podała "lewicowa" prasa na Zachodzie (za "lewicową" prasą na wschodzie) powtarzała "lewicowa" prasa na wschodzie zwiększając tylko tonację "świętego oburzenia". Jeśliby tak przyłożyć tę prostą matrycę socrealizmu do portali takich jak ten Karnowskich, to wyjdzie zwierciadlane odbicie "Trybuny Ludu". Nie nazwałbym więc tego kwadraturą koła, ale matrioszką :)

  • 23.03.2015 00:20

    @KORMORAN321 18:54

    o widzi Pan, nawet nie wiedziałem. Tak to jest, jak człowiek ląduje z dala od nadwiślańskiego raju, tzn. kraju węgla i stali :). Gadowski finalizuje książkę, Roth sfinalizował książkę - kto jeszcze ma na ukończeniu poważną książkę opartą na relacjach legendarnych wywiadowców? Może Pyza?

    Pozdr

  • 22.03.2015 18:36

    @UNUKALHAI (PS)

    ale może być też tak, że Roth, pisząc książkę, dowiedział się niemal wszystkiego od Gadowskiego etc., a następnie Gadowski etc. pytali Rotha, czego się dowiedział. Taka wańka-wstańka medialna, po prostu :)

  • 22.03.2015 18:33

    @UNUKALHAI

    czemu więc Gmyz z Gadowskim nie spytają u AM, skąd on "wszystko wie"?

  • 22.03.2015 18:17

    @JOANNA MIESZKO-WIÓRKIEWICZ

    egzaltacja tych ludzi (Gmyz, Gadowski, Karnowscy, Pyza etc.) graniczy momentami z histerią. Ale skoro o wielkich bystrzakach mowa - to nie kto inny a Gadowski miał mieć takie znakomite dojścia, że miał ponoć ustalić, iż lotnisko Siewiernyj to miał być punkt przerzutowy jakichś handlarzy bronią, a więc miało być ono pod stałą lupą NATO, USA etc. Jeśli tak, to czemu Gadowski nie ustalił, co to zalegało na polance samosiejek w dniach przed słynną "katastrofą w przestworzach" (czy może "zestrzeleniem tupolewa", jak wnet pewnie będą pisać)

    image

    co przecież już w grudniu 2010, o ile pamiętam, prezentował maestro Antonio na jednej z głośnych konferencji. Gadowski ze swymi niesamowitymi dojściami w wojsku i na wojskowych lotniskach mógłby też dotrzeć do WPL Okęcie, by wydobyć stamtąd zdjęcia z monitoringu sprzed porannych odlotów z 10-04. Nie trzeba by do tego ani Mossadu, ani BND, ani Rotha, sądzę.

  • 22.03.2015 17:44

    @JOANNA MIESZKO-WIÓRKIEWICZ

    "10 kwietnia 2010 roku spadł w rosyjskim mieście Smoleńsk samolot wojskowy, zabijając 96 osób"

    - a skąd to Roth wie? Też od Mossadu? Czy raczej z telewizji? Grunt, że Rotha wzmacniają takie potęgi jak Gmyz i niezawodny Gadowski:

    "Hmmm, nie wiem czy już mogę mówić, ale w czasie naszej ostatniej rozmowy Juergen miał już niewiele wątpliwości. Jego książka będzie w Polsce zaatakowana ze wszystkich dział, to wiem. BND miało informacje z Izraela…"

    Wie Pani, że ja od portalu Karnowskich stronię z oczywistych względów, uważając to e-miejsce za trąbę jerychońską Macierewicza, trąbę, która ryczy głośniej niż ta krowa, co mało mleka daje. No bo co oni właściwie w tym tekście piszą? To, co zwykle i po sto razy powtarzali - tj. "wszystko już wiemy". Oni wszystko już wiedzą od lat, tak jak maestro Antonio, który przed paru laty zapewniał, że wnet nazwiska sprawców poda. I tak się właśnie goni króliczka całymi latami. Grunt, że na tym daje się zarobić.

