Komentarz został zapisany. Będzie widoczny w ciągu kilku minut.
Wystąpił błąd, komentarz nie został zapisany. Spróbuj ponownie później.
no właśnie z tą nadzieją... wiesz, żeby tylko nie była z tego pieśń, którą wnukom do poduszki będziemy nucić :) Musimy wziąć się w garść,
pozdr
Tylko jeszcze o tym nie wiedzą.
Po przegonieniu (proszę sobie przypomnieć jak do tego, na skutek "skandali" doszło) ostatniego, "zachodniego" kanclerza - Kohla, nastał przyszły funkcjonariusz Gazpromu - Schroeder, a potem ćwiczona w NRD - Angela.
I zaczął się wspólny, niemiecko-rosyjski taniec w takt granej na Kremlu muzyki.
Niemcom oficjalnie wciąż się wydaje, że po prostu robią dobry interes.
A po cichu, że dzielą Europę, potem zaś...
Przebudzenie będzie dla nich dotkliwe, ale ta nacja budzi się tylko na gruzach swoich marzeń.
musimy znów szukać rozumu.
pozdrowionka od agenta Tomka
,że Europa,ba świat cały pierszeństwa nam nie przypisuje a co tu niby przypisywać?mur runął,rumuńskie słoneczko rozstrzelano i to było widowiskowe i wbiło się w pamięć a u nas?Handelek,giszefcik,my wam to a wy nam tamto a ciemny naród wszystko kupi,bo głupi.
2009-11-07 21:49przeciwnie - mają imperium, mają realną siłę polityczną i gospodarczą w "UE", mają wreszcie za sojusznika ukochaną Rosję. W perspektywie mają do zrealizowania wypchnięcie USA z kontynentu, anulowanie (ustalonych w czasie konferencji 2 plus 4) limitów dotyczących liczebności Bundeswehry, no i powolne zagospodarowanie części swoich ziem pozostających pod "tymczasową administracją polską", jak to się elegancko nazywało przez dziesięciolecia. Czy nie jest to perspektywa zwycięzców? Kto miałby ich zdominować - Rosja? Ta musiałaby najpierw stanąć finansowo, gospodarczo i militarnie na nogi, a to wymaga długiego czasu. Niemcy zaś silni są już teraz :)
2009-11-07 21:53Zadziwiająca sytuacja 4 czerwca pytam kolegę z pracy, chłopaka przed 30 idziesz na wybory? On mi wtedy odpowiada jakie wybory to się dogadały czerwone s...nsyny. Byłem zdumiony i zaskoczony. Pamiętnej nocy czerwcowej 1992 roku przejrzałem na oczy.
Ja nie mam złudzeń że nasze pokolenie tego dokona. Ludzie walczą z postkomuną z różnych przyczyn. Jedni dlatego że to jest zbrodniczy ustrój, inni że nie załapali się na podział łupów. Tak naprawdę to pogląd taki jak szanownego pana góra 20% ludzi. Jak rozmawiam z ludźmi to twierdzą że nie ma żadnej afery stoczniowej - a wpadka Grada to wypadek przy pracy.
Musimy czekać aż polityka zadłużania się zbierze swoje żniwo. Czy wtedy jednak nie przyjdą komuniści twierdząc że kapitalizm się nie sprawdził, a wolny rynek to mrzonki.
W przeddzień 11 listopada mam przekonanie ie że te 20 lat zostało solidnie tak po Polsku zmarnowane.
u nas to się wbiło w pamięć:

Zabłądziłem kiedyś w Berlinie Zachodnim, po czym usiłowałem stamtąd wyjechać. Gdziekolwiek nie dojechałem — natykałem się na MUR.
Jest to swego rodzaju pokazanie upokarzającego systemu komunistycznego w akcji — tzn. muru oddzielającego komunistycznych, sowieckich niewolników od ludzi z normalnego świata..
Tego się nie zapomina…
zdrowie wasze w gardło nasze-podpisano L.Wałęsa
2009-11-07 21:57życzę Tuskowi takiego politycznego końca, jaki miał Gierek. Zresztą, jak już pisałem u Migalskiego, Tusk Gierka naśladuje.
2009-11-07 21:59tez pamiętam te uczucie szwindlu, te 20 lat temu, pierwszy raz po latach odmów dostałem paszport, i miałem wrażenie że 'tam' te wszystkie zmiany są głębsze, że odcięcie od komunizmu będzie radykalne; ale teraz widze że tam tez był szwindel, przywołany powyżej gazpromista Schroeder, lewactwo, pogrobowcy brunatni i czerwoni. Smutne to.
2009-11-07 22:00tak, tego się nie zapomina.
2009-11-07 22:00Niemcy - demokratyczna struktura RFN wchłonęła olbrzymią dawkę sowietyzmu i agentury; polska postkomunistyczna struktura III RP dławi zniewolone społeczeństwo.
2009-11-07 22:00Nie odnosi pan wrażenia, że ten festiwal fałszu to pewna tradycja polityczno obyczajowa, którą ciągnie się od rozbiorów? Wszystko rozgrywa się na styku interesów zaborcy i aktualnych elit. Już tłumaczę: nieudacznik Kościuszko wykreowany na wodza, bo tak było wygodniej i bezpieczniej dla Czartoryskich i ich ludzi, donosiciel Mickiewicz wykreowany na bóstwo, choć przecież spośród jego kolegów wszyscy pojechali na Syberię, a tylko on na wakacje, na Krym. Jego wielka poezja nikogo dziś nie rusza i wątpie by kiedykolwiek ruszała. Taki Piłsudski czerpał natchnienie ze Słowackiego. Przerwa na dwudziestolecie, gdzie każdy wiedział kim jest i co ma robić, a zdrajcy i zaprzańcy siedzieli, jak myszy pod miotłą. No i nasz wspaniały "przełom" sprzed dwudziestu lat, kiedy to nagle okazało się, że generał jest cacy, a biskup Kaczmarek był świnia bo do pałacu samochodem jeździł, choć miał przecież blisko. No i kolejna plejada bohaterów gotowych do kochania. To jest schemat, którego nikt nie musiał tworzyć, trzeba go było tylko wdrożyć, co w epoce mediów elektronicznych było dużo łatwiejsze niż w czasach Kościuszki. Honoraium Szczepkowskiej na pewno było mniejsze niż koszta wyprodukowania tysięcy tabakierek z wizerunkiem naczelnika.