  • 17.03.2015 00:13

    @TIGER65

    dzięki za tę wklejkę, choć nieco przypomina ten artykuł inną rewelację (ex post) dot. 10 Kwietnia, o której pisałem w październiku 2011 w poście Katastrofa ekologiczna na Siewiernym
    image

    A propos zaś artykułu o zagrożeniu pociągu z pielgrzymami, to jeśli mnie pamięć nie myli, to kiedyś w blogosferze wyszperano (Amelka, gwoli ścisłości) jakieś raporty MCzS dot. dni sprzed "katastrofy", kiedy to pisano, że sprawdzano pociągi 9 kwietnia 2010.

    image

    Ale żeby dorzucić jeszcze koksu do pieca, to przypomnę, że przed laty Trzmielka znalazła taki wpis na smoleńskim forum:

    image

    Też jakby ktoś zaobserwował coś 9 kwietnia 2010, tylko że wieczorem.

  • 15.03.2015 18:39

    @TRZMIELKA

    postarało się wiele stron, gdyż istota rzeczy polega na tym: "ludziom nic nie mówimy i musimy zapanować nad sytuacją". Dopóki więc sprawa nie wychodzi poza mury rozmaitych politycznych i wojskowych gabinetów, to jest OK. Natomiast, co do SW, to bardzo trudno jest ustalić, które z elementów jego opowieści są faktograficzne, a które zaciemniające obraz sprawy. No ale jego historia nie jest wciąż zamknięta.

  • 15.03.2015 16:27

    @TRZMIELKA

    "Ja mam takie przekonanie, że prawdziwa jest informacja Wojciechowskiego o wieńcach przewożonych w tupolewie."

    Na pewno wypadałoby Wojciechowskiego na tę okoliczność dokładnie przesłuchać - ale kto to zrobi? Chyba przecież nie ci, co pilnują, by uwaga opinii publicznej skoncentrowana była wokół "końcóweczki", prawda? Wojeciechowski zaś, jak wiesz, wylądował "w ministrach", więc też swoisty mocny akord, jak dla, było nie było, zwykłego dziennikarza.

    "Nie widzę powodu, żeby taką informację wymyślić, bo nic nie wnosi do oficjalnej relacji, a raczej ją komplikuje."

    To (że jakaś informacja komplikuje inne/ciąg innych) jedna z przypadłości oficjalnej narracji. Tak jakby "między wierszami" przekazywano coś, co kłóci się z oficjalnym przekazem.

    "Z tego wnioskuję, że musiały być dwa tupolewy - jeden (wcześniejszy) z wieńcami i częścią delegacji, głównie z organizatorami uroczystości (Sasin i spółka), a drugi z właściwą delegacją. Wieńce znalazły się w Katyniu, więc pierwszy tupolew na pewno doleciał... Potwierdzałaby to wypowiedź Batera."

    Mnie też się wydaje, czemu dawałem wyraz szczególnie w Suplemencie, jak i w opracowaniu 2 listy - 2 samoloty, że delegacja musiała być rozdzielona na dwa samoloty (i nie liczę tu "Wosztyla"), a więc, że - wbrew oficjalnej narracji - nie wpakowano by wszystkich na pokład "prezydenckiego tupolewa". Nieprzypadkowo zresztą przywoływałem w mojej notce linka do zakłamanego tekstu M. Pyzy, który właśnie "kwestię Okęcia" próbował sprowadzić do absurdu, jakbym głosił, że 10 Kwietnia wyleciały 4 samoloty.

    "Uderzyło mnie też, że po zapowiedzi ruskich, że "ktoś z dziennikarzami porozmawia" zjawia się Wiśniewski ze swoją relacją."

    Tu byłbym ostrożny, czy faktycznie Ruscy mogli mieć na myśli akurat SW :) W podobny sposób Ruscy zbywają P. Kraśkę i R. Sępa, gdy ci docierają w okolice wozu strażackiego nieopodal polanki samosiejek.
    image

    "Wyraźnie widać, że ruscy jako pierwszych świadków "wypchnęli" Polaków: SW i polskich dziennikarzy (wszystkich trzech stacji, jak zauważyłeś - to ważne!). Tak jakby przygotowywali się do narracji w przyszłości, że to wszystko zrobione zostało polskimi rękoma."

    Nie wiem, czy Moskwie udałoby się sprowadzić całą sprawę do polskiego sprawstwa. Myślę, że tu jest tak jak z Kozakiem i Tatarzynem.

    image

    "A Wiśniewski to osobna sprawa - dla mnie nieustająca zagadka. Co go słyszę, wszystko, co mówi, intryguje mnie i skłania do zobaczenia jego roli w nowym świetle."