Pozdrawiam.
tak jest a tu jeszcze jedno wspomnienie:

cholerne kolejki po paszporty w 1989 r.
2009-11-07 22:03dławią i butem dociskają.
2009-11-07 22:04Niemcy mur zburzyli, a w Polsce nadal ten mur istnieje - między postkomunistyczną "elitą" a normalnymi ludźmi. I ten mur będzie istniał dopóki ta hołota będzie sprawowała rządy, a normalni ludzie będą uważani za oszołomów.
Pozdrawiam
właściwie, to ma pan rację. Ten schemat nieustannie powraca. Być może jesteśmy zbyt naiwni, zbyt łatwowierni, zbyt szybko odpuszczamy tym, na których stawialiśmy - odpuszczamy w tym względzie, że nie rozliczamy z tego, co zapowiadali, że zrobią, a nie robią.
2009-11-07 22:06cholerne, fakt, po wize niemiecką tez ... ale ten pierwszy paszport miał swój smak, wyczekany po tylu latach. Ale bez przesady - nie było lepiej :)
2009-11-07 22:07z roku na rok mur ten robi się coraz grubszy i zgodnie stawiają go komuniści z nową nomenklaturą.
Pozdr
a tu jeszcze zestaw z cyklu: znajdź różnice


tak, jeszcze trzeba było uzyskać "wizy tranzytowe" :)
2009-11-07 22:14
A nie pamiętasz, czym się dla Niemiec kończyły sojusze z ich ukochaną Rosją?
Zawsze klęską i utratą części terytorium.
I nie w tym rzecz, czy Rosja na tym wygra. Po prostu sojusz tych dwóch państw, kultur i cywilizacji nigdy niczego dobrego nie przyniósł i nie przyniesie.
Nie tylko dla świata, ale również dla nich samych.
Niemcy mogą ulegać złudzeniu, że przecież jak się dogadali (Prusy) z Rosją w sprawie rozbiorów Polski, to zyskali ponad sto lat spokoju, w trakcie których zjednoczyli kraj i stali się potęgą.
Zapominają jednak, czym się to skończyło. Podobnie jak sojusz z 1939 r.
Jesteś pewien, ze Rosjanie będą się bezczynnie przyglądać, jak Niemcy rozbudowują swoją siłę militarną? Zwłaszcza, jeśli niemieccy (a może tylko niemieckojęzyczni) politycy poprzedzą to wypchnięciem Amerykanów z Europy?
A jeśli wypchną i nie będą się zbroić, co powstrzyma Rosjan, gdy im innych, ekonomicznych argumentów nie starczy?

niet,niet
2009-11-07 22:24Najciekawszy na tym zdjęciu jest Sekuła. To się nie mieści nigdzie, bo wszak nie o głowę tu chodzi, żeby taki Sekuła, jakiś cyngiel z trzeciego rzędu pokazywał się publicznie.
Co do mojego poprzedniego wpisu - to jest koleina, będziemy w nią wpadać zawsze. Nikt nie rozumie, że można inaczej. Tak zwany "szary człowiek" nie rozumie co to znaczy swoboda decyzji. Jemu trzeba powiedzieć na kogo ma głosować, trzeba go podeprzeć autorytetem i powiedzieć mu, że choć czasem kradnie to jest fajny przecież. I do tego właśnie służy Palikot z Niesiołowskim. Pierwszy obstawia lumpenproletariat i małorolnych, a drugi docentów. Wyborca PO i piewca okrągłostołewej wolności to osobnik, który mówi o sobie, że jest zwykłym szarym Polakiem. On w tej tonacji chce pozostać i o niczym innym nie marzy. Jest dobrze? To dobrze! Sekuła? A to Irek przecież, swój gość.
Mam nadzieję, że nie zagmatwałem za bardzo. Dobranoc, bo mnie już nerwy ponoszą.
nie wiem, jak będzie. Wiem jednak, że II wojnę światową Niemcy podwójnie wygrali - najpierw wzmocnieni sojuszem ze światem po drugiej stronie żelaznej kurtyny, a następnie, zjednoczeni i stanowiący europejską potęgę. Rosjanie są za nimi w tyle gospodarczo o stulecie. Sądzę ponadto, że Rosja dogadywała się z Niemcami na temat zjednoczenia już w połowie lat 80., a więc gdy planowano "demontaż systemu". Nie jestem pewien, ale geopolityka Moskwy może się zasadzać na trwałym sojuszu z Niemcami, a nie na próbie ich jakiegoś zdominowania. Zresztą, jak by taka dominacja mogła wyglądać: kulturowo? gospodarczo? militarnie? W żadnej z tych dziedzin Rosjanie nie nadążają :)
2009-11-07 22:26Gdyby się przyjrzeć z perspektywy prof.Jerzego Roberta Nowaka to by się okazało, że to niekoniecznie Polacy zmarnowali tą szansę niestety. Brak zmian to był koszerny interes po prostu, choćby spojrzeć na postawę Bartoszewskiego opisanego przez prof.J.R.Nowaka. Spójrzmy na to z tej strony. Jeden z ostatnich tytułów na onet (04.11.09) "Katolik handlujący bronią w TVP". Między tytułem, a treścią jest przepaść.
Pozdrawiam serdecznie
Znalazłam różnice, ale nie cwaniakuj: za ile?
No, dobra, po kumpelsku: na oryginalnym zdjęciu Kiszczak i Jaruzel robią wała z Michnika. Mimo wszystko nie mieli się z czego aż tak cieszyć, a jednak się cieszą.Jest na nim stadko cwaniaków.
Drugie różni się tym, że jest na nim stado baranów.
Sekuła się pokazywał, bo do bosów należał :) Ale z tym kultem szarości, to ma pan rację. Zresztą do katechizmu wykształciucha należy powiedzenie, że "świat nie jest czarno-biały, tylko ma różne odcienie szarości". Wychowywanie do moralnego daltonizmu jest praco- i czasochłonne, ale w Polsce przynosi efekty.
2009-11-07 22:30sprawa na pewno jest wielowątkowa, powiedzmy :)
2009-11-07 22:31wspaniale :)
Oto nagroda:

i jeszcze (jako bonus) transport baranów na Jamajkę:

Sojusz Rosji z Niemcami?
Trwały?
:)
A na jakiej podstawie? Jak już łupów do podziału zabraknie?
Konsekwencją może być wyłącznie kulturowe i gospodarcze zdominowanie Rosji przez Niemcy. Tak się mogło dziać w XVIII i XIX wieku. I to też do czasu.
Teraz ani kulturowej, ani gospodarczej ekspansji Niemiec ten twór, jaki powstał na gruzach ZSRR i nosi nazwę Rosja, po prostu nie zniesie.
I absolutnie nieważne, czy w wyniku chaosu po rozpadzie, czy w geście obrony Rosjanie sprawią, że Niemcy za swoją miłość do Rosji po raz kolejny zapłacą.
Bo gdyby nie byli narodem głupim tylko stukilkudziesięcioletnią historią swojego państwa, rozkochanego w mitologii Cesarstwa Ottona, wiedzieliby, że od takiego "sojusznika" jak Rosja należy się oddzielić kordonem prawdziwych sojuszników.
No ale to z naszego punktu widzenia nie ma najmniejszego znaczenia.
Szkoda że nie potraktowano ich w 89 r. warstwowo
Warstwa czerwonych - warstwa ziemi warstwa różowych warstwa ziemi :|
Przegapiliśmy moment gdy zamiast liści mogli wisieć komuniści.
Heh
Czesi i Niemcy mają spokój. Bo otworzyli archiwa i szambo samo się wylało, wyschło i nie śmierdzi.
A u nas podobno się nie dało, bo nie wylewa się dziecka z kąpielą.
Heh
Ale to dziecko to bękart i do tego wyrósł z niego bandyta i pedofil :/
Dzięki, cuuuudne! Szczególnie Jamajka!
2009-11-07 22:53Bardzo przepraszam, ale jeszcze jedno zanim zasnę; a po co Rosja ma dominować Niemcy gospodarczo, kulturalnie, albo jakoś? Przecież już widać, że wystarczy rozdawnictwo posad i solidnie umocowany agent na stanowisku przywódcy kluczowej partii lub wręcz na kanclerskim stołku. Wyższość czy niższość kulturalna nie ma dziś chyba wielkiego znaczenia? Czy Niemcy prowadzą jakaś politykę kulturalną? Jeśli tak to dotyczy ona przede wszystkim przemodelowania postaw wobec nazizmu. Rosjanie nie mają tego bagażu, a do własnych zbrodni się nie przyznają. Ruki swabodnyje, jak było w pewnym dowcipie. Karlin ma chyba rację.
Zresztą; księstwa ruskie w średniowieczu były gospodarczo, kulturalnie i cywilizacyjnie znacznie bardziej zaawansowane niż Mongołowie i jak się to skończyło? Dziś może być podobnie. Przecież Rosja chce panowania nad Europą, a panowanie nad Europą to panowanie nad Niemcami, bo nie nad Polską przecież. Nad Polską Rosja panowała długo i od Europy była tak samo odległa, jak za Stalina. Póki co panowanie to daje się uzyskać bezkrwawo, ale czas ten może się skończyć. Być może wtedy, gdy Niemcy zechcą wybrać sobie kanclerza sami, bez niczyjej pomocy.
Tekst pełen nadziei. Bardzo takiego potrzebowałam.
2009-11-07 23:06-> FYM
Myślę, że monopartia PO to jeszcze gorsza komuna niż PZPR, nie mowiac juz o SLD. PZPR walczyla z opozycją metodami politycznymi; PO – metodami policyjnymi (chcą zablokować stronę internetową PiS!). Gierek prywatyzował; Tusk – nacjonalizuje. Cenzura szaleje. Gierek pozwalał budować kościoły; Tusk walczy z RM. Gierek opierał się na wczesnym Marksie; Tusk – na późnym Trockim. Jednym słowem – pełna komuna, tylko jeszcze gorsza.
Życzę sukcesów w przeprowadzeniu rewolucji, ktora ostatecznei zmiecie komunę z powierzchni Polski, przynajmniej w Internecie. Tymczasem – życzę zdrowia, spokoju ducha i przyjemnej niedzieli.
Pozdr., WS
oczywiście, że powinni się odgrodzić kordonem od Rosji, ale oni Rosję ubóstwiają. Jest w tym coś atawistycznego, co jednak poradzić na to, że Niemcy tacy właśnie są :)
2009-11-07 23:28a to ciekawe, bo jak sobie przypominam, to sam Pan pisał jakiś czas temu o tym, że PO ma zadatki na monopartię :) A paraleli z gierkowską epoką jest wiele - panoszenie się nomenklatury, propaganda sukcesu, zadłużanie państwa, chaos kompetencyjny, zwalczanie opozycji. Historia jednak, jak Pan wie, nie powtarza się dosłownie, ale zwykle w formie autoparodii.
Miłej niedzieli, a jakże :)
cieszę się bardzo :)
2009-11-07 23:30u nas szambo jeszcze się nie przebiło :)
2009-11-07 23:31no, mam nadzieję :)
2009-11-07 23:31to prawda, że Rosjanie potrafią przekupywać. Także Niemców i tym ostatnim to nawet nie przeszkadza, czego dowodzi pokanclerska kariera Schroedera.
2009-11-07 23:32Panie Sadurski, czy pan zaptrzecza że PO staje się monopartia w sytlu PZPR? jak patrzę na współczesne autorytety, które tak usilnie kiedyś zwalczały PZPR a teraz tak usilnie bronią dorobku PZPR-u, to myslę że tym autorytetom sie pokręciło pod sufitem.
2009-11-07 23:36-> FYM
"jak sobie przypominam, to sam Pan pisał jakiś czas temu o tym, że PO ma zadatki na monopartię"
- a to z powpodu mizerii opozycji. Czyli, rzczywiscie, tak samo jak z PZPR: w PRLu opozycja parlementarna tez byla slaba.
Pozostale paralele w Panskiej odpowiedzi - w 100 proc. trafione (choc dodalbym jeszcze dyspozycyjnosc sedziow i uzaleznienie od ZSRR), dzieki temu lepiej rozumiem glebie Panskiej tezy, ze obecnie mamy c.d. komuny.