    Podstawowa sprawa, jeśli chodzi o SW, to ta (moim zdaniem): mimo że był przywoływany w rus. mediach jako "ocziewidiec":

    image
    Historia Łunochoda

    to jego materiały nie posłużyły za ilustrację w "raporcie MAK". Co w nich było "śmierdzącego"? :)

    "Wyłuskać logiczną linię z tych wzajemnie przeczących sobie wypowiedzi to ciężkie zadanie... Ale właśnie jego osoba wydaje mi się kluczowa dla rozwikłania, co naprawdę działo się tego dnia."

    SW to wierzchołek góry lodowej. Słup, za którym chowają się inni.

  • 15.03.2015 16:01

    @MESZEK

    "jeśli chodzi o czas, czyli o uniemożliwienie odtworzenia wydarzę na osi czasu to głównymi mataczącymi są osoby strony opozycyjnej"

    - tak, to prawda. I z tego właśnie względu z tym większą uwagą należy się "opozycji" przyglądać. Zwłaszcza "opozycyjnym dziennikarzom". Ja nie bez przyczyny w komentarzu skierowanym do Trzmielki zwracałem uwagę na SW i TVP Info (główny kanał dezinformujący w dn. 10-04 - pierwszy kanał, który nadał moonfilm i wywiad z SW), bo - jak wiemy - w r. 2010 istniał jeszcze podział "polityczny" na telewizję "opozycyjną", za jaką uchodziła wtedy TVP i rządową, jaką był TVN24. I to właśnie "pisowska" TVP wysłała swoje wozy transmisyjne do Katynia i Smoleńska i zapewniała główną oprawę uroczystości z 10-04.

    "niektórzy wręcz twierdzą, że >>nie przyszło im do głowy spoglądać na zegarek<<<br />
    w dniu tak dużej uroczystości i przy tak napiętym grafiku dnia?
    wybieramy się na lotnisko przywitać Prezydenta i nie wiemy o której to było godzinie?"

    Tak, to są zdecydowanie opowieści dziwnej treści. Ale są i ciekawostki, jeśli chodzi o te "opozycyjne" opowieści - np. ta z posiedzenia z Sasinem:

    "JS: (...) lądowanie samolotu na lotnisku w Smoleńsku było przewidziane na godzinę...
    AM: 8.55.
    JS: ...9-tą."
    link

    I ta z posiedzenia z J. Oparą (jednym z prezydenckich akustyków):

    "wraz ze współpracownikami udałem się na teren cmentarza w Katyniu, gdzie mieliśmy też przypilnować i sprawdzić, czy aby na pewno wszystko, wszystko jest gotowe na przyjazd p. Prezydenta. Generalnie wszystko było gotowe, powoli zbliżał się, powoli zbliżała się godzina przyjazdu p. Prezydenta, my wyłączyliśmy telefony komórkowe, żeby nie zadzwoniły w nieodpowiedniej chwili."
    link

    To też swoją drogą jedna z tajemnic 10-04, jeśli chodzi o czas wydarzeń - kto kiedy do kogo wydzwaniał owego dnia. Zarówno w odpowiedniej, jak i w nieodpowiedniej chwili.

  • 15.03.2015 14:52

    @TRZMIELKA

    nie są jedyni, jeśli chodzi o ludzi mediów. Obok nich jest wtedy także J. Mróz (już niepracujący w TVN24):
    image
    którego kiedyś udało mi się namówić na krótki e-wywiad (opublikowany tu), a który to reporter był jednym z pasażerów "Wosztyla", jak pamiętamy.

    Mamy więc w tym samym czasie i miejscu przedstawicieli trzech głównych nadwiślańskich informacyjnych kanałów telewizyjnych - TVP Info (SW), Polsat News oraz TVN24 - oraz przedstawicielkę Reutersa, tym niemniej, mimo że to przedstawiciel tej pierwszej ma "najwcześniejszy materiał" dot. "katastrofy", to ta pierwsza właśnie najpóźniej startuje z przekazem. Pierwszy niby jest Bater, po nim towarzysząca mu Kelly, po nich TVN24 (tu problemy z lądowaniem "prezydenckiego jaka"), a dopiero na końcu tego łańcuszka TVP Info, choć powinno być odwrotnie.