Pozdrawiam raz jeszcze, WS
Troll
2009-11-07 23:45Nie zgodze sie, ze okroglostolowa elita nie byla przygotowana do zmian. Paradoksalnie, chociaz Polska w bloku sowieckim miala najsilniejsza antykomunistyczna opozycje, po '89 komunisci ustawili sie najlepiej ze wszystkich tych panstw. Oni wybrali sobie praktycznie tylko tych "opozycjonistow" do negocjacji i przeksztalcen w "demokratyczne" panstwo nad ktorymi mieli calkowita kontrole. Lata inwigilacji, zaprocentowaly i procentuja do tej pory. Ta elita i rzadowa i „opozycyjna“, zaspiewala jednym glosem pod dyktando Moskwy. Przygotowanie do tych "zmian" bylo wiec pelne aby krzywda i komunistom i ich kapusiom sie nie stala. Opinia publiczna zostala usatysfakcjonowana, autorytety medialne typu Gieremek, Michnik, Mazowiecki lub gospodarcze Balcerowicz wykreowane, oszolomstwo wskazane palcem (Olszewski, Macierewicz, potem Kaczynscy). W krajach takich jak Czechoslowacja czy Wegry, elita antykomunistyczna wyskoczyla z ludu, bo wczesniej praktycznie nie istniala i sluzby nic na nia nie mialy. To byla tragedia komunistow. Ci swierzo upieczeni opozycjonisci po dojsciu do wladzy nie mieli skrupulow aby otworzyc na osciez archiwa. Zgodze sie, ze prawdziwa polska opozycyjna elita, ktora dala wczesniej odpor werbacji byla nieprzygotowana. Ludzie jak Olszewski, Macierewicz, Wyszkowski, czy Walentynowicz za malo pracowali medialnie. Nie wiem co ich powstrzymywalo? Docierali do ludzi za glebokiej komuny a w czasach transformacji oslabli. Na pewno i oni wtedy nie zadawali sobie sobie sprawy ze stopnia zilfitowania srodowiska opozycyjnego przez sluzby i tym trzeba ich usprawiedliwic.
Pozdrawiam serdecznie
Ps. Prosze nie dawac sie prowokowac temu panu, ktory nienawidzi emigrantow. Jego dosc niskiego lotu zaczepki powinno sie ignorowac, chociaz wiem, ze czasem trudno wytrzymac.
.
Szczepkowskiej nie trzeba było płacić. Ludzie się chętnie sami pakują w stan wzmożony. Kobiety chętniej. A po tabakierze mi się teraz wieszczem odbija, tym od dzięcieliny.
.
Piłsudski cenił Słowackiego? Dobrze wiedzieć. Aż cieplej mi się zrobiło. Zdarzenie sprzed lat przytoczę:
Na ujocie indoktrynowano polonistów by Słowackiego ośmieszali (Karłowicza zresztą też). W naszej szkole, gdy obowiązującą wykładnię od ujotowej polonistki usłyszeliśmy, wybuchła natychmiast awantura, i trwała do przerwy. A orzeł zawieszony 4,5m nad podłogą - bo to dobre liceum było, w starym klasztorze - otrzymał zaraz koronę, przez co stał się strawny dla bractwa. Co przypomina mi, że chyba starszy jestem od ciebie zdrowo, bo wtedy za takie dolepianki tiurma, czy inksza inkszość, groziła.
A korona ze złotka przetrwała trzy tygodnie. Od tego doświadczenia korygowaliśmy godło na każdego 11 listopada. Już otwarcie, robiąc przed lekcjami piramidę z ławek, by sięgnąć wzwyż.
.
"okrągłostołewej wolności" to taka literóweczka w której jedną literkę jeszcze wymienić, a staje sie złowieszcza: "okrągłostołewaja wolność". Aż mną zatrzęsło. Szczególnie, że pierwszym razem rączo biegnącym wzrokiem omiotłem twój text, za drugim, za trzecim też, i ciągle pasowało jak ulał.
.
Śpij dobrze,
mieszkaj zdrowo,
i pisz tutaj często.
.
do zapewnień prof. Sadurskiego, że stale się mylę lub też iż moje tezy są niezbyt głębokie, się przyzwyczaiłem, tak więc nie zaskoczył mnie :)
2009-11-08 00:23Na pierwszym zdjęciu znam wszystkich z widzenia a trzech pierwszych z nazwiska i urzędu, a na drugim nie znam nikogo. - Może Niesiołowskiego, ale nie jestem pewien czy dokładnie tak on się nazywa.
- A nie pochodzi to stąd, że tych pierwszych lubiłem - przeciwnie! - ale stąd, że ci drudzy są mi absolutnie obojętni. Nie mają dla mnie najmniejszego znaczenia.
Wydaje się że różowo-dojczlandiberales komuna niemiecka zlikwidowała czerwoną, bo jak do dialogu z Rosją nadawaliby się jej dawni agenci?
A po drugie komu te państwo przeszkadzało. Nie jeździłem tam specjalnie, ale słyszałem, że wjeżdżało się do Berlina Zach. na 5 minut i wracało do Wschodniego, a był zdaje sie dzień na tranzyt. Sprzedało się "Koszulken" pod domem towarowym i imprezowało cały dzień
Szanowny Panie
Możemy tak się dalej przekomarzać, ale po co? Mam nadzieję, że dostrzegł Pan, pod powierzchnią mojej ironii w dwóch powyższych komentarzach, poważniejszy temat, a mianowicie moją niezgodę (albo, powiedzmy łagodniej, zdumienie) wywołane Pańskim użyciem słowa „komuna”. (Zresztą kiedyś już na ten temat trochę się wadziliśmy).
Mówiąc zupełnie poważnie, mam wrażenie, że używa Pan tego słowa w sensie wyłącznie emotywnym, dla określenia tej formacji, z którą Pan się politycznie nie zgadza – jest to więc czysty epitet. Moim zdaniem, słowa takie jak komuna (komunizm, komuniści itp.) mają też znaczenie opisowe (tak samo jak np.”faszyzm” – choć istnieje też maniera w pewnych kręgach skrajnie lewicowych używania słowa „faszystowski” dla określenia generalnej niechęci do jakiegoś nurtu – myślę że jest to maniera symetryczna do Pańskiej terminologii). Taka maniera przynosi, moim zdaniem, stratę dla dyskursu publicznego bo obdziera słowa z ich treści: trudno się wtedy komunikować, bo używamy tych samych słów dla oznaczenia różnych desygnatów.
Przekonany jestem, że ma Pan na tę obiekcję z mojej strony jakąś przekonywującą odpowiedź. Prosiłbym więc – a mówię to bez cienia ironii i retoryki – by podał mi Pan jakąś bardzo zwięzłą i prostą (tak, bym zrozumiał) definicję „komuny”, jaką się Pan posługuje – definicję na tyle precyzyjną, by zachowała jakiś sens opisowy, wykraczający poza czysty epitet, a jednocześnie na tyle pojemną, by znalazł się w niej zarówno Lenin jak i Tusk, zarówno PZPR jak i PO, zarowno dyktatura proletariatu jak i "polityka milosci".
Domyślam się, że pewno już Pan wielokrotnie o tym pisał więc nie chcę Panu przysparzać kłopotu – wtedy prosiłbym o ewentualny link. Zresztą sprawa nie jest pilna, bo przecież nic nas nie pogania w tej rozmowie.
Pozdrawiam, WS
Panie Profesorze Szanowny,
owszem, starałem się dowieść, że to nowe użycie słowa "komuna" w odniesieniu do obecnej formacji ma znaczenie opisowe, a nie emotywne w następujących postach:
(tu niedawny dowód nie wprost) Stała obecność specsłużb na polskiej "scenie politycznej"
(tu kolejny dowód nie wprost)
Nieustające darcie pasów z obywateli przez udziałowców III RP
(tu dowód nieco poważniejszy)
Osłanianie specsłużb przez gabinet ciemniaków
(tu dowód nieco lżejszego kalibru)
Osłona propagandowa gabinetu ciemniaków - taka jak za Gierka można powiedzieć
(tu dowód teologiczny związany z nieśmiertelnością politycznych zombies)
Pozaświatowa cyrkulacja żywych trupów
(tu dowód z arogancji gabinetu ciemniaków)
Możecie nas pocałować w de
(tu dowód nieco poważniejszy związany z dekonspirowaniem agentów nowych służb specjalnych)
Stare służby zwalczają CBA w stary, sowiecki sposób, tj. na komprmateriały
(tu zaś dowód politologiczny dotyczący wpływu obecnej formacji (pod zmiennymi nazwami) na haniebny kształt III RP)
Urban jako symbol III RP
i tu dowód ostateczny, na którym późniejsze się oparły:
Rozważania wstępne dotyczące terminologii
(tu jeszcze rozważania naprowadzające)
Medytacje antykomunistyczne
Idąc od dołu zachowa Pan chronologię mojego rozumowania, przy czym, jak zaznaczyłem dowód ostateczny jest tym najważniejszym tekstem - nawiązującym, nawiasem mówiąc, do wcześniejszych deliberacji Moherowego Fightera ( tutaj).
Oczywiście nie podejrzewam, by się Pan z moim rozpisanym na wiele kroków dowodem zgodził, ale ponieważ domagał się Pan tekstów źródłowych, no to odsyłam do literatury przedmiotu. Określenia "komuna" używam świadomie, tak samo, jak terminu "gabinet ciemniaków" nawiązującego do słynnego określenia Kisiela w odniesieniu do gomułkowców. Jak sięgnę pamięcią wstecz, to Pańska publicystyka z okresu rządów PiS-u nie należała do najdelikatniejszych pod względem frazeologicznym, więc mam nadzieję, że tę okoliczność łagodzącą przy ewentualnym ferowaniu wyroku weźmie Pan pod uwagę. Miłej lektury.
Pozdr
Likwidacja muru byla wydarzeniem o wiele bardziej spektakularnym niz mozolna praca Soliarnosci przez lata, a i sam mur - najsilniejszym symbolem podzialu Europy oraz - swiata. Obalenie go zakonczylo tzw. zimna wojne, ktora przez pol wieku determinowana uklady miedzynarodowe. Stad mur znacznie silniej rpzemawia do zbiorowej wyobrazni i nie ma co sie z tego powodu obrazac na caly swiat.
Solidarnosc zas wpisala sie w proces znacznie bardziej skomplikowany i o dluzszej historii niz sam moment jej powstania i okres dzialalnosci. Solidarnosc byla jednym z wielu frontow zimnej wojny, jej kontynuacja i kolejnym frontem. Sama Solidarnosc nie bylaby w stanie obalic komunizmu - i nie obalila. To byl zbiorowy wysilek wolnego swiata w starciu z totalitaryzmem.
D. komunisci maja sie swietnie we wszystkich tzw. demoludach, najlepiej, oczywiscie, w Rosji.
Slusznie pisze Freeman,ze trzeba dokonczyc demontaz postkomunistycznego chaosu. Jest to zadanie wymagajace rozwagi, a tej nie sprzyja zgorzknienie generowane przez poczucie niedocenienia. Trzeba kierowac sie racjonalizmem, starannie ustalajac tzw. priorities. Ustalic, ktore sa najwazniejsze, ktore realizowaLNE i CO wlasciwie chcemy osiagnac.
Niekiedy odnosze wrazenie, ze obracamy sie w kregu jakiejs kolejnych, nierealnych planow budowania nowej wersji "swietlanej przyszlosci". W te oczekiwania uderzyla wlasnie PO, swoja propaganda marzen ostatniej kampanii wyborczej. Niesposob jednak nie przyjac do wiadomosci, ze do jej sukcesu niezle sie przyczynilo drobne piekielko srodowisk ani POwskich, ani stricte postkomunistycznych - od PiSu oczekiwano cudow. M.in cudu konsolidacji roznego typu fundamentalizmow i skrajnych oczekiwan. Jedni sie obrazili za zbyt - ich zdaniem - lagodne stanowisko wobec aborcji, inni - wobec lustracji, czy dekomunizacji ( np. sprawa nieszczesnego sedziego Kryze).
Szczegolnym gatunkiem niezadowolonych z PiSu, choc zasadniczo z nim nieskonflikotwanych, sa domagajacy sie "zmiany wizerunku". Drodzy panstwo - a na j a k i????? Na "picu-piciu moj dziedzicu"? Na udzial PiSowskich poslow w "Tancu z gwiazdami"? Na partie facecjonistow zabawiajacych publicznosc?