    SW najwyraźniej WCALE nie telefonuje do redakcji z rewelacjami o "katastrofie". Co więcej, jak przynajmniej wiemy z jego barwnych opowieści, to on (mimo że miał być naocznym świadkiem) dowiaduje się od kogoś ze swej redakcji (SMS od koleżanki), że doszło do "katastrofy prezydenckiego tupolewa" - choć powinno być odwrotnie - to on powinien trąbić o tym na wszystkie strony.

    I zauważ - to SW jest potem ze swym księżycowym materiałem - głównym przekaźnikiem "wiadomości o katastrofie". Jest jedynym polskim świadkiem z 10-04 mającym "widzieć katastrofę". Tejże "katastrofy" nie widzi (ani nie słyszy) np. J. Bahr, którego dziennikarz (TVN-u, o ile pamiętam) przepytuje na tę okoliczność w wieczornych wiadomościach. Nie ma w przekazie z 10-04 jeszcze żadnych członków załogi jaka-40, co warto podkreślić. Nie ma też M. Wierzchowskiego ani innych czekających na płycie lotniska.

    "Bater natychmiast, przy pierwszej informacji, wiedział już, że "wszyscy nie żyją". Przy bramie są, jak widać ze zdjęć, rzeczywiście pierwsi. Po zapowiedzi ruskich służb, ze za chwilę ktoś z nimi porozmawia, zjawia się nagle Wiśniewski. Bater wtedy mówi "Tuszka, podobno Prezydenta" - tak jakby była jeszcze inna "tuszka"."

    No właśnie.

  • 15.03.2015 11:36

    @TRZMIELKA

    " Widać, że o to właśnie chodzi, żebyśmy nie mogli odtworzyć wydarzeń na osi czasu."

    Ale wiesz, nawet z psychologicznego punktu widzenia wydaje się niemożliwe, by z dnia tak wielkiego wydarzenia nie pamiętać pewnych istotnych szczegółów.

    "Czy jest w tym filmie coś, co szczególnie zwróciło Twoją uwagę i sądzisz, że jest czymś nowym dla smoleńskiego śledztwa?"

    Chyba spotkanie Wiśniewski-Bater-Kelly jest takim wciąż "zapalnym punktem". Wyobraź sobie sytuację, w której Bater z Kelly i jeszcze paroma osobami przybywają na lotnisko, a Wiśniewskiego przy bramie nie ma.

O mnie

image fymreport.polis2008.pl image 65,2 MB image 88 MB FYM blog Polis2008

legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych
w Irlandii 2


yurigagarin@op.pl


(before you read me you gotta learn how to see me)
free your mind
and the rest will follow,
be colorblind,
don't be so shallow


"bot, który się postom nie kłania"
[Docent Stopczyk]


"FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant]


"Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik]


"Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230]
"Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski]
"Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła]
"FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych.
Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael]
"Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski]
kwestia archiwów IPN-u
Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?"
Komorowski: Co to znaczy otwarcie?"

"Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) "
[tzw. listy czytelników do "Trybuny"]

"Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia"
[Tusk]

"Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa."
[ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja]

"Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) "
[tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Ostatnie notki

Moje ostatnie komentarze

  • @SIRPKL

    "Nie znam prawdy. Nikt jej nie zna. Z politycznych powodów nigdy nie wyjdzie ona na jaw. O tym...

    12:27488 Komentuj
  • @GUCAN 18:47

    takie operacje przygotowują wojskowi, a nie dziadkowie od ględzenia.

    12:25488 Komentuj
  • @DDALIA 17:03

    w moim głębokim przekonaniu, a trochę lat już na tym świecie żyję i niejedno widziałem, w...

    12:24488 Komentuj
  • @KISIEL 15:28

    gdybym był wredny to bym przypomniał, ile osób z PiS-u zrezygnowało w lotu z Prezydentem. A...

    12:23488 Komentuj
  • @KISIEL 15:22

    ale oddzielaj mnie od Unukalhai'a. Jesteśmy odrębnymi bytami i każdy odpowiada sam za swoje...

    12:22488 Komentuj

Aktywne dyskusje

Piszę w lubczasopismach

Archiwum postów

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Moje tagi

Ulubione