Mowicie, ze chcecie "normalnosci" - ale czy owa normalnosc na pewno znacie i rozumiecie? Czy zdajecie sobie sprawe z tego ilez w normalnosci jest zjawisk negatywnych, a ile wytwarza sie w procesie ciagle zachodzacych na swiecie zmian? Jak zdefiniowalibyscie owa normalnosc BEZ ideologizacji domagajacej sie od czlowieka, aby zaczal przemieniac sie jakis nowy, calkowicie pozbawiony wad, gatunek - tak, jak probowal tak niby przez was znienawidzony komunizm?
Wiedziec instynktownie to- duzo za malo, nie wspominajac juz o tym jak czesto instynkt czlowieka zawodzi. Instynktownie bronimy pamieci o wkladzie Solidarnosci w ... zburzenie muru. No wlasnie - w Zburzenie Muru. Jednak. Bo wlasnie zburzenie muru bylo wydarzeniem najsilniej wbijajacym sie swa symbolika w upadek komunizmu ( oczywiscie, wg wlasnych kryteriow wad).
"Mr Gorbaczew, tear down this wall!" - apelowal Reagan w 1987r., odwolujac sie do symboliki Zelaznej Kurtyny, ktorej ow Mur materialnym, niepozostawiajacym cienia watpliwosci wobec charakteru komunizmu, bytem.
I jeszcze jedno: Na pewno chcielibyscie, aby jedna z naczelnych postaci tej rocznicy byl Walesa? Bo musialby byc, jezeli Solidarnosc mialaby symbolizowac zwyciestwo nad komunizmem.
Kaska
nie za bardzo rozumiem Twoje pretensje kierowane do jakichś "nas", ale domyślam się, że chodziło Ci o to by po raz kolejny dowieść, że daleko "nam" w realistycznym myśleniu do Twojego i że niewiele jesteśmy w stanie wiedzieć o normalności. Brzmi to zgoła śmiesznie, ale tak to odczytuję. To zaś, że PiS nie jest radykalny, to każdy chyba wie - czy można o to PiS winić? Może można (ja winię), może nie (jak Ty, kierująca się realizmem). W polityce polskiej jednak bywa tak, iż jeśli ktoś radykalny jest werbalnie, a następnie bardzo pragmatyczny w rzeczywistym działaniu, to z radykalizmu z czasem pozostaje wytarta płachta. Oczywiście można powiedzieć, że PiS potrzebuje "second chance" i ja tę szansę na pewno mu daję, jako jedynemu ugrupowaniu, którego zlękła się czerwono-różowa nomenklatura. Mam nadzieję jednak, że PiS sprosta zadaniu, jakie to ugrupowanie czeka, a więc dowiedzie, że rzeczywiście zmierza do sanacji państwa, a nie jedynie do odepchnięcia PO od władzy.
Trzeciej szansy PiS nie będzie miał na pewno.
"w najlepsze wraca do gry politycznej z prezydentem wroną na czele (wybranym przez nowy parlament, w którym większość stanowiła przecież komuna), jakby nigdy nic..."
I jakby nigdy nic, przez cały czas mamy prezydentów z Magdalenki.
Jak Pan to skomentuje?
ale co mam komentować? Niejednokrotnie krytykowałem L. Kaczyńskiego za różne sprawy (szczególnie obchody 20-lecia "obalenia komunizmu" były wg mnie niepotrzebne), ale jestem w stanie zdecydowanie odróżnić go od Jaruzela, Wałka czy Kwacha. Pan nie?
2009-11-08 09:45Oczywiście, że też potrafię go odróżnić, ale nie to chyba jest tematem tego wpisu.
Moja uwaga była efektem obawy, że ktoś może nie docenić jakże doniosłego wkładu braci K, zarówno w postanie jak i w rządzenie IIIRP.
tak? W obalenie rządu Olszewskiego także?
2009-11-08 13:07wczoraj mnie wywiało sprzed komputera, więc dzisiaj postaram się nadrobić zaległości ;-)
FYMie, świetny tekst napisałeś (kolejny), tym razem podsumowujący niejako Twój dotychczasowy dorobek publicystyczny. Z tego chociażby powodu jest to tekst bardzo ważny, który można nawet uznać za Twój (nasz) manifest polityczny. I bynajmniej tu nie kadzę ;-)
Tym bardziej, że znajduję w Twoim tekście "akcenty" czyli podniesione kwestie, które i ja, już od dawna dostrzegam i podnoszę. Leżały one poniekąd przez wiele lat na ulicy, podczas gdy nasze rodzime dyskutanty przez dwie dekady dyskutowały o dyrdymałach, dokonując wiwisekcji skutków na tysiące sposobów, siląc się na diagnozy i proponując przeliczne kuracje, a zapominając celowo, bądź "przez roztargnienie" o przyczynach tej naszej polskiej choroby. Choroby, dodajmy, śmiertelnej dla państwa i narodu. Gdyż, zaprawdę powiadam Wam, tylko poprzez powszechne uświadomienie sobie przyczyn naszej narodowej nędzy, możemy w końcu skutecznie zacząć działać a tym samym uniknąć samounicestwienia.
pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie
PS - en passant odnotowuję błyskotliwą myśl coryllusa: "Rosja chce panowania nad Europą, a panowanie nad Europą to panowanie nad Niemcami, bo nie nad Polską przecież"
"tak? W obalenie rządu Olszewskiego także?"
Tego z oczywistych powodów nie zrobił, ale nie rozumiem dlaczego akurat to wydarzenie Pana interesuje.
Uważa Pan, że cała działalność rządowa w IIRP to było tylko odwołanie rządu Olszewskiego? Przez całe 20 lat tylko to się wydarzyło?
A udział Jarosława w Magdalence, jego premierostwo i całe lata Lecha K. spędzone na różnych strategicznych stanowiskach to pikuś?
Musi bardzo ich Pan nie lubić, skoro tak bardzo stara się pomniejszyć ich zasługi. Dlaczego Pan to robi?
dzięki za komentarz :) Jako uzupełnienie dodam wieść, że Jaruzel przyczynił się do zburzenia muru berlińskiego:
Jaruzel burzy mur
To już nawet nie jest śmieszne.
Pozdr
panie, ja do lewaków nie mam niestety cierpliwości. Poczytaj pan sobie moje pozostałe 934 posty, to pan znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania.
Żegnam.
doskonałego dowodu na istnienie komuny w naszym kraju dostarcza niespodziewanie dzisiejszy tekst Tomasza Siemieńskiego (patrz także mój komentarz pod ;-)
http://zfrancjiofrancji.salon24.pl/136809,ale-mi-sie-dostalo
pzdro
czytałem, niezła historia. Właściwie nic nowego, jakby to chodziło o konferencję Urbana w latach 80. :)
Pozdr
To prawda.Rozgoryczenie jest wielkie.Ale dzisiaj usłyszałam coś optymistycznego.Otóż ja mieszkam już bardzo długo w Niemczech,właśnie w Berlinie,który przygotowuje się do jutrzejszych obchodów upadku muru.I dzisiaj w kościele ksiądz przypomniał w kazaniu,że tenże mur miał być "gebaut auf ewig".Tzn,miał być zbudowany na wieczność.Tak się przecież wydawało tym,którzy wówczas rządzili w DDR.A jednak upadł.Tę sprawę ksiądz powiązał z tym skandalicznym wyrokiem w sprawie krzyża sprzed paru dni.Otóż "auf ewig" jest tylko krzyż.Wszelkie chore ideologie i to ,co się rodzi w głowach tych,którzy sądzą,że mają monopol na mądrość i wymyślają coraz to bardziej absurdalne zakazy i nakazy,upadają. Bo upaść muszą. Tak jak mur.Tuskowi też się wydaje,że będzie rządzić wiecznie,jeśli zagarnie wszystko ,co zagarnąć można,jeżli będzie wszystko kontrolować,jeśli zniszczy opozycję i resztki wolności.Upadek jego będzie tym bardziej spektakularny im więcej będzie w nim pychy.
Natomiast ,jeśli chodzi o Niemcy ,to rzeczywiście odbudowali swą potęgę,w przeciwieństwie do Polski,która jest w całkowitym rozkładzie po dwudziestu latach oszustwa zapoczątkowanego okrągłym stołem. Jednak w Niemczech też to wszystko nie wygląda tak różowo.Muru nie ma,ale są cały czas dwa narody.Ossis i Wessis.Niemcy ze wschodu i Niemcy z zachodu.Ci pierwsi mają pretensje,że władowali niebotyczne pieniądze w DDR,a ci są niewdzięczni,a znowu ossis czują się odtrąceni przez swoich braci z zachodu i czują się czymś gorszym.Tu wciąż mówi się: "neue Bundesländer",czyli nowe kraje związkowe.PO DWUDZIESTU LATACH!Przyznam się ,że nie spotkałam jeszcze Niemca z zachodu,który byłby zadowolony ze zjednoczenia. I odwrotnie wygląda tak samo.Oni się nawet inaczej ubierają,czytają inne gazety,oglądają różne programy,mają inne gwiazdy telewizyjne,to jest po prostu niesamowite.Ten mur runął,ale istnieje jak najbardziej w umysłach i sercach.Jeszcze dodam do tego,że w tereny wschodnie zostały wpompowane olbrzymie pieniądze,niewyobrażalne dla nas,ok.1,5 biliona euro i podczs,kiedy miasta takie jak Drezdno,Meissen np. kwitną,te ,które są na zachodzie Niemiec potrzebują pomocy,bo niestety płacą cenę za pomoc wschodowi.I tak to się kręci.No i do tego jeszcze ta olbrzymia masa Turków i Arabów,którzy doją kasę szwabów niemiłosiernie.Oni z kolei w ogóle nie mieszkają na wschodzie;powiedzmy,że klimat tam dla nich niedobry.Za dużo młodzieńców z łysymi pałami i w podkutych butach.
Pozdrawiam serdecznie i mimo wszystko z pewną dozą optymizmu.
co do podziału Niemców na wschodnich i zachodnich, to sprawa jest znana. Nie tak łatwo wykorzenić komunizm z głów wielu ludzi, których wychowano w absolutnym posłuszeństwie wobec sowieckiej władzy. Niemcy sami jednak zaczynają rozmiękczać komunizm w pop kulturze, choćby przez takie filmy jak "Good-bye Lenin" czy "Życie na podsłuchu". Może jest to sposób na wtórną asymilację kulturową DDR-owców?
Co do optymizmu, nie należy go tracić. Opatrzność jakoś czuwa nad nami, nawet jeśli popełniamy błędy :)
Pozdr
Przyznaje, ze owo "wy" malo ukonkretyzowalam, ale bardziej mialam na mysli tych tych z pozycji skrajnych, niz tak jak ty- niecierpliwych ( tak to ujme:).
Probowalam wyjasnic dlaczego Mur, a nie Solidarnosc, nie odniosles sie do tych argumentow, tylko, urazony, zaadresowales wylacznie w/w niezrecznosc, wyciagajac z niej daleko idace wnioski wobec mnie, na ktore nie wydaje mi sie abym zasluzyla.
Kaska
ja Ciebie docenię i spokojnie przeczytawszy Twój komentarz stwierdzę, że całkowicie się z Tobą zgadzam.
Mnie na przykład również wkurzają te pretensje i oczekiwania adresowane do polityków PiSu, aby zadbali, czy zmienili swój wizerunek.
Po pierwsze sądzę, że mimo wszystko w polityce najlepiej być po prostu sobą i mówić co się ma do powiedzenia z przekonaniem, bo dopiero wtedy to zaczyna brzmieć wiarygodnie, a sądzę, że tutaj o wiarygodność głównie chodzi. Społeczeństwo już chyba powoli zaczyna mieć dość ściemy i PRu, a zniecierpliwienie to może jeszcze tylko się pogłębiać.
Oczywiście język przekazu i komunikacji ze społeczeństwem musi być cały czas doskonalony, nie po to wszak aby skutecznie wciskać kity, a po to aby znaczenie stosowanych słów i określeń docierało do powszechnej świadomości w sposób czytelny i jednoznaczny.
Już tutaj parę razy wspomniałem o tzw. języku pozytywnym, co w telegraficznym skrócie oznacza częstsze mówienie o tym kogo będzie polityk i jego formacja popierać i komu w pierwszej kolejności służyć, a nie kogo ścigać, tropić i karać. Jak się wydaje ten balans został w wypowiedziach polityków PiSu zachwiany, a przy pomocy nieprzychylnych mediów dodatkowo wyolbrzymiony.
tyle na razie
pzdro
Dzienks!:)
Zawsze wydawalo mi sie, ze zanim cos potepie powinnam poczytac cos w temacie i starac sie zrozumiec. Najpierw bez uprzedzen obserwowac, zbierac informacje - dopiero potem probowac oceny. Bywalo, ze w trakcie doksztalcania sie, zmienialam opinie tzw. "pierwszego odruchu" emocjonalnego.
Pewnie, ze milo byloby gdyby Solidarnosc byla bardziej w swiecie doceniana, ale... czy jest doceniana w samej Polsce? Straszy w niej takze oblicze Bolka, ktory robi co moze i co umie, aby ja dokumentnie zdewaluowac.
Bez watpienia Solidarnosc j e s t doceniana na swiecie za pokojowy charakter sprzeciwu wobec totalitarnej wladzy. Solidarnosc pokazala, ze m o z n a powalic uzbrojonego po zeby olbrzyma bez rozlewu krwi, ale Solidarnosc byla takze zwiazkiem zawodowym i jako taki bynajmniej nie byla fetowana po swiatowych salonach, wypelnionych lobbystami i akcjonariuszami dochodowych firm. Podobnie dzis w Polsce- jako zwiazek zawodowy - jest ciagle obiektem mniej lub bardziej wybrednych atakow ze strony tych, ktorzy uwazaja, ze jednym ( wlascicielom) jest wolno w s z y s t k o, za drugim - pracownikom, nie wolno nic.
Tymczasem, jest to sprawa balansu pomiedzy jednymi i drugimi, a nie wzajemnego wykluczania sie.
Do obnizenia autorytetu Solidarnosci w ogromnym stopniu przylozyla sie tzw. inteligencja, zwlaszcza ta jej czesc, ktora po robotniczych plecach wdrapala sie na stolki "autorytetow" i malo wybrednymi metodami zabrala sie za zamykanie ust ludowi. Ci ludzie - czy sie to nam podoba, czy nie - TEZ byli czescia Solidarnosci. Weszli w uklady z czerwonym i dali sie mu bezczelnie oszwabic, bo - jak przyszlo co do czego - bardziej sie bali l u d u niz sowieckich czolgow.
I jak tu dzis, tak z daleka patrzac, oceniac Solidarnosc? Tylko tak, ze Polacy zmarnowali swoja szanse - wiec jak tu ich celebrowac?
Widz z daleka nie bedzie wnikal w szczegoly, tak jak malo kto w Polsce wnika dzis w szczegoly ruchu Ghandiego. Takie zycie, a na zycie nie ma sie co obrazac.
Giziu, jezeli my nie potrafimy sie szanowac, to jakim cudem oczekujemy, ze beda nas szanowac inni? Mozemy do utraty tchu doszukiwac sie spiskow, mataczenia, oszustw etc. etc - ale f a k t e m jest, ze w wolnych, jednak, demokratyczych wyborach narod wprowadzil do parlamentu ludzi, sposrod ktorych malo kto na szacunek zasluguje - ale jakos to wyborcom nie przeszkadzalo!
Tak, wiem. Winien jest Michnik, winne WSI, Niemcy Zydzi, Rosjanie - k a z d y, tylko nie my. Pocieszamy sie wyzwiskami rzucanymi w strone przeciwnika, bezradnie drepczac w kolko kolejnych mantr obelg i watpliwej jakosci dowcipow.
Ciagle jestesmy na imieninach cioci Zosi i malo komu sie chce po nich pozmywac! Z rogrzebanych talerzy dochodzi juz fetor rozkladajacych sie resztek jedzenia, ranimy sobie rece o porozbijane szklo butelek i kieliszkow. Kuzynke, ktora probuje je pozbierac, nawolujemy do sprzatania kazdego "pawia" - no bo skoro taka porzadna, to niech sprzata wszystko! A my?
A my...w Polske idziemy, drodzy panowie, w Polsce idziemy....
Nie zmienimy Michnika, nie zmienimy Tuska, ale mozemy zmienic s i e b i e - na bardziej swiadomych rzeczywistosci ( i jej ograniczen!) obywateli, ktorzy potrafia brac sie z zyciem za bary, a nie poprzestawac na wiecznym narzekaniu i zwalaniu calego sprzatania na kuzynke!
Kaska
W książce W. Sumlińskiego „Teresa, Trawa, Robot. Największa operacja komunistycznych służb specjalnych” (Fronda, Warszawa 2009) jest zamieszczony na samym początku świetny dialog między Kiszczakiem a Pietruszką, którego fragment pozwolę sobie...
komentarze (36)Jak niedawno wspominałem, K. Popper wiązał funkcjonowanie społeczeństwa otwartego (tu demokracji) z wolnością (zwł. polityczną) i samorządnością – jednakże zarówno „transformacja ustrojowa” (czyli, mówiąc ściślej, polityczna ewolucja...
komentarze (19)Święci pańscy! Zdawało się człowiekowi, że tyle przeżył, iż nic go nie zaskoczy, na pewno nie na salonach, a tu, prof. I. Krzemiński doznał niebywałego objawienia, odkrywając po żmudnych badaniach, że RM to nie jest żydożercza, czarnosecinna, antyposoborowa i...
komentarze (60)Zgłoszenie zostało zapisane.
Wystąpił błąd. Spróbuj ponownie później.
Czy na pewno chcesz zablokować tego użytkownika?
legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych
w Irlandii 2
(before you read me you gotta learn how to see me)
free your mind
and the rest will follow,
be colorblind,
don't be so shallow
"bot, który się postom nie kłania"
[Docent Stopczyk]
"FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant]
"Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik]
"Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230]
"Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski]
"Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła]
"FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych.
Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael]
"Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski]
kwestia archiwów IPN-u
Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?"
Komorowski: Co to znaczy otwarcie?"
"Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) "
[tzw. listy czytelników do "Trybuny"]
"Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia"
[Tusk]
"Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa."
[ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja]
"Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) "
[tzw. czytelniczka "Trybuny"] Apel ATK ws. CBA

ja też staram się trzeźwo patrzeć, zwłaszcza w tej kwestii, że nie wszystko jest...
trudno im się dziwić. Obłowili się przez te 21 lat. Pozdr
bo oni sami już nie wiedzą, co obalili - może obalili po prostu flaszkę z komunistami, ale...
OK :)
ja bym nie nazywał tego obiektywizmem, co krótkowzrocznością.
komentarze (73) skomentuj